Eden

Każdy z nas jest grzeszny i godny śmierci. Ale skąd wziął się ów pierworodny grzech? Czyżby Stwórca był Bogiem zła, który zsyła na nas niesprawiedliwość, cierpienie i śmierć? Nasze rozważania będę na podstawie trzech pierwszych rozdziałów Tory, Księgi Rodzaju z Biblii. Bóg stworzył nas na wieczność, na swój obraz i podobieństwo. Pisałem już o tym w poprzednich artykułach. Dziś dogłębnie przeanalizujemy życie w raju, w ogrodzie Eden przed grzechem, przed poznaniem zła. Następnie skupimy się nad konsekwencjami grzechu pierworodnego.

Zastanowimy się także, jakie było życie pierwszych ludzi w raju.

Raj to miejsce pełne życia, miłości i prawdy o sobie samym, o drugiem człowieku i o Bogu. W raju nie ma miejsca na promil zła, kłamstwa, jakiegokolwiek najmniejszego grzechu. Raj jest pragnieniem każdego człowieka. Czyż nie pragniesz pełnej sprawiedliwości, bycia bezinteresownie kochanym?

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną /Rdz 1,27/

W raju pełnej miłości i płodności zostaliśmy stworzeni przez Boga, by czynić ziemię, całą materię sobie poddaną, byśmy mogli korzystać z wolności dla dobra całej wspólnoty, dla siebie i drugiego człowieka. Dopiero jak Bóg stworzył człowieka stwierdził, że całe stworzenie jakie uczynił jest kompletne i bardzo dobre.

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. /Rdz 1,30/

Dla człowieka Bóg uczynił na ziemi raj – ogród szczęścia, pełnej miłości i wiecznego życia- Eden.

Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.   /Rdz 2 ,9/

Przypatrzmy się teraz powyższej grafice. Drzewo życia  (tree of life)  jest w środku ogrodu, inne drzewa w tym jedno drzewo poznania dobra i zła  (tree of the knowledge of good and bad) wyrosły w innych miejscach całego ogrodu. Miejsce i usytuowanie tych dwóch wyjątkowych i niepowtarzalnych drzew jest bardzo istotne w opisie raju. Zapamiętajmy ten fakt, to jest prawda, jaką Bóg przygotowywał dla nas, raj – ogród Eden, póki nie było w nim jeszcze człowieka.

A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. /Rdz 2 ,8/

Ów człowiek to na razie sam mężczyzna – Adam. Ewy jeszcze nie było w ogrodzie. Bóg powiedział jemu – Adamowi –  że jest wolny, może czynić co zechce, poza jednym wyjątkiem.

Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.  A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi  taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania;  ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»

Dopiero po tym pierwszym przykazaniu Boga, zostaje stworzona kobieta – Ewa. Bóg stworzył kobietę z żebra mężczyzny, przez co uczynił ją równym mężczyźnie, co do życia, prawa i przywilejów.

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział:
«Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta» /Rdz 2 ,21/

Pierwsza wspólnota – mężczyzna i kobieta – była dla siebie w pełni prawdy i miłości, ich relacja była doskonała, odzwierciedlali życie zgodne z wolą Boga.

Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. /Rdz 2,25/

Jednak zanim świat materialny powstał – raj szczęścia – Bóg wcześniej stworzył cały świat duchowy, w tym aniołów, wszelkie byty niewidzialne. O tym pisałem w artykule o Stworzeniu. Ów świat duchowy pełen dobra i zła został także zasadzony i umiejscowiony w tym ogrodzie tylko w jednym miejscu, w jednym drzewie poznania dobra i zła, które wyrosło wśród innych drzew. Bóg z miłości do człowieka odseparował drzewo życia od drzewa poznania dobra i zła, które wyrosły z innymi drzewami, które przynosiły owoce dobra i pokoju.

W centrum raju było drzewo najważniejsze – drzewo życia, które czyniło z człowieka pełny obraz i podobieństwo Boga. Każdy z ludzi, który jadł owoce tego drzewa stawał się wiecznym i umiłowanym dzieckiem Boga. Nie doświadczał śmierci. Drugie drzewo poznania dobra i zła rodziło owoce, które nie były przeznaczone dla człowieka. Jednym z tych owoców był zły duch, anioł – szatan.

