Smart City po legnicku

Paszyn_legniczaninLegnica. Piastowskie miasto na Dolnym Śląsku. Miasto z charakterem ze swoją tradycją i historią. Po drugiej wojnie światowej zamieszkane przez Polaków z różnych krańców Polski, repatriantów ze wschodu, z utraconych ziem, zamieszkane przez Żydów, Ukraińców, Łemków czy Rosjan i wiele innych nacji. Legnica zwana i znana jako Mała Moskwa, gdyż tu gościliśmy przez wiele lat armię radziecką. Przez ostatnie lata miasto skażone komunizmem, socjalizmem, liberalizmem i ich wypadkową czyli krętactwem. Przez wiele lat rządzone przez ludzi, którym tylko wydaje się, że są niezastąpieni, błyskotliwi i inteligentni. Rządzone przez ludzi, którym przyświeca tylko własna kariera i dobro ludzi z kręgu wzajemnej adoracji.

Legnica to miasto niestety zaniedbane. Sami zobaczcie, zapraszam na reportaż o naszym mieście, z nadzieją, że może tej wiosny przebudzą się legnickie misie.

Niemiłosierna sprawiedliwość

miłosierdzieSkosztujcie wszyscy jak dobry jest Pan Bóg. Ale jak Go skosztować? Jak odczuć Jego dobroć, jak wokół Ciebie tylu szyderców i naciągaczy dobra? W Słowie Bożym na czwartą niedzielę Wielkiego Postu, na półmetku Bóg ukazuje swoje miłosierne oblicze. Dziś Jego Słowo przedstawia nam ewolucje miłosierdzia w historii zbawienia.

Jozue, prorok starotestamentalny i następca Mojżesza, wybrany przez Boga do dokończenia misji w zajęciu i osiedleniu się w ziemi obiecanej ukazuje nam pierwotny obraz miłosiernego Boga. Bóg wierny przymierzu zawartym ze starym człowiekiem kontynuuje pomoc i wsparcie narodu wybranego. Sparzony i obdarty Bóg przez niewierność bałwochwalczą i nierząd swego narodu (za czasu Mojżesza) stawia Jozuemu nowy warunek.

Bądź mężny i mocny! Bądź mężny i mocny w wypełnieniu prawa zawartego w przymierzu z Mojżeszem (dekalog). Mówi mu, aby nie odstępował od tego prawa 10 przykazań oraz aby rozmyślał dniem i nocą, czyli żył dekalogiem. Bóg pragnie, aby Jego stworzenie, człowiek żył tym prawem, przymierzem. Jest to umowa zawarta pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek ma wypełniać w pełni 10 przykazań Bożych, a w zamian Bóg będzie wszędzie dawał mu wszystko, całe szczęście, dobro i pokój, wtedy zaprowadzi człowieka do Ziemi Kanaan, ziemi obiecanej.

Bóg z Jozuem ponawia, przypomina i upomina się o tę umowę. Nie zrywa jej, mimo, że ludzie z narodu wybranego nie wypełnili i nie spełnili zapisów tego przymierza. To jest trzeci obraz miłosierdzia Boga (pierwszy jest podczas zapowiedzi Protoewangelii w Rdz 3,15, drugi w przymierzu zawartym z Mojżeszem – dekalog Wj 20,). Bóg jest wierny swojemu Słowu. ALE. Bóg jest wierny, ale konsekwencje niedotrzymania umowy, tego przymierza ponosi człowiek.

/ Glossa: Żydzi, Naród Wybrany, po części mieszkał w Egipcie. Egipt w ówczesnym świecie był polityczną i cywilizacyjną potęgą. Egipt był krajem praworządnym, gdzie rozwijała się gospodarka, kultura, nauka i etyka. Niewolnictwo nie było tolerowane, a królowie egipscy (tzw. faraonowie) szanowali wszystkich ludzi pracy i w znacznej mierze dbali o swój naród zamieszkiwany w dorzeczu i delcie Nilu. Żydzi tam zawędrowali w poszukiwaniu lepszego życia. (Tak, jak Polacy emigrowali czy dalej emigrują na Zachód w polepszeniu sobie warunków życiowych). Jednak ówcześni Żydzi, w większości zachowywali się jak dzisiejsi imigranci z południowego-wschodu, zamiast wziąć się do pracy i żyć w pokoju w narodzie, który ich przyjął, to żądali, że wszystko im się należy za nic, za to, że są wybrani przez swojego Boga. Mieli duże roszczenia i  zamiast pracować, zaczęli kombinować i oszukiwać. Aż w końcu król egipski przegonił ich ze swoich ziem. A Żydzi, odwrócili to wszystko i zaczęli rozpowiadać kłamstwo, że Bóg ocalił ich z niewoli egipskiej, że byli tam prześladowani i ciemiężeni przez Egipcjan. I tak jest po dziś dzień. Dasz im chleb a powiedzą, że dostali kamieniem w głowę. Powiesz prawdę, coś nie tak po ich myśli, zostajesz antysemitą. Ich lament i żałosne użalanie się nad sobą oraz ciągłe dążenie do materialnego bogactwa i panowania nad innymi ludami zostało ujęte w ich księgach i przypowieściach. A jak ktoś kłamie i powtarza kilkaset razy kłamstwo, to potem staje się „prawdą”. A papier wszystko przyjmie …/

I rzekł Pan do Jozuego: ?Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską?.   /Joz 5, 9/

Tak mówi Bóg do Jozuego, zrzuca z nich ciężar grzechu, okazuje swoje miłosierdzie, uwalnia ich z tej egipskiej hańby. Z tego czasu, kiedy nie żyli tak, jak inni Egipcjanie poprzez pracę tylko przez oszustwa i kombinatorstwa, poprzez nie pełnienie woli Bożej, później spisanej w Przymierzu, w Dekalogu, w Umowie pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Bóg wybiera naród żydowski spośród wszystkich narodów za swój umiłowany, bo najbardziej odszedł od pełnienia woli Boga, od natury człowieka, najbardziej oddalił się od obrazu i  podobieństwa samego Boga. Czyż chorzy nie potrzebują lekarza? Czyż nie ja najbardziej potrzebuję Boga, w Chrystusie Jezusie?

Ale kiedy Bóg okazuje swoje miłosierdzie względem narodu wybranego pod przywództwem Jozuego? Mówi te słowa, dopiero wtedy, gdy

Wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni, którzy wyszli z Egiptu, umarli na pustyni, w drodze po wyjściu z Egiptu. Ci bowiem wszyscy z ludu, którzy wyszli, byli obrzezani; natomiast ci z ludu, którzy się urodzili na pustyni w drodze po wyjściu z Egiptu, nie byli obrzezani. Czterdzieści bowiem lat Izraelici błąkali się po pustyni, póki cały naród nie wymarł, mianowicie mężczyźni zdolni do noszenia broni, którzy z Egiptu wyszli, ponieważ nie słuchali głosu Pana. Im bowiem Pan poprzysiągł, że nie pozwoli im ujrzeć tej ziemi, którą poprzysiągł ich przodkom; że da nam ziemię opływającą w mleko i miód. /Joz 5,4/

Bóg okaże swoje miłosierdzie wtedy, gdy dotknie człowieka swoją sprawiedliwością. Zanim Bóg okazał swoje miłosierdzie ustanowił przymierze z człowiekiem. Ustanowił prawo. Dekalog. Samo przymierze już jest formą miłosiernego spotkania człowieka z Bogiem. Ale Bóg w swojej sprawiedliwości względem siebie samego nie narzuca swojej woli człowiekowi. Wielu zapomina, że Bóg jest sprawiedliwy pełen miłości miłosiernej. Mówią tylko o miłosierdziu. Niektórzy teologowie, księża zapominając o sprawiedliwości, głoszą bzdury i herezje, że Bóg jest taki wspaniały i miłosierny, że w ostateczności wszystko ci odpuści ….. „nie ma piekła”. Wszyscy będziemy zbawieni, a nawet szatan itd. Papież ogłosił ten rok 2016 rokiem miłosierdzia. A przez to dziś mamy taki polityczny kościelny trend, tzw. „moda miłosierdzia”. Nawet dochodzi do absurdów, że nie mówi się „przypowieść o synu marnotrawnym” tylko „przypowieść o miłosiernym ojcu”. Niektórzy sami chcą się  usprawiedliwiać szukając oparcia w miłosierdziu, raz po raz, całkowicie zapominając o Bożej sprawiedliwości. Kiedy i kto ogłosi rok rokiem sprawiedliwości Bożej? Chyba sam Chrystus, kiedy przyjdzie w chwale, w Paruzji. Ale jeżeli mówimy o miłosierdziu, to wsłuchajmy się w tę Jezusową przypowieść o…. synu marnotrawnym  o … miłosiernym ojcu, jak kto woli:

?Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się,  ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.  Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”?.  /Ewangelia Łukasza 15/

Do Ojca, naszego Boga wszyscy my należymy, jesteśmy Jego własnością. Każdy człowiek jest świątynią Ducha Świętego, w którym chce zamieszkać Chrystus. Znamieniem tego jest sumienie człowieka. Szukając dobra, odnajdziemy pełne dobro tylko w Ojcu, w Bogu. A do pełni Boga prowadzi nas tylko Chrystus poprzez Ducha Świętego. Bóg stworzył nas wolnymi bytami ograniczonymi czasem i miejscem. Jesteśmy dziedzicami Jego Świętości i pełnego Dobra. Synowie korzystając z tej łaski, biorą należną część majątku swego Ojca. Starszy pozostaje przy Ojcu, pomnażając swoje dziedzictwo, młodszy zabiera, odchodzi od Ojca, nie pełni Jego woli, zaczyna żyć na swój sposób i w konsekwencji roztrwania całe dziedzictwo otrzymane od Ojca. Jednak, gdy traci wszystko, wraca do swojego Ojca, prosi Go o wybaczenie. Staje w wolności i prawdzie przed sobą i przed swoim Ojcem. Ojciec z radością i otwartością raduje się, że ów syn, który był martwy i zaginął (nie pełnił woli Boga) ożył i odnalazł się (zaczął pełnić wolę Boga). Jednak żaden z synów, z bohaterów tej przypowieści, nie jest wzorem do naśladowania. Bo pierworodny Syn nie cieszy się z powrotu swego brata, tylko ze smutkiem i wyrzutem idzie do swojego Ojca.

Czy jako wierzący, katolik, chrześcijanin ile razy miałeś za złe Bogu, że z najgorszego grzesznika, którego znasz uczynił człowieka szczęśliwego i radosnego? Ileż razy zazdrościłeś łaski i szczęścia Bożego udzielanego innym osobom, ludziom z innej wiary (o innym spojrzeniu na Boga) czy z innej partii (o innych poglądach) czy z innej rasy (innej narodowości) itd. ?

Ja, jako teolog i informatyk, powołany syn mojego Ojca, mojego Boga będę cieszył się wraz z Nim, jak wielu moich braci wróci do naszego wspólnego Ojca, pełniąc Jego wolę, żyjąc w prawdzie i miłości. Wtedy sam chciałbym stać się ich sługą  w przyprowadzeniu ich do Boga, który jest jedynym źródłem miłości, wolności, sprawiedliwości i miłosierdzia. Dlatego jako robotnik w Winnicy Pańskiej dzielę się z Wami, tą miłością i pragnę, abyście poznali swoim sercem i umysłem jedynego Gospodarza, który zmienia życie człowieka, tylko wtedy, kiedy całkowicie zaufacie Bogu przez Chrystusa w Duchu Świętym.

