O grzechu

zniewolenie_grzechuKażdy z nas jest grzeszny, każdy z nas popełnia błędy, jest ułomny i skończony w swoich decyzjach. Zatem czym jest grzech i jakie są jego konsekwencje? Dlaczego Stwórca dopuszcza zło, cierpienie i śmierć? Aby zrozumieć czym jest grzech, najpierw trzeba uświadomić sobie czym jest zło i umieć je odróżnić od dobra. Zło jest brakiem dobra a grzech jest pełnym złem, które zniewala.  Zapłatą za grzech jest śmierć. Wszyscy umieramy rodząc się w innej rzeczywistości. Mądrość Boga  dopuszcza grzech, zło, aby stać się jeszcze bardziej godnym Jego świętości. Nikt nie jest święty, poza nim, poza Ojcem, poza Synem, poza Duchem Świętym. Całe stworzenie jest święte Jego świętością. Jest obrazem i podobieństwem Trój-jedynego. Aby bliżej przedstawić siebie, Bóg w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie, jedynym pośredniku pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Chrystus swoim cierpieniem, swoją męką krzyżową, śmiercią ukazał esencję zła. Syn Człowieczy immanentnie doświadczył na sobie owoce pełni zła, grzechu. Stał się grzechem każdego z nas. Grzech, czyli nieposłuszeństwo wobec woli Boga, znalazł swe ujście w pełnym posłuszeństwie Syna Człowieczego aż do śmierci. Dlatego TYLKO Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczenia grzechów. Jego Słowo jest pełne mocy, które uzdrawia ciało i duszę człowieka. Owocem odpuszczenia jest uzdrowienie cielesne i duchowe człowieka. Bóg działa pełni sobą w pełnym znaczeniu.

Kiedy Chrystus odpuszcza grzechy człowiekowi? Wtedy, kiedy widzi wiarę człowieka i pragnienie zmiany. Jakże On może Ci opuścić Twoje grzechy, jak zatarłeś granice pomiędzy dobrem a złem i nie wiesz, co jest grzechem w Twoim życiu. Aby przyjąć odpuszczenie grzechów i darowanie win, człowiek musi stanąć w prawdzie przed samym sobą i Bogiem. Umieć powiedzieć na głos, co jest złe w swoim życiu i uznać siebie za człowieka grzesznego, chorego potrzebującego oczyszczenia przez lekarza jakim jest Jezus Chrystus. On przyszedł do ludzi chorych, grzeszników, nie przyszedł do sprawiedliwych, ale przyszedł do Żydów, którzy nie żyli zgodnie z wolą Boga.  A zatem, aby nie żyć w grzechu potrzeba łaski Bożej, o którą należy się modlić i żyć zgodnie z naturą powołania, czyli żyć miłością. Sakrament pokuty, spowiedź, rozmowa duchowa jest łaską dokonującą przemianę człowieka. Dzięki grzesznym ludziom z pomocą Bożą, możemy wspólnie szukać i odkrywać dobro. Stawać się coraz doskonalszymi w Bogu.

Zły duch został dopuszczony do działania w świecie, jako konsekwencja grzechu pierworodnego, nieposłuszeństwa naszego praprzodka. A zatem każdy indywidualny grzech ma wymiar społeczny i dotyczy całej wspólnoty.  Każdy z nas jest poddany pod działanie Złego. Nawet Chrystus doświadczył kuszenia diabła. Przypatrzmy się Ewangelicznej scenie kuszenia na pustyni.

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem?. Odpowiedział mu Jezus: ?Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek?.
Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: ?Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje?. Lecz Jezus mu odrzekł: ?Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz?.
Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: ?Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień?. Lecz Jezus mu odparł: ?Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego?.
Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Kiedy diabeł kusi? Wtedy kiedy każdy z nas jest na pustyni, która jest symbolem pustki i wielu pokus. Jeżeli w Twoim życiu nie ma miłości, nie ma rodziny i oddania się jej poprzez pracę i modlitwę, a masz dużo wolnego czasu, który jest marnotrawiony to wtedy przychodzi ten, który kusi i podsyca.