Szatan, nieprzyjaciel, który nienawidzi każdego człowieka podstępem i swoją inteligencją zapytał kobietę. Gdyż ona miała informacje na temat drzew nie od Boga tylko przekazane od Adama. Szatan nie poszedł do Adama, bo wiedział, że Słowo Boga przekazane bezpośrednio jest tak skuteczne, że nie uda mu się żaden podstęp. Jego  pytanie do kobiety już zawierało kłamstwo, które miało zasiać wątpliwość.

«Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»   /Rdz 3,1/

Kobieta zaczęła się i jemu tłumaczyć, gdyż nie wiedziała kim on jest i jakie ma zamiary, bo nie znała zła a przekazana informacja o drzewach była z drugiej ręki, od Adama. I do tego tak sformułowane pytanie, które zawierało kłamstwo, wprowadziło w błąd i zamieszanie.

«Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»  / Rdz 3,2/

Niestety Ewa pomyliła się, powiedziała nieprawdę, gdyż Bóg zakazał jeść owoców z drzewa poznania dobra i zła, które nie było w środku ogrodu. W samym środku było przecież drzewo życia. Wtedy szatan zaoferował kobiecie, by stała się jak Bóg i ponownie skłamał.

«Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

W środku ogrodu było drzewo życia. Z którego Bóg  NIE zakazał spożywać owoców, wręcz zwróciwszy na niego uwagę, zachęcił człowieka, aby jadł jak najwięcej owoców z tego drzewa. Dla każdego człowieka jest najważniejsze życie. W centrum ogrodu, raju jest życie. W środku ogrodu Bóg dał siebie człowiekowi, dał mu wieczne życie.

Niestety wielu chrześcijan, katolików zapytanych, które drzewo przyczyniło się do upadku Adama i Ewy, odpowiada, że drzewo życia znajdujące się w środku ogrodu. Jest to efekt nie tylko niewiedzy, ale zasiania nieprawdy i manipulacji przez złego ducha.

Drzewo poznania dobra i zła NIE było w środku ogrodu. Było drzewem innym, jedynym w swoim rodzaju i gatunku, ale żyło pośród innych drzew, które wydawały owoce pokoju i dobra.

Symbolika, cała hiperbola ogrodu Eden ukazuje prawdę o szczęściu i wyborach życia człowieka.

Człowiek po skosztowaniu owoców z drzewa poznania dobra i zła, wchodzi w miejsce Boga. Chce żyć na własnych warunkach i prawach. Samemu oceniać, co jest dobre a co złe. Chce żyć swoją racją i pychą. Umiejętności poznawcze uległy destrukcji, stały się subiektywne, gdyż człowiek przestał się liczyć ze swoim Stwórcą i Jego prawami. A Bóg daje prawo naturalne, prawo miłości Boga i bliźniego.

W Centrum jest życie, które nie pochodzi od człowieka, ale życie, które daje Stwórca. Dawcą życia jest Bóg, do Niego należy cała historia. Jedyną wartością ważniejszą od życia jest poznać  jego Stwórcę, jego Dawcę. Poznanie Boga jest tylko możliwe przez owoce drzewa życia.

Przypatrzmy na życiowy przykład. Często dzieci, których wiedza na temat świata jest bardzo ograniczona, próbują wymusić na rodzicach, rodzinie zakup rzeczy, zabawek lub ubrań z elementami zła, np. zabawek winks czy witch.

Kiedyś był taki okres, że prawie każdy w przedszkolu miał coś z tego rodzaju zabawek. Pewnego dnia przyjechała ciocia, która chciała wziąć dziewczynkę do sklepu z zabawkami i kupić jej prezent. Rodzice przestrzegli i poprosili ją, aby nie kupowała ich córce żadnych zabawek z elementami zła, przemocy w tym winks czy witch. Niestety  jednak dziewczynka po spacerze i zakupach ze swoją ciocią przyniosła gazetkę z zabawką Winks.  Na pytanie zadane cioci „dlaczego kupiłaś to, co zakazałem”, rodzice usłyszeli odpowiedź:  „Bo wasza córcia nic nie chciała innego, tylko tę zabawkę”.  Tata dziewczynki odpowiedział: „Ale ja mówiłem Tobie i Ciebie prosiłem, byś takich zabawek nie kupowała”. Córeczka nie zapytała się cioci, jaką zabawkę pozwolili kupić jej rodzice. Ona postawiła na swoim „Ja chcę tę i tylko tę zabawkę i koniec”.