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!” A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!” Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi?. /Ewangelia Mateusza 20,1nn/

Bóg jako Stwórca, Gospodarz wszelkiego bytu wychodzi do każdego człowieka, jako pierwszy podaje mu swą dłoń. Jako pierwszy wychodzi i ustanawia z człowiekiem przymierze i prawo. Kosztem tego prawa jest Jego Syn, Jezus Chrystus. On jest zapłatą dla tych, co pracują w Jego winnicy. On jest denarem, On jest największym skarbem, Twoją pewną wygraną, Twoim miliardem.

time_lifePrzypatrzmy się bliżej  tej przypowieści, spoglądając na schemat, który przybliża logikę Bożą. Człowiek (man) A to robotnik, który otrzymał zatrudnienie w Winnicy Pańskiej na początku swego życia, to człowiek, który przyjął zapłatę – tego denara, który symbolizuje zbawienie. Człowiek A to też ten wierny syn z przypowieści o marnotrawnym synu.  Człowiek B to robotnik, który został zatrudniony u Gospodarza nieco później (około godziny trzeciej). Człowiek C to robotnik, który znalazł pracę w Winnicy w ostatniej godzinie. Wszyscy trzej pracują za denara. Każdy z nich otrzymuje tę samą zapłatę. Niezależnie ile godzin pracował, niezależnie kiedy w swoim życiu doświadczył i przyjął Jezusa Chrystusa. Jednak niektórzy (człowiek A -> człowiek F), którzy wzięli zapłatę zaczęli szemrać, użalać się i szukać swojej sprawiedliwości. Przychodzą z pretensją do Gospodarza i mówią, dlaczego inni (B i C) mimo, że mniej pracowali dostali taką samą nagrodę. Gospodarz odpowiada im, że umówili się na denara i taką zapłatę otrzymali, zgodnie z umową. Jednak oni nie mogą tego zrozumieć. Przemawia przez nich pycha, zazdrość i chciwość. Dlatego Gospodarz odpowiada im, aby odebrali swoją zapłatę i odeszli. Ów taki człowiek staje się człowiekiem F – robotnikiem, który pracuję poza Winnicą, udało mu znaleźć sobie pracę w Winnicy, jednak świadomie i dobrowolnie zrezygnował z tej pracy, z tej łaski. Mówi, że pracuje u Gospodarza, a owoce Jego życia wskazują, jakby tego Gospodarza nigdy nie poznał. Tak postępują niektórzy duchowni czy świeckie osoby, które mówią co innego, a co innego robią, a przez to nie żyją Ewangelią. Tylko same się usprawiedliwiają.

Bóg okazuje swoje miłosierdzie każdemu człowiekowi. Zarówno człowiek A, B i C otrzymuje to samo, mimo, że każdy z nich przepracował w Winnicy inną ilość godzin. Wzorem jest człowiek A, który w pełni radości pracuje w Winnicy Pańskiej i cieszy się z każdego, kto w tej Winnicy znalazł zatrudnienie, niezależnie od pory dnia.

Miłosierdzie22Ja będę cieszył się wraz z Miłosiernym Ojcem, kiedy Ty przyjdziesz do Niego i zaczniesz pracować ze mną w Winnicy Pańskiej. Proszę Cię, przyjdź do nas, choć na godzinę i doświadcz w swoim życiu łaski Ducha Świętego, który uzdalnia człowieka w dary i charyzmaty pełne miłości, dobra, pokoju i piękna.  Dlatego dzielę się z Wami, tą radosną nowiną, że Jezus Chrystus został ukrzyżowany, ale zmartwychwstał i żyje swoją mocą Ducha Świętego wśród nas.

Jednak istnieją także inni ludzie, którzy nigdy w swoim życiu nie mieli okazji spotkać Gospodarza i doświadczyć Jego dobra, nie znaleźli pracy w Winnicy Pańskiej, to człowiek D, robotnik, który pracuje poza Winnicą. Oni także będę mogli doświadczyć Bożego miłosierdzia, po śmierci wybrać (purgatory – czyściec), przyjąć bądź odrzucić łaskę Boga. Jednak są i tacy,  którzy czasami pracowali poza i w Winnicy Pańskiej, jednak potem porzucili nawet tę  pracę i znaleźli sobie życie bez pracy, czyli świadomie odrzucili łaskę Boga – człowiek F. To Ci, którzy żyją w obłudzie i są pełni pychy i oddają cześć Złemu.

Nie znasz chwili końca swego życia. Tym bardziej nie znasz chwili końca świata. Ale wiedz, że Twoim końcem świata będzie chwila końca Twego życia.

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.  /1Kor 5, 17nn/

Im bardziej kochasz, tym bardziej stajesz się sprawiedliwym w oczach Boga.  Szanuj każdego człowieka i pomagaj mu, dziel się z nim darami materialnymi i duchowymi, nie bądź egoistą. Bądź dzielny i mężny!

Błogosławiony każdy, kto wejdzie na drogę Pana!   zob: http://paszyn.pl/spirala-milosierdzia/

Semicka wiosna ludów

wiosna_ludow

Operacja psychologiczna na olbrzymią skalę.

W związku z pogłębiającym się w Europie chaosem wywołanym tzw. kryzysem imigracyjnym, mamy dla Was ważny komunikat. Cała sytuacja jest operacją psychologiczną na olbrzymią skalę ? twierdzą Anonymous, którzy są niezależną i międzynarodową grupą luźno powiązanych ze sobą aktywistów i hackerów działających przede wszystkim w internecie, identyfikowani są przez użycie maski Guya Fawkesa. Inicjatywa powstała w 2003 roku.

 

Oto nasz opis sytuacji. Potraktujcie go raczej jako drogowskaz niż narzucanie opinii i wykorzystajcie wiedzę, rozum i serce by się do tego odnieść.
  1. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy uchodźcą a imigrantem.
    Imigrant podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania celem poprawy standardu życia. Na tą decyzję nie ma wpływu bezpośrednie i weryfikowalne zagrożenie życia. Uchodźca podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania w związku z bezpośrednim i weryfikowalnym zagrożeniem życia jego lub rodziny obecnym w kraju jego dotychczasowego pobytu.
  2. Trwający obecnie proces destabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki napędzany jest agresywną polityką USA, Izraela i państw sojuszniczych.
  3. Tzw. Państwo Islamskie, czyli ISIS lub ISIL, jest formacją terrorystyczną dowodzoną między innymi przez wysokiej rangi agentów wywiadu oraz członków organizacji paramilitarnej Blackwaters, utworzoną na mocy porozumienia pomiędzy Izraelem, USA i Arabią Saudyjską, której celem jest obalenie reżimu prezydenta Syrii Bashara al-Assada, stworzenie pretekstu dla interwencji sił NATO w Syrii oraz napędzanie migracji natywnej ludności muzułmańskiej w pożądanych kierunkach ? obecnie w kierunku Unii Europejskiej.
  4. Zasadniczym celem tzw. kryzysu uchodźców jest wprowadzenie w państwach europejskich szeroko pojętego chaosu opartego na poczuciu zagrożenia. Następnym krokiem będzie wprowadzenie rządowych rozwiązań zaostrzających środki bezpieczeństwa, kontrolę i monitoring. Ważnym następstwem praktyki migracyjnej jest pozbawienie ludności europejskiej ?spójności narodowej i kulturowej? poprzez wykształcenie podatnego na manipulację i kontrolę społeczeństwa multikulturowego egzystującego bez poczucia jedności i woli walki.
  5. Istnieje realne zagrożenie, iż wraz z falą uchodźców do Europy mogą przeniknąć bojownicy Państwa Islamskiego, celem realizacji zamierzonego planu destabilizacji krajów europejskich. Należy jednak podkreślić, iż wysokiej rangi bojownicy i przywódcy najprawdopodobniej przerzucani są tajnymi kanałami za porozumieniem wywiadów.
  6. Uchodźcy to w dużej mierze osoby uciekające przed realnym zagrożeniem życia ze strony ISIS oraz zachodnich działań militarnych, potrzebujący pilnej pomocy humanitarnej i azylu.
  7. Media mainstreamowe otwarcie wspierają politykę imigracyjną, umniejszając jednak wadze konieczności weryfikacji każdego z uchodźców oraz podjęcia odpowiednich środków prewencyjnych w przypadku naruszenia przez nich prawa. Potężną dezinformacją, jakiej się dopuszczają jest zupełne pomijanie powodów kryzysu imigracyjnego (patrz pkt 2 i 3).
  8. Prawicowe media alternatywne również dopuszczają się karygodnych manipulacji i fałszerstw przedstawiając Islam w sposób generujący lęk i podziały. Przyczyniają się w ten sposób do zaostrzania konfliktów na tle religijnym, co w konsekwencji sprzyja ostatecznej agendzie. Również i tutaj powód migracji schodzi na dalszy plan, ustępując pola nienawiści i propagandzie anty-muzułmańskiej.
  9. Ludność muzułmańska jest manipulowana w równym stopniu co społeczeństwa zachodnie. Począwszy od przywódców ISIS, którzy cytując wersety Koranu mamią i werbują niewyedukowanych bojowników, poprzez charyzmatycznych demagogów pokroju Andżema Czołdary, aż po marionetkowe media, które z drugiej strony zgrabną narracją nagłaśniają straszliwość zbrodni Państwa Islamskiego oraz nieuchronność wprowadzenia Shariatu w państwach europejskich.
  10. Prawdopodobnym ostatecznym celem całej agendy jest utworzenie państwa Wielki Izrael na terenach wyludnionych przez działania ISIS, oraz otwarte podporządkowanie multikulturowej i niezdolnej do sprzeciwu Europy.

Mamy zatem do czynienia z bardzo zaawansowaną manipulacją. Kryzys imigracyjny w Europie mógłby być łatwo zażegnany. Problem w tym, że faktyczne rozwiązanie go jest nie na rękę establishmentowi USA i Europy Zachodniej.

Streszczamy, co należy zrobić w pięciu krótkich krokach.

Krok 1.
Skończyć z finansowaniem i uzbrajaniem grup rebeliantów mających obalić syryjski rząd. Doskonale wiadomo, że ta broń trafia w ręce ISIS i ich sprzymierzeńców. To z kolei, skutkuje niczym innym jak destrukcją i chaosem. Pieniądze przeznaczane na finansowanie tych wątpliwych operacji należy natychmiast przekierować na intensywną pracę przy odbudowie.

Krok 2.
Wywrzeć presję na Turcji i Jordanii, by zablokowały szlaki zaopatrzeniowe ISIS. Wprowadzić sankcje przeciw krajom, które uczestniczą w handlu ropą z opanowanych przez IS terenów, lub zezwalają by fundusze lub zaopatrzenie do nich docierało. Żadna armia nie przetrwa bez źródła zaopatrzenia. Nie przez przypadek szlaki te mają początek na granicach tureckiej i jordańskiej.

Krok 3.
Wspierać syryjski rząd. W ciągu całego roku amerykańskie naloty w Syrii nie zdołały ani zniszczyć ani nawet osłabić pozycji ISIS. To oczywiście dlatego, że prawdziwą strategią wcale nie jest pozbycie się ISIS, a raczej utrzymanie ich w celu systematycznego osłabiania Assada. Gdyby Waszyngton na prawdę chciał zatrzymać tę grupę, poszedłby w ślady Rosji, zaopatrując rząd syryjski w niezbędną broń, zapewniając szkolenia i wsparcie logistyczne, by pomóc Syrii w wyparciu ISIS. To by jednak oznaczało, że Waszyngton i sojusznicy musieliby oficjalnie odstąpić od planu zmiany reżimu w Syrii.

Assad może nie jest uwielbianym prezydentem, ale cieszy się poparciem większości Syryjczyków. W zasadzie Assad ma większe poparcie w swoim kraju niż Obama czy Kongres w Ameryce. W niektórych okresach Assad miał większe poparcie niż Obama i Kongres razem wzięci.

Każdy rząd zaimplementowany w wyniku amerykańskiej zmiany reżimu będzie postrzegany jako rząd marionetkowy, bez wiarygodności potrzebnej do stabilizacji regionu. Jeśli potrzebujesz na to dowodów, spójrz na Afganistan lub Irak.

Krok 4.
Zapewnić bezpośrednią pomoc w odbudowie mieszkań, infrastruktur i przedsiębiorstw zniszczonych przez konflikt. Jako rozwiązanie krótkoterminowe w strefach poza obszarem konfliktu należy utworzyć tymczasowe obozy uchodźców, które należy regularnie zaopatrywać w środki medyczne i żywność. Tak, będzie to sporo kosztować, ale sporo kosztowała też trwające pięć lat usiłowania zmiany reżimu, które są właśnie źródłem obecnego problemu.

Krok 5.
Przekierować uchodźców do tych stabilnych regionów. Zalewanie Europy masami niezatrudnionych uchodźców nie jest w niczyim interesie. Taka praktyka spowoduje jedynie nasilenie napięć i wzmocni ruchy ksenofobiczne. Ci ludzie nie potrzebują schronienia w gettach Europy, oni muszą odzyskać własny dom.

Radość postu

Prayer at the CrossW Wielkim Poście żyj radością postu. Czym jest post i jak powinien wyglądać post chrześcijanina, katolika? Jeśli kojarzy Ci się post z niejedzeniem mięsa, umartwianiem się, jakimiś wyrzeczeniami to nic bardziej mylnego. Nie smuć się, nie umartwiaj się, ale ciesz się faktem, że  Jezus Chrystus Zmartwychwstał i posłał nam Ducha Świętego, który niesie sobą wolność, dobro, pokój i miłość.