Jak diabeł kusi? Inteligencja szatana jest skończona i płytka, w swoim działaniu zapętla się robiąc to samo korzystając tylko z coraz to nowszych metod i narzędzi doczesności. Diabeł kusi na trojaki sposób:

  1. Wszystko, co doczesne, materialne przewyższa rzeczy i pragnienia duchowe. – Pierwsze kłamstwo szatana. Chce wyzbyć z człowieka naturę Bożą, godność dzieci Bożych i zniszczyć wewnętrzną świątynię Ducha Świętego w duszy człowieka. (nie samym chlebem żyje człowiek).  Implikuje to następne.
  2. Wszystko Tobie dam, jak oddasz mi pokłon. – Drugie kłamstwo szatana. Chce tego pustego człowieka w rzeczy duchowe wypełnić potęgą władzy i panowania. To, co wcześniej zniszczył, dokonał duchowej pustki, chce ją teraz wypełnić pychą. (Bogu będziesz służyć) A to implikuje następne.
  3. Wszystko to, co robisz, jest doskonałe i nie wymaga zmian. – Trzecie kłamstwo szatana. Chce tego pysznego człowieka utwierdzić, że wszystko jest relatywnym dobrem a Bóg i tak Ci wszystko przebaczy, bo jest miłosierny. (nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego).

Te pokusy zrodziły grzech, który w pełni odzwierciedlił się i przyczynił  się do powstania masonerii i kultu złego ducha.  Dlatego wielu, którzy nie żyją Słowem Bożym, żyją tym kłamstwem.

Jak przeciwstawić się diabłu? TYLKO Słowem Bożym. Chrystus z diabłem nie dyskutuje, nie stara się go nawrócić. Na te trzy pokusy odpowiada stricte Słowem Boga wziętym ze Starego Testamentu, z Tory, z księgi Powtórzonego Prawa:

  1.  Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana.
  2. Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał. Nie będziecie oddawali czci bogom obcym, spomiędzy bogów okolicznych narodów, bo Pan, Bóg twój, który jest u ciebie, jest Bogiem zazdrosnym, by się nie rozpalił na ciebie gniew Pana, Boga twego, i nie zmiótł cię z powierzchni ziemi.
  3. Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego, jak wystawialiście Go na próbę w Massa. Będziecie pilnie strzec polecenia Pana, Boga waszego, Jego świadectwa i praw, które wam zlecił. Czyń, co jest prawe i dobre w oczach Pana, aby ci się dobrze powodziło i abyś wreszcie wziął w posiadanie piękną ziemię, którą poprzysiągł Pan przodkom twoim,

Cechą wspólną tych pokus jest próba nakłania człowieka do kłamstwa. Szatan bazuje na kłamstwie. Dlatego każdy, kto świadomie żyje w kłamstwie pełnym pychy a nie uzna swojej grzeszności, nie przyjmie Chrystusa do swojego życia, zostanie potępiony. Ze złem się nie dyskutuje. Zło nie podlega żadnej tolerancji. Im większa w człowieku świadomość grzechu tym większa odpowiedzialność na nim spoczywa.

Jeżeli widzisz swojego brata żyjącego w grzechu, pomóż mu. Upomnij go w cztery oczy i módl się za niego. Jeżeli dostrzegasz duchownego, księdza, który nie żyje Słowem Bożym, mówi co innego a robi co innego, upomnij go i pomódl się za niego. Każda obojętność przyczynia się do rozwoju zła. Zło należy obciąć na samym początku Słowem Bożym, które jest skuteczne i ostre jak miecz obosieczny.
W rzeczywistości duchowej każdy człowiek ma swojego własnego ducha dobra (anioła) i ducha zła (demona). Im więcej żyjesz zgodnie z wolą Boża, Jego przykazaniami, tym większe dobro. Im bardziej oddalone życie od prawdy i miłości, tym większe zło, które nawet może człowieka opętać i zniewolić. Niektórzy kapłani egzorcyści robią błąd, dyskutują z demonem, który opętał człowieka. Nie wolno tak postępować.  Wielu też duchownych za podszeptem szatana, źle rozumuje czym jest czystość. Czystość wiążą z seksem. A jest to nieprawda. Szatan niszczy piękno seksu, gdzie tworzy się miłość i początek życia, poprzez pokusy pożądliwości zmysłów i egoizm. Co czyni człowieka nieczystym?  Sam Chrystus mówi wyraźnie i dobitnie:

Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!  … Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym

Każdy z nas powinien żyć w czystości, ta czystość w małżeństwie rodzi wspaniałe dary i przyczynia się do wiernej miłości duchowej i cielesnej. To właśnie największe grzechy rodzą się z braku posłuszeństwa, braku czystości i braku odpowiedniego dystansu do dóbr materialnych. Jeżeli dla Ciebie nie jest najważniejszy Bóg w miłości Trójcy Świętej i nie żyjesz tymi trzema Radami Ewangelicznymi, a mówisz, że wierzysz w Boga i dalej robisz „swoje”, patrzysz tylko na swój egoizm i pychę, to sam skazujesz swoje życie bez wieczności z Nim.

Wielu też nawiedzonych, głosi kłamstwa twierdząc, że okultyzm, opętanie przechodzi z pokolenia na pokolenie aż do czwartego czy szóstego pokolenia. Wielu głosi takie tezy, aby tylko zastraszyć grzechem śmiertelnym, szatanem i demonem. Powołują się na różnych świętych, a często zapominają o Ewangelii, o Słowie jakim jest Jezus Chrystus. Rodzi to patologię wiary i zniechęca czy oddala ludzi od wyznawania wiary w wolności i miłości. Wielu nawiedzonych, twierdzi, że widziało szatana, demonów i przedstawia ich jak brzydkich, obleśnych wampirów czy zombie. Nic mylnego, bo szatan jako anioł jest pięknym stworzeniem, bytem duchowym i nie może się urzeczywistnić jak potwór, (zazwyczaj urzeczywistnia się jako piękna młoda postać, najczęściej jako dziewczyna). To wyobraźnia człowieka działa bardziej niż rzeczywistość. Każdy, kto chce Cie zastraszyć sam jest pod wpływem demona i nie ma w nim prawdy.  Każda religia, w której dominuje kłamstwo, zastraszanie a jej owoce nie czynią dobro i pokój nie pochodzi w pełni od Boga. Bo Bóg pragnie Cię wolnym, abyś kochał Go całym sobą i żył zgodnie z Jego wolą.

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.

Wielu żyje nie swoim życiem. Patrzą na drugiego człowieka i go osądzają, wydają o nim opinie wg swojego „widzi mi sie”. Boją się upomnieć czy przestrzec przed grzechem, bo sami tkwią w jeszcze większym grzechu. Życie w obłudzie rodzi największe konsekwencje społeczne. Nie wolno osądzać, bo nikt nie wie, co  kryje się w sercu człowieka, ale należy głośno tępić zło, wszelkie czyny Złego. Zero tolerancji, zero litości dla Złego. To jest tzw. radykalizm Ewangeliczny.

 

O Miłości

About_loveMiłość – proste i krótkie słowo a w swym znaczeniu nieskończone i niezgłębione. Każdy z nas jest powołany do miłości.  Tej miłości wielkiej, nieskończonej jaką jest Bóg, ale także do tej miłości, którą odkrywamy i doświadczamy na co dzień.  Miłość jest cnotą i darem Ducha Świętego. Miłość, obok wiary (Boga) i nadziei (Jezusa) jest dynamizmem relacji pomiędzy Boskimi Osobami, a także jest twórczą relacją pomiędzy nami tu i teraz.

Cóż może być piękniejszego niż miłość? NIC. Nic nie jest piękniejsze, nic nie jest większe, nic nie jest doskonalsze niż miłość. Miłość przewyższa wszystkie formy, całą materię i unosi nas na wyżyny podobieństwa samego Boga. Dzięki miłości przewyższamy całość wszechświata, biocenozy, wszelkich bytów materialnych i duchowych. Dzięki miłości stajemy się w Bogu.

