Chrzest Polski

chrzest_Polski_paszyn.plObchodzimy 1050 rocznicę Chrztu Polski, ale czy to początek narodu polskiego? Na pewno nie. To tylko najważniejsze wydarzenie w dziejach narodu polskiego. Dlaczego tak mało wiemy o naszym narodzie, o jego wierzeniach, historii sprzed 966 roku?

Aby zrozumieć, musimy mentalnie i historycznie przenieść się do X wieku. Na ziemiach dominują Polanie i inne szczepy słowiańskie. Każda większa rodzina, zakłada osady i rozwija się. Kwitnie życie rodzinne, gospodarcze i także religijne. Wierzą w różne bóstwa, rozwija się ówczesna religia, kultura i edukacja. Grody łączą się, jednoczą i wspólnie działają przeciw różnym najeźdźcom z zachodu i innym germańskim ludom. Bronią swojej tożsamości, swoich domostw, swoich rodzin.  Nagle w ich codzienność, w ich historię życia wchodzi Krzyż i postać Żyda Jezusa Chrystusa, pochodzącego z innego kontynentu. Nie mają internetu, nie mają facebooka i wujka googla, nie wiedzą co, kto i dlaczego. Dziś byś powiedział, że to kosmita.

Dlaczego my Polanie mamy przyjąć niejakiego Żyda, który umarł na krzyżu? Przecież my nikogo nigdy nie krzyżowaliśmy, nie zabijaliśmy dla przyjemności czy nie szydziliśmy ze śmierci człowieka. Buntują się. Ty też się buntujesz, prawda? Zwykła reakcja obronna. Kult bóstw, politeizm i wiara w nieosobowego Boga sprzyja demonologii. Złe duchy też się buntują, wszystko byle nie Jezus, byle nie Krzyż Jezusa Chrystusa. Jedni przychodzą do Polan i dają świadectwo miłości Boga, że jest ten ktoś, który totalnie ukochał człowieka, że mimo grzechu i niewierności On nigdy nie zdradza a inni myślą tylko jak zrobić na tym największy interes, na religii, jak innych ogłupić tak, by odnieść największe korzyści materialne i zdobyć władzę. Biorą miecz i ogień i niszczą wiele słowiańskich osad. W imię Krzyża krzyżują, palą i mordują. Chciałbyś mieć takiego Boga, Boga Mściciela, Boga Wojny i Ognia? Zachowują się tak, jak dziś z ISIS, radykalni Semici, którzy traktują Ciebie i mnie za niewiernych, godnych pogardy, gojów, których w imię ich Boga można zgwałcić i zabić.

„Nawróć się do Chrystusa i przyjmij Jego Krzyż, bo inaczej Ciebie ukrzyżujemy!” – Tak wołając zastraszali i szantażowali innych, ludzi, którzy nie wiedzieli, o co w tym wszystkim chodzi.

Ile Ty potrzebujesz katechez i tłumaczeń o Chrystusie, dziś w dobie technologii informacyjnej a ile oni, tysiąc lat temu, potrzebowali. Tysiąc razy więcej. Dziś mamy wolność religijną, wtedy takiej nie było.

Tak jak oni wierzyli w różne bóstwa, które kojarzyli i odnosili do przyrody, do ich codziennego życia, tak dzisiaj wielu z nas dalej postępuje. Mimo różnicy w czasie, mimo skoku cywilizacyjnego, mimo przyjęcia chrztu, dalej pod pozorem Ewangelii wielu ludzi wierzy w to, w co im wygodnie, dopasowuje sobie wiarę do siebie. Modli się do świętych, do aniołów. Jedni patronują czemuś lub komuś a inni święci są od czegoś, od tego co ci potrzeba w danej chwili, tak na już. Taki chrześcijański politeizm, bardziej wyrafinowany. To taka pozostałość naszego narodu sprzed chrztu, sprzed 1050 roku. Dlaczego?  Bo wielu nie rozumie czym jest chrzest w Jezusie Chrystusie i w Duchu Świętym! Byli kiedyś nieświadomie ochrzczeni za dziecka, rodzice, kapłani nie umieli dać im świadectwa chrztu czy też nie doświadczyli owoców chrztu. Chodzą do kościoła, bo muszą, bojąc się lub obawiają się przed czymś lub też tak postępują z tradycji, z przyzwyczajeń, dla wygody i pochwały. A życie, codzienność rozmija się z Ewangelią, ze Słowem Bożym.

Zatem czym jest chrzest?

Chrzest jest nowym życiem w Jezusie Chrystusie. Jest nową jakością życia, jest formą, która człowieka upodabnia i przysposabia do samego obrazu Boga.

Chrzest z wody i ducha czyni człowieka wolnym. Uwalnia go spod władzy Złego, wszelkiego i totalnego zła. Życie chrześcijanina staje się jak woda, która daje życie i gasi pragnienia oraz jak ogień, które zapala serca pragnąc samego Trój-jedynego Boga. Tak jak woda gasi, umywa, zakrywa wszelkie grzechy i brudy życia, tak ogień wypala w człowieku nowe życie, dopóty aż się cały spali. Życie człowieka jest jak świeca, która musi cała spalić się, by dalej tylko istnieć dla Boga, dla miłości. Ja nie żyję już dla siebie, ale dla Niego.

Czy aż tak trudno do Ciebie dociera fakt życia wiecznego w Bogu, w pełni miłości? Lata mijają, a Ty dalej trwasz przy tym, co wygodne tylko dla siebie? Zaspokajasz swój egoizm. A może myślisz sobie, że po śmierci nie ma nic?
Jak tak dalej w Twoim życiu będzie, to po śmierci Ciebie nie będzie, a ja będę zawsze w Nim, taka jest różnica. On jest rzeczywistością, Ten, który JEST, a ty tylko możesz być.

Tak jak 1050 lat temu Polska została ochrzczona wodą, tak teraz Polska powinna zostać ochrzczona Duchem Świętym poprzez ogłoszenie i przyjęcie, że jedynym Panem i Królem jest Jezus Chrystus, Syn Człowieczy, Syn Boży. Wtedy jasność zajaśnieje w pełni, a ludzie będą tutaj najszczęśliwsi. Światłość rozjaśni Polskę, a my będziemy płonąć tylko dla Niego, będziemy widoczni dla wszystkich narodów z całej ziemi.

Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi
/Dz 13, 47/

Jezus powiedział:
?Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca.
Ja i Ojciec jedno jesteśmy?.
/J 10, 27nn/

Świadectwo

Paszyn_WawaCzterdzieści lat minęło jak pół dnia i zmierza ku wielkiej, obfitej uczcie Pana, ku wieczerzy i blasku chwały Zmartwychwstania.

Życie zaczyna się po czterdziestce… Dlatego chciałbym podzielić się z Wami ponownie świadectwem mojego powołania ku prawdzie do Miłości!

Bo wielu z Was nie żyje swoim życiem tzn. nie dostrzega belki (winy, ułomności, grzechu) w swoim oku, ale żyje sensacjami, życiem innych ludzi, szybko dostrzegając nawet najmniejszą drzazgę (jakikolwiek błąd czy potknięcie). Czyż sprawia Wam to radość i prowadzi Was ku dobru?  Nie tędy droga!

Jak już kiedyś pisałem, urodziłem się dokładnie 40 lat temu, 10 kwietnia 1976 roku, przyszedłem jako wielka niespodzianka moich rodziców: mamie (44l.) i tacie (46l.)  Ich wierna i ofiarna miłość ku sobie i ku Bogu od najmłodszych lat uczyła mnie kochać. Cierpienie ojca (spowodowane wypadkiem przed moim urodzeniem) uczyło mnie cierpliwości i pokory, a całe moje myśli biegły ku Bogu, który mnie pociągał swoim Słowem w Piśmie Świętym. Jako kilkuletni chłopak, zaczytany Biblią pragnąłem, by poznać Tego, który cały czas chowa się przede mną. Od najmłodszych lat służyłem jako ministrant w swojej franciszkańskiej parafii, w której poznawałem charyzmaty św. Franciszka z Asyżu, zakon i jego braci. Na wakacjach w okresie szkoły podstawowej jeździłem co roku z moją mamą w jej rodzinne strony, w okolice Starego Sącza. Tam w przepięknej i malowniczej scenerii nad Dunajcem poznawałem pośród przyrody Tego, który mnie coraz bardziej urzekał, którego odkrywałem w lekturze Pisma Świętego i Eucharystii. Przychodził do mnie i uczył mnie, objaśniał mi to, co nie rozumiałem, ukazywał swoją miłość do mnie. To pierwszy Bóg ukochał mnie zanim ja przyszedłem na świat. To On dał mi łaskę wiary, a dzięki Duchowi Świętemu mogłem dzielić się Jego Słowem pośród innych. Z radością brałem Biblię i chodziłem po różnych sąsiadach, gdzie  dzieliłem się tym poznanym Słowem Bożym, tą Wielką Miłością, która nie jest poznana i nie jest kochana przez wielu ludzi. A oni o dziesiątki lat starsi ode mnie, setki razy bogatsi w doświadczenia o dziwo z zaciekawieniem słuchali mnie jako jedynasto, dwunasto czy trzynastoletniego  chłopca. Zawsze mnie uprzejmie przyjmowali i gościli.

Pewnego pięknego, pogodnego, letniego dnia przyszedł do mnie Ten, którego szukałem, który mnie urzekł i zauroczył, a którego chciałem najbardziej poznać.  Przyszedł i obdarzył mnie swoimi darami.  Moje żarliwe, młode, gwałtowne i czyste serce pragnęło tylko jednego – Miłości.

 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,  stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką  wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie  lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego,
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość. /1Kor 13/

Jednak im starszy byłem to coraz bardziej przychodziła pokusa wstydu czy zniechęcenia. A Bóg dalej uczył mnie swoim Słowem.