Żyjemy cały czas w czasie faktu zmartwychwstawania. Tak jak Żydzi nigdy nie pościli podczas Szabatu, tak dla nas chrześcijan czasem świętym, szabatem jest prawda śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jakże pościć, skoro pośród nas jest Ten, który za darmo zbawił każdego człowieka? Jakże pościć, skoro Stwórca tak pięknie stworzył świat i nas samych, gdzie jesteśmy Jego obrazem i Jego podobieństwem? On nieustannie podtrzymuje cały wszechświat w akcie stwarzania (biblijny dzień siódmy z opisu księgi Rodzaju). Wychwalajmy Boga za wszystko co nas otacza, za siebie samego, za drugiego człowieka, za całą przyrodę! Jakże się smucić podczas godów weselnych, jakże się umartwiać będąc z Jezusem Chrystusem w Duchu Świętym?

Wśród Żydów post łączył się z lamentowaniem i obłudą. Już żydowski Prorok Izajasz w swojej księdze /Iz 58/ pisze czym wg Boga jest prawdziwy post i jak powinien wyglądać:

Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!
Podnoś głos twój jak trąba!
Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa
i domowi Jakuba jego grzechy!
Szukają Mnie dzień za dniem,
pragną poznać moje drogi,
jak naród, który kocha sprawiedliwość
i nie opuszcza Prawa swego Boga.
Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa,
pragną bliskości Boga:
„Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?
Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”
Otóż w dzień waszego postu
wy znajdujecie sobie zajęcie
i uciskacie wszystkich waszych robotników.
Otóż pościcie wśród waśni i sporów,
i wśród bicia niegodziwą pięścią.
Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie,
żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.
Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,
dzień, w którym się człowiek umartwia?
Czy zwieszanie głowy jak sitowie
i użycie woru z popiołem za posłanie –
czyż to nazwiesz postem
i dniem miłym Panu?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych
i wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza
i szybko rozkwitnie twe zdrowie.
Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie,
chwała Pańska iść będzie za tobą.
Wtedy zawołasz, a Pan odpowie,
wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: „Oto jestem!”
Jeśli u siebie usuniesz jarzmo,
przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,
jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu
i nakarmisz duszę przygnębioną,
wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach,
a twoja ciemność stanie się południem.
Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości,
tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.
Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska,
wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów.
I będą cię nazywać naprawcą wyłomów,
odnowicielem rumowisk – na zamieszkanie.

Hipokryzja postu – wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Czy jak nie będziesz jadł mięsa w piątek, uczni to Cię bliższym Jezusowi? NIE! Możesz nie jeść mięsa w piątki, w środy, nawet w każdy dzień tygodnia i Twoje życie duchowe dalej będzie martwe. Możesz okłamywać siebie, kupować sobie droższe sery i ryby niż wędliny czy mięso i pościć, ale czy to będzie post? Możesz nie pić alkoholu podczas postu, czy to będzie czyniło Cię wolnym, jak później dalej będziesz się upijał i innym życie uprzykrzał? A kiedy jecie i pijecie – czy to nie dla siebie jecie i pijecie?  Jaki to jest Twój post, jak żywisz w sercu swoim złości względem bliźniego?!

Głupota postu – dawanie ofiar za przebłaganie za grzechy. Czy jak będziesz dawał ofiary na Kościół i będziesz myślał, że one Cię zbawią, wynagrodzą wszystkie Twoje grzechy i winy, nie ukazujesz wtedy swojej głupoty? A może myślisz sobie, że zbawienie  sobie kupisz? NIE! Możesz dawać Kościołowi ile chcesz pieniędzy, nieruchomości, ziemi  i tak to nic nie zmieni. Zostaniesz jeszcze większym głupcem, bo stracisz nie tylko wieczność, ale całą swoją doczesność. Ale jak już cokolwiek dajesz komukolwiek to pamiętaj niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa. Nie wypominaj to dziesiątki razy i nie chwal się wszystkim, co zrobiłeś.

A zatem jaki ma być wielki post? Co mówi sam Chrystus?

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

/Ewangelia Mateusza 6,16/

Wówczas oni rzekli do Niego: ?Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją?. Jezus rzekł do nich: ?Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli?.
Opowiedział im też przypowieść: ?Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”?

/Ewangelia Łukasza 5,33/

Życie z Jezusem Chrystusem w Duchu Świętym, czyni czas godów weselnych, radość Paschy, uwielbienia za dar zbawienia. Nie ma większej radości niż życie w miłości. Im większa miłość, tym większa radość.  Jezus mówi bezpośrednio do swoich mało rozumnych uczniów, że przyjdzie dla nich czas, kiedy On zostanie ukrzyżowany, kiedy poniesie śmierć męczeńską na krzyżu. Wtedy oni powinni pościć i modlić się do Boga. A co zrobili, to wiemy. Pouciekali, stchórzyli, ani nie modlili się ani nie pościli, bo prawie nic nie rozumieli z Jego nauki. I tak jest i dzisiaj. Jedynie przy krzyżu stały trzy kobiety i jeden chłopczyk: Jego Matka Maryja Niepokalana i jej siostra, Maria Magdalena (nierządnica, odrzucona przez Żydów i Kościół) oraz Jan Apostoł (młody, który miał świeży umysł i czyste serce i jako jedyny pośród Apostołów umarł śmiercią naturalną). A gdzie reszta niezłomnych bohaterów, mężczyzn? A Piotr opoka, pierwszy papież, nie tylko uciekł, ale i wyparł się Chrystusa! I tak post urodził się w Kościele, w nieporozumieniu i w niezrozumieniu jego istoty.  Ale Jezus poprzez analogie w przypowieści ukazuje czym jest post. Przypatrzmy się temu bliżej.

Stare ubranie, stare bukłaki to stary człowiek,  który nie doświadczył i nie przyjął do swojego życia chwały śmierci i zmartwychwstawania Chrystusa, jest sługą (niewolnikiem grzechu) weselnym.

Nowe ubranie, młode bukłaki to nowy człowiek,  który doświadczył i przyjął do swojego życia chwałę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jest gościem weselnym Pana Młodego.

Łatą, winem jest sam Chrystus, zatroskany Pan Młody, który wyprawia swoje wesele, swoją ucztę i zaprasza Cię na nią. Jest to Słowo Boże, które porywa, inspiruje i daje życie.

Im dłużej w bukłakach będzie wino, tym bardziej wszystkim gościom weselnym będzie smakowało „stare jest lepsze”. Ale zanim ono się przetrawi, sfermentuje i nabierze smaku, to trzeba go nalać do nowych bukłaków i cierpliwie odczekać. Jeżeli ja (nowy człowiek, gość weselny) doświadczyłem i przyjąłem do swego życia chwałę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i żyję w radości i darach Ducha Świętego, to daję temu wyraz przez swoją miłość do Was, a szczególnie do mojej żony i moich czworo córek i dzielę się z Wami moją radością. Czyż i Wy nie chcielibyście ze mną usiąść przy stole i wspólnie radować się życiem i pełnią chwały Jezusa Chrystusa? Przypatrzcie się mojemu powołaniu w życiu i pragnieniu miłości do mojej żony, do mojej rodziny i do mojego Boga Trój-jedynego, który w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie. Jakże mógłbym Was w czymkolwiek okłamać, jaką odniósłbym z tego korzyść? Czy chodzę z tacą pośród Was, czy zastraszam Was, czyż żyję w niewierności swojej żonie i swojej rodzinie, swojemu narodowi? Tak jak Wy chcecie żyć w wolności i prawdzie i miłości, tak i ja. Dlatego proszę Was módlcie się za księży, zakonników, którzy wielu pośród nich są niewiernymi Bogu, żyją w przepychach i w nieposłuszeństwie Ewangelii. Nie gorszcie się nimi i nie odrzucajcie ich, ale piętnujcie ich złe czyny. Lepiej być ateistą, nieznającym Boga, Chrystusa i żyć zgodnie z etyką i sumieniem niż być obłudnikiem i hipokrytą pełnym pychy!

Kiedy post ma sens? Wtedy i tylko wtedy, kiedy ów czyn przybliży Cię do zrozumienia prawdy o Jezusie Chrystusie.

Jak najpierw pościć?  Najlepszym postem jest zrobienie sobie rachunku sumienia, gdzie staniesz w prawdzie przed samym sobą i Bogiem, wyznasz Jemu swoje błędy i winy, i będziesz szczerze prosił Jego o to, byś coś, cokolwiek (małymi krokami)  zmienił w swoim  życiu, byś uczynił go piękniejszym dla siebie i innych. Wtedy Twoje serce doświadczy Jego dotyku pełnego pokoju i radości. Nie bój się! Bądź niezłomnym!

Jak potem pościć? Działać w radości czyniąc na co dzień uczynki względem ciała i duszy, (im mniej osób wie, tym lepiej):

  1. Głodnych nakarmić.
  2. Spragnionych napoić.
  3. Nagich przyodziać.
  4. Podróżnych w dom przyjąć.
  5. Więźniów pocieszać.
  6. Chorych nawiedzać.
  7. Umarłych pogrzebać.
  8. Grzeszących upominać.
  9. Nieumiejących pouczać.
  10. Wątpiącym dobrze radzić.
  11. Strapionych pocieszać.
  12. Krzywdy cierpliwie znosić.
  13. Urazy chętnie darować.
  14. Modlić się za żywych i umarłych.

Wielki Post to święty czas potrzebny nam, po to, aby na chwilę zatrzymać się nad swoim życiem, by poszukać odpowiedzi na pytania egzystencjalne. To czas na zastanowienie się, co jest dobre a co jeszcze można zmienić w swoim życiu. Im częściej zaczniesz odkurzać dywan swego życia, tym więcej zobaczysz szczegółów i piękna jakie na Ciebie czeka.

Pomimo, że żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie, to całe moje życie jest radosnym postem, pragnieniem pełnego poznania Jezusa Chrystusa – wiecznej miłości, w Jego pięknie i prostocie! Jest śpiewem, psalmem na chwałę Boga w Trójcy Świętej.

Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.

Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy – w zgromadzeniu sprawiedliwych,
bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

O grzechu

zniewolenie_grzechuKażdy z nas jest grzeszny, każdy z nas popełnia błędy, jest ułomny i skończony w swoich decyzjach. Zatem czym jest grzech i jakie są jego konsekwencje? Dlaczego Stwórca dopuszcza zło, cierpienie i śmierć? Aby zrozumieć czym jest grzech, najpierw trzeba uświadomić sobie czym jest zło i umieć je odróżnić od dobra. Zło jest brakiem dobra a grzech jest pełnym złem, które zniewala.  Zapłatą za grzech jest śmierć. Wszyscy umieramy rodząc się w innej rzeczywistości. Mądrość Boga  dopuszcza grzech, zło, aby stać się jeszcze bardziej godnym Jego świętości. Nikt nie jest święty, poza nim, poza Ojcem, poza Synem, poza Duchem Świętym. Całe stworzenie jest święte Jego świętością. Jest obrazem i podobieństwem Trój-jedynego. Aby bliżej przedstawić siebie, Bóg w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie, jedynym pośredniku pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Chrystus swoim cierpieniem, swoją męką krzyżową, śmiercią ukazał esencję zła. Syn Człowieczy immanentnie doświadczył na sobie owoce pełni zła, grzechu. Stał się grzechem każdego z nas. Grzech, czyli nieposłuszeństwo wobec woli Boga, znalazł swe ujście w pełnym posłuszeństwie Syna Człowieczego aż do śmierci. Dlatego TYLKO Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczenia grzechów. Jego Słowo jest pełne mocy, które uzdrawia ciało i duszę człowieka. Owocem odpuszczenia jest uzdrowienie cielesne i duchowe człowieka. Bóg działa pełni sobą w pełnym znaczeniu.

Kiedy Chrystus odpuszcza grzechy człowiekowi? Wtedy, kiedy widzi wiarę człowieka i pragnienie zmiany. Jakże On może Ci opuścić Twoje grzechy, jak zatarłeś granice pomiędzy dobrem a złem i nie wiesz, co jest grzechem w Twoim życiu. Aby przyjąć odpuszczenie grzechów i darowanie win, człowiek musi stanąć w prawdzie przed samym sobą i Bogiem. Umieć powiedzieć na głos, co jest złe w swoim życiu i uznać siebie za człowieka grzesznego, chorego potrzebującego oczyszczenia przez lekarza jakim jest Jezus Chrystus. On przyszedł do ludzi chorych, grzeszników, nie przyszedł do sprawiedliwych, ale przyszedł do Żydów, którzy nie żyli zgodnie z wolą Boga.  A zatem, aby nie żyć w grzechu potrzeba łaski Bożej, o którą należy się modlić i żyć zgodnie z naturą powołania, czyli żyć miłością. Sakrament pokuty, spowiedź, rozmowa duchowa jest łaską dokonującą przemianę człowieka. Dzięki grzesznym ludziom z pomocą Bożą, możemy wspólnie szukać i odkrywać dobro. Stawać się coraz doskonalszymi w Bogu.

