O grzechu

zniewolenie_grzechuKażdy z nas jest grzeszny, każdy z nas popełnia błędy, jest ułomny i skończony w swoich decyzjach. Zatem czym jest grzech i jakie są jego konsekwencje? Dlaczego Stwórca dopuszcza zło, cierpienie i śmierć? Aby zrozumieć czym jest grzech, najpierw trzeba uświadomić sobie czym jest zło i umieć je odróżnić od dobra. Zło jest brakiem dobra a grzech jest pełnym złem, które zniewala.  Zapłatą za grzech jest śmierć. Wszyscy umieramy rodząc się w innej rzeczywistości. Mądrość Boga  dopuszcza grzech, zło, aby stać się jeszcze bardziej godnym Jego świętości. Nikt nie jest święty, poza nim, poza Ojcem, poza Synem, poza Duchem Świętym. Całe stworzenie jest święte Jego świętością. Jest obrazem i podobieństwem Trój-jedynego. Aby bliżej przedstawić siebie, Bóg w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie, jedynym pośredniku pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Chrystus swoim cierpieniem, swoją męką krzyżową, śmiercią ukazał esencję zła. Syn Człowieczy immanentnie doświadczył na sobie owoce pełni zła, grzechu. Stał się grzechem każdego z nas. Grzech, czyli nieposłuszeństwo wobec woli Boga, znalazł swe ujście w pełnym posłuszeństwie Syna Człowieczego aż do śmierci. Dlatego TYLKO Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczenia grzechów. Jego Słowo jest pełne mocy, które uzdrawia ciało i duszę człowieka. Owocem odpuszczenia jest uzdrowienie cielesne i duchowe człowieka. Bóg działa pełni sobą w pełnym znaczeniu.

Kiedy Chrystus odpuszcza grzechy człowiekowi? Wtedy, kiedy widzi wiarę człowieka i pragnienie zmiany. Jakże On może Ci opuścić Twoje grzechy, jak zatarłeś granice pomiędzy dobrem a złem i nie wiesz, co jest grzechem w Twoim życiu. Aby przyjąć odpuszczenie grzechów i darowanie win, człowiek musi stanąć w prawdzie przed samym sobą i Bogiem. Umieć powiedzieć na głos, co jest złe w swoim życiu i uznać siebie za człowieka grzesznego, chorego potrzebującego oczyszczenia przez lekarza jakim jest Jezus Chrystus. On przyszedł do ludzi chorych, grzeszników, nie przyszedł do sprawiedliwych, ale przyszedł do Żydów, którzy nie żyli zgodnie z wolą Boga.  A zatem, aby nie żyć w grzechu potrzeba łaski Bożej, o którą należy się modlić i żyć zgodnie z naturą powołania, czyli żyć miłością. Sakrament pokuty, spowiedź, rozmowa duchowa jest łaską dokonującą przemianę człowieka. Dzięki grzesznym ludziom z pomocą Bożą, możemy wspólnie szukać i odkrywać dobro. Stawać się coraz doskonalszymi w Bogu.

Zły duch został dopuszczony do działania w świecie, jako konsekwencja grzechu pierworodnego, nieposłuszeństwa naszego praprzodka. A zatem każdy indywidualny grzech ma wymiar społeczny i dotyczy całej wspólnoty.  Każdy z nas jest poddany pod działanie Złego. Nawet Chrystus doświadczył kuszenia diabła. Przypatrzmy się Ewangelicznej scenie kuszenia na pustyni.

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem?. Odpowiedział mu Jezus: ?Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek?.
Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: ?Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje?. Lecz Jezus mu odrzekł: ?Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz?.
Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień?. Lecz Jezus mu odparł: ?Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego?.
Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Kiedy diabeł kusi? Wtedy kiedy każdy z nas jest na pustyni, która jest symbolem pustki i wielu pokus. Jeżeli w Twoim życiu nie ma miłości, nie ma rodziny i oddania się jej poprzez pracę i modlitwę, a masz dużo wolnego czasu, który jest marnotrawiony to wtedy przychodzi ten, który kusi i podsyca.

Jak diabeł kusi? Inteligencja szatana jest skończona i płytka, w swoim działaniu zapętla się robiąc to samo korzystając tylko z coraz to nowszych metod i narzędzi doczesności. Diabeł kusi na trojaki sposób:

  1. Wszystko, co doczesne, materialne przewyższa rzeczy i pragnienia duchowe. – Pierwsze kłamstwo szatana. Chce wyzbyć z człowieka naturę Bożą, godność dzieci Bożych i zniszczyć wewnętrzną świątynię Ducha Świętego w duszy człowieka. (nie samym chlebem żyje człowiek).  Implikuje to następne.
  2. Wszystko Tobie dam, jak oddasz mi pokłon. – Drugie kłamstwo szatana. Chce tego pustego człowieka w rzeczy duchowe wypełnić potęgą władzy i panowania. To, co wcześniej zniszczył, dokonał duchowej pustki, chce ją teraz wypełnić pychą. (Bogu będziesz służyć) A to implikuje następne.
  3. Wszystko to, co robisz, jest doskonałe i nie wymaga zmian. – Trzecie kłamstwo szatana. Chce tego pysznego człowieka utwierdzić, że wszystko jest relatywnym dobrem a Bóg i tak Ci wszystko przebaczy, bo jest miłosierny. (nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego).

Te pokusy zrodziły grzech, który w pełni odzwierciedlił się i przyczynił  się do powstania masonerii i kultu złego ducha.  Dlatego wielu, którzy nie żyją Słowem Bożym, żyją tym kłamstwem.

Jak przeciwstawić się diabłu? TYLKO Słowem Bożym. Chrystus z diabłem nie dyskutuje, nie stara się go nawrócić. Na te trzy pokusy odpowiada stricte Słowem Boga wziętym ze Starego Testamentu, z Tory, z księgi Powtórzonego Prawa:

  1.  Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana.
  2. Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał. Nie będziecie oddawali czci bogom obcym, spomiędzy bogów okolicznych narodów, bo Pan, Bóg twój, który jest u ciebie, jest Bogiem zazdrosnym, by się nie rozpalił na ciebie gniew Pana, Boga twego, i nie zmiótł cię z powierzchni ziemi.
  3. Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego, jak wystawialiście Go na próbę w Massa. Będziecie pilnie strzec polecenia Pana, Boga waszego, Jego świadectwa i praw, które wam zlecił. Czyń, co jest prawe i dobre w oczach Pana, aby ci się dobrze powodziło i abyś wreszcie wziął w posiadanie piękną ziemię, którą poprzysiągł Pan przodkom twoim,

Cechą wspólną tych pokus jest próba nakłania człowieka do kłamstwa. Szatan bazuje na kłamstwie. Dlatego każdy, kto świadomie żyje w kłamstwie pełnym pychy a nie uzna swojej grzeszności, nie przyjmie Chrystusa do swojego życia, zostanie potępiony. Ze złem się nie dyskutuje. Zło nie podlega żadnej tolerancji. Im większa w człowieku świadomość grzechu tym większa odpowiedzialność na nim spoczywa.