Jeśli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie /Syr 2,1/

Nie wiedziałem wtedy jako mały chłopiec, o jakie doświadczenie chodzi. Ale byłem gotowy na wszystko, byle tylko i tylko On mnie prowadził, zaufałem całkowicie tej Miłości, która coraz bardziej odsłaniała mi dobro i zło, ukazywała mi różnorakie pokusy, którymi pomysłodawcami był sam szatan. Wiedziałem, że nie ma nic poza pełnym dobrem, Bogiem w Jezusie Chrystusie i pełnym jego brakiem, złem pochodzącym do Złego ducha, nieprzyjaciela natury i całego stworzenia. To doświadczenie mojej słabości, nauczyło mnie pokory i mocniej skierowało mój wzrok ku Chrystusowi Zmartwychwstałemu, by jeszcze więcej spotęgować chwałę Boga i miłość do Niego. Jak zacząłem dojrzewać zaczęły ukazywać się pokusy cielesne oraz odkrywałem pośród ludzi podstęp i obłudę. Jednak dalej pragnąłem iść śladami Jezusa. Wtedy odkryłem, że najbardziej bliskim Ewangelii jest Zakon Franciszkański. Charyzmaty Franciszka z Asyżu w oparciu o braterstwo, czystość, posłuszeństwo i ubóstwo były wtedy wg mnie jedyną drogą, na której mogłem choć w części odwzajemnić miłość Boga przez Jezusa do mnie. Po skończeniu katolickiego, franciszkańskiego liceum, po wakacjach które spędziłem u mojego brata i moich sióstr w Kanadzie, w czystości swego serca i ciała wstąpiłem do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych w Krakowie. Wtedy zacząłem dokładnie i dobitnie rozumieć o jakie chodziło przygotowanie mej duszy na doświadczenie. Gdy pojawiła się pierwsza dwójka w moim wieku, charyzmaty zakonne straciły swój wydźwięk, element grzeszności człowieka przeważał niż jakieś ideały i pragnienia. Coraz więcej mnie odpychało niż przyciągało do sposobu życia zakonnego. Słowa a życie rozmijało się. A Chrystus był cały czas ze mną i ukazywał mi życie swoje i innych, pełne grzechu niewierności wobec rad ewangelicznych (czystości, posłuszeństwa i ubóstwa).

Moja otwartość, szczerość i radość życia nie spotkały się z przychylnością wielu współbraci, ale kobiet, które On stawiał mi na mojej drodze. A ja całe swoje życie chciałem poświęcić Jemu i nauce o Nim, o naszej wspólnej miłości i wędrówce. Pragnąłem jak w chłopięcych latach przybliżać ludziom Jego postać, Jego nieskończoną miłość do nas. Chodziłem często na różne otwarte wykłady na Uniwersytecie Jagielońskim czy bardzo często i cyklicznie do Biblioteki Jagiellońskiej. I tam poznałem pierwszą dziewczynę, studentkę UJ – Katarzynę, która z czasem stała się częścią mojej miłości. Byłem rozdarty i bezradny. Cała moja pewność siebie z lat poprzednich legła w gruzach. Mój intelekt, całe rozumowanie nabrało innej jakości. Cóż ja przeżywałem przez wiele miesięcy, Bóg jedynie wie. Ileż nocy w łóżku a ile w kaplicy. Dwa światy. Ileż modlitw i wołań „Panie moje ciało płonie a moja świeca dymi!”.  Zadawałem wiele pytań innym współbraciom w Zakonie, chodziłem do przełożonego, ojca duchownego, rektora i innych o pomoc. Na moje pytania, wątpliwości, jak radzą sobie z seksualnością, ze ślubem czystości, nikt nie umiał mi wytłumaczyć, dać świadectwo pełne prawdy i miłości, najczęściej słyszałem „każdy sobie jakoś z tym radzi”.  A ja sobie nie radzę, jestem całkowicie bezradny, bo coraz więcej kobiet wokół mnie: studentki, siostry zakonne. Dlaczego? A ja nie chciałem żyć w kłamstwie, w grzechu, nie chciałem być hipokrytą. Wszystko robiłem, żeby zaprzestać. Zrywania, zaprzestanie spotkań, co tygodniowa spowiedź, cykliczna i częsta wizyta u różnych ojców duchowych w klasztorze Kamedułów czy innych nie pomagało.

Bóg ukazywał mi moje braki, a szatan szydził ze mnie. Czyż tak miała wyglądać moja miłość do Niego? Moje wyobrażenia z młodości stały się niepojęte. Wyrzucałem sobie, że mogłem prosić Boga nie o dar miłości, ale o dar życia w czystości, posłuszeństwie i ubóstwie. Wtedy przyszedł do mnie i powiedział „pragnę Cię, takim jakim jesteś”.  Cała moja wiedza, moja mądrość stała się moją głupotą. Zostałem całkowicie ogołocony. Kolejne słowa „żyj moją wolą” kilka tygodni później urzeczywistniły się, kiedy śluby tymczasowe wygasły a Zakon przeniósł mnie na świeckie studia teologiczne. Ileż się wtedy z Nim wykłóciłem, zacząłem walczyć, wyć jak niemowlę o mleko. Zacząłem podważać wszystko, całe jego Słowo całym swym intelektem.  A On jeszcze bardziej był ze mną. Mówił mi „kocham Cię” i okazywał mi swą niespodziewaną miłość. Gdy podważyłem w swych wielu tezach ewolucjonizm i judeochrześcijaństwo, pozostała tylko Jego miłość. A ja tylko tego pragnąłem. Pragnąłem kochać szczerze całym sobą i być jeszcze mocniej kochanym. Po kilku latach przebywania w Krakowie i częstych wyjazdach po Europie i Ameryce Północnej. Wróciłem do Legnicy, do moich rodziców, do cierpiącego kochającego ojca, zerwawszy ze wszystkim, z Zakonem, ze wszystkimi kobietami, z całym swym doświadczeniem, by przeżyć kolejne doświadczenie. Ileż to nasłuchałem się nieprawdziwych i fałszywych zdań o mnie od ludzi, którzy chodzą do kościoła, od rodziny, która upatrzyła sobie we mnie baranka ofiarnego. To nie była ich miłość tylko egoizm. Nie umieli zrozumieć, że życie pełne miłości, pokoju i dobra jest tylko wtedy, kiedy człowiek pełni wolę samego Boga, samej Wielkiej Miłości.

Bóg nauczył mnie kochać każdego człowieka, nawet tego, który okazuje swą zazdrość, swą zawiść względem mnie. Nauczył mnie kochać każdego człowieka.

Dzięki Niemu niespodziewanie poznałem we „wrocławskiej szufladzie” kobietę mojego życia – Agnieszkę. Po pierwszym spotkaniu wróciwszy do hotelu prosiłem Go w modlitwie. Po roku w Boże Narodzenie, została moją żoną, to dzięki Niemu i dzięki niej mam cztery wspaniałe i niepowtarzalne córki, piękne stworzenia na Jego obraz i podobieństwo. Kobiety, które mnie otaczają swoją pięknością i miłością. Cóż mi pozostało, tylko je szalenie kochać i kochać.

Dziękuję Ci Panie, za moje kobiety, Ty mnie uraczyłeś największym szczęściem i pięknością. Nic nie ma piękniejszego niż ostateczny Twój wytwór całego stworzenia jakim jest kobieta. Ty mnie nauczyłeś, że kobieta jest o wiele godniejsza Twej miłości niż ja, że kobieta w niczym nie jest gorsza ode mnie, lecz upiększa i współtworzy życie.

Każdy z nas ma tylko jedno swoje życie, dzięki miłości przyszliśmy na świat, czynić go coraz piękniejszym i doskonalszym. Tę bezinteresowną miłość na początku daje nam sam Bóg (światłość przechadzająca się po pięknym i wspaniałym ogrodzie z drzewem życia i drzewem poznania dobra i zła – Eden). Daje nam tę miłość w naczyniu glinianym. Człowiek musi tę miłość pielęgnować, dbać o nią i nie może dopuścić do sytuacji, kiedy owe naczynie gliniane upadnie i rozleci się na drobne kawałki.  Bo miłość jest jak szklanka czy jak naczynie gliniane, która jak upadnie, rozpryśnie się na kawałki i nigdy sam nic nie zrobisz, aby uczynić ją taką samą.

Nie wierzysz w Boga, pełnię nieskończonej miłości?  To zróbmy eksperyment.

To weź szklankę  i upuść ją!   Zrobiłeś już to?!   Rozbiła się?  A teraz ją przeproś i zobacz czy się pozbiera?

Jeżeli kogoś kochasz, jesteś mu zwyczajnie wierny i to nie jest jakiś heroizm. Czy chciałabyś być żoną człowieka, który Ciebie zdradza fizycznie i duchowo jest z inną kobietą?

Skoro poznałem i doświadczyłem Jezusa Chrystusa w swoim życiu, w swojej młodości, jakże miałbym Go zdradzić, nie żyjąc Jego wolą?  Jakże miałbym ślubować jako zakonnik ślub czystości, posłuszeństwa i ubóstwa a nie żyć tą Miłością? Czyż kobieta stoi na przeszkodzie pomiędzy mną a Nim? A skądże!!! To dzięki kobiecie świat staje się piękniejszy, to dzięki niej nieustannie odkrywam bogactwo życia i doświadczenia miłości. To kobieta uzupełnia moje braki i czyni mnie pełnym dziedzicem miłości Boga w Jezusie Chrystusie. To kobietom najpierw ukazał się Zmartwychwstały, bo one były zawsze z Chrystusem, były wierne i stały pod Krzyżem Chrystusa! To Maria Magdalena, która jako pierwsza z ludzi doświadczyła przejścia ze śmierci, niewoli grzechu do życia, stała się wierną służebnicą Pana, Apostołem Miłości. To ona  jako pierwsza przeżyła najobficiej i najowocniej pełnię Paschy. Ona była z Chrystusem na Ostatniej Wieczerzy, ona była i stała pod Krzyżem, ona pierwsza pobiegła do grobu, ona jako pierwsza ujrzała blask chwały Pana Zmartwychwstałego! I jeszcze śmiesz wątpić i umniejszać rolę kobiety?! A może tylko patrzysz na kobietę przez swój egocentryzm, przez swoją pychę, która służy do zaspokojenia swoich doczesnych potrzeb wyuzdanych przez grzech? Nie żyj swoją wolą, nie popełniaj błędów przeszłości, ale całkowicie zaufaj Chrystusowi pełniąc Jego wolę.

