Rozważania nad nowym życiem i … celibatem

Nie ma nic piękniejszego od narodzin swojego dziecka. Nie ma trudniejszego zadania niż wychowanie swojego dziecka. Piękno wiąże się z bólem i trudem przez wiele lat. Dziecko jest nadzieją, jest przyszłością rodziców i całej społeczności.

Dlaczego obecna cywilizacja tak bardzo boi się narodzin dzieci. Cywilizacja śmierci chce górować nad życiem? Dlaczego tyle osób zabija dzieci nienarodzone? Dlaczego zło dominuje w świecie, skoro jest skazane na porażkę?

Kilka dni temu na świat przyszła moja czwarta córeczka – Małgosia. Niektórzy się dziwią, wręcz gorszą, że to czwarta. Mówią z przekąsem – „chyba Wam się powodzi”. Przecież teraz moda jest na wolny związek, rozwody i pannę z dzieckiem. Państwo Polskie wspiera taki układ, rodzinom wielodzietnym niechętnie pomaga, bo ich nie ma prawa być. Polaków ma być mniej a patologia ma dominować. Materializm ponad wszystko?

malgosia_1 malgosia_2 malgosia_3 malgosia_4 malgosia_5Małgosia. Czy była ona planowana czy długo oczekiwana? Kiedy się ona poczęła? Odpowiedź brzmi – NIE. Nie wiem, nie pamiętam.
Czyli poczęła się chciana? Też Nie. A czy urodziła się  chciana? TAK !
Poczęła się przypadkowo, przecież dużo nie trzeba, jak się jest zdrowym i płodnym mężczyzną i ma się w dodatku szalenie kochającą zdrową i płodną kobietę. Czy coś jeszcze potrzeba w tej pięknej i szalonej miłości?

Rozumu i planowania, tylko jakiego? Gdyby wszytko było racjonalne to świat stałby się czarno-biały, gdyby człowiek wszystko umiał zaplanować, to świat stałby się nudny i schematyczny.

Czysta wpadka.

Ale co mogę powiedzieć, skoro ja też byłem jeszcze większą i totalną wpadką moich rodziców, skoro urodziłem się jako ich czwarte dziecko, mając dwie siostry, 16 i 18 letnią i 20 letniego brata, a moi rodzice mieli po 44 i 46 lat.

Czy takie dziecko, które jest wpadką, nieplanowane, nieoczekiwane można je zabić, wyrzucić, po prostu pozbyć się?

Czyż nie ja powinienem być wyskrobanym i wyrzuconym w kanał?

Czym jest życie, że się je z jednej strony chroni a z drugiej  niszczy. Czy to zależy od duchownych czy polityków, od chwili na osi czasu, że można targować się o życie?
Nasz Świat jest pełen absurdów i kłamstw wywodzących się od ludzi. Jeden wielki mętlik.

Kto jest obrońcą życia a kto jest przeciw?  Czy człowiek może być przeciw swojemu gatunkowi? Jakie inne zwierze zabija swoje potomstwa, poza człowiekiem?

Mimo, że dawcą nowego życia są rodzice: kobieta i mężczyzna, to samo życie nie pochodzi od człowieka. Konstruktorem życia i całego bytu jest Ten Ktoś, w którym w Nim jesteśmy i dla Niego żyjemy – jest pełnią Miłości i wszelkiego dobra. On jest naszym celem.
Człowiek, mimo swego intelektu, nie jest w stanie sam z siebie powołać do życia żadnego innego, nowego życia, nawet pierwotniaka czy utworzyć nową i żywą komórkę. Jedynie jest w stanie zmienić czy unicestwić. Człowiek może być jedynie uzdolnionym zabójcą i niszczycielem.

Nowe życie jest zagadką, niewiadomą, jest wielkim wyzwaniem dla rodziców i całej społeczności. Państwo winno wspierać rodziny wielodzietne i odciążać ich trud poprzez zwolnienia z podatków i dawać wiele ulg. 

A co zrobić jak dziecko urodzi się chore, niepełnosprawne, upośledzone? Czy też obejmuje te dzieci takie samo prawo życia, czy może trzeba wydać dekret i zmienić prawo? Bo kto chce takie chore dziecko? Nikt nie chce takiego chorego dziecka, a to dziecko chce jedynie miłości. Kto mu da? Rodzic wynaturzony? Matka, która twierdzi, że ma wszelkie prawa do swojego ciała i do dziecka też i może z nim zrobić co zechce, a może Państwo, które ma przepełnione domy dziecka i hospicja i musi łożyć kasę na patologię, a może księża, którzy tylko w teorii wszystkich wyprzedzają? Tyle bierze się obrońców życia w teorii, a co do czego przychodzi zostają tylko nieliczni. Łatwo mówić, głosić tezy z ambony i pulpitów, ale najlepiej – „aby mnie to nie dotyczyło”. Krzyż cierpienia pozostaje jedynie matce i ojcu.