Jeżeli widzisz swojego brata żyjącego w grzechu, pomóż mu. Upomnij go w cztery oczy i módl się za niego. Jeżeli dostrzegasz duchownego, księdza, który nie żyje Słowem Bożym, mówi co innego a robi co innego, upomnij go i pomódl się za niego. Każda obojętność przyczynia się do rozwoju zła. Zło należy obciąć na samym początku Słowem Bożym, które jest skuteczne i ostre jak miecz obosieczny.
W rzeczywistości duchowej każdy człowiek ma swojego własnego ducha dobra (anioła) i ducha zła (demona). Im więcej żyjesz zgodnie z wolą Boża, Jego przykazaniami, tym większe dobro. Im bardziej oddalone życie od prawdy i miłości, tym większe zło, które nawet może człowieka opętać i zniewolić. Niektórzy kapłani egzorcyści robią błąd, dyskutują z demonem, który opętał człowieka. Nie wolno tak postępować.  Wielu też duchownych za podszeptem szatana, źle rozumuje czym jest czystość. Czystość wiążą z seksem. A jest to nieprawda. Szatan niszczy piękno seksu, gdzie tworzy się miłość i początek życia, poprzez pokusy pożądliwości zmysłów i egoizm. Co czyni człowieka nieczystym?  Sam Chrystus mówi wyraźnie i dobitnie:

Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!  … Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym

Każdy z nas powinien żyć w czystości, ta czystość w małżeństwie rodzi wspaniałe dary i przyczynia się do wiernej miłości duchowej i cielesnej. To właśnie największe grzechy rodzą się z braku posłuszeństwa, braku czystości i braku odpowiedniego dystansu do dóbr materialnych. Jeżeli dla Ciebie nie jest najważniejszy Bóg w miłości Trójcy Świętej i nie żyjesz tymi trzema Radami Ewangelicznymi, a mówisz, że wierzysz w Boga i dalej robisz „swoje”, patrzysz tylko na swój egoizm i pychę, to sam skazujesz swoje życie bez wieczności z Nim.

Wielu też nawiedzonych, głosi kłamstwa twierdząc, że okultyzm, opętanie przechodzi z pokolenia na pokolenie aż do czwartego czy szóstego pokolenia. Wielu głosi takie tezy, aby tylko zastraszyć grzechem śmiertelnym, szatanem i demonem. Powołują się na różnych świętych, a często zapominają o Ewangelii, o Słowie jakim jest Jezus Chrystus. Rodzi to patologię wiary i zniechęca czy oddala ludzi od wyznawania wiary w wolności i miłości. Wielu nawiedzonych, twierdzi, że widziało szatana, demonów i przedstawia ich jak brzydkich, obleśnych wampirów czy zombie. Nic mylnego, bo szatan jako anioł jest pięknym stworzeniem, bytem duchowym i nie może się urzeczywistnić jak potwór, (zazwyczaj urzeczywistnia się jako piękna młoda postać, najczęściej jako dziewczyna). To wyobraźnia człowieka działa bardziej niż rzeczywistość. Każdy, kto chce Cie zastraszyć sam jest pod wpływem demona i nie ma w nim prawdy.  Każda religia, w której dominuje kłamstwo, zastraszanie a jej owoce nie czynią dobro i pokój nie pochodzi w pełni od Boga. Bo Bóg pragnie Cię wolnym, abyś kochał Go całym sobą i żył zgodnie z Jego wolą.

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.

Wielu żyje nie swoim życiem. Patrzą na drugiego człowieka i go osądzają, wydają o nim opinie wg swojego „widzi mi sie”. Boją się upomnieć czy przestrzec przed grzechem, bo sami tkwią w jeszcze większym grzechu. Życie w obłudzie rodzi największe konsekwencje społeczne. Nie wolno osądzać, bo nikt nie wie, co  kryje się w sercu człowieka, ale należy głośno tępić zło, wszelkie czyny Złego. Zero tolerancji, zero litości dla Złego. To jest tzw. radykalizm Ewangeliczny.

 

O Miłości

About_loveMiłość – proste i krótkie słowo a w swym znaczeniu nieskończone i niezgłębione. Każdy z nas jest powołany do miłości.  Tej miłości wielkiej, nieskończonej jaką jest Bóg, ale także do tej miłości, którą odkrywamy i doświadczamy na co dzień.  Miłość jest cnotą i darem Ducha Świętego. Miłość, obok wiary (Boga) i nadziei (Jezusa) jest dynamizmem relacji pomiędzy Boskimi Osobami, a także jest twórczą relacją pomiędzy nami tu i teraz.

Cóż może być piękniejszego niż miłość? NIC. Nic nie jest piękniejsze, nic nie jest większe, nic nie jest doskonalsze niż miłość. Miłość przewyższa wszystkie formy, całą materię i unosi nas na wyżyny podobieństwa samego Boga. Dzięki miłości przewyższamy całość wszechświata, biocenozy, wszelkich bytów materialnych i duchowych. Dzięki miłości stajemy się w Bogu.

Fundamentem miłości jest wolność i wierność. Bez wolności i wierności nie ma miłości. Miłość jest zadaniem, które ma nas przybliżyć do samego Boga. W świecie stworzenia jesteśmy jedynymi, którzy posiadają ten dar. Wymiar miłości człowieka jest szeroki. Otaczamy swoją miłością rodziców, rodzeństwo, dzieci, nas samych oraz innych ludzi, których spotykamy w naszym życiu. W każdej tej relacji ta sama miłość jest inna. Kocham wszystkich, ale każdego inaczej.

Miłość istnieje tylko w relacji osobowej. Aby zaistniała pełna miłość pomiędzy osobami (w relacji: Bóg – człowiek i człowiek – człowiek), muszą być spełnione cztery warunki:

  • wolność,
  • bezinteresowność,
  • wierność,
  • obopólność.

Zakochanie, zauroczenie w drugiej osobie nie czyni par excellence miłości, jedynie może być początkiem do odkrywania i realizowania miłości, sensu stricto do dawania z siebie i dawania siebie. O miłość powinno nieustannie się dbać i pielęgnować, o pełną miłość nieustannie należy współpracować i współtworzyć. To jest zadanie człowieka.

Bóg stworzył człowieka dla miłości i do miłości. Miłość jest pełnią dobra i pokoju, jestem kontemplacją i chwałą Stwórcy.  Miłość Boga w Trójcy Świętej w pełni przekłada się na rodzinę (ojciec, matka, dziecko). To rodzina jest pełnym obrazem i podobieństwem Boga Trój-jedynego. Jest rzeczywistością tu i teraz, w której realizuje się miłość. W miłości pomiędzy kobietą i mężczyzna tworzy się nowe życie. Ta miłość jest zaczynem życia. Tak jak nie ma nic piękniejszego w miłości Boga, tak samo nie ma nic piękniejszego w miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. Ta miłość dwojga uczy wspólnoty i ofiarowania, oddawania siebie drugiej osobie.

Bóg stworzył człowieka: mężczyznę i niewiastę. Hiperbola obrazu stworzenia świata zapisana w pierwszych zdaniach Biblii, mówi nam, że kobieta powstała z boku mężczyzny. Nie powstała ani z jego głowy (symbol panowania), nie powstała z jego stóp (symbol poddaństwa), ale powstała z żebra, z jego środka, z części środkowej praczłowieka. Biblia na samym wstępie uczy nas, że mężczyzna i kobieta są sobie równi.  Że żadna z osób nie jest lepsza czy gorsza. Obie osoby są powołane do miłości, do dawania siebie nawzajem. Tworząc wspólnotę małżeńską stają się jednym ciałem, pełnym obrazem miłości Boga.