Jeżeli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! Będziesz zmartwychwstały wiecznie! To jest chrześcijaństwo.

To zadanie dla każdego człowieka, który chce przeżyć pełnię Paschy. To czas umierania dla świata, dla swojego ego a życia tylko w Chrystusie. Czas gęstnieje i przyśpiesza. Jeżeli Polacy nie ogłoszą Królem Polski Jezusa Chrystusa a ludzie nie przyjmą Go do swojego serca i umysłu, nie zaczną żyć Jego wolą – zginą wiecznie!

/Wszystko, co piszę na swojej stronie paszyn.pl pochodzi z natchnienia od Tego, który mnie powołał i pierwszy mnie ukochał, bym był najszczęśliwszy żyjąc Jego wolą pośród moich kobiet. Nie służy to mojej chwale i wyróżnieniu mojej osoby, ale służeniu Wam i prowadzeniu Was ku Niemu. Większość artykułów piszę w nocy, w wolnej chwili, piszę niedoskonale, nieraz popełniam błędy, ale to wszystko piszę od serca, z miłości do Was, byście zakochali się w samym Jezusie Chrystusie, żyli prawdą i miłością, a wtedy cały świat zyska, nauka i wiedza stanie się łatwiejsza a życie prostsze i piękniejsze. Wtedy umysł zacznie rozumować rzeczy, które były przez wiele lat niepojęte./

Ojcze nasz,
któryś jest w niebie:
1) święć się imię Twoje,
2) przyjdź Królestwo Twoje,
3) bądź wola Twoja jako w niebie,
tak i na ziemi.
4) Chleba naszego powszedniego
daj nam dzisiaj.
5) I odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
6) I nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode złego.

Amen.

zob. wcześniejsze:  http://paszyn.pl/swiadectwo-wolnosci/

Semicka wiosna ludów

wiosna_ludow

Operacja psychologiczna na olbrzymią skalę.

W związku z pogłębiającym się w Europie chaosem wywołanym tzw. kryzysem imigracyjnym, mamy dla Was ważny komunikat. Cała sytuacja jest operacją psychologiczną na olbrzymią skalę ? twierdzą Anonymous, którzy są niezależną i międzynarodową grupą luźno powiązanych ze sobą aktywistów i hackerów działających przede wszystkim w internecie, identyfikowani są przez użycie maski Guya Fawkesa. Inicjatywa powstała w 2003 roku.

 

Oto nasz opis sytuacji. Potraktujcie go raczej jako drogowskaz niż narzucanie opinii i wykorzystajcie wiedzę, rozum i serce by się do tego odnieść.
  1. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy uchodźcą a imigrantem.
    Imigrant podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania celem poprawy standardu życia. Na tą decyzję nie ma wpływu bezpośrednie i weryfikowalne zagrożenie życia. Uchodźca podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania w związku z bezpośrednim i weryfikowalnym zagrożeniem życia jego lub rodziny obecnym w kraju jego dotychczasowego pobytu.
  2. Trwający obecnie proces destabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki napędzany jest agresywną polityką USA, Izraela i państw sojuszniczych.
  3. Tzw. Państwo Islamskie, czyli ISIS lub ISIL, jest formacją terrorystyczną dowodzoną między innymi przez wysokiej rangi agentów wywiadu oraz członków organizacji paramilitarnej Blackwaters, utworzoną na mocy porozumienia pomiędzy Izraelem, USA i Arabią Saudyjską, której celem jest obalenie reżimu prezydenta Syrii Bashara al-Assada, stworzenie pretekstu dla interwencji sił NATO w Syrii oraz napędzanie migracji natywnej ludności muzułmańskiej w pożądanych kierunkach ? obecnie w kierunku Unii Europejskiej.
  4. Zasadniczym celem tzw. kryzysu uchodźców jest wprowadzenie w państwach europejskich szeroko pojętego chaosu opartego na poczuciu zagrożenia. Następnym krokiem będzie wprowadzenie rządowych rozwiązań zaostrzających środki bezpieczeństwa, kontrolę i monitoring. Ważnym następstwem praktyki migracyjnej jest pozbawienie ludności europejskiej ?spójności narodowej i kulturowej? poprzez wykształcenie podatnego na manipulację i kontrolę społeczeństwa multikulturowego egzystującego bez poczucia jedności i woli walki.
  5. Istnieje realne zagrożenie, iż wraz z falą uchodźców do Europy mogą przeniknąć bojownicy Państwa Islamskiego, celem realizacji zamierzonego planu destabilizacji krajów europejskich. Należy jednak podkreślić, iż wysokiej rangi bojownicy i przywódcy najprawdopodobniej przerzucani są tajnymi kanałami za porozumieniem wywiadów.
  6. Uchodźcy to w dużej mierze osoby uciekające przed realnym zagrożeniem życia ze strony ISIS oraz zachodnich działań militarnych, potrzebujący pilnej pomocy humanitarnej i azylu.
  7. Media mainstreamowe otwarcie wspierają politykę imigracyjną, umniejszając jednak wadze konieczności weryfikacji każdego z uchodźców oraz podjęcia odpowiednich środków prewencyjnych w przypadku naruszenia przez nich prawa. Potężną dezinformacją, jakiej się dopuszczają jest zupełne pomijanie powodów kryzysu imigracyjnego (patrz pkt 2 i 3).
  8. Prawicowe media alternatywne również dopuszczają się karygodnych manipulacji i fałszerstw przedstawiając Islam w sposób generujący lęk i podziały. Przyczyniają się w ten sposób do zaostrzania konfliktów na tle religijnym, co w konsekwencji sprzyja ostatecznej agendzie. Również i tutaj powód migracji schodzi na dalszy plan, ustępując pola nienawiści i propagandzie anty-muzułmańskiej.
  9. Ludność muzułmańska jest manipulowana w równym stopniu co społeczeństwa zachodnie. Począwszy od przywódców ISIS, którzy cytując wersety Koranu mamią i werbują niewyedukowanych bojowników, poprzez charyzmatycznych demagogów pokroju Andżema Czołdary, aż po marionetkowe media, które z drugiej strony zgrabną narracją nagłaśniają straszliwość zbrodni Państwa Islamskiego oraz nieuchronność wprowadzenia Shariatu w państwach europejskich.
  10. Prawdopodobnym ostatecznym celem całej agendy jest utworzenie państwa Wielki Izrael na terenach wyludnionych przez działania ISIS, oraz otwarte podporządkowanie multikulturowej i niezdolnej do sprzeciwu Europy.

Mamy zatem do czynienia z bardzo zaawansowaną manipulacją. Kryzys imigracyjny w Europie mógłby być łatwo zażegnany. Problem w tym, że faktyczne rozwiązanie go jest nie na rękę establishmentowi USA i Europy Zachodniej.

Streszczamy, co należy zrobić w pięciu krótkich krokach.

Krok 1.
Skończyć z finansowaniem i uzbrajaniem grup rebeliantów mających obalić syryjski rząd. Doskonale wiadomo, że ta broń trafia w ręce ISIS i ich sprzymierzeńców. To z kolei, skutkuje niczym innym jak destrukcją i chaosem. Pieniądze przeznaczane na finansowanie tych wątpliwych operacji należy natychmiast przekierować na intensywną pracę przy odbudowie.

Krok 2.
Wywrzeć presję na Turcji i Jordanii, by zablokowały szlaki zaopatrzeniowe ISIS. Wprowadzić sankcje przeciw krajom, które uczestniczą w handlu ropą z opanowanych przez IS terenów, lub zezwalają by fundusze lub zaopatrzenie do nich docierało. Żadna armia nie przetrwa bez źródła zaopatrzenia. Nie przez przypadek szlaki te mają początek na granicach tureckiej i jordańskiej.

Krok 3.
Wspierać syryjski rząd. W ciągu całego roku amerykańskie naloty w Syrii nie zdołały ani zniszczyć ani nawet osłabić pozycji ISIS. To oczywiście dlatego, że prawdziwą strategią wcale nie jest pozbycie się ISIS, a raczej utrzymanie ich w celu systematycznego osłabiania Assada. Gdyby Waszyngton na prawdę chciał zatrzymać tę grupę, poszedłby w ślady Rosji, zaopatrując rząd syryjski w niezbędną broń, zapewniając szkolenia i wsparcie logistyczne, by pomóc Syrii w wyparciu ISIS. To by jednak oznaczało, że Waszyngton i sojusznicy musieliby oficjalnie odstąpić od planu zmiany reżimu w Syrii.

Assad może nie jest uwielbianym prezydentem, ale cieszy się poparciem większości Syryjczyków. W zasadzie Assad ma większe poparcie w swoim kraju niż Obama czy Kongres w Ameryce. W niektórych okresach Assad miał większe poparcie niż Obama i Kongres razem wzięci.

Każdy rząd zaimplementowany w wyniku amerykańskiej zmiany reżimu będzie postrzegany jako rząd marionetkowy, bez wiarygodności potrzebnej do stabilizacji regionu. Jeśli potrzebujesz na to dowodów, spójrz na Afganistan lub Irak.

Krok 4.
Zapewnić bezpośrednią pomoc w odbudowie mieszkań, infrastruktur i przedsiębiorstw zniszczonych przez konflikt. Jako rozwiązanie krótkoterminowe w strefach poza obszarem konfliktu należy utworzyć tymczasowe obozy uchodźców, które należy regularnie zaopatrywać w środki medyczne i żywność. Tak, będzie to sporo kosztować, ale sporo kosztowała też trwające pięć lat usiłowania zmiany reżimu, które są właśnie źródłem obecnego problemu.

Krok 5.
Przekierować uchodźców do tych stabilnych regionów. Zalewanie Europy masami niezatrudnionych uchodźców nie jest w niczyim interesie. Taka praktyka spowoduje jedynie nasilenie napięć i wzmocni ruchy ksenofobiczne. Ci ludzie nie potrzebują schronienia w gettach Europy, oni muszą odzyskać własny dom.

Antychryst

antychrystOto JA, poślij mnie!