Tak samo jest z nami, dorosłymi. Nie pytamy się, co jest dobre dla mnie. Nie żyjemy wolą i Słowem Boga. Tylko myślimy, że wszystko możemy, że jesteśmy sami sobie wystarczalni, że jesteśmy panami swego życia. Jeżeli myślisz, że w sobie masz rację stajesz w opozycji do Boga, wpadasz w pychę to w Tobie nie ma owoców życia.

Szatan przewrotnie pyta Ewę, „Czy jest prawdą, że Bóg zakazał jeść owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”

NIE. Nie jest to prawdą.

Szatan zasiał i wzbudził w niej wątpliwość i Ewa powiedziała, że Bóg zakazał jeść z drzewa, które jest w środku ogrodu.  Powiedziała najgłupszą bzdurę pełną nieprawdy. Tak rozpoczyna działać szatan, zasiewa wątpliwość. „Czy jest prawdą, że Bóg zakazał jeść owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” I tak jest z nami i dzisiaj.

Dlaczego człowiek grzeszy?

Bo człowiek chce żyć po swojemu. Jeżeli żyjesz po swojemu, na swoją rękę już podlegasz prawu grzechu. A zapłatą za grzech jest śmierć, czyli przeciwieństwo życia. Człowiek żyje z Dawcy życia. Człowiek żyje dopóki, dopóty kosztuje owoców z drzewa życia. Szatan  manipuluje i oszukuje każdego człowieka, by swoje życie po swojemu chronił i zachowywał, by człowiek żył tylko swoim planem.

Jak możesz żyć wiecznie, z Bogiem w pełni miłości i dobra?

Jak umrze w Tobie stary człowiek (własne ego, życie po swojemu), czyli porządne, oszukane i pokręcone życie, jak umrze przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Chrześcijanin (człowiek Chrystusowy) rodzi się wtedy, kiedy uwierzy, że życie jest gdzie indziej niż on myśli, że jest.

W tych pierwszych trzech rozdziałach Biblii mamy podstawę istotę  i sens całego stworzenia, całego człowieczeństwa. Reszta Starego Testamentu to przykład historii zbawienia, historii narodu wybranego, które jest porządnie oszukane i pokręcone na swój oryginalny sposób, stąd wielu gorszy się jak czyta i poznaje nieprawdziwy obraz Boga, który jest mściwy i karze śmiercią, który dzieli czy rozróżnia ludzi czy zsyła cierpienie i wojny. To wszystko jest konsekwencją nieposłuszeństwa Boga. Żydzi, naród wybrany przez wieki stawia siebie w miejscu Boga, dzieli siebie i innych i zasiewa w innych narodach niepokój.

Dlatego Bóg mówiąc do szatana, zapowiada nadzieję dla człowieka i jedyny ratunek.

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę  /Rdz 3, 15/

Aby zwyciężyć każde zło, musi umrzeć w Tobie ego, stary człowiek. Jak nie masz zakrwawionej, zmiażdżonej pięty, czyli fundamentu swojego życia, podstawy  nie wygrasz ze złem. Tragedią szatana jest, że nie może umrzeć. Zaś nadzieją człowieka jest własna śmierć i wiara w zmartwychwstanie Chrystusa.

Czym się różnią chrześcijanie od innych ludzi niechrześcijan?

Chrześcijanie żyją tak samo jak inni, ale są innego ducha, nie przywiązują się do rzeczy materialnych, pieniędzy, do ziemi a każdy kraj jest ich jest ojczyzną, a każda ojczyzna jest miejscem przechodnim, pielgrzymką do wiecznego raju.

Naszą chrześcijańską nadzieją jest życie, wieczność z Bogiem, który nas powołał. Jemu chwała a nam wieczne z Nim życie na wieki wieków. Amen

Wspólnota

Minął ponad rok od mojego ostatniego wpisu, mija dokładnie rok od nagłego i niespodziewanego udaru mojej mamusi i nowych doświadczeń, i przeżyć. Mimo, że temat i początkową treść tego artykułu zacząłem przeszło rok temu, teraz go dokończę. Dziś będzie o wspólnocie. Wspólnocie tej małej (rodzina), tej nieco większej (kościół) i tej większej (naród), i tej największej (ludzkość), w końcu wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, mimo różnic podobni do siebie i do Niego.