Każdemu dziecku należy się miłość rodziców: matki i ojca (każda jest inna i nie można jej podrobić), każdej rodzinie jest potrzebna pomoc Państwa i Religii, wszelkich instytucji, organizacji i przedsiębiorstw.

  • Rodzina jest najistotniejszą komórką w społeczeństwie.
  • Rodzina jest źródłem świętości i życia i miłości dla Jego Dawcy.
  • Rodzina jest wzorem miłości i poświęcania się.
  • Rodzina jest najważniejsza i wszystko powinno być podporządkowane rodzinie.
  • Rodzina jest najlepszą i długoterminową inwestycją z gwarancją zysku.
  • Wielodzietność to normalność, ale niestety nie powszechność, dlatego należy promować miłość w rodzinie.

Człowiek pełni człowieczeństwa doświadcza tylko w rodzinie, w miłości mężczyzny i kobiety i ich potomstwa.

To wynika z prawa naturalnego i wszelkie inne poglądy są błędne.

Czy bycie homoseksualistą czy życie w celibacie czy w samotności z wyboru jest wynaturzeniem prawa naturalnego?  Wszystko to stoi na pewno w sprzeczności z instytucją rodziny i istotą powołania człowieka opartym na Biblii.
Ale z drugiej strony nie każdy ma szczęście i łaskę tworzyć rodzinę. Nie każdy umie sprostać powołaniu i zadaniu. Wielu ludzi jest egoistami, myśląc tylko o swoim dobrobycie i przyjemnościach, i ułożeniu sobie beztroskiego życia i wybierają nieraz drogę bycia samotnym czy życia w celibacie. Tacy ludzie często nie potrafią zrozumieć, że rodzina jest najistotniejsza. Wiele ludzi rozbija rodziny, powodując rozwody, które są często wrzodami rodzin a szczególnie ich dzieci.

Tworzyć piękną, zdrową, wierną, kochającą i wielodzietną rodzinę, to największe wyzwanie człowieka. Ale do tego tanga potrzeba dwojga: kobietę i mężczyznę i ich oddanej miłości.

Kiedyś uczyłem młodzież religii, w wielu sprawach rozmawiałem z nimi o pięknie życia i powołaniu do rodziny, która jest najpewniejszą drogą do świętości. Niestety wielu uczniów atakowało mnie za to, że bronię Kościół, księży itd. Dawali mi różne przykłady życia i materializmu swoich księży ze swoich parafii z różnych okolic, którzy prowadzili podwójne życie – życie w celibacie i na boku z kobietą, niekiedy mając z nią dzieci. Tak po prostu, często zgarniało mi się za nich. Zresztą w rozmowach z ludźmi, coraz więcej osób krytykuje księży za dawanie negatywnego przykładu, za ich obłudę. Co im wtedy mówiłem i jak im tłumaczyłem.

Kościół Chrystusa nie tylko tworzą księża, tylko wszyscy ochrzczeni, którzy na mocy chrztu są powołani w kapłaństwie powszechnym. Tak więc każdy z nas ochrzczony i świadomy tego jest kapłanem przysposobionym do świętości.
W kapłaństwie służebnym wprowadzono w średniowieczu celibat. Celibat to bezżeństwo, dyscyplina w Kościele, która nijak ma się do prawa naturalnego.  Został wprowadzony, aby dobra materialne zgromadzone w kościołach lokalnych nie zostały szybko roztrwonione przez kobiety duchownych i ich rozwiązłość. Celibat też jest gwarantem, że żadem celibatariusz nie doprowadzi do rozwodu swojego potencjalnego związku, bo go prawnie nie ma. Gdyby nie byłoby celibatu, to wielu duchownych rozwodziłoby się, podobnie jak inni. I co wtedy byłoby z instytucją rodziny. ich słowem i czynem? Celibat jest źródłem i przyczyną wielu wynaturzeń w tym homoseksualizmu, pedofilii i poligamii – rozwiązłości. Celibat także jest gwarantem beztroskiego życia i służy naturze starego kawalera i uczy egoizmu. I nijak ma się do biblijnych Rad Ewangelicznych (czystości, posłuszeństwa i ubóstwa – które są ze sobą komplementarne i nie można ich oddzielić). Oczywiście wyrwanymi cytatami z Biblii, można wszystko potwierdzić. Przecież tyle różnych powstało sekt i odłamów, które trwają po dziś dzień.
Trzeba wiedzieć, że oprócz Ducha Świętego w Kościele działa Szatan – piękny anioł, odziany purpurą. I niestety przez wielu jest mylony. A następstwem bałwochwalstwa i braku wierności Bogu jest wieczna śmierć. A bardzo łatwo oddawać cześć mamonie. Ilu jest księży, biskupów, którzy gromadzą mamonę na swoich kontach bankowych i jako bardzo majętni, nieraz jako milionerzy przechodzą na emeryturę, czy często z wdowiego grosza finansowo wspierają swoje rodziny. Dlatego należy bardzo dużo modlić się za kapłanów a zwłaszcza za biskupów, którzy wyznaczają kierunki rozwoju wiary i religii w swoich lokalnych kościołach. Wystarczy uważnie przeczytać Ewangelię i Dzieje Apostolskie i porównać życie duchowe Kościoła pierwotnego a  Kościoła w naszych czasach. Ci Apostołowie, uczniowie Jezusa mieli żony, mieli rodziny i życiem swoim głosili Chrystusa tak, że setki, tysiące otwierało swoje serce na Ducha Świętego. To oni w imię Chrystusa uzdrawiali, to oni mając rodziny, żyli i działali łaską Ducha Świętego. Czy im rodzina: żona i dzieci były przeszkodą na drodze głoszenia Ewangelii. Nie. Skoro mogli działać i robić większe rzeczy niż dzisiaj nasi pasterze.