Bóg powołuje każdego człowieka do miłości, do siebie. W rzeczywistości ziemskiej, materialnej Bóg uczy nas współpracy, wspólnoty i pokory względem siebie. Rodzimy się we wspólnocie rodziny i zmierzamy ku wspólnocie Trójcy. Mamy swój początek bez końca.  Rodzina jest źródłem życia i miłości, rodzina jest szkołą życia. Nie ma żadnej innej większej wartości niż rodzina (troistość osób: matka, ojciec i dziecko, odpowiada Trójcy: Bogu, Synowi i Duchowi a to odpowiada przyrodzie, formach zbudowanych  z trójkątów tzw. iteracją fraktali czy geometrią fraktalną). Wszystko jest logiczne i podobne do siebie, pełne harmonii we wszechświecie i to wszystko powinno służyć rodzinie, tak jak ojciec i matką oddają się, poświęcają swe życie dzieciom, tak dzieci powinny uczyć się posłuszeństwa i miłości (czcij swego ojca i matkę swoją – pierwsze i najważniejsze przykazanie względem natury ludzkiej). Wszelkie inne formy życia: celibat, samotność itd. nie mają żadnych podstaw racjonalnych i duchowych w powołaniu człowieka do wzajemnej miłości. Jak można kochać Stwórcę, Boga, którego nie widzi się, nie ogarnia się swoimi zmysłami, a swego brata gnębi, dręczy czy  prześladuje i oczernia? Rodzina uczy miłości i pokory wobec Stwórcy. Gdzież bardziej uświęcisz się niż w rodzinie? W wolności i miłości wybierasz sobie żonę czy męża i przez dziesiątki lat uczysz się wspólnoty i miłości. Nie masz biskupa czy prowincjała czy jakiegoś innego przełożonego, który cię wyśle na inną parafię, jak pokłócisz się ze swoim bratem, jak nie wypełnisz swoich ślubów i zdradzisz i zranisz  Chrystusa przez masturbacje, seks z innymi, homoseksualizm czy pedofilie, itd. Człowiek tylko w rodzinie uczy się podstawowych zasad i w pełni dojrzewa. Rodzina jest źródłem wszelkiego bogactwa.

Oto JA, poślij mnie. Jeden z Was pośród Was. Jestem słaby, ułomny, grzeszny i głupi w obliczu Tego, który nadchodzi. Pochodzę z miasta Legnicy przesiąkniętej komunizmem, lewactwem i patologią. To nie ja tego chcę, to Bóg powołuje wszystkich do siebie, a szczególnie ludzi chorych, zranionych, którzy potrzebują lekarza. Ja potrzebuję lekarza a nim jest Jezus Chrystus, Ten który niebawem nadejdzie. Przygotujcie swoje serca i umysły Wasze. Bo Antychryst jest już wśród nas! Jego inteligencja i możliwości finansowe są wielkie. I wielu z Was ulegnie i nabierze się na jego manipulacje i kłamstwa.  Będzie zwodził Was mówiąc o pozornym dobru, będzie bronił całego stworzenia, przyrody a o duszy i sercu, życiu i wolności człowieka nie wspomni, będzie mówił o jedności i pomocy słabszym a sam przyczyni się do eskalacji i prześladowań chrześcijaństwa w Europie.  Ten, kto rozpoczął wojnę na Bilskim Wschodzie, on ponosi całkowitą odpowiedzialność za wszelkie działania. Głównym celem jest zalanie chrześcijaństwa europejskiego, naszego dziedzictwa obcą kulturą i religią muzułmańską, w której nie ma miłości, pokoju ani tolerancji oraz  milionowe zyski na transferach i handlem ludźmi. Czy jakby Ciebie spotkała wojna, bombardowania, wybuchy, ginący bezbronni ludzie nie poświeciłbyś wszystkich swoich pieniędzy, kosztowności, aby uciekać z tego miejsca i ratować swoje życie? Lekarzom dajecie „w łapę”, biorą od Was dużą kasę, bo mówią „życie jest w cenie”. To jak  zachowacie się jak spotka was wojna? Zarabiają na ludzkim cierpieniu, na wojnach, na kryzysach pełnych spekulacji finansowych, hołd oddają mamonie, a zieją nienawiścią do chrześcijan czy do ludzi wolnych. Kto? Masoneria. Tak jak ostatnio napisałem, że lewactwo jest przedszkolem szatanizmu, zła, tak masoneria jest szkołą szatana i źródłem wszelkiego zła. Masoneria jest kultem Złego Ducha i wszelkich demonów, pełnią braku dobra, pokoju, miłości i wolności.

Najwięcej masonów jest w Rzymie, Watykanie, Londynie i wielu ośrodkach. Są wszędzie tam gdzie jest mamona i władza. Oni chcą stworzyć rząd światowy, w pełni kontrolować każdego człowieka, Oni chcą stworzyć jedno państwo i jedną religię. To organizacja tajna i o wiele groźniejsza niż jakakolwiek organizacja terrorystyczna. Oni chcą z wolnych ludzi zrobić niewolników, oni chcą wprowadzić New Age i wykorzenić całe chrześcijaństwo, całą wolność. Oni chcą zlikwidować pieniądz – gotówkę, oni chcą wszczepić ludziom chip RFID pod skórę, itd. Oczywiście dla pozorów, będą zasłaniać się „praniem pieniędzy” czy „wygodnictwem, ułatwieniem życia” itd. Pozorne dobro o zgubę was przyprawi. Staniecie się gojami i niewolnikami. Wszystko będzie musiało być zgodne z ich jedną polityką i jedną religią.

Masońscy hierarchowie Kościoła, oddający cześć mamonie i Złemu, mówią wam i szydzą już z was.  Wy, chrześcijanie, macie pomagać innym w cierpieniu. Jakie jest wasze chrześcijaństwo? Podpisaliście Deklarację Praw Człowieka i Europejską Konwencję Praw człowieka i co, gdzie jest wasze miłosierdzie? Rok miłosierdzia ogłoszą, abyś w imię tego miłosierdzia przyjmował do swoich domów muzułmanów, z którymi masoni i Żydzi nie mogą sobie dać rady i chcą wysłać te semickie ludy do Europy. Będą odwoływać się do waszej historii, że sami kiedyś doświadczaliście cierpienia a teraz odwracacie się od tych, którzy teraz potrzebują waszego wsparcia i miłosierdzia. Będą mówić wam, ubogacajcie swoją wiarą chrześcijańską, religią i miłością innych ludzi szczególnie braci muzułmanów. itd.
Niech sami, masoni i Żydzi przyjmą do swoich domów muzułmanów, niech oni ich ubogacają! Niech oni nam ukażą wzór cnoty miłosierdzia! Masoni i Żydzi pokażcie nam jak wy ubogacacie swoich braci Muzułmanów, jak wy im ukazujecie swoje miłosierdzie!

Będą z Was szydzić i robić z Was durniów, będą prać Wam mózgi, ale jak wejdą muzułmanie do Waszych domostw i będą Was ubogacać swoją kulturą i religią poprzez grabieże, gwałty i zabójstwa, to wtedy nikt Wam nie pomoże !!! Jesteście jak dzieci, naiwne, które dają łatwo się nabrać a za mamonę zdradzicie samych siebie i swoje rodziny! Wtedy będzie za późno !!! Mówię to Wam ja, który znam się w tych tematach, gdzie spotykałem się z innymi ludźmi innych religii, badałem i doświadczyłem judaizm i islam i żadna ta religia nie pochodzi od Boga, a jest źródłem zła i wielu cierpień, a przede wszystkim człowiek w tej religii nie jest wolny. A wolność jest największym darem Stwórcy danym człowiekowi! Lepiej być już ateistą niż wyznawcą judaizmu, islamu czy innych filozofii życia: buddyzmu itd.

Polska jest krajem osłabionym, nie jest zdolna obronić się przed napastnikiem ani z zachodu ani ze wschodu w czasie działań wojennych, jest wewnętrznie podzielona i skłócona, przez lata była sprzedawana i zdradzana przez wielu. Dlatego nasza siła jest w rodzinach i nasza nadzieja jest w Jezusie Chrystusie!  Pierwszym znakiem będzie wielka apostazja w Kościele Katolickim, wielkie odstępstwo od Ewangelii. Po drugie coraz więcej osób będzie opętanych przez złego ducha i demonów.  Będą gardzić i walczyć z Krzyżem. Będą mieć pogardę do życia, do dzieci. Wtedy Antychryst ukaże swe prawdziwe oblicze. Dla wielu będzie już za późno. Naszą nadzieją i mocą będzie sam Jezus Chrystus, szczególnie wtedy, kiedy cały naród Polski, rząd i episkopat ogłosi Jezusa Chrystusa Królem Polski, Panem nieba i ziemi. Wielu omamionych telewizją, multimediami oraz brzydotą nie zrozumie tego, będą protestować. Ale nadzieją Polaków i wszystkich ludów i narodów Europy jest Polska. Będą przyjeżdżać do Polski wszystkie narody, bo w Polsce zapanuje pokój i dobro. Polska stanie się ziemią obiecaną, ogrodem, do którego przyjdzie sam Jezus Chrystus w swojej Paruzji.

Posłuchajcie Chrystusa, co przykazał nam czynić, to są ostatnie Jego słowa, testament przed pójściem do Swego Ojca:

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: ?Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata?.

Oto JA, poślij mnie.  Panie, Ja im wskażę drogę prostą i piękną do Ciebie, żaden Antychryst  nie będzie szydził i drwił sobie z ludzi, stworzonych na obraz i podobieństwo Stwórcy. Inteligencja Szatana jest płytka a jego władza i moc pusta i ograniczona. Panie nie chcę, aby mój naród cierpiał, zbyt mocno doświadczyłeś Go w poprzednim wieku!

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.  Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać.

Bóg powołuje Ciebie i mnie, abyśmy żyli Jego szczęściem. A tym szczęściem jest wolność, miłość, dobro i pokój. Dlatego wypłyń na głębie, tam gdzie dużo jest ryb, nie bój się głębokości i fal, nie bój się zła, bo Duch Święty będzie Ciebie i mnie prowadził. Wsłuchaj się tylko w Jego słowa, one są tylko życiem i mocą.