/Glossa: jeżeli  w jakimkolwiek ustroju politycznym, społecznym czy religijnym mężczyzna ma więcej praw niż kobieta lub vice versa, to ten ustrój polityczny, społeczny czy religijny nie jest zgodny z pełnym zamysłem Stwórcy. Jeżeli religie semickie (szczególnie Islam i Judaizm) deprecjonują rolę kobiety, uwypuklają jej podległość, poddaństwo wobec mężczyzny, ta religia nosi znamiona Szatana – nieprzyjaciela natury ludzkiej, który dzieli i niszczy. Jeżeli w chrześcijaństwie ktoś twierdzi, że kobieta nie może pełnić godności kapłańskiej a Maryi oddaje się cześć jak Bogu, to bardzo mało rozumuje ze Słowa Bożego, mając cały czas wybiórczą mentalność semicką, judaistyczną „pod siebie”./

Te obie osoby mimo, że są równe, nigdy nie zastąpią siebie. Komplementarność tych osób: mężczyzny i kobiety tworzy osobową i osobliwą miłość, której wzorcem jest sam Bóg w Trójcy Świętej. Nie ma większego szczęścia i radości niż miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą. Kobieta jest najpiękniejszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu mężczyzny) a mężczyzna jest najwspanialszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu kobiety), nie ma nic poza nimi. To piękno i ta wspaniałość buduje i umacnia miłość.  W sakramencie małżeństwa, Bóg błogosławi i umacnia swoją mocą związek, który powinien być oparty o podstawowe trzy filary:

  • wspólnotę modlitwy, (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych)
  • wspólnotę stołu,
  • wspólnotę łóżka.
/Glossa: Największą miłością obdarowani są małżonkowie. Nawet kiedy małżeństwo przeradza się w rodzinę, ta miłość jeszcze bardziej staje się dojrzalsza i pełna. Tworzy się nowe życie, które jeszcze bardziej jednoczy i scala. W rodzinie nie można dopuścić do tzw. patologii rodzicielskiej miłości, która przejawia się w tym, że matka czy ojciec bardziej kocha swoje dziecko niż swojego współmałżonka. Im bardziej kochasz swojego małżonka, tym bardziej Twoje dziecko będzie prawidłowo uczyło się miłości, będzie bardziej inteligentne i mądre, bardziej dojrzalsze. Dziecko uczy się miłości i życia od swoich rodziców. Niekiedy jest tak, że matka kocha zaborczo swoje dziecko, bardziej poświęca mu siebie niż mężowi a potem jak dziecko dorośnie bardzo często go zniewala, wtrąca się w nie swoje życie. To nie jest miłość tylko egoizm. A później robią się problemy w małżeństwach i rodzinach. Nie wolno wtrącać się w życie swoich dzieci, kiedy już same tworzą rodzinę./

Wspólna modlitwa (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych), posiłek i seks czynią małżeństwo nierozerwalną wspólnotą, szkołą miłości.

Seks w małżeństwie odgrywa najbardziej kluczową rolę. Przyjemność jaką czerpią wspólnie, orgazm jaki wspólnie doświadczają jest urzeczywistnieniem wieczności, jest rąbkiem i przedsmakiem życia wiecznego, jest nagrodą za trud codzienności. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest zarezerwowane tylko małżonkom oraz ludziom (mężczyźnie i kobiecie) żyjącym  w wolności w stałym związku opartym na wierności i służeniu sobie nawzajem.

Do zaistnienia sakramentu małżeństwa potrzebny jest tylko dojrzały fizycznie i psychicznie oraz wolny człowiek, mężczyzna i kobieta oraz ich pragnienie życia z sobą w wierności, miłości i służeniu sobie aż do śmierci. Wtedy łaska Boża spoczywa nad nimi a Duch Święty ich umacnia. W cywilizacji chrześcijańskiej mamy tzw. śluby kościelne, ale to nie jest warunek sine qua non. Obecność czy nieobecność duchownego (księdza, popa, pastora itd.) nic nie zmienia w istocie, esencji tegoż sakramentu. Sakrament ten nigdy nie zaistnieje jak jedna osoba zataja przed drugą istotne informacje lub żyje w kłamstwie lub też jest zmuszana do tego związku lub też w swoim zamyśle chce oddalić swojego współmałżonka od miłości Bożej. W innych naciąganych przypadkach i niezgodnych z prawdą, ten sakrament jest zawsze skuteczny aż do śmierci z jednej osób i żadna władza „na ziemi” (polityczna i religijna) czy władza „na niebie” (aniołowie) nie ma prawa i mocy, aby to zmienić.

/Glossa: jeżeli w małżeństwie zaczynają się dziać problemy, pierwszym lekarstwem powinien być seks. Współżycie seksualne jest gliną, która scala małżonków. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest bardzo istotne i jest zarezerwowane tylko dla małżonków. Np. Jeżeli kapłan, zakonnik, który ślubował Bogu wierność, celibat czy tzw. ślub czystości a współżyje seksualnie z kobietą popełnia taki sam grzech śmiertelny, ciężki jakby mąż albo żona nie mająca sakramentu kapłaństwa dokonałaby podczas Mszy Św. transsubstancjacji czyli przeistoczenia. Wielu nie zdaje sobie z tego sprawy i nie można niczym siebie usprawiedliwiać. Wolność, miłość i wierność jest fundamentem, a podwójne życie jest zdradą i szyderstwem Boga. Lepiej odejść i zacząć życie od nowa w wolności i świadomości życia w prawdzie. /


Ta przyjemność wyrażana w dawaniu siebie powinna być pełna i intymna. Pełen dynamizm i energia, pełne pożądanie i rozkoszowanie się cielesnością, wszystkimi członkami ciała jest wspaniałym darem i jest pełnym doświadczeniem bycia stworzonym na obraz samego Boga. Szatan – Zły duch nie może tego zdzierżyć i uderza w człowieka w najbardziej intymne i delikatne miejsce poprzez szyderstwo, kpinę i całą karykaturę seksu. Poprzez pornografię i inne dewiacje seksualne seks – dar miłości i źródło życia sprowadza tylko do zwykłej pożądliwości, zaspakajanie tego, co zostało przez niego naruszone i rozjuszone. Taki seks pozbawiony wolności, bezinteresowności, wierności i obopólności,  rodzi gwałty, samogwałty i zniewala jednostkę. Tak jak woda jest źródłem życia, bez której człowiek nie przeżyje więcej niż kilka dni, tak samo ta sama woda w innych okolicznościach jest w stanie oparzyć (para wodna powyżej temperatury wżenia) i zadać ból, cierpienie, nawet śmierć. Tak jak woda ma trzy stany skupienia (lód, ciecz i para wodna) tak człowiek powinien być ukierunkowany na troistość Jedynego Boga i wspólnotę rodziny jako komplementarną całość.

Każda wspólnota małżeńska powinna odkrywać swe ciało, powinni sobie mówić, dzielić się pomiędzy sobą co chcą i czego pragną. Seks powinien być częsty i urozmaicony.  A improwizacja dobrze jemu sprzyja. Estetyka seksu podpowiada, że najpierw uwielbienie ciała powinno rozpocząć się od całowania, głaskania i przytulania wszelkich części ciała a potem dopełnienie tak, odpowiednimi technikami, aby razem odnieść wspólnie potrójny orgazm.     Zaspokojenie potrzeb seksualnych wpisanych w naturę jest jednym z kilku elementów miłości.