Zły duch został dopuszczony do działania w świecie, jako konsekwencja grzechu pierworodnego, nieposłuszeństwa naszego praprzodka. A zatem każdy indywidualny grzech ma wymiar społeczny i dotyczy całej wspólnoty.  Każdy z nas jest poddany pod działanie Złego. Nawet Chrystus doświadczył kuszenia diabła. Przypatrzmy się Ewangelicznej scenie kuszenia na pustyni.

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem?. Odpowiedział mu Jezus: ?Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek?.
Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: ?Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje?. Lecz Jezus mu odrzekł: ?Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz?.
Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień?. Lecz Jezus mu odparł: ?Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego?.
Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Kiedy diabeł kusi? Wtedy kiedy każdy z nas jest na pustyni, która jest symbolem pustki i wielu pokus. Jeżeli w Twoim życiu nie ma miłości, nie ma rodziny i oddania się jej poprzez pracę i modlitwę, a masz dużo wolnego czasu, który jest marnotrawiony to wtedy przychodzi ten, który kusi i podsyca.

Jak diabeł kusi? Inteligencja szatana jest skończona i płytka, w swoim działaniu zapętla się robiąc to samo korzystając tylko z coraz to nowszych metod i narzędzi doczesności. Diabeł kusi na trojaki sposób:

  1. Wszystko, co doczesne, materialne przewyższa rzeczy i pragnienia duchowe. – Pierwsze kłamstwo szatana. Chce wyzbyć z człowieka naturę Bożą, godność dzieci Bożych i zniszczyć wewnętrzną świątynię Ducha Świętego w duszy człowieka. (nie samym chlebem żyje człowiek).  Implikuje to następne.
  2. Wszystko Tobie dam, jak oddasz mi pokłon. – Drugie kłamstwo szatana. Chce tego pustego człowieka w rzeczy duchowe wypełnić potęgą władzy i panowania. To, co wcześniej zniszczył, dokonał duchowej pustki, chce ją teraz wypełnić pychą. (Bogu będziesz służyć) A to implikuje następne.
  3. Wszystko to, co robisz, jest doskonałe i nie wymaga zmian. – Trzecie kłamstwo szatana. Chce tego pysznego człowieka utwierdzić, że wszystko jest relatywnym dobrem a Bóg i tak Ci wszystko przebaczy, bo jest miłosierny. (nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego).

Te pokusy zrodziły grzech, który w pełni odzwierciedlił się i przyczynił  się do powstania masonerii i kultu złego ducha.  Dlatego wielu, którzy nie żyją Słowem Bożym, żyją tym kłamstwem.

Jak przeciwstawić się diabłu? TYLKO Słowem Bożym. Chrystus z diabłem nie dyskutuje, nie stara się go nawrócić. Na te trzy pokusy odpowiada stricte Słowem Boga wziętym ze Starego Testamentu, z Tory, z księgi Powtórzonego Prawa:

  1.  Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana.
  2. Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał. Nie będziecie oddawali czci bogom obcym, spomiędzy bogów okolicznych narodów, bo Pan, Bóg twój, który jest u ciebie, jest Bogiem zazdrosnym, by się nie rozpalił na ciebie gniew Pana, Boga twego, i nie zmiótł cię z powierzchni ziemi.
  3. Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego, jak wystawialiście Go na próbę w Massa. Będziecie pilnie strzec polecenia Pana, Boga waszego, Jego świadectwa i praw, które wam zlecił. Czyń, co jest prawe i dobre w oczach Pana, aby ci się dobrze powodziło i abyś wreszcie wziął w posiadanie piękną ziemię, którą poprzysiągł Pan przodkom twoim,

Cechą wspólną tych pokus jest próba nakłania człowieka do kłamstwa. Szatan bazuje na kłamstwie. Dlatego każdy, kto świadomie żyje w kłamstwie pełnym pychy a nie uzna swojej grzeszności, nie przyjmie Chrystusa do swojego życia, zostanie potępiony. Ze złem się nie dyskutuje. Zło nie podlega żadnej tolerancji. Im większa w człowieku świadomość grzechu tym większa odpowiedzialność na nim spoczywa.

Jeżeli widzisz swojego brata żyjącego w grzechu, pomóż mu. Upomnij go w cztery oczy i módl się za niego. Jeżeli dostrzegasz duchownego, księdza, który nie żyje Słowem Bożym, mówi co innego a robi co innego, upomnij go i pomódl się za niego. Każda obojętność przyczynia się do rozwoju zła. Zło należy obciąć na samym początku Słowem Bożym, które jest skuteczne i ostre jak miecz obosieczny.
W rzeczywistości duchowej każdy człowiek ma swojego własnego ducha dobra (anioła) i ducha zła (demona). Im więcej żyjesz zgodnie z wolą Boża, Jego przykazaniami, tym większe dobro. Im bardziej oddalone życie od prawdy i miłości, tym większe zło, które nawet może człowieka opętać i zniewolić. Niektórzy kapłani egzorcyści robią błąd, dyskutują z demonem, który opętał człowieka. Nie wolno tak postępować.  Wielu też duchownych za podszeptem szatana, źle rozumuje czym jest czystość. Czystość wiążą z seksem. A jest to nieprawda. Szatan niszczy piękno seksu, gdzie tworzy się miłość i początek życia, poprzez pokusy pożądliwości zmysłów i egoizm. Co czyni człowieka nieczystym?  Sam Chrystus mówi wyraźnie i dobitnie:

Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!  … Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym

Każdy z nas powinien żyć w czystości, ta czystość w małżeństwie rodzi wspaniałe dary i przyczynia się do wiernej miłości duchowej i cielesnej. To właśnie największe grzechy rodzą się z braku posłuszeństwa, braku czystości i braku odpowiedniego dystansu do dóbr materialnych. Jeżeli dla Ciebie nie jest najważniejszy Bóg w miłości Trójcy Świętej i nie żyjesz tymi trzema Radami Ewangelicznymi, a mówisz, że wierzysz w Boga i dalej robisz „swoje”, patrzysz tylko na swój egoizm i pychę, to sam skazujesz swoje życie bez wieczności z Nim.

Wielu też nawiedzonych, głosi kłamstwa twierdząc, że okultyzm, opętanie przechodzi z pokolenia na pokolenie aż do czwartego czy szóstego pokolenia. Wielu głosi takie tezy, aby tylko zastraszyć grzechem śmiertelnym, szatanem i demonem. Powołują się na różnych świętych, a często zapominają o Ewangelii, o Słowie jakim jest Jezus Chrystus. Rodzi to patologię wiary i zniechęca czy oddala ludzi od wyznawania wiary w wolności i miłości. Wielu nawiedzonych, twierdzi, że widziało szatana, demonów i przedstawia ich jak brzydkich, obleśnych wampirów czy zombie. Nic mylnego, bo szatan jako anioł jest pięknym stworzeniem, bytem duchowym i nie może się urzeczywistnić jak potwór, (zazwyczaj urzeczywistnia się jako piękna młoda postać, najczęściej jako dziewczyna). To wyobraźnia człowieka działa bardziej niż rzeczywistość. Każdy, kto chce Cie zastraszyć sam jest pod wpływem demona i nie ma w nim prawdy.  Każda religia, w której dominuje kłamstwo, zastraszanie a jej owoce nie czynią dobro i pokój nie pochodzi w pełni od Boga. Bo Bóg pragnie Cię wolnym, abyś kochał Go całym sobą i żył zgodnie z Jego wolą.

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.

Wielu żyje nie swoim życiem. Patrzą na drugiego człowieka i go osądzają, wydają o nim opinie wg swojego „widzi mi sie”. Boją się upomnieć czy przestrzec przed grzechem, bo sami tkwią w jeszcze większym grzechu. Życie w obłudzie rodzi największe konsekwencje społeczne. Nie wolno osądzać, bo nikt nie wie, co  kryje się w sercu człowieka, ale należy głośno tępić zło, wszelkie czyny Złego. Zero tolerancji, zero litości dla Złego. To jest tzw. radykalizm Ewangeliczny.

 

O Miłości

About_loveMiłość – proste i krótkie słowo a w swym znaczeniu nieskończone i niezgłębione. Każdy z nas jest powołany do miłości.  Tej miłości wielkiej, nieskończonej jaką jest Bóg, ale także do tej miłości, którą odkrywamy i doświadczamy na co dzień.  Miłość jest cnotą i darem Ducha Świętego. Miłość, obok wiary (Boga) i nadziei (Jezusa) jest dynamizmem relacji pomiędzy Boskimi Osobami, a także jest twórczą relacją pomiędzy nami tu i teraz.

Cóż może być piękniejszego niż miłość? NIC. Nic nie jest piękniejsze, nic nie jest większe, nic nie jest doskonalsze niż miłość. Miłość przewyższa wszystkie formy, całą materię i unosi nas na wyżyny podobieństwa samego Boga. Dzięki miłości przewyższamy całość wszechświata, biocenozy, wszelkich bytów materialnych i duchowych. Dzięki miłości stajemy się w Bogu.

Fundamentem miłości jest wolność i wierność. Bez wolności i wierności nie ma miłości. Miłość jest zadaniem, które ma nas przybliżyć do samego Boga. W świecie stworzenia jesteśmy jedynymi, którzy posiadają ten dar. Wymiar miłości człowieka jest szeroki. Otaczamy swoją miłością rodziców, rodzeństwo, dzieci, nas samych oraz innych ludzi, których spotykamy w naszym życiu. W każdej tej relacji ta sama miłość jest inna. Kocham wszystkich, ale każdego inaczej.

Miłość istnieje tylko w relacji osobowej. Aby zaistniała pełna miłość pomiędzy osobami (w relacji: Bóg – człowiek i człowiek – człowiek), muszą być spełnione cztery warunki:

  • wolność,
  • bezinteresowność,
  • wierność,
  • obopólność.

Zakochanie, zauroczenie w drugiej osobie nie czyni par excellence miłości, jedynie może być początkiem do odkrywania i realizowania miłości, sensu stricto do dawania z siebie i dawania siebie. O miłość powinno nieustannie się dbać i pielęgnować, o pełną miłość nieustannie należy współpracować i współtworzyć. To jest zadanie człowieka.

Bóg stworzył człowieka dla miłości i do miłości. Miłość jest pełnią dobra i pokoju, jestem kontemplacją i chwałą Stwórcy.  Miłość Boga w Trójcy Świętej w pełni przekłada się na rodzinę (ojciec, matka, dziecko). To rodzina jest pełnym obrazem i podobieństwem Boga Trój-jedynego. Jest rzeczywistością tu i teraz, w której realizuje się miłość. W miłości pomiędzy kobietą i mężczyzna tworzy się nowe życie. Ta miłość jest zaczynem życia. Tak jak nie ma nic piękniejszego w miłości Boga, tak samo nie ma nic piękniejszego w miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. Ta miłość dwojga uczy wspólnoty i ofiarowania, oddawania siebie drugiej osobie.

Bóg stworzył człowieka: mężczyznę i niewiastę. Hiperbola obrazu stworzenia świata zapisana w pierwszych zdaniach Biblii, mówi nam, że kobieta powstała z boku mężczyzny. Nie powstała ani z jego głowy (symbol panowania), nie powstała z jego stóp (symbol poddaństwa), ale powstała z żebra, z jego środka, z części środkowej praczłowieka. Biblia na samym wstępie uczy nas, że mężczyzna i kobieta są sobie równi.  Że żadna z osób nie jest lepsza czy gorsza. Obie osoby są powołane do miłości, do dawania siebie nawzajem. Tworząc wspólnotę małżeńską stają się jednym ciałem, pełnym obrazem miłości Boga.