Każdy z nas jest stworzony nie dla samego siebie, tylko dla innych, dla drugiego człowieka i dla samego Boga. Im więcej w nas egoizmu i zazdrości tym bardziej oddalamy się od tego, który dał nam wieczne życie i wolną wolę. Im więcej w nas pychy tym bardziej mijamy się z miłością, z krzyżem Jezusa Chrystusa.

Tworzenie wspólnoty jest wyzwaniem, które  Stwórca nam zleca i zadaje. Każdy z nas jest powołany do bycia we wspólnocie i współtworzenia oraz nieustannego budowania. Podstawową i najważniejszą wspólnotą jest rodzina: ojciec, matka i ich potomstwo. Szatan – ojciec kłamstwa za wszelką cenę chce rozbić i umniejszyć rolę tej podstawowej komórki życia społecznego. Posługuje się podstępem oraz tymi samymi metodami, co zawsze. Szatan chce, aby każdy z nas żył wbrew swojej naturze, wbrew woli Boga, wbrew stworzeniu na obraz i podobieństwo Boga.

Wynaturzenie człowieka to podstawowa metoda złego. Stąd przez wieki wszelkie działania, które prowadzą do tego wynaturzenia, oddalają człowieka od Boga. Homoseksualizm, pedofilia, pornografia i inne wynaturzenia seksualne niszczą relację we wspólnocie na płaszczyźnie człowieka-człowiek oraz Bóg-człowiek. Także wszelkie formy życia w celibacie czy w bezżeństwie niekiedy prowadzą do czynów niezgodnych z naturą każdego człowieka.

Budowanie wspólnoty jest naszym najważniejszym zadaniem nie tylko w rodzinie, ale także w społeczeństwie.

Jaka jest kolej rzeczy w budowaniu wspólnoty?

  1. Pieniądze, materia – wartość podstawowa, która umożliwia wspólnocie materialną egzystencję i rozwój.
  2. Praca, wysiłek – wartość, która daje nam nie tylko pieniądze, ale także rozwój zawodowy oraz spełnienie swoich ambicji, planów i realizacji swoich marzeń dla dobra siebie i wspólnoty.
  3. Rodzina – wartość, która przewyższa pieniądze i pracę, które powinny służyć na potrzeby rodziny.
  4. Państwo – wartość, która daje przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i prawa dla rozwoju rodziny.
  5. Bóg – wartość najwyższa, której wszystko inne powinno być podporządkowane. Całe życie każdej jednostki i całego społeczeństwa, cała historia, każde życie należy do Boga.

Ta odpowiednia gradacja i kolej rzeczy tworzy silną i nierozerwalną wspólnotę rodzinną i społeczną. Jeżeli na pierwszym miejscu postawimy tylko pieniądz, materię, siebie, swoją karierę i do tego dodamy swój egoizm i pychę, to doprowadzamy do destrukcji życie wspólnotowe, w środowisku w którym jesteśmy. Nie ma ludzi niezastąpionych, nie ma lepszego czy gorszego sortu, nie ma wiecznych prezesów i dyrektorów. Nie ma ludzi nieomylnych i wszechwiedzących.

Postawienie na pierwszym i jedynym miejscu w swoim życiu pieniądza, władzy i pychy tego świata, nie tylko oddala nas od miłości Boga i służenia drugiemu człowiekowi we wspólnocie, ale także jest zatrzymaniem się w rozwoju, jest zaczynem do budowania anty wspólnoty, wspólnoty o charakterze destrukcyjnym.

Przykładem takiej destrukcji są sekty, ruchy o zabarwieniach polityczno-religijnych, jak masoneria, tzw.  loże masońskie. Najczęściej te tajne anty wspólnoty występują w religii czy polityce czy pośród wyższych i zdemoralizowanych sfer życia społecznego. Masoneria, sekty z punktu widzenia wspólnoty, to grupy przestępcze, które żyją kosztem pracy rodziny i niszczą wszelkie relacje życia społecznego. W centrum masonerii czy w niektórych sektach, na ich wysokich szczeblach stoi kult szatana. Wielu z was dziwi się, dlaczego często mówimy „żydomasoneria”, gdzie występuje przedrostek żydo przed masonerią.   Ma to związek z genezą i rozwojem lóż masońskich, które powstały w kościele katolickim wiele wieków temu oraz z kultem judeochrześcijańskim i gnozą oraz okultyzmem.