Posiłek wspólny, wspólna i urozmaicona kuchnia, zmysł smaku i przyjemność wspólnego przyrządzania czy wspólnego jedzenia jest kolejnym filarem budowania i pielęgnowania miłości. Przy stole małżeńskim czy rodzinnym siadamy, by wspólnie rozkoszować się potrawami, które są owocem naszej pracy i trudu dnia codziennego. Wspólny posiłek jest najlepszą okazją do wspólnej rozmowy małżeńskiej czy rodzinnej, do dzielenia się z innymi zwykłą codziennością. Poprzez bogactwo całego stworzenia, możemy delektować się dziełami Stwórcy, posilać się różnymi potrawami przyrządzonymi w różny sposób. Wspólny posiłek scala i ubogaca małżeństwo czy rodzinę.

Wspólna modlitwa czy kontemplowanie przyrody, podziwianie dzieł stworzonych na wspólnych wycieczkach jest kolejnym trzecim filarem budowania i trwania w miłości. Wspólnota małżeńska czy rodzinna musi zdać sobie sprawę, że żyje w większej wspólnocie Boga i wszystkich innych stworzeń. Poszukiwanie piękna duchowego w otaczającej przyrodzie jest początkiem poznania Stwórcy. Boga i Jego wszechmoc poznajemy poprzez różnorodność i piękno stworzenia, poprzez logikę, porządek i harmonię całego kosmosu, całej przyrody. Małżeństwo czy rodzina powinna swoją duchowość wspólnoty ukierunkować na Jezusa Chrystusa, Pośrednika pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Dar wiary i bojaźni Bożej nie zawsze jest przyjęty czy odkryty przez wielu. Nadzieją w poznaniu wiary jest piękno całego stworzenia, całej przyrody a przede wszystkim dawanie swoim życiem świadectwa wiary i miłości  Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. O miłość należy się modlić, aby Bóg umacniał nas w dobrym.

Modlitwa małżeńska czy rodzinna powinna stać w centrum życia wspólnotowego. Rodzina powinna znaleźć czas na wieczorną modlitwę, na niedzielne i świąteczne Słowo Boże i Eucharystię, czyli na spotkanie z Jezusem Chrystusem, z Miłością, która porywa i inspiruje. Wymiar modlitwy odzwierciedla wspólne pragnienie poznania pełnej Miłości, tej, do której wszyscy zmierzamy. Modlitwa jest pomostem pomiędzy miłością  fizyczną (wspólnotą łóżka, wspólnotą stołu) a miłością doskonałą i pełną, która znajduje się w Bogu. W wieczności nie będziemy się żenić, za mąż wychodzić, nie będziemy jeść posiłków, ale będziemy trwać w stanie wielkiej i pełnej Miłości w Bogu. Będziemy w Bogu. Stan wieczności przewyższa całość Twojego życia. Im bardziej kochasz tu i teraz, tym doświadczysz tam jeszcze większej miłości w sposób geometryczno-fraktalny. Nieskończony. Dlatego warto kochać każdego człowieka,  nieść swoim życiem pokój i dobro. Doskonałość osiągniemy tylko w Bogu. A modlitwa małżeńska ukierunkowuje nasze zmysły na transcendencje (istnienie poza), która wykracza poza nasz byt i rozumowanie.

I tak w swojej historii człowiek uczy się miłości, doświadcza jej. Miłość jest nieustannym zadaniem. Źle i nieumiejętne wykonywanie tego zadania przynosi bóle i cierpienia. Miłość jest wymagająca, stawia kolejne wyzwania. Miłość jest motorem małżeństwa. Bez miłości nie byłoby życia i rozwoju. A świętość to trwanie w tej miłości.

Miłość jest największą zdolnością, największym charyzmatem,  który otwiera człowieka na swojego Stwórcę.

Bez miłości nie ma życia, wszystko traci swój blask i sens. 

Brak miłości jest totalnym złem, piekłem.

/Glossa: Jeśli w problemach małżeńskich, w ratowanie miłości zawiedzie seks, wspólne posiłki i rozmowa, ostatnią deską ratunku jest modlitwa. Bywa też, że i szczera modlitwa nie pomoże, bo Bóg nie może zniewolić człowiek, nakazać mu. Dał nam wolność, wolną wolę, mimo wszystko. Dlatego miłość małżeńską, rodzinną należy pielęgnować, dbać o nią, troszczyć się o nią każdego dnia. Bo później może być za późno. Podobnie jest z życiem wiecznym, z miłością Boga. Jak chcesz osiągnąć życie pełne miłości wiecznej, jak nie umiesz zadbać o swojego męża czy o swoją żonę? Z miłością wiąże się odpowiedzialność i męstwo/

Im więcej miłości tym mniej słabości i pokus w moim życiu. Im bardziej odkrywam Źródło Miłości, tym więcej dostrzegam w sobie braki. Dziękuję Ci Jezu Chryste, że wszystkie moje braki, niedociągnięcia, słabości i grzechy, całą mą ułomność wziąłeś na siebie, na swój Święty Krzyż. Teraz Ty jesteś moją słabością.

Hymn Św. Pawła Apostoła o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Jakie  są owoce miłości w Twoim życiu? Czy współpracujesz z Dawcą miłości?

O Stworzeniu

Full_LifeBóg istnieje, ale nigdy nikt Go nie widział. Żeby cokolwiek czy ktokolwiek istniał nie musi być przeze mnie poznany. Czy znasz wszystko i wszystkich? Nie. Czy nauka, wiedza i rozum zdoła pojąć i określić to, co wykracza poza zmysły, poznanie człowieka? Wiara wspomaga rozum. Rozum dopełnia wiarę. Im bardziej używasz rozumu, tym bardziej otwierasz się na wiarę. Wiara bez rozumu jest zabobonem, przesądem i staje się magią, która wyjaławia człowieka z natury jego człowieczeństwa. Ja jestem tylko – A’ człowiekiem i aż – A człowiekiem, to dwie klamry spinające naturę człowieka, to zakres, płaszczyzna, widmo mojej istoty, mojego bytu. Jestem tylko, bo jestem człowiekiem słabym, grzesznym, cierpiącym. A jednocześnie jestem , bo jestem człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, posiadający godność i wolną wolę. Półprosta, krzywa, wznosząca życia – life, mająca początek w poczęciu nie ma końca. Na początku jestem czymś – tylko człowiekiem, aby stać się kimś – aż człowiekiem. Pełna transformacja, progres jest możliwy wtedy, kiedy będę w pełni używał rozumu i wiary. Bóg – delta constans, w Troistości osób tworzy wspólnotę, tworząc dynamiczne i nieskończone fraktale pełni dobra, miłości, pokoju i piękna, które nieustannie zawierają się w dynamice relacji pomiędzy Ojcem a Synem, Ojcem a Duchem, Synem a Duchem. Ta relacja osobowa jest zawarta w Słowie Bożym – jest podobieństwem. Jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga, Jego wewnętrznej i komplementarnej relacji. Tworząc teraz fraktale rodzin, uczymy się relacji i podobieństwa przez spójność i harmonię Boga Trój-jedynego. Śmierć – death jest tylko dyfrakcją, przejściem krzywej życia (nieustannych wyborów, wzlotów i upadków) w prostą współtworzącą fraktale życia wiecznego. Życie wieczne – eternity state jest stanem (nie miejscem i nie czasem) pełnej dynamiki, obrazem i podobieństwa Trójcy Świętej – delta constans lub też jego pełnego braku. Życie wieczne z Bogiem jest iteracją fraktalną w całym Jego pięknie i doskonałości. Człowiek posiadając naturę Bożą, mimo grzechu i zła jakie go otacza, ma nieustanną możliwość wielokrotnej  zmiany, przemiany życia dzięki Chrystusowi. Jednak wielu ludzi nie znało i nie zna daru Zbawienia, stąd też człowiek po swojej śmierci fizycznej, kiedy półprosta krzywa załamie się (dyfrakcja) wchodząc w inną rzeczywistość,  ma swoją ostatnią szansę – last choice na przyjęcie do swojego życia daru zbawienia. Ta decyzja jest ostateczna i wybór jest wprost proporcjonalny do codziennych wyborów z życia w doczesności. Osoba, która świadomie żyła w grzechu, postępowała źle, współtworzyła zło tego świata, mimo tej szansy, ostatniej możliwości wyboru, bez wiary i wsparcia duchowego osób żyjących (modlitwa wstawiennicza za osoby zmarłe), odrzuci dar zbawienia (związek przyczynowo – skutkowy). Zbawienie ma wymiar wspólnotowy, nie indywidualny. Przeciwieństwem dynamizmu fraktalnego niekończącego się życia stanu wieczności jest jego całkowity brak, to dziura – wieczny stan braku (potocznie nazywamy to piekłem).