/Glossa: jeżeli  w jakimkolwiek ustroju politycznym, społecznym czy religijnym mężczyzna ma więcej praw niż kobieta lub vice versa, to ten ustrój polityczny, społeczny czy religijny nie jest zgodny z pełnym zamysłem Stwórcy. Jeżeli religie semickie (szczególnie Islam i Judaizm) deprecjonują rolę kobiety, uwypuklają jej podległość, poddaństwo wobec mężczyzny, ta religia nosi znamiona Szatana – nieprzyjaciela natury ludzkiej, który dzieli i niszczy. Jeżeli w chrześcijaństwie ktoś twierdzi, że kobieta nie może pełnić godności kapłańskiej a Maryi oddaje się cześć jak Bogu, to bardzo mało rozumuje ze Słowa Bożego, mając cały czas wybiórczą mentalność semicką, judaistyczną „pod siebie”./

Te obie osoby mimo, że są równe, nigdy nie zastąpią siebie. Komplementarność tych osób: mężczyzny i kobiety tworzy osobową i osobliwą miłość, której wzorcem jest sam Bóg w Trójcy Świętej. Nie ma większego szczęścia i radości niż miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą. Kobieta jest najpiękniejszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu mężczyzny) a mężczyzna jest najwspanialszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu kobiety), nie ma nic poza nimi. To piękno i ta wspaniałość buduje i umacnia miłość.  W sakramencie małżeństwa, Bóg błogosławi i umacnia swoją mocą związek, który powinien być oparty o podstawowe trzy filary:

  • wspólnotę modlitwy, (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych)
  • wspólnotę stołu,
  • wspólnotę łóżka.
/Glossa: Największą miłością obdarowani są małżonkowie. Nawet kiedy małżeństwo przeradza się w rodzinę, ta miłość jeszcze bardziej staje się dojrzalsza i pełna. Tworzy się nowe życie, które jeszcze bardziej jednoczy i scala. W rodzinie nie można dopuścić do tzw. patologii rodzicielskiej miłości, która przejawia się w tym, że matka czy ojciec bardziej kocha swoje dziecko niż swojego współmałżonka. Im bardziej kochasz swojego małżonka, tym bardziej Twoje dziecko będzie prawidłowo uczyło się miłości, będzie bardziej inteligentne i mądre, bardziej dojrzalsze. Dziecko uczy się miłości i życia od swoich rodziców. Niekiedy jest tak, że matka kocha zaborczo swoje dziecko, bardziej poświęca mu siebie niż mężowi a potem jak dziecko dorośnie bardzo często go zniewala, wtrąca się w nie swoje życie. To nie jest miłość tylko egoizm. A później robią się problemy w małżeństwach i rodzinach. Nie wolno wtrącać się w życie swoich dzieci, kiedy już same tworzą rodzinę./

Wspólna modlitwa (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych), posiłek i seks czynią małżeństwo nierozerwalną wspólnotą, szkołą miłości.

Seks w małżeństwie odgrywa najbardziej kluczową rolę. Przyjemność jaką czerpią wspólnie, orgazm jaki wspólnie doświadczają jest urzeczywistnieniem wieczności, jest rąbkiem i przedsmakiem życia wiecznego, jest nagrodą za trud codzienności. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest zarezerwowane tylko małżonkom oraz ludziom (mężczyźnie i kobiecie) żyjącym  w wolności w stałym związku opartym na wierności i służeniu sobie nawzajem.

Do zaistnienia sakramentu małżeństwa potrzebny jest tylko dojrzały fizycznie i psychicznie oraz wolny człowiek, mężczyzna i kobieta oraz ich pragnienie życia z sobą w wierności, miłości i służeniu sobie aż do śmierci. Wtedy łaska Boża spoczywa nad nimi a Duch Święty ich umacnia. W cywilizacji chrześcijańskiej mamy tzw. śluby kościelne, ale to nie jest warunek sine qua non. Obecność czy nieobecność duchownego (księdza, popa, pastora itd.) nic nie zmienia w istocie, esencji tegoż sakramentu. Sakrament ten nigdy nie zaistnieje jak jedna osoba zataja przed drugą istotne informacje lub żyje w kłamstwie lub też jest zmuszana do tego związku lub też w swoim zamyśle chce oddalić swojego współmałżonka od miłości Bożej. W innych naciąganych przypadkach i niezgodnych z prawdą, ten sakrament jest zawsze skuteczny aż do śmierci z jednej osób i żadna władza „na ziemi” (polityczna i religijna) czy władza „na niebie” (aniołowie) nie ma prawa i mocy, aby to zmienić.

/Glossa: jeżeli w małżeństwie zaczynają się dziać problemy, pierwszym lekarstwem powinien być seks. Współżycie seksualne jest gliną, która scala małżonków. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest bardzo istotne i jest zarezerwowane tylko dla małżonków. Np. Jeżeli kapłan, zakonnik, który ślubował Bogu wierność, celibat czy tzw. ślub czystości a współżyje seksualnie z kobietą popełnia taki sam grzech śmiertelny, ciężki jakby mąż albo żona nie mająca sakramentu kapłaństwa dokonałaby podczas Mszy Św. transsubstancjacji czyli przeistoczenia. Wielu nie zdaje sobie z tego sprawy i nie można niczym siebie usprawiedliwiać. Wolność, miłość i wierność jest fundamentem, a podwójne życie jest zdradą i szyderstwem Boga. Lepiej odejść i zacząć życie od nowa w wolności i świadomości życia w prawdzie. /


Ta przyjemność wyrażana w dawaniu siebie powinna być pełna i intymna. Pełen dynamizm i energia, pełne pożądanie i rozkoszowanie się cielesnością, wszystkimi członkami ciała jest wspaniałym darem i jest pełnym doświadczeniem bycia stworzonym na obraz samego Boga. Szatan – Zły duch nie może tego zdzierżyć i uderza w człowieka w najbardziej intymne i delikatne miejsce poprzez szyderstwo, kpinę i całą karykaturę seksu. Poprzez pornografię i inne dewiacje seksualne seks – dar miłości i źródło życia sprowadza tylko do zwykłej pożądliwości, zaspakajanie tego, co zostało przez niego naruszone i rozjuszone. Taki seks pozbawiony wolności, bezinteresowności, wierności i obopólności,  rodzi gwałty, samogwałty i zniewala jednostkę. Tak jak woda jest źródłem życia, bez której człowiek nie przeżyje więcej niż kilka dni, tak samo ta sama woda w innych okolicznościach jest w stanie oparzyć (para wodna powyżej temperatury wżenia) i zadać ból, cierpienie, nawet śmierć. Tak jak woda ma trzy stany skupienia (lód, ciecz i para wodna) tak człowiek powinien być ukierunkowany na troistość Jedynego Boga i wspólnotę rodziny jako komplementarną całość.

Każda wspólnota małżeńska powinna odkrywać swe ciało, powinni sobie mówić, dzielić się pomiędzy sobą co chcą i czego pragną. Seks powinien być częsty i urozmaicony.  A improwizacja dobrze jemu sprzyja. Estetyka seksu podpowiada, że najpierw uwielbienie ciała powinno rozpocząć się od całowania, głaskania i przytulania wszelkich części ciała a potem dopełnienie tak, odpowiednimi technikami, aby razem odnieść wspólnie potrójny orgazm.     Zaspokojenie potrzeb seksualnych wpisanych w naturę jest jednym z kilku elementów miłości.

Posiłek wspólny, wspólna i urozmaicona kuchnia, zmysł smaku i przyjemność wspólnego przyrządzania czy wspólnego jedzenia jest kolejnym filarem budowania i pielęgnowania miłości. Przy stole małżeńskim czy rodzinnym siadamy, by wspólnie rozkoszować się potrawami, które są owocem naszej pracy i trudu dnia codziennego. Wspólny posiłek jest najlepszą okazją do wspólnej rozmowy małżeńskiej czy rodzinnej, do dzielenia się z innymi zwykłą codziennością. Poprzez bogactwo całego stworzenia, możemy delektować się dziełami Stwórcy, posilać się różnymi potrawami przyrządzonymi w różny sposób. Wspólny posiłek scala i ubogaca małżeństwo czy rodzinę.

Wspólna modlitwa czy kontemplowanie przyrody, podziwianie dzieł stworzonych na wspólnych wycieczkach jest kolejnym trzecim filarem budowania i trwania w miłości. Wspólnota małżeńska czy rodzinna musi zdać sobie sprawę, że żyje w większej wspólnocie Boga i wszystkich innych stworzeń. Poszukiwanie piękna duchowego w otaczającej przyrodzie jest początkiem poznania Stwórcy. Boga i Jego wszechmoc poznajemy poprzez różnorodność i piękno stworzenia, poprzez logikę, porządek i harmonię całego kosmosu, całej przyrody. Małżeństwo czy rodzina powinna swoją duchowość wspólnoty ukierunkować na Jezusa Chrystusa, Pośrednika pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Dar wiary i bojaźni Bożej nie zawsze jest przyjęty czy odkryty przez wielu. Nadzieją w poznaniu wiary jest piękno całego stworzenia, całej przyrody a przede wszystkim dawanie swoim życiem świadectwa wiary i miłości  Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. O miłość należy się modlić, aby Bóg umacniał nas w dobrym.

Modlitwa małżeńska czy rodzinna powinna stać w centrum życia wspólnotowego. Rodzina powinna znaleźć czas na wieczorną modlitwę, na niedzielne i świąteczne Słowo Boże i Eucharystię, czyli na spotkanie z Jezusem Chrystusem, z Miłością, która porywa i inspiruje. Wymiar modlitwy odzwierciedla wspólne pragnienie poznania pełnej Miłości, tej, do której wszyscy zmierzamy. Modlitwa jest pomostem pomiędzy miłością  fizyczną (wspólnotą łóżka, wspólnotą stołu) a miłością doskonałą i pełną, która znajduje się w Bogu. W wieczności nie będziemy się żenić, za mąż wychodzić, nie będziemy jeść posiłków, ale będziemy trwać w stanie wielkiej i pełnej Miłości w Bogu. Będziemy w Bogu. Stan wieczności przewyższa całość Twojego życia. Im bardziej kochasz tu i teraz, tym doświadczysz tam jeszcze większej miłości w sposób geometryczno-fraktalny. Nieskończony. Dlatego warto kochać każdego człowieka,  nieść swoim życiem pokój i dobro. Doskonałość osiągniemy tylko w Bogu. A modlitwa małżeńska ukierunkowuje nasze zmysły na transcendencje (istnienie poza), która wykracza poza nasz byt i rozumowanie.

I tak w swojej historii człowiek uczy się miłości, doświadcza jej. Miłość jest nieustannym zadaniem. Źle i nieumiejętne wykonywanie tego zadania przynosi bóle i cierpienia. Miłość jest wymagająca, stawia kolejne wyzwania. Miłość jest motorem małżeństwa. Bez miłości nie byłoby życia i rozwoju. A świętość to trwanie w tej miłości.

Miłość jest największą zdolnością, największym charyzmatem,  który otwiera człowieka na swojego Stwórcę.

Bez miłości nie ma życia, wszystko traci swój blask i sens. 

Brak miłości jest totalnym złem, piekłem.

/Glossa: Jeśli w problemach małżeńskich, w ratowanie miłości zawiedzie seks, wspólne posiłki i rozmowa, ostatnią deską ratunku jest modlitwa. Bywa też, że i szczera modlitwa nie pomoże, bo Bóg nie może zniewolić człowiek, nakazać mu. Dał nam wolność, wolną wolę, mimo wszystko. Dlatego miłość małżeńską, rodzinną należy pielęgnować, dbać o nią, troszczyć się o nią każdego dnia. Bo później może być za późno. Podobnie jest z życiem wiecznym, z miłością Boga. Jak chcesz osiągnąć życie pełne miłości wiecznej, jak nie umiesz zadbać o swojego męża czy o swoją żonę? Z miłością wiąże się odpowiedzialność i męstwo/

Im więcej miłości tym mniej słabości i pokus w moim życiu. Im bardziej odkrywam Źródło Miłości, tym więcej dostrzegam w sobie braki. Dziękuję Ci Jezu Chryste, że wszystkie moje braki, niedociągnięcia, słabości i grzechy, całą mą ułomność wziąłeś na siebie, na swój Święty Krzyż. Teraz Ty jesteś moją słabością.

Hymn Św. Pawła Apostoła o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Jakie  są owoce miłości w Twoim życiu? Czy współpracujesz z Dawcą miłości?