Teologia Kościoła Katolickiego jest bardzo prosta i wymowna. Twórcą i założycielem Kościoła Katolickiego – wszystkich chrześcijan był Żyd z rodu Dawida Jezus Chrystus, który jako jedyny i oczekiwany Mesjasz narodu wybranego, z natury prawdziwy Bóg i człowiek, zbawił za darmo wszystkich ludzi, całe stworzenie, wbrew żydowskim i ludzkim planom. On wypełnił wszystkie prawa żydowskie, by Ciebie uczynić wolnym i świętym na wzór pierworodnego stworzenia.

Dlatego kult i wszelkie obrzędy religijne należą się tylko Bogu przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Wynika to z pierwszego i najważniejszego przykazania w relacji człowiek – Bóg. „Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie”. Nie przyjęcie Chrystusa przez Żydów – tego narodu wybranego, a wręcz Jego odrzucenie i zabicie wiąże się z zerwaniem przymierza. To sami Żydzi zerwali i odrzucili łaskę Boga przez odrzucenie i potępienie Chrystusa. A jeżeli ktoś świadomie odrzuca łaskę Boga w osobie Chrystusa siebie skazuje na życie poza Bogiem, otwiera siebie na działanie szatana, złego ducha. Dlatego dzisiejszy cały judaizm czy islam jest kultem w mniejszym czy większym stopniu szatana. Żydzi odrzuciwszy Chrystusa przyjęli za swojego Pana diabła, który zaoferował im to samo, co Chrystusowi na pustyni. (patrz. Mt 4, 1-11). Różnica polega na tym, że On odrzucił a Żydzi przyjęli i cały czas przyjmują jego ofertę, stąd ich bogactwo i sława niknie z chwilą śmierci. Postawa chrześcijanina powinna być na wzór samego Chrystusa, który nie tylko odrzucił kuszenie diabła, ale zwięźle, z mocą i asertywnością odpowiedział na kuszenie słowem zaczerpniętym z Biblii. Nie ma przyzwolenia na grzech, nawet na jeden promil grzechu czy zła. Dlatego trzeba stanowczo głośno mówić, że wszystko, co prowadzi do wynaturzenia człowieka jest złem i pochodzi od złego. Nie wolno swoich grzechów zatajać, wstydzić się, chować pod dywan, ale wyrzucać je z siebie na Krzyż Chrystusa.

Wielu katolickich duchownych, prominentnych członków kościoła czy światowych polityków przynależy do masonerii, która cały czas niszczy od wewnątrz wspólnotę kościoła katolickiego i wspólnotę swego narodu. Musicie wiedzieć, że owe osoby, nigdy nie powiedzą wprost, ani nie zaprzeczą, że są członkami różnych lóż masońskich. Podobnie jak wielu nie chce przyznać się do swojego pochodzenia, a jeszcze wielu nie chce przyznać się do swojej ułomności i grzechu czy nawet ludzkich błędów.

W zeszłym roku, w jednym mieście spotkałem człowieka, który jest zawziętym obrońcą Izraela, chwały Syjonu i członkiem jednej z największych partii . Wychwalał niezmiernie Żydów, że oni przewyższają Polaków pod każdym względem, mają starszą historie i kulturę, lepszą koszerną kuchnie, są inteligentniejsi, bardziej umieją sobie pomagać i do nich należy  światowa władza i pieniądz. Mówił, że Stary Testament to słowo Boże a nowy już nie, itd itp. Ów człowieka nie wiedział, że rozmawia z teologiem o „żydowskim pochodzeniu, z rodu Dawidowego”. Był takim Żydem jak od bólu świąteczny katolik. Stek bzdur naopowiadał, których szkoda byłoby tutaj przywoływać. Zachwalał rabinów, że to mędrcy, bo przepowiedzieli mu przyszłość, że rozwiedzie się itd. Jak już skończył chwalić wszystko, co żydowskie. Zapytałem go wprost. Czy Ty jesteś Żydem? A on zaniemówił i nie odpowiedział mi na to pytanie i odszedł.