Zanim Bóg stworzył świat i nas, zanim powołał czas i miejsce, całą czasoprzestrzeń. On jest nieustannie. Ten obraz i to podobieństwo, ten cały dynamizm, energia Boga w Trójcy Świętej utworzyła cały wszechświat, materię, która stała się początkiem obrazu. Końcowym aktem stwórczym był człowiek, pochodzący z tej materii, który był końcem obrazu samego Boga. Bóg stworzył człowieka na obraz – to znaczy ukształtował go podobnego do siebie, dał człowiekowi swoją boską naturę, dał wolność, dał miłość, dał pokój, dał dobro. To jest obraz Boga. Ale też Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Podobnego do relacji jakie panują pomiędzy osobami Bożymi. To podobieństwo człowieka do Boga uczy go korzystania z darów jego obrazu (wolność, miłości, pokoju i dobra). Uczy osobowości, dynamizmu oraz rozwoju. Ta relacja i podobieństwo emanuje w przyrodzie oraz we wspólnotach, w rodzinach. W rodzinie człowiek (dziecko) uczy się i poznaje swój obraz i swoje podobieństwo względem rodziny (ojca i matki), a potem względem samego Boga. Ten obraz i podobieństwo współtworzy nowe byty, całą materię. Kosmos nieustannie rozrastający się jest obrazem Stwórcy, jego nieskończoności. Porządek wszechświata, przyrody, rozwijający się kosmos i jego logika jest kluczem do odkrycia piękna i harmonii Stwórcy.

Błędem teologicznym i herezją eschatologii jest wezwanie: „Wieczny odpoczynek racz dać mu Panie …. ” W stanie wieczności – eternity state nie ma wiecznego odpoczynku, ale jest pełen dynamizm i energia. Czyż życie wieczne miało być smutne i leniwe?

W wymiarze ziemskich, materialnym cały ten dynamizm i progres jest oparty o wolność, o wolny wybór.

Zanim Bóg stworzył świat, całą materię i nas, powołał do istnienia byty duchowe, wieczne. Pierwszy byt stworzony to piękny, pełen świadomości obrazu i podobieństwa Boga anioł – Lucyfer. Jego Bóg powołał do niesienia światła, radości, dzielenia się z innymi całym dobrem i pięknem stworzenia. Każdy byt duchowy z natury swej posiada wolność, wolną wolę. Lucyfer miał być łącznikiem pomiędzy światem duchowym a światem materialnym, który został stworzony przez Boga. Jednakże z zazdrości i pychy (przymioty osobowe), stanął przeciwko człowiekowi, powiedział Bogu – NIE. Przez to, że był duchem, aniołem, jego poznanie Boga było doskonałe, „twarzą w twarz”, dlatego jego decyzja jest jednorazowa, nieodwracalna i wieczna. I tak stał się szatanem – pełnym brakiem całego dobra i piękna, brakiem miłości i pokoju. Lucyfer – Szatan, Zły Duch chce jak najwięcej zwieść ludzi od dobra i piękna, od miłości i pokoju. On jest zaczynem wszelkiego grzechu i zła, wszelkiego cierpienia i śmierci. On jest nieprzyjacielem całego stworzenia, a szczególnie człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Nienawidzi człowieka i nim gardzi, kpi i szydzi przed Bogiem, że stworzył człowieka tak miernego i ułomnego, tak niedoskonałego.  Człowiek sam z siebie nie jest w stanie go pokonać. My wszyscy ulegamy złu, raz świadomiej raz nie. Bóg dopuszcza do nas zło, tylko po to, abyśmy jeszcze bardziej wzrastali w Jego łasce.  Żebyśmy koncentrowali się tylko na Bogu. Ale nie pozostawił nas samym sobie. Bóg dał nam Jezusa Chrystusa, Swojego Syna, aby ten obraz i to podobieństwo człowieka do Boga urzeczywistnić.  Dar Syna Bożego, łaska Zbawienia jest pomostem pomiędzy dwiema rzeczywistościami, materialną a wieczną. Ten dar jest całkowicie darmowy, a człowiek w wolności może przyjąć czy odrzucić wiele razy, dopóki żyje.  Bóg tak Ciebie kocha, że daje Ci wolność, wolną wolę. Ale też ten sam Bóg wie co dla Ciebie jest najlepsze i daje cząstkę siebie Tobie, abyś Go doświadczył i przyjął do swojego życia za jedynego Pana i Zbawiciela.

Life_in_JesusŻycie człowieka, który przyjął do swoje życia Jezusa Chrystusa, diametralnie zmienia się. Jego pragnienie Boga, przybliża i odsłania wartości transcendentne. Wzrost duchowy w Chrystusie rodzi w nowym człowieku inteligencje spójności obrazu i podobieństwa, wzmacniającą relacje pomiędzy wiarą a rozumem wewnątrz samego bytu a to z kolei upodabnia się i przedkłada się na relację pomiędzy nowym stworzeniem a Stwórcą – delta constans. Nowy człowiek dalej żyje swoim życiem, takim samym, bo ulega grzechowi i wszelkim pokusom, ale całe to doświadczenie zła i grzechu jeszcze bardziej przybliża go do Stwórcy. Ten brak dobra (zło) jest elementem rozwoju nowego człowieka, jest ukazaniem człowiekowi, że wszystko poza Bogiem jest marnością i złudzeniem, pozorem bez sensu, bez logiki i harmonii. Człowiek w swojej naturze ma zakodowany obraz Boga – piękna i harmonii, dobra i miłości. Podświadomość oraz sumienie człowieka są ukierunkowane na ten obraz. W nowym człowieku ten obraz i podobieństwo jeszcze bardziej są wyraźne, szorstkie, tworzące pragnienie iteracji fraktalnej, tzw. cząstki Bożej w nas.