O Stworzeniu

Full_LifeBóg istnieje, ale nigdy nikt Go nie widział. Żeby cokolwiek czy ktokolwiek istniał nie musi być przeze mnie poznany. Czy znasz wszystko i wszystkich? Nie. Czy nauka, wiedza i rozum zdoła pojąć i określić to, co wykracza poza zmysły, poznanie człowieka? Wiara wspomaga rozum. Rozum dopełnia wiarę. Im bardziej używasz rozumu, tym bardziej otwierasz się na wiarę. Wiara bez rozumu jest zabobonem, przesądem i staje się magią, która wyjaławia człowieka z natury jego człowieczeństwa. Ja jestem tylko – A’ człowiekiem i aż – A człowiekiem, to dwie klamry spinające naturę człowieka, to zakres, płaszczyzna, widmo mojej istoty, mojego bytu. Jestem tylko, bo jestem człowiekiem słabym, grzesznym, cierpiącym. A jednocześnie jestem , bo jestem człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, posiadający godność i wolną wolę. Półprosta, krzywa, wznosząca życia – life, mająca początek w poczęciu nie ma końca. Na początku jestem czymś – tylko człowiekiem, aby stać się kimś – aż człowiekiem. Pełna transformacja, progres jest możliwy wtedy, kiedy będę w pełni używał rozumu i wiary. Bóg – delta constans, w Troistości osób tworzy wspólnotę, tworząc dynamiczne i nieskończone fraktale pełni dobra, miłości, pokoju i piękna, które nieustannie zawierają się w dynamice relacji pomiędzy Ojcem a Synem, Ojcem a Duchem, Synem a Duchem. Ta relacja osobowa jest zawarta w Słowie Bożym – jest podobieństwem. Jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga, Jego wewnętrznej i komplementarnej relacji. Tworząc teraz fraktale rodzin, uczymy się relacji i podobieństwa przez spójność i harmonię Boga Trój-jedynego. Śmierć – death jest tylko dyfrakcją, przejściem krzywej życia (nieustannych wyborów, wzlotów i upadków) w prostą współtworzącą fraktale życia wiecznego. Życie wieczne – eternity state jest stanem (nie miejscem i nie czasem) pełnej dynamiki, obrazem i podobieństwa Trójcy Świętej – delta constans lub też jego pełnego braku. Życie wieczne z Bogiem jest iteracją fraktalną w całym Jego pięknie i doskonałości. Człowiek posiadając naturę Bożą, mimo grzechu i zła jakie go otacza, ma nieustanną możliwość wielokrotnej  zmiany, przemiany życia dzięki Chrystusowi. Jednak wielu ludzi nie znało i nie zna daru Zbawienia, stąd też człowiek po swojej śmierci fizycznej, kiedy półprosta krzywa załamie się (dyfrakcja) wchodząc w inną rzeczywistość,  ma swoją ostatnią szansę – last choice na przyjęcie do swojego życia daru zbawienia. Ta decyzja jest ostateczna i wybór jest wprost proporcjonalny do codziennych wyborów z życia w doczesności. Osoba, która świadomie żyła w grzechu, postępowała źle, współtworzyła zło tego świata, mimo tej szansy, ostatniej możliwości wyboru, bez wiary i wsparcia duchowego osób żyjących (modlitwa wstawiennicza za osoby zmarłe), odrzuci dar zbawienia (związek przyczynowo – skutkowy). Zbawienie ma wymiar wspólnotowy, nie indywidualny. Przeciwieństwem dynamizmu fraktalnego niekończącego się życia stanu wieczności jest jego całkowity brak, to dziura – wieczny stan braku (potocznie nazywamy to piekłem).

Zanim Bóg stworzył świat i nas, zanim powołał czas i miejsce, całą czasoprzestrzeń. On jest nieustannie. Ten obraz i to podobieństwo, ten cały dynamizm, energia Boga w Trójcy Świętej utworzyła cały wszechświat, materię, która stała się początkiem obrazu. Końcowym aktem stwórczym był człowiek, pochodzący z tej materii, który był końcem obrazu samego Boga. Bóg stworzył człowieka na obraz – to znaczy ukształtował go podobnego do siebie, dał człowiekowi swoją boską naturę, dał wolność, dał miłość, dał pokój, dał dobro. To jest obraz Boga. Ale też Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Podobnego do relacji jakie panują pomiędzy osobami Bożymi. To podobieństwo człowieka do Boga uczy go korzystania z darów jego obrazu (wolność, miłości, pokoju i dobra). Uczy osobowości, dynamizmu oraz rozwoju. Ta relacja i podobieństwo emanuje w przyrodzie oraz we wspólnotach, w rodzinach. W rodzinie człowiek (dziecko) uczy się i poznaje swój obraz i swoje podobieństwo względem rodziny (ojca i matki), a potem względem samego Boga. Ten obraz i podobieństwo współtworzy nowe byty, całą materię. Kosmos nieustannie rozrastający się jest obrazem Stwórcy, jego nieskończoności. Porządek wszechświata, przyrody, rozwijający się kosmos i jego logika jest kluczem do odkrycia piękna i harmonii Stwórcy.

Błędem teologicznym i herezją eschatologii jest wezwanie: „Wieczny odpoczynek racz dać mu Panie …. ” W stanie wieczności – eternity state nie ma wiecznego odpoczynku, ale jest pełen dynamizm i energia. Czyż życie wieczne miało być smutne i leniwe?

W wymiarze ziemskich, materialnym cały ten dynamizm i progres jest oparty o wolność, o wolny wybór.

Zanim Bóg stworzył świat, całą materię i nas, powołał do istnienia byty duchowe, wieczne. Pierwszy byt stworzony to piękny, pełen świadomości obrazu i podobieństwa Boga anioł – Lucyfer. Jego Bóg powołał do niesienia światła, radości, dzielenia się z innymi całym dobrem i pięknem stworzenia. Każdy byt duchowy z natury swej posiada wolność, wolną wolę. Lucyfer miał być łącznikiem pomiędzy światem duchowym a światem materialnym, który został stworzony przez Boga. Jednakże z zazdrości i pychy (przymioty osobowe), stanął przeciwko człowiekowi, powiedział Bogu – NIE. Przez to, że był duchem, aniołem, jego poznanie Boga było doskonałe, „twarzą w twarz”, dlatego jego decyzja jest jednorazowa, nieodwracalna i wieczna. I tak stał się szatanem – pełnym brakiem całego dobra i piękna, brakiem miłości i pokoju. Lucyfer – Szatan, Zły Duch chce jak najwięcej zwieść ludzi od dobra i piękna, od miłości i pokoju. On jest zaczynem wszelkiego grzechu i zła, wszelkiego cierpienia i śmierci. On jest nieprzyjacielem całego stworzenia, a szczególnie człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Nienawidzi człowieka i nim gardzi, kpi i szydzi przed Bogiem, że stworzył człowieka tak miernego i ułomnego, tak niedoskonałego.  Człowiek sam z siebie nie jest w stanie go pokonać. My wszyscy ulegamy złu, raz świadomiej raz nie. Bóg dopuszcza do nas zło, tylko po to, abyśmy jeszcze bardziej wzrastali w Jego łasce.  Żebyśmy koncentrowali się tylko na Bogu. Ale nie pozostawił nas samym sobie. Bóg dał nam Jezusa Chrystusa, Swojego Syna, aby ten obraz i to podobieństwo człowieka do Boga urzeczywistnić.  Dar Syna Bożego, łaska Zbawienia jest pomostem pomiędzy dwiema rzeczywistościami, materialną a wieczną. Ten dar jest całkowicie darmowy, a człowiek w wolności może przyjąć czy odrzucić wiele razy, dopóki żyje.  Bóg tak Ciebie kocha, że daje Ci wolność, wolną wolę. Ale też ten sam Bóg wie co dla Ciebie jest najlepsze i daje cząstkę siebie Tobie, abyś Go doświadczył i przyjął do swojego życia za jedynego Pana i Zbawiciela.

Life_in_JesusŻycie człowieka, który przyjął do swoje życia Jezusa Chrystusa, diametralnie zmienia się. Jego pragnienie Boga, przybliża i odsłania wartości transcendentne. Wzrost duchowy w Chrystusie rodzi w nowym człowieku inteligencje spójności obrazu i podobieństwa, wzmacniającą relacje pomiędzy wiarą a rozumem wewnątrz samego bytu a to z kolei upodabnia się i przedkłada się na relację pomiędzy nowym stworzeniem a Stwórcą – delta constans. Nowy człowiek dalej żyje swoim życiem, takim samym, bo ulega grzechowi i wszelkim pokusom, ale całe to doświadczenie zła i grzechu jeszcze bardziej przybliża go do Stwórcy. Ten brak dobra (zło) jest elementem rozwoju nowego człowieka, jest ukazaniem człowiekowi, że wszystko poza Bogiem jest marnością i złudzeniem, pozorem bez sensu, bez logiki i harmonii. Człowiek w swojej naturze ma zakodowany obraz Boga – piękna i harmonii, dobra i miłości. Podświadomość oraz sumienie człowieka są ukierunkowane na ten obraz. W nowym człowieku ten obraz i podobieństwo jeszcze bardziej są wyraźne, szorstkie, tworzące pragnienie iteracji fraktalnej, tzw. cząstki Bożej w nas.

Przyjęcie Jezusa Chrystusa do swojego życia poprzez uznanie siebie bytem skończonym a pragnącym nieskończoności, uznanie Jego śmierci krzyżowej i zmartwychwstania rodzi Ducha Świętego, Jego dary, zdolności i inteligencję do poznania po swojej śmierci fizycznej samego Boga Ojca. Dary Ducha Świętego (czerwone kropki na krzywej żółtej linii życia) urzeczywistniają się już w życiu materialnym poprzez zjawiska i moce niepochodzące z tego świata. Ten cały Troisty wymiar ogarnia całość rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Wszystko to należy do Troistości, do Kreatora piękna i harmonii.

Przyjęcie Jezusa Chrystusa za swoje Pana – Jesus is my Lord jest początkiem nieustannego obumierania dla tego świata, dla wszystkich przemijających wartości materialnych – matter.  Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus, Boża moc udzielana przez Ducha Świętego. Implikuje to doświadczeniem tu i teraz pełni wiecznego życia (relacja nowy człowiek – Bóg), a także nieraz pustki (relacja nowy człowiek – stary człowiek) poprzez odejście, odsunięcie się, zerwaniem kontaktów przez niektórych, ludzi tego świata (dobór negatywny).

Jedynym Pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Kreatorem wszechrzeczy jest Jezus Chrystus. Nie ma nikogo, nie ma niczego, nie ma innej drogi do poznania pełnej miłości, pełnego piękna, pełnego dobra i pełnego pokoju oraz pełnego światła i energii. Bóg jest pełen wszelkiej pełni. Nie ma innego szczęścia poza Nim! Wszyscy zmierzamy do Niego!

Ten cały kreacjonizm wszechrzeczy stoi w opozycji do ewolucjonizmu i innych teorii sprzecznych z ideą Boga wszechmocnego. Ewolucjonizm jest silną wiarą i brakiem rozumowania i logiki. Jest przejawem wyższości wiary nad rozumem. Jest zabobonem nauki, której aksjomaty powinny opierać się na przesłankach dedukcyjnych, indukcyjnych, logicznych podpartych powtarzalnością i podobieństwem w empirii.  Ewolucjoniści, determinują samych siebie poprzez niespójne fakty, powtarzanie kłamstw i niedomówień, że świat powstał z niczego, że człowiek pochodzi od małpy. Ich wiara determinuje czas, który rozciąga się na miliardy lat, tak jak bajki i legendy dla dzieci. Im dłuższa oś czasu tym więcej wrażeń a mniej faktów. Dawno, dawno temu … Ich wiara i determinacja przewyższa moją wiarę w Boga żywego i prawdziwego, który w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie. Gdyby nie objawienie Boga w Jezusie Chrystusie, historia i logika zbawienia, nie miałby żadnego sensu. A zajmowanie się religią byłoby tylko sposobem do ogłupiania i podporządkowania sobie mas, aby czerpać z nich tylko korzyści materialne.

Zbawienie Boga jest darmowe. Bóg zbawił Ciebie przez Jezusa za nic, bez żadnego Twojego wysiłku, bez żadnego warunku. To Bóg daje Syna, który umiera i zmartwychwstaje. To On bierze wszystkie Twoje grzechy i słabości na swój Krzyż. Co należy zrobić, aby osiągnąć życie wieczne? Przyjąć ten dar, przyjąć Jezusa Chrystusa do swojego życia i dalej normalnie żyć, pracować i być dobrym dla innych. Dalej to Duch Święty będzie Cię prowadził. Będziesz razem z Nim odszukiwał woli Boga Ojca, który pragnie całego Ciebie, pragnie Cię, takim jakim jesteś!  Posłuszeństwo i wierność względem Boga, Słowa Bożego i darów Ducha Świętego przewyższa cały kult religijny, wszystkie sakramenty, modlitwy i przykazania. Bo Bóg pragnie człowieka wolnego i pełnego miłości. Pragnie ubogiego w rzeczy materialne a bogatego w rzeczy duchowe.  Nawet jak staniesz się człowiekiem Słowa Bożego – tj. historycznym Waldensem i będą szydzić z Ciebie czy nawet zabiją Cię, jest Ten, Troisty Bóg, który czeka na Ciebie, który pragnie Ciebie w całej swojej wspólnocie wszystkich Świętych.

Przyjęcie Słowa Bożego, Jezus Chrystusa do swojego życia, Jego Krzyża staje się nieprzezwyciężonym orężem, najdoskonalszą zbroją przeciwko Złu.