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, że zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu, rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.
Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: ?Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów?. A Szymon odpowiedział: ?Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci?. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: ?Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny?. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: ?Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił?. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Rozpoczynamy w tym tygodniu Wielki Post, pochylcie się nad swoim życiem. Miłe Bogu jest posłuszeństwo przez szczerą modlitwę i dobre, owocne życie!

 

Lewactwo jak chwasty

lewactwoCzym jest lewactwo? Kto to jest lewak? Kiedy można stać się lewakiem? Czy warto być lewakiem? Odpowiemy sobie na te pytania i zdefiniujemy szerokie pojęcie lewactwo.

Tak jak fonetycznie w naszym polskim języku lewactwo to rodzaj nijaki, tak samo w rzeczywistości być lewakiem, to być byle jakim.  Mimo skojarzeń i podobieństw lewactwo nie jest to samo, nie jest równoznaczne i równoważne z pojęciem lewicowość, lewica.

Lewactwo jest jak chwasty rosnące na żyznym polu pszenicy.

Słowa Hioba, ukazują, że każdy człowiek jest w wolności stworzony do pracy, która powinna przynosić mu rozwój i utrzymanie oraz wartości materialne. Praca  powinna  człowieka uszlachetniać i dyscyplinować a jednocześnie uczyć pokory i szacunku do wszystkiego co go otacza. Każdy (człowiek w sile i w zdrowiu), kto unika pracy albo pasożytuje na innych staje się lewakiem, staje się chwastem w społeczności.

Jeślim jadł plon nie zapłacony,
a dusza robotnika wzdychała:  Niech rosną ciernie zamiast pszenicy,
a chwasty na miejscu jęczmienia!

W Ewangelii Mateusza w przypowieści o chwaście czytamy:

Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Nasz nauczyciel i mistrz, Jezus Chrystus – Bóg, Zbawiciel uczy nas umiejętności życia wśród lewaków. Lewakom, nieprzyjaciołom pozwala żyć na żyznym polu pośród pszenicy, dając im szansę na zmianę życia, mentalności. Ukazuje swoje miłosierdzie do czasu żniwa, do czasu śmierci. Wtedy miłosierdzie zamieni się w sprawiedliwość pełną miłości. Bóg jest Panem życia i śmierci. Do Niego wszystko należy, w Nim wszystko ma swoje istnienie.

Kto to jest lewak, gdzie oni są? Lewacy są wśród nas.

Najwięcej lewaków jest pośród:

  • osób duchownych, biskupów, księży i zakonników;
  • polityków, szczególnie kandydujących z pierwszych miejsc list wyborczych wszystkich partii;
  • prawników różnych szczebli;
  • lekarzy różnych specjalizacji;
  • bankierów i spekulantów;
  • prezesów, dyrektorów;

Wszyscy oni, każą być Tobie dobrym i tolerancyjnym, a sami uciskają Cię dużymi opłatami, podatkami, mało płacą a w zamian za to robią dobrą minę, dobre wrażenie i puste obietnice, złudzenie. Lewak za mamonę i władzę odda wszystko, nawet zatraci swoją godność i człowieczeństwo, byle tylko on miał dobrze tu i teraz. Ten egoizm, ta chciwość  przeradza się w pychę, a pycha  przeradza się w  szatanizm – oddawania czci sobie, bożkom i temu światu.

Lewactwo jest przedszkolem szatanizmu.

Zły duch, ojciec kłamstwa jednoczy ich wokół siebie, wszystkich ludzi niezależnie od pochodzenia, rasy, narodu, kultury, stanu i wykształcenia. Pycha jest ich wspólnym mianownikiem. Mówią o miłosierdziu a sami są nieposłuszni wobec Boga, sami nakładają sobie śluby, przyrzeczenia, wyborcze obietnice a potem ich nie dotrzymują. Samobójcy pełni obłudy. Chwasty na rzeź przeznaczone. Wielu z nich służy dwom Panom, jednego miłują (Złego) a na innym pasożytują (Bogu). Ich znakiem rozpoznawczym jest brak dobrych i długotrwałych owoców i progresu. Ich symbolem jest 666, liczba niepełna i niedoskonała.

symbole szatanaBędą chcieli wszystkich jednoczyć w imię  pokoju, miłości i trwałości, jednoczyć religię z państwem, różne kultury i wierzenia. Będą mówić o tolerancji do wszystkiego, będą mieszać dobro ze złem. Zniewolą Twoją wolność, wypiorą Ci mózg, abyś był im posłuszny, abyś płacił coraz większe podatki i jadł resztki z ich stołów. Abyś był wzorowym niewolnikiem i gojem pod stałą kontrolą – tak iż ochipują Cię !

Symbolem chrześcijaństwa, wolności  jest krzyż oraz tęcza. 

  • Krzyż jest symbolem Zbawienia, wspólnoty wszystkich ludzi (charakter horyzontalny) łączących się z Bogiem (charakter wertykalny).
  • Tęcza jest symbolem kościoła powszechnego, różnorodnego, zbiorem ludzi różnych kultur i ras wierzący w Zbawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa.

Czy warto być lewakiem? Jeśli uważasz, że wszystko co doczesne, wszystkie wartości materialne są najważniejsze i ty sam dla siebie jesteś bogiem, to wyrazy mojego współczucia i moje kondolencje. Jeżeli myślisz, że bezinteresowną miłość i zdrowie i życie kupisz za pieniądze, to znaczy, że masz wyprany mózg i jesteś głupi i totalnie przegrany. Jesteś cieniem samego siebie. Twoja chciwość, egoizm i pycha doprowadzi Cie do wiecznego braku pokoju, miłości i niedoskonałości. Będziesz wieczną niepełną szóstką.

Nie daj zwieść się szarlatanom, weź Pismo Święte, Ewangelię czytaj i módl się do Pana życia i śmierci.

Pamiętaj! Bóg zezwala na zło, tylko po to, abyś jeszcze bardziej korzystał z Jego łaski, abyś nieustannie przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem wzrastał ku pełnej wolności i miłości. Bóg jest źródłem jedynego i prawdziwego dobra, wszelkiego progresu i mądrości!

Czyń dobro

czyn_dobroCzyń dobro wokół siebie. Im więcej dajesz z siebie, tym wokół Ciebie będzie więcej dobra. Nikt z nas nie ma monopolu na dobro. Tak jak każdy z nas pragnie dobra, tak wielu z nas pragnie dobra największego jakim jest Bóg – pełnia Miłości, z którego strumieniami rozlewa się pokój i dobro.

W Polsce działa wiele organizacji, fundacji charytatywnych. Czy wszystkie one czynią dobro? Co jest ich celem, czy działają charytatywnie, czy działają uczciwie i klarownie?

Caritas. Unicef, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Szlachetna Paczka, Pajacyk to niewątpliwie jedne z największych charytatywnych organizacji w Polsce, które czynią dobro. Raz większe, raz mniejsze. Ci wszyscy to Posłańcy Dobra, Kurierzy Dobra, Pośrednicy Dobra.

Czyż nie lepiej, bardziej efektywniej będzie jak Ty zaczniesz czynić dobro bezpośrednio, wokół siebie przez swoje słowa i uczynki?

Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa 

/ Ewangelia Mateusza 6,3 /

Największym dobrem jest Bóg, który pełnię swojej chwały objawił w Jezusie Chrystusie. On tylko udziela łaskę człowiekowi i powołuje go do swojej Miłości. A zatem całe pozorne dobro jest złem i nie pochodzi od Niego. Najbardziej szczytny cel, dobro nie uświęca środków, które do niego prowadzą. Nie mogę zdobyć Boga przez grzech, przez zło, przez swoją pychę i chciwość. Nie mogę pomóc choremu dziecku przez oszustwa, zakłamanie i manipulacje. Nie mogę pomóc nikomu, kiedy ja sam będę odnosił z tego korzyści materialne i duchowe. Każdy, kto dobrem manipuluje i odnosi korzyści z czynienia dobrych uczynków nie zasługuje na Najwyższe Dobro, gdyż zapłatę za czynienie dobra  uzyskał na ziemi. Pełnia dobra zakłada totalną bezinteresowność. Dobro jest darem, takim samym totalnie bezinteresownym darem jakie jest Życie Wieczne z Chrystusem. Czyż śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa było Bożą kalkulacją? Nie.  Tak jak pradawny człowiek zgrzeszył przez nieposłuszeństwo, tak Chrystus przez pełne posłuszeństwo wobec woli Boga uczynił nas wolnymi i obdarował nas swoim największym darem – życiem w miłości bez końca.

Jeżeli moim pragnieniem jest posiąść Najwyższe Dobro, to muszę nieustannie  spalać się jak świeca pełna pszczelego wosku ciężkiej pracy i  harmonii. Tak jak świeca potrzebuje ognia, tak ja potrzebuję światła Chrystusa, który będzie płonął w moim życiu. Tak jak płonąca świeca potrzebuje tlenu, tak ja potrzebuję mocy Ducha Świętego, który uzdalnia mnie w Jego dary. Ten spalający się knot świecy mojego życia uczyni mnie dla innych światłem Tego, który nadchodzi, do którego wszystko należy, który jest Panem całego stworzenia, rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

Chcesz złożyć ofiarę? Masz dobre pragnienia, bo każdy człowiek z natury jest dobry. Złóż ofiarę swego życia Jezusowi i zaufaj Jemu do końca, a On poprowadzi Cię ku sobie. Tylko On Cię nigdy nie oszuka.

Czas wyborów i decyzji

2015-10-23 14.45.20Nadchodzi czas wyborów i decyzji. Dobiega końca kampania wyborcza, jedna z najważniejszych w ostatnich latach, będziemy wybierać przedstawicieli naszego regionu w Sejmie i Senacie, ludzi, którzy będą ponosić odpowiedzialność za ustawy w naszym kraju, za prawo, które ingeruje w naszą wolność.
Wybory to przywilej, to święto Twojej coraz to bardziej ograniczanej wolności. Wybierz świadomie!