Mam nadzieję, że nie był Żydem, tylko przebierańcem i zwykłym krętaczem, a takich jest wielu w polityce, w religii i nie tylko. Zamiast oddawać cześć Bogu w duchu i prawdzie, zajmują się okultyzmem i oddają cześć diabłu.  Jak na owego Żyda czy Chazara czy przebierańca czy kosmitę był strasznie niedouczony. Nie wiedział, że obecny rok wg kalendarza żydowskiego to 5777r. (licząc od stworzenia świata wg tradycji żydowskiej), że  ok 5200 lat temu był koniec biblijnej Sodomy i Gomory i ówczesna apokalipsa, zmiana klimatu i zniszczenia przez pierwszą łzę Boga, która uderzyła w ziemię, nie mówiąc o świętach i tradycji żydowskiej, itd.

Dlaczego tak wielu boi przyznać się do swojego pochodzenia czy też z pogardą patrzy na innych ludzi, z innych narodów? Wielu nie zna swojego pochodzenia, jedni są dumni z niego a inni chcą ten temat przemilczeć. Niektórzy zwalczają inne rasy nie wiedząc, że są ich częścią. A może Ty masz w sobie DNA żyda albo murzyna? A przecież wszyscy jesteśmy dziećmi jedynego Boga i z jednej natury matki.

Podobnie jest pośród niektórych duchownych kościoła katolickiego, którzy pod płaszczem katolickiej wiary, nie żyją Ewangelią – Jezusem Chrystusem a oddają cześć złemu, bo nie żyją radami ewangelicznymi: w czystości, posłuszeństwie i ubóstwie.

Dlaczego tak dużo masonów jest pośród duchownych i polityków? Bo zdecydowana większość to nieroby i miernoty, którzy mało, co umieją a swoje talenty zamiast rozwijać to zakopali w ziemi. Są jak pijawki, które żyją kosztem pracy innych ludzi, oni zazwyczaj specjalizują się w pomnażaniu podatków, lichwy, zadłużają narody, zbierają datki, robią przekręty wielomilionowe a innych traktują jak gojów, jak bydło, pierwsi domagają się przywilejów i pochwał. Oni są prawdziwymi nieprzyjaciółmi każdej wspólnoty. Oni dążą do Nowego Porządku Świata – NWO, do jednego rządu i jednej religii, gdzie na głównym ołtarzu będzie stał Lucyfer.

Wielu z ludzi z pogardą wypowiada się na temat żydów i masonów, w ich oczach przejawia się wręcz nienawiść, jedni zazdroszczą im pieniędzy i władzy, drudzy chcą ich o śmierć przyprawić. Przypatrzcie się trzem opowieściom.

Byli sobie dwaj bracia. Jeden dużo lat starszy, bogatszy, drugi młodszy i biedniejszy. Mieszkali oni w różnych krajach, otaczali się w różnym środowisku. A Bóg błogosławił im obu. Jeden starszy otrzymał przez pracę, swój biznes i Boży los dużo pieniędzy, drugi młodszy był jak biblijny Dawid. Wszyscy wielbili Boga. Starszy brat pałał niechęcią i pogardą i zazdrością do niektórych żydów bankierów, troszczył się o rzeczy materialne, pomnażał swoje bogactwo kosztem rodziny, drugi młodszy z miłości do Boga wyzbył się siebie samego. Pierwszy zdobył miliony, drugi zdobył miłość. Byli braćmi we krwi, z  tego samego rodu, narodu wybranego. Młodszy brat przyszedł do starszego i powiedział: Bracie mój, pożycz mi pieniądze, bym i ja także mógł zbudować dom i zapewnić rozwój swej rodziny. Oddam Ci co do grosza a świadkiem będzie Bóg, prawo i nasza rodzina. Starszy brat odpowiedział, idź do bankierów i weź pożyczkę, ja nie pożyczam rodzinie, tylko inwestuję i pomnażam swoje pieniądze. Po wielu latach, niespodziewanie umarł starszy brat – inwestor w mamonę, rzeczy, które szybko przemijają, drugi brat spłacał jeszcze lichwę i odsetki, bo mało otrzymywał za swoją uczciwą i odpowiedzialną pracę. Pieniądze zdobyte przez starszego brata rozeszły się pomiędzy skłóconymi dziećmi, tak że i żydowski bank, prawnik na tym zyskał. A starszy brat stanął przed Bogiem w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i pazernością. Zamiast zbudować wspólnotę rodzinną, zniszczył ją i upodobnił się do tych, których wcześniej pogardzał, nie widząc, że jest jednym z nich.