Przyjęcie Jezusa Chrystusa do swojego życia poprzez uznanie siebie bytem skończonym a pragnącym nieskończoności, uznanie Jego śmierci krzyżowej i zmartwychwstania rodzi Ducha Świętego, Jego dary, zdolności i inteligencję do poznania po swojej śmierci fizycznej samego Boga Ojca. Dary Ducha Świętego (czerwone kropki na krzywej żółtej linii życia) urzeczywistniają się już w życiu materialnym poprzez zjawiska i moce niepochodzące z tego świata. Ten cały Troisty wymiar ogarnia całość rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Wszystko to należy do Troistości, do Kreatora piękna i harmonii.

Przyjęcie Jezusa Chrystusa za swoje Pana – Jesus is my Lord jest początkiem nieustannego obumierania dla tego świata, dla wszystkich przemijających wartości materialnych – matter.  Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus, Boża moc udzielana przez Ducha Świętego. Implikuje to doświadczeniem tu i teraz pełni wiecznego życia (relacja nowy człowiek – Bóg), a także nieraz pustki (relacja nowy człowiek – stary człowiek) poprzez odejście, odsunięcie się, zerwaniem kontaktów przez niektórych, ludzi tego świata (dobór negatywny).

Jedynym Pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Kreatorem wszechrzeczy jest Jezus Chrystus. Nie ma nikogo, nie ma niczego, nie ma innej drogi do poznania pełnej miłości, pełnego piękna, pełnego dobra i pełnego pokoju oraz pełnego światła i energii. Bóg jest pełen wszelkiej pełni. Nie ma innego szczęścia poza Nim! Wszyscy zmierzamy do Niego!

Ten cały kreacjonizm wszechrzeczy stoi w opozycji do ewolucjonizmu i innych teorii sprzecznych z ideą Boga wszechmocnego. Ewolucjonizm jest silną wiarą i brakiem rozumowania i logiki. Jest przejawem wyższości wiary nad rozumem. Jest zabobonem nauki, której aksjomaty powinny opierać się na przesłankach dedukcyjnych, indukcyjnych, logicznych podpartych powtarzalnością i podobieństwem w empirii.  Ewolucjoniści, determinują samych siebie poprzez niespójne fakty, powtarzanie kłamstw i niedomówień, że świat powstał z niczego, że człowiek pochodzi od małpy. Ich wiara determinuje czas, który rozciąga się na miliardy lat, tak jak bajki i legendy dla dzieci. Im dłuższa oś czasu tym więcej wrażeń a mniej faktów. Dawno, dawno temu … Ich wiara i determinacja przewyższa moją wiarę w Boga żywego i prawdziwego, który w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie. Gdyby nie objawienie Boga w Jezusie Chrystusie, historia i logika zbawienia, nie miałby żadnego sensu. A zajmowanie się religią byłoby tylko sposobem do ogłupiania i podporządkowania sobie mas, aby czerpać z nich tylko korzyści materialne.

Zbawienie Boga jest darmowe. Bóg zbawił Ciebie przez Jezusa za nic, bez żadnego Twojego wysiłku, bez żadnego warunku. To Bóg daje Syna, który umiera i zmartwychwstaje. To On bierze wszystkie Twoje grzechy i słabości na swój Krzyż. Co należy zrobić, aby osiągnąć życie wieczne? Przyjąć ten dar, przyjąć Jezusa Chrystusa do swojego życia i dalej normalnie żyć, pracować i być dobrym dla innych. Dalej to Duch Święty będzie Cię prowadził. Będziesz razem z Nim odszukiwał woli Boga Ojca, który pragnie całego Ciebie, pragnie Cię, takim jakim jesteś!  Posłuszeństwo i wierność względem Boga, Słowa Bożego i darów Ducha Świętego przewyższa cały kult religijny, wszystkie sakramenty, modlitwy i przykazania. Bo Bóg pragnie człowieka wolnego i pełnego miłości. Pragnie ubogiego w rzeczy materialne a bogatego w rzeczy duchowe.  Nawet jak staniesz się człowiekiem Słowa Bożego – tj. historycznym Waldensem i będą szydzić z Ciebie czy nawet zabiją Cię, jest Ten, Troisty Bóg, który czeka na Ciebie, który pragnie Ciebie w całej swojej wspólnocie wszystkich Świętych.

Przyjęcie Słowa Bożego, Jezus Chrystusa do swojego życia, Jego Krzyża staje się nieprzezwyciężonym orężem, najdoskonalszą zbroją przeciwko Złu.

 

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
– Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
– Tak, panie profesorze.
– Czyli wierzysz w Boga.
– Oczywiście.
– Czy Bóg jest dobry?
– Naturalnie, że jest dobry.
– A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
– Tak.
– A Ty – jesteś dobry czy zły?
– Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
– Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
– Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
– Oczywiście, panie profesorze.
– Więc jesteś dobry…!
– Myślę, że nie można tego tak ująć.
– Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
– Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
– Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
– Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
– No tak… jest dobry.
– A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
– Nie.
– A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
– Od Boga.
– No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu – czy na świecie istnieje zło?
– Istnieje panie profesorze …
– Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
– Prawda.
– Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
– A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
– Występują.
– A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
– Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
– Powiedz mi – wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
– Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
– Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
– W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
– Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
– Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
– Nie panie profesorze..
– A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
– Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
– I nadal w Niego wierzysz?
– Tak.
– Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje… Co Ty na to synu?
– Nic – pada w odpowiedzi – mam tylko swoją wiarę.
– Tak, wiarę… – powtarza profesor – i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
– Panie profesorze – czy istnieje coś takiego jak ciepło?
– Tak.
– A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
– Tak, synu, zimno również istnieje.
– Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
– Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła – nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
– A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
– Tak – profesor odpowiada bez wahania – czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
– Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
– Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
– Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
– Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
– Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie – wyjaśnia student
– twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
– Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
– A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
– Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
– Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład – student rozgląda się po sali
– Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
– Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
– Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
– A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej – stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
– Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
– Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

zob.  https://www.facebook.com/johnylaj/videos/946098515462873/

Bóg istnieje, ale nigdy nikt Go nie widział tylko Jezus Chrystus o Nim poświadczył.

Antychryst

antychrystOto JA, poślij mnie!

Bóg powołuje każdego człowieka do miłości, do siebie. W rzeczywistości ziemskiej, materialnej Bóg uczy nas współpracy, wspólnoty i pokory względem siebie. Rodzimy się we wspólnocie rodziny i zmierzamy ku wspólnocie Trójcy. Mamy swój początek bez końca.  Rodzina jest źródłem życia i miłości, rodzina jest szkołą życia. Nie ma żadnej innej większej wartości niż rodzina (troistość osób: matka, ojciec i dziecko, odpowiada Trójcy: Bogu, Synowi i Duchowi a to odpowiada przyrodzie, formach zbudowanych  z trójkątów tzw. iteracją fraktali czy geometrią fraktalną). Wszystko jest logiczne i podobne do siebie, pełne harmonii we wszechświecie i to wszystko powinno służyć rodzinie, tak jak ojciec i matką oddają się, poświęcają swe życie dzieciom, tak dzieci powinny uczyć się posłuszeństwa i miłości (czcij swego ojca i matkę swoją – pierwsze i najważniejsze przykazanie względem natury ludzkiej). Wszelkie inne formy życia: celibat, samotność itd. nie mają żadnych podstaw racjonalnych i duchowych w powołaniu człowieka do wzajemnej miłości. Jak można kochać Stwórcę, Boga, którego nie widzi się, nie ogarnia się swoimi zmysłami, a swego brata gnębi, dręczy czy  prześladuje i oczernia? Rodzina uczy miłości i pokory wobec Stwórcy. Gdzież bardziej uświęcisz się niż w rodzinie? W wolności i miłości wybierasz sobie żonę czy męża i przez dziesiątki lat uczysz się wspólnoty i miłości. Nie masz biskupa czy prowincjała czy jakiegoś innego przełożonego, który cię wyśle na inną parafię, jak pokłócisz się ze swoim bratem, jak nie wypełnisz swoich ślubów i zdradzisz i zranisz  Chrystusa przez masturbacje, seks z innymi, homoseksualizm czy pedofilie, itd. Człowiek tylko w rodzinie uczy się podstawowych zasad i w pełni dojrzewa. Rodzina jest źródłem wszelkiego bogactwa.