Najpierw wybierz ugrupowanie a potem człowieka, niestety taki mamy system. Ale nie głosuj tak ad hoc i na chybił trafił. Dużo wartościowych ludzi znajduje się dalej na listach. Staraj się zagłosować na nowych ludzi, którzy jeszcze nie mieli okazji się wykazać w Sejmie czy Senacie, bo wtedy jest nadzieja na zmiany. Mamy dość kanapowych Posłów i Senatorów. Nie ma żadnych głosów zmarnowanych. Głosuj na ludzi, którzy wyróżniają się uczciwą pracą, wykazują szacunek do drugiego człowieka, otwarci są na nowe rozwiązania a przede wszystkim Polskę traktują jak własny dom. Głosuj na tych, którzy żyją w prawdzie i uczciwości, którzy nie wstydzą się swojego pochodzenia i historii życia, którzy utożsamiają się z Polską a nie z Unią czy kosmitami.

Każdy z nas pragnie być wolnym, a wolność  to znaczy mniej podatków, to więcej swobód obywatelskich. Wolność jest wtedy, kiedy państwo nie ingeruje w Twoją rodzinę, w Twoją religię i filozofię życia, kiedy szanuje Twoją wrażliwość i Twoje wybory.

W filozofii chrześcijańskiej wolność to miłość, Chrystus czyni człowieka wolnym. Kochaj i rób co chcesz.

W polityce wolność jest wtedy, kiedy państwo mniej ingeruje w dziedziny życia społecznego i gospodarczego. Wolność gospodarcza, przemysł, praca to środki, które pomagają w rozwoju, w drodze do wolności.

Dziś razem z Jackiem Baczyńskim, w ostatni dzień kampanii roznosiłem jego materiały wyborcze. Zauważyłem, jak wielu ludzi chodzi smutnych, zdegustowanych i zniesmaczonych tą polską polityką. Nie martwcie się. Nadzieja jest w ludziach młodych, ale tylko uczciwych, pracowitych i radosnych!

2015-10-23 14.45.26

Szklana miłość – in vitro

in-vitro-11Kiedy kandydowałem na Radnego z centrum Legnicy, bardzo dużo rozmawiałem z ludźmi. Mimo wielu obowiązków zawodowych a szczególnie rodzinnych, gdyż kilkanaście tygodni wcześniej urodziła mi się czwarta córeczka, starałem się promować swoją osobę na mieście poprzez  dawanie im swoich wyborczych wizytówek i rozmowę z ludzi, z którymi poruszałem tematy i problemy naszego miasta. Wiele z nich dyskutowało ze mną i podzielało moje zdanie i poglądy. Także duża część osób odwiedzała w internecie moją witrynę i pisała do mnie maile, na które wszystkie odpowiadałem w nocnych porach. Duża część osób była z innych rejonów miasta, a nawet spoza. Ale spośród tych wszystkich maili otrzymałem jednego nietypowego, gdyż nie poruszał żadne kwestie dotyczące naszego miasta. Oto jego treść:

Witam serdecznie!
Szanowny Panie,
zapoznałam się z Pana stroną internetową oraz postulatami w kontekście ewentualnego głosowania na Pana w najbliższych wyborach. Potrzebuję do kompletu jeszcze jednej informacji. Gdyby tak się stało, że pewnego dnia rada miasta Legnicy wzięłaby pod głosowanie projekt finansowania zabiegów in vitro, czy byłby Pan za czy przeciw? Zaznaczam, że interesuje mnie krótka odpowiedź, za lub przeciw, bez uzasadnień czy też analizy prawdopodobieństwa zajścia takiego głosowania. Nawet czysto hipotetycznie, jak by Pan głosował?
Z poważaniem
Agata S…..

Moja odpowiedź na tegoż maila była następująca:

Witam
Dziękuję za maila.
Droga Pani, In vitro nie są w kompetencji ustawodawczej Rady Miasta. To poziom ustaw prawa krajowego czy unijnego. Jeśli chodzi o moje poglądy, to ja jestem za zabiegami „in vivo”, a przeciw „in vitro”.
Prosiłbym o jakieś sugestie dotyczące zmian w naszym mieście. Ale szersza odpowiedź na Pani pytanie znajdzie się na mojej stronie w dziale konwersacje za kilka dni, jak znajdę dodatkową chwilę.
Pozdrawiam
PP

Mam nadzieję, że Pani Agata hipotetycznie dowiedziała się trochę więcej o moich poglądach. Jednak niestety, z braku czasu, w dziale konwersacje na mojej stronie nie umieściłem szerszej odpowiedzi, gdyż po prostu zabrakło czasu, a z drugiej strony ten temat nie dotyczył mojej kampanii na Radnego Miasta Legnicy.

Teraz chciałbym nieco więcej napisać na temat miłości, in vitro i tematów pokrewnych w ujęciu chrześcijańskim.
Wszystko, co napiszę nie stoi w kontrze do nauki Jezusa Chrystusa i całego zamysłu Stwórcy. Zatem proszę o otwarcie się i zrozumienie tego tematu. Zanim opiszę in vitro (na szkle), przestawię chrześcijańską wizję miłości w kontekście teologii wg Pawła Paszyna.

Każdy z nas słyszał definicję Boga. Bóg jest miłością. Jakie to proste i piękne. Zatem wszystko, co jest miłością, co tworzy, buduje miłość jest częścią samego Boga. Miłość jest Jego własnością, jego istotą i esencją. Wszystko zostało stworzone z miłości, całe stworzenie utrzymywane jest w miłości i zmierza do pełni miłości, do samego jego źródła, do Stwórcy i Kreatora Miłości i całego bytu.

Elementem miłości jest harmonia i porządek oraz spontaniczność i gwałtowność zawarte w całym stworzeniu, które okazuje chwałę Stwórcy. Każde nowe życie jest przedłużeniem chwały i miłości Boga. Wszystko, co Bóg stworzył (cały świat widzialny i niewidzialny) jest dobre, zaś człowiek jest stworzeniem ponad to. Jest obrazem i podobieństwem samego Boga. I tylko dzięki temu, my ludzie, potrafimy kochać. Jesteśmy stworzeni w wolności do miłości i dla Miłości. Jesteśmy pięknem całego stworzenia. Punktem kulminacji zamysłu Bożego.  Zatem jaka jest natura człowieka? Aby zrozumieć naturę człowieka, całą jego rzeczywistość najpierw należy pokochać siebie samego. Miłość własna jest kluczem do miłości drugiego, a w konsekwencji Boga. Pokochać siebie, nie oznacza być pysznym egoistą lecz zaakceptować siebie, takim jakim się jest, tu i teraz w swojej historii życia. Każdy z nas ma jakieś wady czy zalety. Akceptacja swojej niedoskonałości wymusza w człowieku pragnienie doskonałości, poszukiwania celowości i zwrócenie uwagi na to, co zmierza do piękna i miłości. Poza tym każdy z nas poza wadami i zaletami ma własne kompleksy. Choroby, cierpienia i śmierć są stopniową inicjacją w świat wiecznej egzystencji człowieka. To wszystko należy przeżyć z godnością i cierpliwością w pokoju.

Jeden z kolegów mieniącym się ateistą, kiedyś zapytał mnie, „Jak wy katolicy kochacie się, jak uprawiacie seks, co jest dozwolone a co nie”?

Odpowiedziałem mu na to pytanie. Jednak bardziej interesowały go mechanizmy i techniki seksu niż ukazanie miłości w związku małżeńskim. W skrócie odpowiedziałem mu „W wolności kochaj i rób, co chcesz.” Jednak on dalej dociekał tematu seksu. Zatem jak powinno wyglądać małżeństwo, miłość kobiety i mężczyzny w ujęciu chrześcijańskim?

Kobieta i mężczyzna są darem dla siebie wzajemnie. Wzorem tej relacji i więzi jest Chrystus i Kościół (wspólnota chrześcijan).  Bez pożądania, pragnienia siebie nie ma miłości. Tak jak Bóg pożąda człowieka, tak samo  mężczyzna pożąda kobietę i odwrotnie. Z pożądania rodzi się miłość. Z pragnienia bycia kochanym człowiek zaczyna kochać drugą osobę. W tej pożądliwości, miłości jest wielka przyjemność, która jest darem Boga dla człowieka. W przyjemności cielesnej człowiek uświadamia sobie, jak wielką radość przygotował mu Stwórca, a jaka jeszcze większa przyjemność i radość czeka jego w wiecznej chwale. Przyjemność i pożądliwość seksualna jest przedsmakiem wieczności. A każdy orgazm uchyleniem tej doskonałości. Miłość kobiety i mężczyzny są szczytem piękna miłości ziemskiej. I w wymiarze doczesności nic nie ma piękniejszego od tej miłości. Taka miłość dwojga z czasem stająca się coraz bardziej dojrzalsza powinna odkrywać pragnienie Boga i być zachętą w zapraszaniu Jego w ich życie.  Pożądanie siebie i rodząca się miłość zmierza ku małżeństwie i rodzinie, ku sakramentowi, w który Bóg daje siebie w Duchu Świętym. Sakrament małżeństwa przyczynia się do budowania domowego Kościoła, Troistej wspólnoty mężczyzny, kobiety i samego Dawcy tej miłości. Aby zaistniał ten sakrament, ta łaska Boża człowiek: kobieta i mężczyzna musi otworzyć się na ten dar i zaprosić samego Boga do swojego życia. Sakrament małżeństwa, aby zaistniał musi  być dokonany w wolności, miłości i ofierze z siebie dla drugiego. To kobieta udziela ten sakrament mężczyźnie a mężczyzna kobiecie. Nie żaden ksiądz czy inna osoba duchowna. Ta swoista dwukierunkowość relacji w troistej miłości staje się doskonałością ziemskiego bytu oraz zaczynem doskonałości wiecznej. Ten fundament staje się kolebką i przyczółkiem na współuczestnictwo w stwarzaniu świata.  Narodziny nowego człowieka są oddaniem chwały samemu Bogu. Człowiek rodzi się dla miłości i chwały stworzenia a w konsekwencji samego Boga. Dlatego życie z natury należy do samego Stwórcy, Kreatora całego bytu widzialnego i niewidzialnego. A logika Boża jest zgoła inna niż częsta logika ludzka, pochodząca z tego świata.  W małżeństwie, tej jedności i miłości nikt nie ma prawa czy kompetencji, aby wtrącać się w relację miłości kobiety i mężczyzny. Żadne państwo czy religia nie może naciskać czy wymuszać na małżeństwie jakieś zachowania czy sposoby budowania małżeńskiej wspólnoty a w konsekwencji regulować narodziny nowego życia. Cała seksualność kobiety i mężczyzny jest dobra i piękna. W akcie seksualnym pomiędzy nimi nic nie jest grzechem czy złem, jeżeli wszystko jest działaniem w wolności i miłości.  W małżonkowie powinni razem poznawać swoje ciało i spełniać się w rozkoszach i pragnieniach cielesnych i duchowych. Także różne formy seksu oralnego czy analnego czy różne style i techniki, które sprawiają większą rozkosz są dobre i piękne pod warunkiem, że razem kobieta i mężczyzna tego pragną, czują się w tym wolni i sprawia im większą przyjemność, która dopełnia i scala ich pożądliwość i miłość, a przez to buduje jedność i trwałość małżeńśtwa. Każde współżycie seksualne musi mieć jeden cel: uszczęśliwić ukochanego czy ukochaną. Dlatego pierwszym celem sakramentu małżeństwa jest miłość małżonków. Tylko oni mogą decydować o prokreacji nowego życia. Do nich należy decyzja o poczęciu nowego życia, oni decydują o formach antykoncepcji i regulacji swojej seksualności. Niestety historia Kościoła pokazuje różne przykłady, ludzie, którzy nie współtworzą małżeństwa czy rodziny często nie pojmują czym jest seks, wielu z nich bardzo go uprzedmiotawia i przedstawia go w negatywnym świetle, jako coś złego. Nie można mieć negatywnego wyobrażenia seksu wziętej z pornografii czy czystego hedonizmu czy egoizmu. Natomiast teologia seksualności upodmiotawia całego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, który daje człowiekowi radość, przyjemność i pożądanie siebie nawzajem w intymnej relacji.