Fundamentem miłości jest wolność i wierność. Bez wolności i wierności nie ma miłości. Miłość jest zadaniem, które ma nas przybliżyć do samego Boga. W świecie stworzenia jesteśmy jedynymi, którzy posiadają ten dar. Wymiar miłości człowieka jest szeroki. Otaczamy swoją miłością rodziców, rodzeństwo, dzieci, nas samych oraz innych ludzi, których spotykamy w naszym życiu. W każdej tej relacji ta sama miłość jest inna. Kocham wszystkich, ale każdego inaczej.

Miłość istnieje tylko w relacji osobowej. Aby zaistniała pełna miłość pomiędzy osobami (w relacji: Bóg – człowiek i człowiek – człowiek), muszą być spełnione cztery warunki:

  • wolność,
  • bezinteresowność,
  • wierność,
  • obopólność.

Zakochanie, zauroczenie w drugiej osobie nie czyni par excellence miłości, jedynie może być początkiem do odkrywania i realizowania miłości, sensu stricto do dawania z siebie i dawania siebie. O miłość powinno nieustannie się dbać i pielęgnować, o pełną miłość nieustannie należy współpracować i współtworzyć. To jest zadanie człowieka.

Bóg stworzył człowieka dla miłości i do miłości. Miłość jest pełnią dobra i pokoju, jestem kontemplacją i chwałą Stwórcy.  Miłość Boga w Trójcy Świętej w pełni przekłada się na rodzinę (ojciec, matka, dziecko). To rodzina jest pełnym obrazem i podobieństwem Boga Trój-jedynego. Jest rzeczywistością tu i teraz, w której realizuje się miłość. W miłości pomiędzy kobietą i mężczyzna tworzy się nowe życie. Ta miłość jest zaczynem życia. Tak jak nie ma nic piękniejszego w miłości Boga, tak samo nie ma nic piękniejszego w miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. Ta miłość dwojga uczy wspólnoty i ofiarowania, oddawania siebie drugiej osobie.

Bóg stworzył człowieka: mężczyznę i niewiastę. Hiperbola obrazu stworzenia świata zapisana w pierwszych zdaniach Biblii, mówi nam, że kobieta powstała z boku mężczyzny. Nie powstała ani z jego głowy (symbol panowania), nie powstała z jego stóp (symbol poddaństwa), ale powstała z żebra, z jego środka, z części środkowej praczłowieka. Biblia na samym wstępie uczy nas, że mężczyzna i kobieta są sobie równi.  Że żadna z osób nie jest lepsza czy gorsza. Obie osoby są powołane do miłości, do dawania siebie nawzajem. Tworząc wspólnotę małżeńską stają się jednym ciałem, pełnym obrazem miłości Boga.

/Glossa: jeżeli  w jakimkolwiek ustroju politycznym, społecznym czy religijnym mężczyzna ma więcej praw niż kobieta lub vice versa, to ten ustrój polityczny, społeczny czy religijny nie jest zgodny z pełnym zamysłem Stwórcy. Jeżeli religie semickie (szczególnie Islam i Judaizm) deprecjonują rolę kobiety, uwypuklają jej podległość, poddaństwo wobec mężczyzny, ta religia nosi znamiona Szatana – nieprzyjaciela natury ludzkiej, który dzieli i niszczy. Jeżeli w chrześcijaństwie ktoś twierdzi, że kobieta nie może pełnić godności kapłańskiej a Maryi oddaje się cześć jak Bogu, to bardzo mało rozumuje ze Słowa Bożego, mając cały czas wybiórczą mentalność semicką, judaistyczną „pod siebie”./

Te obie osoby mimo, że są równe, nigdy nie zastąpią siebie. Komplementarność tych osób: mężczyzny i kobiety tworzy osobową i osobliwą miłość, której wzorcem jest sam Bóg w Trójcy Świętej. Nie ma większego szczęścia i radości niż miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą. Kobieta jest najpiękniejszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu mężczyzny) a mężczyzna jest najwspanialszą istotą pośród stworzenia (w ujęciu kobiety), nie ma nic poza nimi. To piękno i ta wspaniałość buduje i umacnia miłość.  W sakramencie małżeństwa, Bóg błogosławi i umacnia swoją mocą związek, który powinien być oparty o podstawowe trzy filary:

  • wspólnotę modlitwy, (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych)
  • wspólnotę stołu,
  • wspólnotę łóżka.
/Glossa: Największą miłością obdarowani są małżonkowie. Nawet kiedy małżeństwo przeradza się w rodzinę, ta miłość jeszcze bardziej staje się dojrzalsza i pełna. Tworzy się nowe życie, które jeszcze bardziej jednoczy i scala. W rodzinie nie można dopuścić do tzw. patologii rodzicielskiej miłości, która przejawia się w tym, że matka czy ojciec bardziej kocha swoje dziecko niż swojego współmałżonka. Im bardziej kochasz swojego małżonka, tym bardziej Twoje dziecko będzie prawidłowo uczyło się miłości, będzie bardziej inteligentne i mądre, bardziej dojrzalsze. Dziecko uczy się miłości i życia od swoich rodziców. Niekiedy jest tak, że matka kocha zaborczo swoje dziecko, bardziej poświęca mu siebie niż mężowi a potem jak dziecko dorośnie bardzo często go zniewala, wtrąca się w nie swoje życie. To nie jest miłość tylko egoizm. A później robią się problemy w małżeństwach i rodzinach. Nie wolno wtrącać się w życie swoich dzieci, kiedy już same tworzą rodzinę./

Wspólna modlitwa (kontemplacja Boga i dzieł stworzonych), posiłek i seks czynią małżeństwo nierozerwalną wspólnotą, szkołą miłości.

Seks w małżeństwie odgrywa najbardziej kluczową rolę. Przyjemność jaką czerpią wspólnie, orgazm jaki wspólnie doświadczają jest urzeczywistnieniem wieczności, jest rąbkiem i przedsmakiem życia wiecznego, jest nagrodą za trud codzienności. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest zarezerwowane tylko małżonkom oraz ludziom (mężczyźnie i kobiecie) żyjącym  w wolności w stałym związku opartym na wierności i służeniu sobie nawzajem.

Do zaistnienia sakramentu małżeństwa potrzebny jest tylko dojrzały fizycznie i psychicznie oraz wolny człowiek, mężczyzna i kobieta oraz ich pragnienie życia z sobą w wierności, miłości i służeniu sobie aż do śmierci. Wtedy łaska Boża spoczywa nad nimi a Duch Święty ich umacnia. W cywilizacji chrześcijańskiej mamy tzw. śluby kościelne, ale to nie jest warunek sine qua non. Obecność czy nieobecność duchownego (księdza, popa, pastora itd.) nic nie zmienia w istocie, esencji tegoż sakramentu. Sakrament ten nigdy nie zaistnieje jak jedna osoba zataja przed drugą istotne informacje lub żyje w kłamstwie lub też jest zmuszana do tego związku lub też w swoim zamyśle chce oddalić swojego współmałżonka od miłości Bożej. W innych naciąganych przypadkach i niezgodnych z prawdą, ten sakrament jest zawsze skuteczny aż do śmierci z jednej osób i żadna władza „na ziemi” (polityczna i religijna) czy władza „na niebie” (aniołowie) nie ma prawa i mocy, aby to zmienić.

/Glossa: jeżeli w małżeństwie zaczynają się dziać problemy, pierwszym lekarstwem powinien być seks. Współżycie seksualne jest gliną, która scala małżonków. Czerpanie i dawanie przyjemności seksualnej jest bardzo istotne i jest zarezerwowane tylko dla małżonków. Np. Jeżeli kapłan, zakonnik, który ślubował Bogu wierność, celibat czy tzw. ślub czystości a współżyje seksualnie z kobietą popełnia taki sam grzech śmiertelny, ciężki jakby mąż albo żona nie mająca sakramentu kapłaństwa dokonałaby podczas Mszy Św. transsubstancjacji czyli przeistoczenia. Wielu nie zdaje sobie z tego sprawy i nie można niczym siebie usprawiedliwiać. Wolność, miłość i wierność jest fundamentem, a podwójne życie jest zdradą i szyderstwem Boga. Lepiej odejść i zacząć życie od nowa w wolności i świadomości życia w prawdzie. /