 

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
– Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
– Tak, panie profesorze.
– Czyli wierzysz w Boga.
– Oczywiście.
– Czy Bóg jest dobry?
– Naturalnie, że jest dobry.
– A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
– Tak.
– A Ty – jesteś dobry czy zły?
– Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
– Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
– Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
– Oczywiście, panie profesorze.
– Więc jesteś dobry…!
– Myślę, że nie można tego tak ująć.
– Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
– Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
– Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
– Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
– No tak… jest dobry.
– A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
– Nie.
– A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
– Od Boga.
– No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu – czy na świecie istnieje zło?
– Istnieje panie profesorze …
– Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
– Prawda.
– Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
– A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
– Występują.
– A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
– Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
– Powiedz mi – wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
– Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
– Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
– W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
– Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
– Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
– Nie panie profesorze..
– A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
– Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
– I nadal w Niego wierzysz?
– Tak.
– Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje… Co Ty na to synu?
– Nic – pada w odpowiedzi – mam tylko swoją wiarę.
– Tak, wiarę… – powtarza profesor – i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
– Panie profesorze – czy istnieje coś takiego jak ciepło?
– Tak.
– A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
– Tak, synu, zimno również istnieje.
– Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
– Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła – nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
– A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
– Tak – profesor odpowiada bez wahania – czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
– Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
– Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
– Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
– Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
– Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie – wyjaśnia student
– twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
– Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
– A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
– Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
– Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład – student rozgląda się po sali
– Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
– Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
– Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
– A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej – stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
– Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
– Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

zob.  https://www.facebook.com/johnylaj/videos/946098515462873/

Bóg istnieje, ale nigdy nikt Go nie widział tylko Jezus Chrystus o Nim poświadczył.

Antychryst

antychrystOto JA, poślij mnie!

Bóg powołuje każdego człowieka do miłości, do siebie. W rzeczywistości ziemskiej, materialnej Bóg uczy nas współpracy, wspólnoty i pokory względem siebie. Rodzimy się we wspólnocie rodziny i zmierzamy ku wspólnocie Trójcy. Mamy swój początek bez końca.  Rodzina jest źródłem życia i miłości, rodzina jest szkołą życia. Nie ma żadnej innej większej wartości niż rodzina (troistość osób: matka, ojciec i dziecko, odpowiada Trójcy: Bogu, Synowi i Duchowi a to odpowiada przyrodzie, formach zbudowanych  z trójkątów tzw. iteracją fraktali czy geometrią fraktalną). Wszystko jest logiczne i podobne do siebie, pełne harmonii we wszechświecie i to wszystko powinno służyć rodzinie, tak jak ojciec i matką oddają się, poświęcają swe życie dzieciom, tak dzieci powinny uczyć się posłuszeństwa i miłości (czcij swego ojca i matkę swoją – pierwsze i najważniejsze przykazanie względem natury ludzkiej). Wszelkie inne formy życia: celibat, samotność itd. nie mają żadnych podstaw racjonalnych i duchowych w powołaniu człowieka do wzajemnej miłości. Jak można kochać Stwórcę, Boga, którego nie widzi się, nie ogarnia się swoimi zmysłami, a swego brata gnębi, dręczy czy  prześladuje i oczernia? Rodzina uczy miłości i pokory wobec Stwórcy. Gdzież bardziej uświęcisz się niż w rodzinie? W wolności i miłości wybierasz sobie żonę czy męża i przez dziesiątki lat uczysz się wspólnoty i miłości. Nie masz biskupa czy prowincjała czy jakiegoś innego przełożonego, który cię wyśle na inną parafię, jak pokłócisz się ze swoim bratem, jak nie wypełnisz swoich ślubów i zdradzisz i zranisz  Chrystusa przez masturbacje, seks z innymi, homoseksualizm czy pedofilie, itd. Człowiek tylko w rodzinie uczy się podstawowych zasad i w pełni dojrzewa. Rodzina jest źródłem wszelkiego bogactwa.

Oto JA, poślij mnie. Jeden z Was pośród Was. Jestem słaby, ułomny, grzeszny i głupi w obliczu Tego, który nadchodzi. Pochodzę z miasta Legnicy przesiąkniętej komunizmem, lewactwem i patologią. To nie ja tego chcę, to Bóg powołuje wszystkich do siebie, a szczególnie ludzi chorych, zranionych, którzy potrzebują lekarza. Ja potrzebuję lekarza a nim jest Jezus Chrystus, Ten który niebawem nadejdzie. Przygotujcie swoje serca i umysły Wasze. Bo Antychryst jest już wśród nas! Jego inteligencja i możliwości finansowe są wielkie. I wielu z Was ulegnie i nabierze się na jego manipulacje i kłamstwa.  Będzie zwodził Was mówiąc o pozornym dobru, będzie bronił całego stworzenia, przyrody a o duszy i sercu, życiu i wolności człowieka nie wspomni, będzie mówił o jedności i pomocy słabszym a sam przyczyni się do eskalacji i prześladowań chrześcijaństwa w Europie.  Ten, kto rozpoczął wojnę na Bilskim Wschodzie, on ponosi całkowitą odpowiedzialność za wszelkie działania. Głównym celem jest zalanie chrześcijaństwa europejskiego, naszego dziedzictwa obcą kulturą i religią muzułmańską, w której nie ma miłości, pokoju ani tolerancji oraz  milionowe zyski na transferach i handlem ludźmi. Czy jakby Ciebie spotkała wojna, bombardowania, wybuchy, ginący bezbronni ludzie nie poświeciłbyś wszystkich swoich pieniędzy, kosztowności, aby uciekać z tego miejsca i ratować swoje życie? Lekarzom dajecie „w łapę”, biorą od Was dużą kasę, bo mówią „życie jest w cenie”. To jak  zachowacie się jak spotka was wojna? Zarabiają na ludzkim cierpieniu, na wojnach, na kryzysach pełnych spekulacji finansowych, hołd oddają mamonie, a zieją nienawiścią do chrześcijan czy do ludzi wolnych. Kto? Masoneria. Tak jak ostatnio napisałem, że lewactwo jest przedszkolem szatanizmu, zła, tak masoneria jest szkołą szatana i źródłem wszelkiego zła. Masoneria jest kultem Złego Ducha i wszelkich demonów, pełnią braku dobra, pokoju, miłości i wolności.

Najwięcej masonów jest w Rzymie, Watykanie, Londynie i wielu ośrodkach. Są wszędzie tam gdzie jest mamona i władza. Oni chcą stworzyć rząd światowy, w pełni kontrolować każdego człowieka, Oni chcą stworzyć jedno państwo i jedną religię. To organizacja tajna i o wiele groźniejsza niż jakakolwiek organizacja terrorystyczna. Oni chcą z wolnych ludzi zrobić niewolników, oni chcą wprowadzić New Age i wykorzenić całe chrześcijaństwo, całą wolność. Oni chcą zlikwidować pieniądz – gotówkę, oni chcą wszczepić ludziom chip RFID pod skórę, itd. Oczywiście dla pozorów, będą zasłaniać się „praniem pieniędzy” czy „wygodnictwem, ułatwieniem życia” itd. Pozorne dobro o zgubę was przyprawi. Staniecie się gojami i niewolnikami. Wszystko będzie musiało być zgodne z ich jedną polityką i jedną religią.

Masońscy hierarchowie Kościoła, oddający cześć mamonie i Złemu, mówią wam i szydzą już z was.  Wy, chrześcijanie, macie pomagać innym w cierpieniu. Jakie jest wasze chrześcijaństwo? Podpisaliście Deklarację Praw Człowieka i Europejską Konwencję Praw człowieka i co, gdzie jest wasze miłosierdzie? Rok miłosierdzia ogłoszą, abyś w imię tego miłosierdzia przyjmował do swoich domów muzułmanów, z którymi masoni i Żydzi nie mogą sobie dać rady i chcą wysłać te semickie ludy do Europy. Będą odwoływać się do waszej historii, że sami kiedyś doświadczaliście cierpienia a teraz odwracacie się od tych, którzy teraz potrzebują waszego wsparcia i miłosierdzia. Będą mówić wam, ubogacajcie swoją wiarą chrześcijańską, religią i miłością innych ludzi szczególnie braci muzułmanów. itd.
Niech sami, masoni i Żydzi przyjmą do swoich domów muzułmanów, niech oni ich ubogacają! Niech oni nam ukażą wzór cnoty miłosierdzia! Masoni i Żydzi pokażcie nam jak wy ubogacacie swoich braci Muzułmanów, jak wy im ukazujecie swoje miłosierdzie!

Będą z Was szydzić i robić z Was durniów, będą prać Wam mózgi, ale jak wejdą muzułmanie do Waszych domostw i będą Was ubogacać swoją kulturą i religią poprzez grabieże, gwałty i zabójstwa, to wtedy nikt Wam nie pomoże !!! Jesteście jak dzieci, naiwne, które dają łatwo się nabrać a za mamonę zdradzicie samych siebie i swoje rodziny! Wtedy będzie za późno !!! Mówię to Wam ja, który znam się w tych tematach, gdzie spotykałem się z innymi ludźmi innych religii, badałem i doświadczyłem judaizm i islam i żadna ta religia nie pochodzi od Boga, a jest źródłem zła i wielu cierpień, a przede wszystkim człowiek w tej religii nie jest wolny. A wolność jest największym darem Stwórcy danym człowiekowi! Lepiej być już ateistą niż wyznawcą judaizmu, islamu czy innych filozofii życia: buddyzmu itd.

Polska jest krajem osłabionym, nie jest zdolna obronić się przed napastnikiem ani z zachodu ani ze wschodu w czasie działań wojennych, jest wewnętrznie podzielona i skłócona, przez lata była sprzedawana i zdradzana przez wielu. Dlatego nasza siła jest w rodzinach i nasza nadzieja jest w Jezusie Chrystusie!  Pierwszym znakiem będzie wielka apostazja w Kościele Katolickim, wielkie odstępstwo od Ewangelii. Po drugie coraz więcej osób będzie opętanych przez złego ducha i demonów.  Będą gardzić i walczyć z Krzyżem. Będą mieć pogardę do życia, do dzieci. Wtedy Antychryst ukaże swe prawdziwe oblicze. Dla wielu będzie już za późno. Naszą nadzieją i mocą będzie sam Jezus Chrystus, szczególnie wtedy, kiedy cały naród Polski, rząd i episkopat ogłosi Jezusa Chrystusa Królem Polski, Panem nieba i ziemi. Wielu omamionych telewizją, multimediami oraz brzydotą nie zrozumie tego, będą protestować. Ale nadzieją Polaków i wszystkich ludów i narodów Europy jest Polska. Będą przyjeżdżać do Polski wszystkie narody, bo w Polsce zapanuje pokój i dobro. Polska stanie się ziemią obiecaną, ogrodem, do którego przyjdzie sam Jezus Chrystus w swojej Paruzji.

Posłuchajcie Chrystusa, co przykazał nam czynić, to są ostatnie Jego słowa, testament przed pójściem do Swego Ojca:

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: ?Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata?.

Oto JA, poślij mnie.  Panie, Ja im wskażę drogę prostą i piękną do Ciebie, żaden Antychryst  nie będzie szydził i drwił sobie z ludzi, stworzonych na obraz i podobieństwo Stwórcy. Inteligencja Szatana jest płytka a jego władza i moc pusta i ograniczona. Panie nie chcę, aby mój naród cierpiał, zbyt mocno doświadczyłeś Go w poprzednim wieku!

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.  Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać.

Bóg powołuje Ciebie i mnie, abyśmy żyli Jego szczęściem. A tym szczęściem jest wolność, miłość, dobro i pokój. Dlatego wypłyń na głębie, tam gdzie dużo jest ryb, nie bój się głębokości i fal, nie bój się zła, bo Duch Święty będzie Ciebie i mnie prowadził. Wsłuchaj się tylko w Jego słowa, one są tylko życiem i mocą.

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, że zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu, rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.
Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: ?Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów?. A Szymon odpowiedział: ?Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci?. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: ?Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny?. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: ?Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił?. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Rozpoczynamy w tym tygodniu Wielki Post, pochylcie się nad swoim życiem. Miłe Bogu jest posłuszeństwo przez szczerą modlitwę i dobre, owocne życie!

 

Lewactwo jak chwasty

lewactwoCzym jest lewactwo? Kto to jest lewak? Kiedy można stać się lewakiem? Czy warto być lewakiem? Odpowiemy sobie na te pytania i zdefiniujemy szerokie pojęcie lewactwo.

Tak jak fonetycznie w naszym polskim języku lewactwo to rodzaj nijaki, tak samo w rzeczywistości być lewakiem, to być byle jakim.  Mimo skojarzeń i podobieństw lewactwo nie jest to samo, nie jest równoznaczne i równoważne z pojęciem lewicowość, lewica.

Lewactwo jest jak chwasty rosnące na żyznym polu pszenicy.

Słowa Hioba, ukazują, że każdy człowiek jest w wolności stworzony do pracy, która powinna przynosić mu rozwój i utrzymanie oraz wartości materialne. Praca  powinna  człowieka uszlachetniać i dyscyplinować a jednocześnie uczyć pokory i szacunku do wszystkiego co go otacza. Każdy (człowiek w sile i w zdrowiu), kto unika pracy albo pasożytuje na innych staje się lewakiem, staje się chwastem w społeczności.