Mając już jakąś podstawową wiedzę na temat seksualności człowieka, przejdźmy teraz do tematu podstawowego, do in vitro. Czy jest in vitro?

Zapłodnienie in vitro to proces, podczas którego dochodzi do manualnego, pozaustrojowego połączenia komórek jajowych i plemników na płytce laboratoryjnej (na szkle). Jeśli dojdzie do zapłodnienia, embrion umieszczany jest w macicy.

Już sama definicja zaprzecza daru seksualności człowieka. Pożądliwość, przyjemność  miłość wzajemna, pragnienie dziecka przez kobietę i mężczyznę staje się elementem technologii, techniki i przemysłu in vitro. Człowiek chce swoje szczęście, swoje pragnienie  (dziecko)  osiągnąć poza naturą, poza środowiskiem w jakim egzystuje. Techniki in vivo stają w kontrze z techniką in vitro.

Jeden z kolegów o poglądach ateistycznych powiedział mi „Paweł dla mnie życie rozpoczyna się, kiedy zobaczę dziecko jak się urodzi, wcześniej to jest tam jakiś płód czy zlepek komórek”.

Aby zrozumieć dobrze, racjonalnie in vitro trzeba najpierw przyjąć i zrozumieć definicję życia. Co to jest życie, kiedy życie rozpoczyna się? Przyjmując różne koncepcje i filozofie życia tych definicji jest dużo, każdy sobie dopasowuje do siebie. Nawet naukowcy są tu bardzo podzieleni. Jednym słowem pełny relatywizm i teoria względności ludzkiego początku. Umiarkowani Darwiniści czy ateiści przyjmują taką tezę, że życie powstaje od 4-9 tygodnia poczęcia, od organogenezy – czyli powstawania, formowania się narządów. Wszystko indywidualnie zależy dla kogo co jest ważniejsze czy płuca czy serce, czy może nerki. Tak więc widzimy, oni sami mają z tym problem, kiedy powstaje życie. Moja definicja początku życia jest bardzo prosta i logiczna. Czy ja sam Paweł Paszyn mogę przyczynić się do powstania życia – nie, czy moja kobieta – też nie. Potrzebny jestem ja i ona. My (Mężczyzna i kobieta). Zatem….  Życie to dar z dwojga mężczyzny i kobiety, które rozpoczyna się w chwili powstania jedynego i niepowtarzalnego nowo wyodrębniającego i rozwijającego się organizmu (połączenia dwóch komórek mężczyzny i kobiety). Kod tego organizmu jest niepowtarzalny i niemożliwy do duplikacji czy wygenerowania ponowie jego samego. Zatem początek życia rozpoczyna się od zygoty.

in-vitro-15Dlaczego inne formy zapłodnienia, inseminacje czy in vitro jest nie dobre. Załóżmy hipotetycznie, że Paweł Relatywistowski (takie jego, jakieś wymowne nazwisko) chce mieć dziecko, a jeszcze jego pragnieniem byłby syn o niebieskich oczach i rudych włosach… Przecież każdy z nas ma swoje widzimisie, swoje pragnienia.  Nic i nikt go tak nie uszczęśliwi jak ów wymarzony syn. Po latach okazuje się, że ma już pięć córek, ale dalej brakuje mu tego upragnionego syna o niebieskich oczach i rudych włosach. Czemu mu brakuje, a to tego nie wiem. Nie wiem też, co na to jego żona, nawet boję się w tym wypadku pomyśleć… Pomijając względy etyczne, moralne i finansowe, godzi się na zabieg in vitro, aby osiągnąć swój cel, zadowolić swoje własne ego, siebie samego. Ten syn ma być narzędziem w spełnieniu własnego ego. Do tego zabiegu potrzebna jest jego wyselekcjonowana sperma, plemniki i kobiece jaja, nie jajo, jajaaaa, czyli wiele jaj. Bogaty w plemniki odziane obfitą spermą nie ma problemu, aby zapchać wiele próbówek, ale co z kobiecymi jajami. Przecież jego żona, jak każda kobieta ma w jajnikach ograniczoną liczbę jaj i w dodatku takie jajko raz w miesiącu wyjajawia się z organizmu kobiety. Przecież nie będziemy czekali tylu miesięcy i co miesiąc zbierali jajo po jaju. W technologii in vitro, potrzeba wiele jaj, więc przemysł farmaceutyczny już zaciera ręce i liczy kasę za produkcje odpowiednich hormonów, które będą w organizmie kobiety robiły ustrojową i całkowitą hormonalną rewolucję gorszą niż ta francuska. Co wtedy kobieta przechodzi, popytajcie się tych kobiet, jak wam prawdę powiedzą, ile musiały wycierpieć, aby spełnić pożądanie swoje lub mężczyzny, które wychodzi poza ich naturę. Nie ważne, bo  celem tego Relatywisty jest syn o niebieskich oczach i rudych włosach.  Zatem cel uświęca wszystkie środki. Będzie stosował wszystkie dostępne środki, aby osiągnąć swój cel, zadowolić samego siebie. Nie ważne czy kosztem czegoś czy kogoś. A to nic innego jak tylko pycha = odwrócenie miłości Boga i człowieka.

in-vitro-cyklIn vitro jest drogą do pychy człowieka, do postawienia siebie samego na miejscu Boga.  In vitro nie ma nic wspólnego z leczeniem bezpłodności. A tym bardziej nie powinno być finansowane przez państwo.

Ale załóżmy dalej hipotetycznie, że Paweł Relatywistowski jest Żydem albo Arabem, jakimś Semitą, obywatelem Polski i nie interesują go wytyczne kościoła katolickiego czy innych niewiernych sekt itd. I dalej chce mieć tego syna o niebieskich oczach i rudych włosach. A że jest Żydem czy Arabem to stać go na wszystko, tylko jeszcze brakuje mu tego syna o niebieskich oczach i rudych włosach. Zatem płaci i płaci i dalej syna nie ma, setki zapłodnionych komórek i dalej nie widać niebieskich oczu i rudych włosów. Co chwile aborcja, jedna kobieta pada, bo już też nie wytrzymuje, następna itd. W konsekwencji taki człowiek staje się bardziej nieszczęśliwy niż to wymarzone dziecko.  Przyczynia się do zła i ta jego pycha staje się przyczyną cierpienia. Pycha oddala go od miłości Boga, od natury człowieka i bardziej popędza go w przestrzeń Złego.

To może przejaskrawiona wizja in vitro, ale technologia in vitro jest złem samym w sobie. Nawet jakbym ja był tym Żydem czy  Arabem to dopiero po wielu, wielu latach doświadczyłbym w sobie pustkę i może zrozumiałbym jej negatywne konsekwencje. Kościół chce przestrzec i ocalić takiego człowieka przed tą pustką duchową i cierpieniem wielu niewinnych osób. Ale przecież nasze państwo nie może być wyznaniowe, jak te Semickie z Bliskiego Wschodu, bo historia pokazuje i uczy nas, że to nic dobrego. Żydzi, Arabowie non stop tłuką się i zabijają innych w imię własnej religii.  Semici w znacznej mierze nienawidzą chrześcijan.

Państwo tworzą nie tylko ludzie o poglądach chrześcijańskich, ale wiele innych, dlatego powinna być ustawa, która reguluje jasno tę kwestię i powinna być kompromisem wszystkich opcji, jednak:

  • In vitro nie powinno być w żadnym wypadku finansowane przez państwo;
  • Całkowity zakaz manipulacji przy zarodkach (eugeniki) i określenie ilości prób;
  • Powinna być rzetelna i uczciwa informacja o tym, czym jest in vitro, że in vitro nie jest lekiem na bezpłodność, tylko technologią opartą na ingerencji człowieka w naturę ludzką;
  • Powinna być informacja o różnych konsekwencjach i następstwach in vitro oraz podpisana deklaracja przez kobietę i mężczyznę, którzy chcą mieć dziecko z in vitro, gdyż ich decyzja nie będzie odwracalna i będę sami musieli ponieść konsekwencje tego zabiegu (np. chore dziecko, poronienia itd.)