Oto JA, poślij mnie. Jeden z Was pośród Was. Jestem słaby, ułomny, grzeszny i głupi w obliczu Tego, który nadchodzi. Pochodzę z miasta Legnicy przesiąkniętej komunizmem, lewactwem i patologią. To nie ja tego chcę, to Bóg powołuje wszystkich do siebie, a szczególnie ludzi chorych, zranionych, którzy potrzebują lekarza. Ja potrzebuję lekarza a nim jest Jezus Chrystus, Ten który niebawem nadejdzie. Przygotujcie swoje serca i umysły Wasze. Bo Antychryst jest już wśród nas! Jego inteligencja i możliwości finansowe są wielkie. I wielu z Was ulegnie i nabierze się na jego manipulacje i kłamstwa.  Będzie zwodził Was mówiąc o pozornym dobru, będzie bronił całego stworzenia, przyrody a o duszy i sercu, życiu i wolności człowieka nie wspomni, będzie mówił o jedności i pomocy słabszym a sam przyczyni się do eskalacji i prześladowań chrześcijaństwa w Europie.  Ten, kto rozpoczął wojnę na Bilskim Wschodzie, on ponosi całkowitą odpowiedzialność za wszelkie działania. Głównym celem jest zalanie chrześcijaństwa europejskiego, naszego dziedzictwa obcą kulturą i religią muzułmańską, w której nie ma miłości, pokoju ani tolerancji oraz  milionowe zyski na transferach i handlem ludźmi. Czy jakby Ciebie spotkała wojna, bombardowania, wybuchy, ginący bezbronni ludzie nie poświeciłbyś wszystkich swoich pieniędzy, kosztowności, aby uciekać z tego miejsca i ratować swoje życie? Lekarzom dajecie „w łapę”, biorą od Was dużą kasę, bo mówią „życie jest w cenie”. To jak  zachowacie się jak spotka was wojna? Zarabiają na ludzkim cierpieniu, na wojnach, na kryzysach pełnych spekulacji finansowych, hołd oddają mamonie, a zieją nienawiścią do chrześcijan czy do ludzi wolnych. Kto? Masoneria. Tak jak ostatnio napisałem, że lewactwo jest przedszkolem szatanizmu, zła, tak masoneria jest szkołą szatana i źródłem wszelkiego zła. Masoneria jest kultem Złego Ducha i wszelkich demonów, pełnią braku dobra, pokoju, miłości i wolności.

Najwięcej masonów jest w Rzymie, Watykanie, Londynie i wielu ośrodkach. Są wszędzie tam gdzie jest mamona i władza. Oni chcą stworzyć rząd światowy, w pełni kontrolować każdego człowieka, Oni chcą stworzyć jedno państwo i jedną religię. To organizacja tajna i o wiele groźniejsza niż jakakolwiek organizacja terrorystyczna. Oni chcą z wolnych ludzi zrobić niewolników, oni chcą wprowadzić New Age i wykorzenić całe chrześcijaństwo, całą wolność. Oni chcą zlikwidować pieniądz – gotówkę, oni chcą wszczepić ludziom chip RFID pod skórę, itd. Oczywiście dla pozorów, będą zasłaniać się „praniem pieniędzy” czy „wygodnictwem, ułatwieniem życia” itd. Pozorne dobro o zgubę was przyprawi. Staniecie się gojami i niewolnikami. Wszystko będzie musiało być zgodne z ich jedną polityką i jedną religią.

Masońscy hierarchowie Kościoła, oddający cześć mamonie i Złemu, mówią wam i szydzą już z was.  Wy, chrześcijanie, macie pomagać innym w cierpieniu. Jakie jest wasze chrześcijaństwo? Podpisaliście Deklarację Praw Człowieka i Europejską Konwencję Praw człowieka i co, gdzie jest wasze miłosierdzie? Rok miłosierdzia ogłoszą, abyś w imię tego miłosierdzia przyjmował do swoich domów muzułmanów, z którymi masoni i Żydzi nie mogą sobie dać rady i chcą wysłać te semickie ludy do Europy. Będą odwoływać się do waszej historii, że sami kiedyś doświadczaliście cierpienia a teraz odwracacie się od tych, którzy teraz potrzebują waszego wsparcia i miłosierdzia. Będą mówić wam, ubogacajcie swoją wiarą chrześcijańską, religią i miłością innych ludzi szczególnie braci muzułmanów. itd.
Niech sami, masoni i Żydzi przyjmą do swoich domów muzułmanów, niech oni ich ubogacają! Niech oni nam ukażą wzór cnoty miłosierdzia! Masoni i Żydzi pokażcie nam jak wy ubogacacie swoich braci Muzułmanów, jak wy im ukazujecie swoje miłosierdzie!

Będą z Was szydzić i robić z Was durniów, będą prać Wam mózgi, ale jak wejdą muzułmanie do Waszych domostw i będą Was ubogacać swoją kulturą i religią poprzez grabieże, gwałty i zabójstwa, to wtedy nikt Wam nie pomoże !!! Jesteście jak dzieci, naiwne, które dają łatwo się nabrać a za mamonę zdradzicie samych siebie i swoje rodziny! Wtedy będzie za późno !!! Mówię to Wam ja, który znam się w tych tematach, gdzie spotykałem się z innymi ludźmi innych religii, badałem i doświadczyłem judaizm i islam i żadna ta religia nie pochodzi od Boga, a jest źródłem zła i wielu cierpień, a przede wszystkim człowiek w tej religii nie jest wolny. A wolność jest największym darem Stwórcy danym człowiekowi! Lepiej być już ateistą niż wyznawcą judaizmu, islamu czy innych filozofii życia: buddyzmu itd.

Polska jest krajem osłabionym, nie jest zdolna obronić się przed napastnikiem ani z zachodu ani ze wschodu w czasie działań wojennych, jest wewnętrznie podzielona i skłócona, przez lata była sprzedawana i zdradzana przez wielu. Dlatego nasza siła jest w rodzinach i nasza nadzieja jest w Jezusie Chrystusie!  Pierwszym znakiem będzie wielka apostazja w Kościele Katolickim, wielkie odstępstwo od Ewangelii. Po drugie coraz więcej osób będzie opętanych przez złego ducha i demonów.  Będą gardzić i walczyć z Krzyżem. Będą mieć pogardę do życia, do dzieci. Wtedy Antychryst ukaże swe prawdziwe oblicze. Dla wielu będzie już za późno. Naszą nadzieją i mocą będzie sam Jezus Chrystus, szczególnie wtedy, kiedy cały naród Polski, rząd i episkopat ogłosi Jezusa Chrystusa Królem Polski, Panem nieba i ziemi. Wielu omamionych telewizją, multimediami oraz brzydotą nie zrozumie tego, będą protestować. Ale nadzieją Polaków i wszystkich ludów i narodów Europy jest Polska. Będą przyjeżdżać do Polski wszystkie narody, bo w Polsce zapanuje pokój i dobro. Polska stanie się ziemią obiecaną, ogrodem, do którego przyjdzie sam Jezus Chrystus w swojej Paruzji.