Jeślim jadł plon nie zapłacony,
a dusza robotnika wzdychała:  Niech rosną ciernie zamiast pszenicy,
a chwasty na miejscu jęczmienia!

W Ewangelii Mateusza w przypowieści o chwaście czytamy:

Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Nasz nauczyciel i mistrz, Jezus Chrystus – Bóg, Zbawiciel uczy nas umiejętności życia wśród lewaków. Lewakom, nieprzyjaciołom pozwala żyć na żyznym polu pośród pszenicy, dając im szansę na zmianę życia, mentalności. Ukazuje swoje miłosierdzie do czasu żniwa, do czasu śmierci. Wtedy miłosierdzie zamieni się w sprawiedliwość pełną miłości. Bóg jest Panem życia i śmierci. Do Niego wszystko należy, w Nim wszystko ma swoje istnienie.

Kto to jest lewak, gdzie oni są? Lewacy są wśród nas.

Najwięcej lewaków jest pośród:

  • osób duchownych, biskupów, księży i zakonników;
  • polityków, szczególnie kandydujących z pierwszych miejsc list wyborczych wszystkich partii;
  • prawników różnych szczebli;
  • lekarzy różnych specjalizacji;
  • bankierów i spekulantów;
  • prezesów, dyrektorów;

Wszyscy oni, każą być Tobie dobrym i tolerancyjnym, a sami uciskają Cię dużymi opłatami, podatkami, mało płacą a w zamian za to robią dobrą minę, dobre wrażenie i puste obietnice, złudzenie. Lewak za mamonę i władzę odda wszystko, nawet zatraci swoją godność i człowieczeństwo, byle tylko on miał dobrze tu i teraz. Ten egoizm, ta chciwość  przeradza się w pychę, a pycha  przeradza się w  szatanizm – oddawania czci sobie, bożkom i temu światu.

Lewactwo jest przedszkolem szatanizmu.

Zły duch, ojciec kłamstwa jednoczy ich wokół siebie, wszystkich ludzi niezależnie od pochodzenia, rasy, narodu, kultury, stanu i wykształcenia. Pycha jest ich wspólnym mianownikiem. Mówią o miłosierdziu a sami są nieposłuszni wobec Boga, sami nakładają sobie śluby, przyrzeczenia, wyborcze obietnice a potem ich nie dotrzymują. Samobójcy pełni obłudy. Chwasty na rzeź przeznaczone. Wielu z nich służy dwom Panom, jednego miłują (Złego) a na innym pasożytują (Bogu). Ich znakiem rozpoznawczym jest brak dobrych i długotrwałych owoców i progresu. Ich symbolem jest 666, liczba niepełna i niedoskonała.

symbole szatanaBędą chcieli wszystkich jednoczyć w imię  pokoju, miłości i trwałości, jednoczyć religię z państwem, różne kultury i wierzenia. Będą mówić o tolerancji do wszystkiego, będą mieszać dobro ze złem. Zniewolą Twoją wolność, wypiorą Ci mózg, abyś był im posłuszny, abyś płacił coraz większe podatki i jadł resztki z ich stołów. Abyś był wzorowym niewolnikiem i gojem pod stałą kontrolą – tak iż ochipują Cię !

Symbolem chrześcijaństwa, wolności  jest krzyż oraz tęcza. 

  • Krzyż jest symbolem Zbawienia, wspólnoty wszystkich ludzi (charakter horyzontalny) łączących się z Bogiem (charakter wertykalny).
  • Tęcza jest symbolem kościoła powszechnego, różnorodnego, zbiorem ludzi różnych kultur i ras wierzący w Zbawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa.

Czy warto być lewakiem? Jeśli uważasz, że wszystko co doczesne, wszystkie wartości materialne są najważniejsze i ty sam dla siebie jesteś bogiem, to wyrazy mojego współczucia i moje kondolencje. Jeżeli myślisz, że bezinteresowną miłość i zdrowie i życie kupisz za pieniądze, to znaczy, że masz wyprany mózg i jesteś głupi i totalnie przegrany. Jesteś cieniem samego siebie. Twoja chciwość, egoizm i pycha doprowadzi Cie do wiecznego braku pokoju, miłości i niedoskonałości. Będziesz wieczną niepełną szóstką.

Nie daj zwieść się szarlatanom, weź Pismo Święte, Ewangelię czytaj i módl się do Pana życia i śmierci.

Pamiętaj! Bóg zezwala na zło, tylko po to, abyś jeszcze bardziej korzystał z Jego łaski, abyś nieustannie przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem wzrastał ku pełnej wolności i miłości. Bóg jest źródłem jedynego i prawdziwego dobra, wszelkiego progresu i mądrości!

Papież zjednoczenia czy rozproszenia?

papiez_franciszekWszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Wszyscy jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Jednak wszyscy jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym, konsekwencjami nieposłuszeństwa człowieka wobec Boga.

Miłość i miłosierdzie Boga jest niezgłębione, Jego plany przewyższają zmysły, nasz rozum i wolę.  Aby zrozumieć Boga, choć trochę, należy przypatrzyć się Jemu – objawieniu Jezusa Chrystusa. Jego życie jest kluczem do zrozumienia i poznania woli Bożej, do doświadczenia pełni człowieczeństwa. Jego matka – Maryja wypowiedziawszy ostatnie słowa spisane w Biblii, przekazuje nam w testamencie słowa:

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

A sam Jezus Chrystus przed swoją śmiercią krzyżową wypowiedział:

  1. Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. (Łk 23, 34);
  2. Zaprawdę, powiadam ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w raju. (Łk 23, 43);
  3. Niewiasto, oto twój syn; oto twoja matka. (J 19, 26-27);
  4. Eli, Eli, lama sabachthani? („Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”, Mt 27, 46 oraz Mk 15, 34);
  5. Pragnę. (J 19, 28);
  6. Wykonało się. (J 19, 30);
  7. Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego. (Łk 23, 46).

Te słowa Maryi i siedem zdań Chrystusa uczą człowieka pokory i miłości wobec Stwórcy. Uczą chrześcijanina, że jedyną drogą zbawienia jest Krzyż Jezusa Chrystusa. Krzyż ten jest wyrazem solidarności Boga z człowiekiem, jest wyrazem największej miłości i niezgłębionego miłosierdzia. Ale także ten krzyż jest aktem sprawiedliwości i prawa jakie obowiązują pomiędzy Stwórcą a stworzeniem.

A zatem konsekwencją za nieposłuszeństwo, za grzech jest śmierć. To jest akt sprawiedliwości i prawa. Każdy z nas cierpi i w przyszłości umrze. Wszyscy jesteśmy poza Chrystusem martwi na wieczność. W chwili śmierci tylko ON jest JEDYNĄ drogą pomiędzy doczesnością a wiecznością. Nie ma nikogo i niczego poza NIM, kto mógłby Cię wybawić od zła i śmierci.

A zatem, wszyscy ludzie, głowy tego świata duchowe, polityczne i naukowe, którzy mówią co innego, którzy zaczynają mieszać, dodawać swoją „mądrość” są największymi świadomymi bądź nieświadomymi głupcami, kłamcami i oszustami.

Nie wolno łączyć chrześcijaństwa – krzyża Jezusa Chrystusa z innymi religiami, z judaizmem, islamem czy buddyzmem itd.

Nie wolno w imię subiektywnego dobra łączyć to, co nie da się połączyć. Czy ogień można połączyć z wodą? Czyż ja jako Polak i uczeń Chrystusa mam wyzbyć się swojej narodowości, historii i swojej wiary i miłości Chrystusa w imię rzekomego dobra drugiej osoby?  Należy odróżnić dobro, wartości etyczne od krzyża Chrystusa, od wartości duchowych i religijnych.  Przypatrzmy się tym siedmiu zdaniom wypowiedzianych przez Zbawiciela.

  1. Chrystus ukazuje nieświadomość, niewiedzę swoich oprawców. W bólu cierpienia krzyża, prosi Boga, swojego Ojca, aby im przebaczył, aby okazał swoje miłosierdzie. Im, tym, którzy żyją w niewiedzy, w nieświadomości, nie znali kim jest Jezus Chrystus. Tak samo dzisiaj, mimo, że świat stał się globalną wioską, ilu nie zna Chrystusa, nie doświadczyło Jego miłości. To właśnie tym, Bóg okaże swoje miłosierdzie.  Skoro ja, Paweł Stefan Paszyn, teolog i informatyk, mąż i ojciec czworo dzieci, poznałem, doświadczyłem Jego miłości, żyję Nim, mimo swojej słabości, pragnę Go a jednocześnie gdybym postępował całkiem inaczej, świadomie nie byłbym wierny i posłuszny swojemu powołaniu, wzbogacałbym się na Chrystusie, odciągałbym brata czy siostrę swoją, innych bliźnich od Chrystusa, czyż wtedy doświadczyłbym  miłosierdzia Boga, które okazałoby  się samobójcze względem siebie i innych, wobec ludzi, którzy pragną sprawiedliwości i prawa? Ów grzech przeciwko Duchowi Świętemu nigdy nie zostanie wybaczony, nawet przez samego Boga, bo zaprzeczyłby samemu sobie, prawu miłości i sprawiedliwości.
  2. Pierwszą osobą zbawioną był tzw. „dobry łotr”. Słowo Chrystusa jest aktem i czynem pełnego dobra i miłości na wieki. Zbawienia nie wymodlisz, zbawienia nie wykupisz odpustami czy dobrymi czynami, zbawia tylko Bóg w osobie Jezusa Chrystusa za śmierć, którą On sam doświadczył. Zbawienie jest darem darmowym a jednocześnie okupionym śmiercią krzyżową samego Boga.
  3. Zbawienie dokonuje się we wspólnocie i adoracji Krzyża Jezusa Chrystusa. Matka uczy mnie miłości i daje mi samo dobro. Matka oddaje dziecku wszystko, nawet poświęci swoje życie, aby dziecko mogło żyć, być zdrowe. Matka uczy wspólnoty, uczy dobra i piękna. Życie bez matki nie miałoby sensu, życie bez miłości nie byłoby piękne.
  4. Doświadczenie słabości, doświadczenie zła wzmaga pragnienie jeszcze większego dobra, jeszcze większej miłości. Miłość jest dynamiczna. Życie wieczne z Chrystusem jest pełne dynamizmu i rozwoju, jest stanem nieustannego progresu. Nie jesteś sam, nie bój się, zaufaj Chrystusowi, mimo, że stracisz wiele na ziemi, ale jeszcze więcej zyskasz, jak spotkasz się z samym Bogiem.
  5. Pragnę. Czyż w codzienności nie pragniesz sprawiedliwości, nie pragniesz miłości, akceptacji, zrozumienia? Czyż nie pragniesz dobra i pokoju? Jakie masz pragnienia? Czy tylko myślisz o mamonie i żądzy ciała i doczesności, aż tak płytki i głupi jesteś? Może jesteś niewolnikiem i pragniesz wolności? Idź do samego źródła wolności, dobra i pokoju!
  6. Zbawienie jest aktem dopełnienia i wypełnienia prawa. Przymierze rodzi zobowiązanie, tworzy prawo, które z natury powinno się wykonać. Nikt przed sprawiedliwością Bożą nie ucieknie, żadne bramy miłosierdzia, sakrament spowiedzi i pokuta, liczne ofiary i umartwienia nie pomogą, jeżeli nie przyjmiesz Jezusa Chrystusa do swojego życia i nie ogłosisz Go w pełnej świadomości i wolności, że tylko Jezus Chrystus jest Twoim jedynym Panem i Zbawicielem. Bo tylko ON wypełnił i wykonał prawo do końca. Wykonało się!
  7. Konsekwencja przyjęcia Jezusa Chrystusa do swojego życia rodzi Ducha Świętego w Twoim życiu. Już nie ja mówię, już nie ja działam, ale działa ze mną i we mnie Duch Święty!

W pieskich intencjach na styczeń 2016 jest mowa o modlitwie  o szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości. Idea dobra, bo wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga potrzebujący miłości, dobra, pokoju i sprawiedliwości. Ale na tej idei nie kończy się.W klipie video, papież idzie za daleko. Papież Franciszek wprowadza zamieszanie i promuje synkretyzm New Age, w imię rzekomego „dobra”, tego „dobra”, które stoi w opozycji do samego Jezusa Chrystusa.  Postawienie na równi osoby Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka do innych bóstw, innych religii jest najcięższym grzechem, dający wyraz niewierności i braku posłuszeństwa wobec samego Jezusa Chrystusa. Tak może powiedzieć dyletant, ignorant, nieuk, humanista czy jakiś inny aktywista, który chce zabłysnąć i mieć swoje „pięć minut”, ale papież, teolog, uczeń Chrystusa?!