Do in vitro nie wolno nawet zachęcać. Więcej jest złego niż dobrego. Zabicie dziesiątek zapłodnionych zarodków, niepowtarzalnych istnień, zbudowanej z całej struktury chromosomów i kodu DNA, który już laboratoryjnie może być dowiedziony o utworzeniu nowego i niepowtarzalnego życia jest zagrożeniem dla przyszłości człowieczeństwa.   Warto poczytać sobie świadectwa osób, które cierpią i doświadczają pustkę i wyrzuty sumienia po wielu latach stosowawszy tę metodę in vitro. A wiemy także z historii i nieraz swojego doświadczenia, że człowiek jest często gorszy do zwierzęcia, nawet od dinozaurów mięsożernych. I nie zatrzyma się tylko na in viro tylko będzie chciał w końcu wytworzyć za wielkie pieniądze tego syna o niebieskich oczach i rudych włosach. A to już jest eugenika.. Cel = Budowanie nadczłowieka, zdolnego do łatwego zniewalania innych.

Tylko 10 ciąż na sto kończy się porodem zdrowego dziecka. A ile zarodków, nowych żyć ginie….. Takie są oficjalne dane z Ministerstwa  Zdrowia.

Czy rzeczywiście celem małżeństwa ma być dziecko a nie miłość? Podstawowym celem małżeństwa jest miłość dwojga, drugim, wtórnym dopiero prokreacja.

Moim pragnieniem, pożądaniem i miłością jest moja żona Agnieszka, im bardziej ją poznaję i kocham tym bardziej doświadczam większej łaski Bożej. Jeżeli jestem otwarty na miłość, na życie, Bóg w tym wszystkim błogosławi i On tylko wie w całej perspektywie, co jest dla mnie i dla naszego małżeństwa dobre i piękne, tylko trzeba Mu zaufać!
On naprawdę uzdrawia ciało i duszę! To On da Ci szczęście i prawdziwą radość.

Zasada jest tylko jedna Tylko kochaj GO i rób, co chcesz!
A całe chrześcijaństwo, wspólnota wierzących sprowadza się do dwóch słów: Ojcze nasz ….


Podpowiedź do młodzieży: jak chcesz mieć w przyszłości zdrowe i silne swoje potomstwo to wiąż się z osobą, która jest daleko obca genetycznie i ma odmienny charakter niż twój.
Na tyle i na szybko w tym temacie. Mam nadzieję, że Pani Agata S… z tego maila będzie kontent. Wszystkim się i tak nie dogodzi 🙂  Ale też nie o to chodzi.
(przepraszam za błędy, za szybkie pisanie, ale już jest grubo po północy…)

Wybieram Prezydenta nie rezydenta

Andrzej DudaGłosuję na kandydata zjednoczonej prawicy, kandydata PiS Andrzeja Dudę – AD. Czas na dobrą zmianę. Każda dobra zmiana to rozwój.
Dlaczego?
Wywodzący się z PIS AD nie będzie czynnikiem destrukcji w życiu politycznym, przeciwnie będzie stałym naciskiem na obecny obóz władzy, który w znacznej mierze dystansuje się do potrzeb zwykłego obywatela. Zdecydowanie wyrasta spod klosza Kaczyńskiego i zaczyna dojrzewać w sprawach Polski, gdyż w końcu dotarły do niego wołania ludzi. Zaś Bronisław Komorowski – PBK, dalej jest przyspawany do platformy, która dzieli społeczeństwo i agresywnie atakuje każdego, kto ma inne poglądy niż ona.

Prezydent mając odpowiednie uprawnienia, które nadaje mu Konstytucja powinien także wywierać nacisk na rząd oraz stać na straży dobra każdego człowieka. Niestety PBK przez ostatnie lata swojej prezydentury udowodnił, jak daleko obce mu są problemy zwykłego obywatela. Wielokrotnie to pisałem w mediach społecznościach na http://facebook.com/pawel.paszyn

Kandydat AD umiejętnie prowadził swoją kampanie, z dnia na dzień coraz lepiej, nie bał się spotykać i wysłuchiwać każdego głosu, codziennych trosk zwykłego obywatela.
PBK przerósł samego siebie po przegranej w pierwszej turze wyborów. Zachowanie, słowa i śmierdząca na kilometry kaszanka wyborcza w obietnicach bez pokrycia stawia tego polityka w świecie złudzeń, oddalonych od prawdy i prostoty przekazu. Ta niestabilność i nieprzewidywalność całkowicie wyklucza go z prezydentury, która powinna stać ponad wszelkimi podziałami i mieć na względzie dobro całej naszej Polski.

AD może rzeczywiście być Prezydentem Polski wszystkich Polaków, niezależnie od pochodzenia, statusu, wyznania czy orientacji seksualnych. Unika skrajności i tendencji. Jego kampania daje wyraz zaufania i godności człowieka. W przeciwieństwie do PBK, który przez swoją kadencje ani razu głośno nie zaprotestował przeciwko negatywnej polityce rządu PO, podpisał kilkanaście ustaw, które de facto nie ułatwią i nie ułatwiają życie Polaka (m.in. dzięki niemu mam pracować do późnej starości, płacić duże podatki i mieć duże koszty na utrzymanie rodziny wielodzietnej).

Skoro jest tak dobrze wszystkim w Polsce, to dlaczego tyle milinów ucieka z kraju, dlaczego nasze pensje są jedne z najniższych w Europie, kwoty wolne od podatku są szyderstwem narodu polskiego, dlaczego tak mało dzieci rodzi się, dlaczego tak trudno uczciwie prowadzić firmę i być pracodawcą dla drugiego? Dlaczego daje się zagranicznym firmom ulgi, upusty podatkowe, dlaczego godzą się na sprzedaż lasów i danie Żydom 60 mld dolarów za poniesione straty podczas wojny, czy chce bardziej pomagać innym narodom niż nam Polakom, polskim rodzinom. Czy Polska rozpoczęła drugą wojnę światową, czy Polacy są najgorszym narodem w całej Europie? Dlaczego tak bardzo chce się poniżyć nasz polski naród?!!! Za co jesteśmy winni, czy my Polacy mamy być białymi murzynami w Europie, drugą kategorią?

Tak ciężko za małe pieniądze pracujemy przy tak dużych podatkach. (I jeszcze osoba z PO szydzi z nas, że kto zarabia mniej niż 6 tys zł jest złodziejem albo idiotą.) Dla wielu to jest ekstremum możliwości człowieka. Dlaczego tak ciężko, w trudach żyje się w swojej ojczyźnie?

Należy to zmienić teraz w maju i na jesień w wyborach parlamentarnych. Nie bójmy się zmian, zmian na lepsze, bo co może być już gorsze poza wojną domową!  Niż straszenie, szczucie czy znęcanie się nad Polakami przez PO i media ulegające im wpływom, holendarne podatki, bezrobocie i exodus naszego narodu, brak uczciwości i poszanowania wspólnego dobra w życiu publicznym.
Polska potrzebuje ludzi z pasją, uczciwych, którzy potrafią poświęcić się jej, tak samo jak swojej rodzinie.

duda

Kiedy Bóg stworzył kobietę

Kiedy Bóg stworzył kobietę, pracował do późna dnia szóstego, wówczas przechodził obok anioł i zapytał się:
–  ?Dlaczego tyle czasu poświęcasz tej istocie??
A Pan odpowiedział:
– ?Czy wiesz kogo powołuje do życia? To dzieło mojej boskości, doskonałości i miłości. Muszę uwzględnić wszystkie detale, aby ją wspaniale ukształtować. Ona będzie stworzeniem we współtworzeniu świata. Ona musi być zdolna do miłości i poświęcenia, do zrodzenia i wychowywania kilkoro dzieci, ona musi siebie uleczyć, kiedy zachoruje a przy tym dalej być motorem całej rodziny.?
Anioł dotknął jej twarzy i oczu i zapytał:
– ?Dlaczego ona jest taka gładka i miękka??
Pan mu odrzekł:
– ?Jest wyrazem piękna mojej majestatu, a przy tym silna i zdolna do znoszenia wielu cierpień i bólu.? ?A czy ona  potrafi myśleć, by umieć wielbić Cię mój Panie?? ? rzekł anioł.
– ?Nie tylko myśleć, ale umie przekonywać swoją intuicją i dawać w to wszystko swoje serce?. ? odpowiedział mu Pan. Anioł zdziwiony pięknem tego dzieła dodał:
–  ?Panie, mój Stwórco jesteś geniuszem w swej doskonałości. Stworzyłeś kobietę piękną i kompletną odbijając w niej pieczęć Twej miłości i nieskazitelności?.
Pan chwilkę zadumał, łaskawym okiem spojrzał na anioła i mu rzekł:
– ?Kobieta posiada siłę, która zadziwi mężczyznę. Ona potrafi udźwignąć większe brzemię i poradzić sobie z wieloma problemami. Daję jej w naturę szczęście, miłość i piękno. Kobieta będzie dawała z siebie wszystko, tak jak JA, który JESTEM, daje to jej z siebie. Ona jako pierwsza będzie sprzeciwiać się niesprawiedliwości i przez nią, przyjdzie na świat, mój Syn, który da ludzkości zbawienie i dowód mojej wielkiej miłości. A świat kobietę i mój dowód mej miłości nie doceni przez długie wieki. Dopiero na końcu świata, jak ludzie wyniszczą się nawzajem, kobieta stanie się wielką wartością, wtedy docenią i w pełni odkryją ją mężczyźni, że jej będą przysługiwać takie same prawa, co nim. Nie będą musiały już chodzić w welonach czy chustach i zakrytych twarzach, czy stać poza świątynią, lecz same będą składały ofiarę miłości Mojego majestatu. Wtedy JA, Pan przyjdę w chwale i połączę w miłość i wierność wszystkie narody i przywrócę ład i prawa Mej Miłości. Bo pełnią mojej doskonałości całego stworzenia jest kobieta – piękna, wyrozumiała, radosna, uśmiechnięta, mądra, wierna i pokorna.?
Z okazji święta Kobiet, życzę wszystkim kobietom, właśnie tego: piękności ducha i ciała, wyrozumiałości do mężczyzn, radości i uśmiechu do dzieci, mądrości i wierności w związkach i pokory wobec samego Stwórcy.