Moim celem jest POLSKA

Ostatnia prosta, mijam jeden zakręt, minę drugi zakręt a metą moją będzie Polska. Jej służba dla wszystkich Polaków. Drodzy Państwo przedstawiłem się Wam w maju, w listopadzie Wam się pokazałem. Ale to od Was zależy, czy chcecie mnie poznać. To Wasz głos w niedzielę zadecyduje. Chcę być dla Was. Chcę, abyście tylko Wy byli moimi recenzentami. Nasz kraj zasługuje na sprawne i silne rządy. Nie chcę tak samo jak Wy, aby nas bezkarnie w obliczu prawa okradano. Aby nas oszukiwano. Nie chcę karykatury Polski i ułudy wolności.

Obojętnie ile Waszych głosów zdobędę, dziękuje Wam za zaufanie. Będziecie kiedyś dumni z tego wyboru. Mimo wszystko już teraz, moralnie czuję się zwycięski. Całą swoją kampanię od maja do listopada prowadziłem jak najmniejszą ilością osób, które mi pomagały. Starałem się jak najwięcej robić sam. Całą tę kampanię finansowałem sobie z własnych, ciężko zarobionych pieniędzy. Nie ukradłem i nie zmarnowałem Waszej ani jednej złotówki. I chciałbym, aby tak wszyscy w przyszłości robili.

Aby ogród był piękny w polne, naturalne kwiaty, najpierw trzeba odchwaścić glebę, potem dać naturalny nawóz i zasiać wszystko od nowa. Jeżeli mój ogród będzie piękny, to z czasem i Wasze, każdego z osobna, będą jeszcze piękniejsze. Będziemy konkurentami piękna. Dlatego najważniejsze w życiu jest świadectwo, dawanie przykładu innym.

Jestem na listach PiSu – partii opozycyjno-wodzowskiej, złożonej z jednego generała i jednego pułkownika. I tylko Wy mi dacie dla nich argument, by dobiec do mety. Aby zostać Waszym ogrodnikiem. Wtedy sami zobaczycie, kto jest kim. Kto komu i na czym zależy.

Pierwszym oddechem dla Polski będzie odchwaszczenie dwuwymiarowe.

Po pierwsze będę domagał się likwidacji wszelkich subwencji, dotacji na partie. Wszelkie budżetowe dotacje na partie zaprzeczają sprawiedliwości społecznej. Dlaczego kandydaci na prezydentów, do sejmiku, rady miasta itd. mają robić swoją własną kampanię za nasze, budżetowe pieniądze. (zob. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/425724,rekordowe-dotacje-budzetowe-dla-partii-ile-dostaly-za-2012.html ) Nie godzę się na to! Wczoraj przed północą wyszedłem sobie na nocny spacer po moim rejonie, po drodze spotkałem swoich konkurentów do rady miejskiej od Korwina, którzy kleili swoje własne plakaty. Zacząłem z nimi rozmowę. Wiecie, co najbardziej podobało mi się. Ich zapał, wszystko robią sami, własnym kosztem, podobnie jak ja. Chcą podobnych zmian, tak jak ja. Dlatego w swoich haśle wyborczym najpierw umieściłem „czas na młodych”, które ma ukazywać chęć, zapał, świeżość, energię i ideały młodego człowieka, jeszcze nie do końca zniszczonego. Chciałbym, aby posłowie byli zawodowcami, profesjonalistami w tym, co robią dla ludzi, a nie jak większość, która traktuje bycie posłem jako coś dodatkowego.

Po drugie będę domagał się likwidacji dotacji na wszystkie religie. Każda religia w państwie, nawet ta jedyna i najświętsza, powinna rozwijać się samodzielnie, bez wsparcia finansowego ze strony państwa. Religia i państwo nie mogą wchodzić sobie w drogę, w swoje kompetencje. Z historii wiemy, że każda religia może doprowadzić do ruiny swojego państwa, a przez to samej siebie. Chrystus sam rozdzielił te dwie formy. Bogu oddawajcie, co Boskie, a Cesarzowi, co cesarskie. I nawet jakby aniołowie z nieba zstąpili i mówili Wam, co innego, to nie ma w nich prawdy, a pochodzą od Złego. Zawołajcie wtedy Paszyna, ja im zadam kilka pytań i pokażę, gdzie ich miejsce. Państwo ma zapewnić wolność religijną i wzajemną tolerancję, jest domem dla każdego. Religia ma zapewnić rozwój duchowy, a nie stagnacje. Nie znaczy to, że człowiek pobożny, religijny nie może być posłem itd. To nie znaczy, że w państwie nie może być religijnych szkół. Tu chodzi o rozdzielenie Chrystusowe. Kiedyś przyjechała do Kalwarii Pacławskiej, ówczesna Prezes NBP, pani Hania, pamiętam jak ona wtedy zachwalała Boga, była w jakiejś odnowie w Duchu Św. niektórzy zakonnicy, kapłani skakali przy niej jak przed obrazkiem. Ja ją obserwowałem i słuchałem z boku, dziwiłem się jej, że mówiąc to okłamuje samą siebie. To rzeczywiście wyższa szkoła jazdy, ale w odnowie ducha nieświętego. Dziś po kilkunastu latach, czy dalej ci kapłani będą tak przy niej skakać? Wielu tak, jak sypnie mamoną i to nieswoją. Każdy członek religii jest z natury zobowiązany do utrzymania swojej religii i to bez pomocy i pośrednictwa państwa. Od tego są tace, skarbony i inne pieniężne ofiary składane przez swoich wiernych. Każdy niech daje ile chce, ale sam bez przymusu. Religia, jej wybór musi opierać się na wolności, nie na przymusie. Dopiero wtedy zacznie działać w pełni Duch Święty. Czyż nie ja głoszę także Ewangelię Chrystusa? I to za darmo, bez tac i podawania nr konta. To co ma powiedzieć kapłan, który z tego żyje. Jeżeli coś jest niezgodne z Biblią to pokażcie mi, w czym się mylę. Bo przez ponad 10 lat mogło mi dużo rzeczy z mojej głowy wyparować. Czy zdajecie sobie sprawę, jakie poniesiecie konsekwencje za kłamstwa, zgorszenia i zdrady w sakramentalnym kapłaństwie czy małżeństwie. Albo może wiecie, że żadnych konsekwencji nie poniesiecie? Ja, jako wierzący i praktykujący katolik pragnę  rozwoju, żywego działania Kościoła dla dobra wszystkich! Jak patrzę na polityków, mieniących się katolikami w blaskach fleszy, to wszystkim szczerze współczuję.

Dalej sami zobaczycie…  W odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Polska potrzebuje radykalnych zmian. Polskę należy podnieść z kolan.

Drodzy Wyborcy pamiętajcie moje słowa „Istnieje tylko jeden szef: Wyborca. Może on zwolnić każdego, od prezydenta poczynając, przez skorzystanie z alternatywnej oferty”.

Trzeba zmienić ordynację wyborczą. Okręgi jednomandatowe są nadzieją na normalność.

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.