Był sobie także biskup katolicki. Został pasterzem jednej diecezji. Poza ofiarami, które co miesiąc szły na potrzeby diecezji z każdej parafii, poza kopertami z każdej wizytacji czy działalności duszpasterskiej w swoich parafiach, zajął się biznesem, pomnażaniem swoich datków. Zamiast pasterzowania barankami i owcami swojej diecezji, tak, żeby jak najmniej było pożartych przez wilki, stał się pastuchem trzody chlewnej. Ze swojej działalności  uzbierał grubo ponad milion. Został biskupem milionerem. Zamiast spotykać się w swojej katedrze, wyjaśniać Pisma, rozmawiać z ludźmi, dawać rady, otuchę i ich błogosławić, robił wszystko przede wszystkim pod siebie, pod księży, pod kolejny wybudowany budynek – nowy kościół. A jak któryś z księży stał się przypadkowo naturalnym ojcem nowego życia, to zamiast pogonić go z kapłaństwa, by zbudował rodzinę, by zajął się wychowaniem potomstwa, to ze specjalnego funduszu opłacał jednorazową zapomogę a temat chował pod dywan. Biskup umarł w samotności i w skłóceniu z niektórymi. Stanął przed Bogiem i także zobaczył swoje życie w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i pazernością i życiem w kłamstwie.  Zamiast zbudować wspólnotę religijną, niszczył ją i upodobnił się do tych, którzy dalej oczekują mesjasza i swoich cudów i ukazują swoją chwałę.

Był sobie także polityk. W politykę został pociągnięty razem z bratem. Od młodości był szykowany na wykonanie określonych zadań dla dobra wybranych, dla chwały Syjonu, Wielkiej Judeo Polonii. Układy rodzinne i państwowe poprzedniego systemu często szły w parze i w zależnościach. Po wielu latach, wygranych i przegranych wyborów, dzielnie i inteligentnie wykonywał powierzone zadania. Zadaniem głównym było osłabienie, zadłużenie i podzielenie narodu na lepszy i gorszy sort. Po nagłej śmierci swego brata, sprawy rodzinne jeszcze bardziej przeważyły szalę nad dobrem całego narodu. W większości dyktował politykę pod siebie, pod swoją partię, a pieniądze jak rozdawał to nie swoje, zresztą nie był nawet dobrym domowym gospodarzem. I on też umarł, bo serce z bólu i nienawiści nie wytrzymało. Stanął przed Bogiem i także zobaczył swoje życie w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i nieprawością. Zamiast zbudować wspólnotę, jedność społeczną, solidaryzm i dobro wspólne, we wszystkich innych widział przeciwników i zdrajców.

Te trzy przykłady ukazują, że zbudowanie wspólnoty rodzinnej, religijnej i państwowej jest bardzo trudnym zadaniem i wyzwaniem. Pycha, chciwość, zazdrość niszczy nie tylko jednostkę, ale całe społeczności. A każdy z nas jest odpowiedzialny za budowanie wspólnoty w realizowaniu swego powołania. Żyjemy dla innych, dla Boga, nie dla pieniędzy i doczesności.

Jak obronić swoją wspólnotę, swoją rodzinę, swoje państwo przed wrogiem?

Wyzbyć się samego siebie, swojej racji, swojego ego  i żyć wolą Bożą i miłością. Szukać dobra i prawdy w każdym człowieku. Wrogiem nie jest człowiek, lecz szatan i każdy grzech. Dlatego nie wstydźcie swoich grzechów.

Wszyscy jesteśmy dziećmi jedynego Boga w Trójcy Świętej, tak samo umiłowanymi. Nie dzielcie ludzi, ze wglądu na pochodzenie, kolor skóry, rasę i religię. 

Żyjcie w duchu i prawdzie!