Celibat nie zostanie szybko zniesiony, gdyż „pilnuje go” szatan, który nie chce popełnić kolejnego błędu, tak jak było w przypadku zlikwidowania Państwa Watykańskiego pod koniec XIX wieku. On jest dawcą wszelkiego przepychu, wygody, materializmu i wszelkich przyjemności, on jest dawcą władzy i mamony. To on nakazuje, aby wszelkie grzechy i zgorszenia „chować pod dywan”, to on jest dawcą pychy i kusicielem, który podpowiada „kobieta jest źródłem zła, kobietę należy wykorzystać” Któż się jemu oprze?

Celibat nie można wpisać w naturę kapłaństwa, zaś życie i jego ochrona  wchodzi w naturę człowieczeństwa. Na temat celibatu można dyskutować i spierać się, zaś temat życia i jego ochrony nie podlega dyskusjom i sporom. Zwolennicy aborcji, eutanazji wyzbywają się człowieczeństwa i nie mają szacunku do swojej natury czyli do samego siebie.

A czy ludzie świeccy, którym życie osobiste, rodzinne się nie ułożyło, czasami nie ze swojej winy, biorą rozwód. A później odnajdują drugą połowę i chcą mieć dzieci i mają pragnienie dalej żyć Chrystusem, mają być skazani przez Kościół na brak sakramentów, na wygnanie? A czy kapłan, który nie żyję Ewangelią, może dalej być kapłanem i nie powinien być wydalony? Człowiek świecki ma mniej praw niż człowiek duchowny – kapłan? Kapłan powinien mieć możliwość wyboru życia w celibacie czy w rodzinie. Ważne jest, aby żył w prawdzie a nie w kłamstwie.

Działanie szatana polega na tym, aby mieszać i zatracić granicę dobra i zła. Aby wprowadzić jeden wielki mętlik wszędzie a w Kościele szczególnie. Należy modlić się za kapłanów i wszystkich chrześcijan, bo nie wystarczy tylko przestrzegać przykazań i być zwyczajnie dobrym.

Zapytał Go pewien zwierzchnik:
?Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne??
Jezus mu odpowiedział:
?Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz     przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij swego ojca i matkę!?
On odrzekł:
?Od młodości przestrzegałem tego wszystkiego?.
Jezus słysząc to, rzekł mu:
?Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź ze Mną?
Gdy to usłyszał, mocno się zasmucił, gdyż był bardzo bogaty. Jezus zobaczywszy go rzekł:
?Jak trudno bogatym wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego?.
Zapytali ci, którzy to słyszeli: ?Któż więc może być zbawiony?? Jezus odpowiedział: ?Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga?.

/Łk 18,18/

Wielu dzisiejszych kapłanów to jak faryzeusze za czasów Chrystusa. Trzeba się za nich modlić, aby było więcej takich ewangelicznych Nikodemów, szukających Jezusa i otwartych na Ducha Świętego.

Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu:
?Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim?.
W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: ?Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego?.
Nikodem powiedział do Niego: ?Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się??
Jezus odpowiedział: ?Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.  Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha?.
W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: ?Jakżeż to się może stać?? Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: ?Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu?

/J 3/