Posłuchajcie Chrystusa, co przykazał nam czynić, to są ostatnie Jego słowa, testament przed pójściem do Swego Ojca:

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: ?Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata?.

Oto JA, poślij mnie.  Panie, Ja im wskażę drogę prostą i piękną do Ciebie, żaden Antychryst  nie będzie szydził i drwił sobie z ludzi, stworzonych na obraz i podobieństwo Stwórcy. Inteligencja Szatana jest płytka a jego władza i moc pusta i ograniczona. Panie nie chcę, aby mój naród cierpiał, zbyt mocno doświadczyłeś Go w poprzednim wieku!

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.  Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać.

Bóg powołuje Ciebie i mnie, abyśmy żyli Jego szczęściem. A tym szczęściem jest wolność, miłość, dobro i pokój. Dlatego wypłyń na głębie, tam gdzie dużo jest ryb, nie bój się głębokości i fal, nie bój się zła, bo Duch Święty będzie Ciebie i mnie prowadził. Wsłuchaj się tylko w Jego słowa, one są tylko życiem i mocą.

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, że zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu, rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.
Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: ?Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów?. A Szymon odpowiedział: ?Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci?. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: ?Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny?. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: ?Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił?. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Rozpoczynamy w tym tygodniu Wielki Post, pochylcie się nad swoim życiem. Miłe Bogu jest posłuszeństwo przez szczerą modlitwę i dobre, owocne życie!

 

Lewactwo jak chwasty

lewactwoCzym jest lewactwo? Kto to jest lewak? Kiedy można stać się lewakiem? Czy warto być lewakiem? Odpowiemy sobie na te pytania i zdefiniujemy szerokie pojęcie lewactwo.

Tak jak fonetycznie w naszym polskim języku lewactwo to rodzaj nijaki, tak samo w rzeczywistości być lewakiem, to być byle jakim.  Mimo skojarzeń i podobieństw lewactwo nie jest to samo, nie jest równoznaczne i równoważne z pojęciem lewicowość, lewica.

Lewactwo jest jak chwasty rosnące na żyznym polu pszenicy.

Słowa Hioba, ukazują, że każdy człowiek jest w wolności stworzony do pracy, która powinna przynosić mu rozwój i utrzymanie oraz wartości materialne. Praca  powinna  człowieka uszlachetniać i dyscyplinować a jednocześnie uczyć pokory i szacunku do wszystkiego co go otacza. Każdy (człowiek w sile i w zdrowiu), kto unika pracy albo pasożytuje na innych staje się lewakiem, staje się chwastem w społeczności.

Jeślim jadł plon nie zapłacony,
a dusza robotnika wzdychała:  Niech rosną ciernie zamiast pszenicy,
a chwasty na miejscu jęczmienia!

W Ewangelii Mateusza w przypowieści o chwaście czytamy:

Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Nasz nauczyciel i mistrz, Jezus Chrystus – Bóg, Zbawiciel uczy nas umiejętności życia wśród lewaków. Lewakom, nieprzyjaciołom pozwala żyć na żyznym polu pośród pszenicy, dając im szansę na zmianę życia, mentalności. Ukazuje swoje miłosierdzie do czasu żniwa, do czasu śmierci. Wtedy miłosierdzie zamieni się w sprawiedliwość pełną miłości. Bóg jest Panem życia i śmierci. Do Niego wszystko należy, w Nim wszystko ma swoje istnienie.

Kto to jest lewak, gdzie oni są? Lewacy są wśród nas.

Najwięcej lewaków jest pośród:

  • osób duchownych, biskupów, księży i zakonników;
  • polityków, szczególnie kandydujących z pierwszych miejsc list wyborczych wszystkich partii;
  • prawników różnych szczebli;
  • lekarzy różnych specjalizacji;
  • bankierów i spekulantów;
  • prezesów, dyrektorów;

Wszyscy oni, każą być Tobie dobrym i tolerancyjnym, a sami uciskają Cię dużymi opłatami, podatkami, mało płacą a w zamian za to robią dobrą minę, dobre wrażenie i puste obietnice, złudzenie. Lewak za mamonę i władzę odda wszystko, nawet zatraci swoją godność i człowieczeństwo, byle tylko on miał dobrze tu i teraz. Ten egoizm, ta chciwość  przeradza się w pychę, a pycha  przeradza się w  szatanizm – oddawania czci sobie, bożkom i temu światu.

Lewactwo jest przedszkolem szatanizmu.

Zły duch, ojciec kłamstwa jednoczy ich wokół siebie, wszystkich ludzi niezależnie od pochodzenia, rasy, narodu, kultury, stanu i wykształcenia. Pycha jest ich wspólnym mianownikiem. Mówią o miłosierdziu a sami są nieposłuszni wobec Boga, sami nakładają sobie śluby, przyrzeczenia, wyborcze obietnice a potem ich nie dotrzymują. Samobójcy pełni obłudy. Chwasty na rzeź przeznaczone. Wielu z nich służy dwom Panom, jednego miłują (Złego) a na innym pasożytują (Bogu). Ich znakiem rozpoznawczym jest brak dobrych i długotrwałych owoców i progresu. Ich symbolem jest 666, liczba niepełna i niedoskonała.

symbole szatanaBędą chcieli wszystkich jednoczyć w imię  pokoju, miłości i trwałości, jednoczyć religię z państwem, różne kultury i wierzenia. Będą mówić o tolerancji do wszystkiego, będą mieszać dobro ze złem. Zniewolą Twoją wolność, wypiorą Ci mózg, abyś był im posłuszny, abyś płacił coraz większe podatki i jadł resztki z ich stołów. Abyś był wzorowym niewolnikiem i gojem pod stałą kontrolą – tak iż ochipują Cię !

Symbolem chrześcijaństwa, wolności  jest krzyż oraz tęcza. 

  • Krzyż jest symbolem Zbawienia, wspólnoty wszystkich ludzi (charakter horyzontalny) łączących się z Bogiem (charakter wertykalny).
  • Tęcza jest symbolem kościoła powszechnego, różnorodnego, zbiorem ludzi różnych kultur i ras wierzący w Zbawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa.

Czy warto być lewakiem? Jeśli uważasz, że wszystko co doczesne, wszystkie wartości materialne są najważniejsze i ty sam dla siebie jesteś bogiem, to wyrazy mojego współczucia i moje kondolencje. Jeżeli myślisz, że bezinteresowną miłość i zdrowie i życie kupisz za pieniądze, to znaczy, że masz wyprany mózg i jesteś głupi i totalnie przegrany. Jesteś cieniem samego siebie. Twoja chciwość, egoizm i pycha doprowadzi Cie do wiecznego braku pokoju, miłości i niedoskonałości. Będziesz wieczną niepełną szóstką.

Nie daj zwieść się szarlatanom, weź Pismo Święte, Ewangelię czytaj i módl się do Pana życia i śmierci.

Pamiętaj! Bóg zezwala na zło, tylko po to, abyś jeszcze bardziej korzystał z Jego łaski, abyś nieustannie przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem wzrastał ku pełnej wolności i miłości. Bóg jest źródłem jedynego i prawdziwego dobra, wszelkiego progresu i mądrości!