Ta przyjemność wyrażana w dawaniu siebie powinna być pełna i intymna. Pełen dynamizm i energia, pełne pożądanie i rozkoszowanie się cielesnością, wszystkimi członkami ciała jest wspaniałym darem i jest pełnym doświadczeniem bycia stworzonym na obraz samego Boga. Szatan – Zły duch nie może tego zdzierżyć i uderza w człowieka w najbardziej intymne i delikatne miejsce poprzez szyderstwo, kpinę i całą karykaturę seksu. Poprzez pornografię i inne dewiacje seksualne seks – dar miłości i źródło życia sprowadza tylko do zwykłej pożądliwości, zaspakajanie tego, co zostało przez niego naruszone i rozjuszone. Taki seks pozbawiony wolności, bezinteresowności, wierności i obopólności,  rodzi gwałty, samogwałty i zniewala jednostkę. Tak jak woda jest źródłem życia, bez której człowiek nie przeżyje więcej niż kilka dni, tak samo ta sama woda w innych okolicznościach jest w stanie oparzyć (para wodna powyżej temperatury wżenia) i zadać ból, cierpienie, nawet śmierć. Tak jak woda ma trzy stany skupienia (lód, ciecz i para wodna) tak człowiek powinien być ukierunkowany na troistość Jedynego Boga i wspólnotę rodziny jako komplementarną całość.

Każda wspólnota małżeńska powinna odkrywać swe ciało, powinni sobie mówić, dzielić się pomiędzy sobą co chcą i czego pragną. Seks powinien być częsty i urozmaicony.  A improwizacja dobrze jemu sprzyja. Estetyka seksu podpowiada, że najpierw uwielbienie ciała powinno rozpocząć się od całowania, głaskania i przytulania wszelkich części ciała a potem dopełnienie tak, odpowiednimi technikami, aby razem odnieść wspólnie potrójny orgazm.     Zaspokojenie potrzeb seksualnych wpisanych w naturę jest jednym z kilku elementów miłości.

Posiłek wspólny, wspólna i urozmaicona kuchnia, zmysł smaku i przyjemność wspólnego przyrządzania czy wspólnego jedzenia jest kolejnym filarem budowania i pielęgnowania miłości. Przy stole małżeńskim czy rodzinnym siadamy, by wspólnie rozkoszować się potrawami, które są owocem naszej pracy i trudu dnia codziennego. Wspólny posiłek jest najlepszą okazją do wspólnej rozmowy małżeńskiej czy rodzinnej, do dzielenia się z innymi zwykłą codziennością. Poprzez bogactwo całego stworzenia, możemy delektować się dziełami Stwórcy, posilać się różnymi potrawami przyrządzonymi w różny sposób. Wspólny posiłek scala i ubogaca małżeństwo czy rodzinę.

Wspólna modlitwa czy kontemplowanie przyrody, podziwianie dzieł stworzonych na wspólnych wycieczkach jest kolejnym trzecim filarem budowania i trwania w miłości. Wspólnota małżeńska czy rodzinna musi zdać sobie sprawę, że żyje w większej wspólnocie Boga i wszystkich innych stworzeń. Poszukiwanie piękna duchowego w otaczającej przyrodzie jest początkiem poznania Stwórcy. Boga i Jego wszechmoc poznajemy poprzez różnorodność i piękno stworzenia, poprzez logikę, porządek i harmonię całego kosmosu, całej przyrody. Małżeństwo czy rodzina powinna swoją duchowość wspólnoty ukierunkować na Jezusa Chrystusa, Pośrednika pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Dar wiary i bojaźni Bożej nie zawsze jest przyjęty czy odkryty przez wielu. Nadzieją w poznaniu wiary jest piękno całego stworzenia, całej przyrody a przede wszystkim dawanie swoim życiem świadectwa wiary i miłości  Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. O miłość należy się modlić, aby Bóg umacniał nas w dobrym.

Modlitwa małżeńska czy rodzinna powinna stać w centrum życia wspólnotowego. Rodzina powinna znaleźć czas na wieczorną modlitwę, na niedzielne i świąteczne Słowo Boże i Eucharystię, czyli na spotkanie z Jezusem Chrystusem, z Miłością, która porywa i inspiruje. Wymiar modlitwy odzwierciedla wspólne pragnienie poznania pełnej Miłości, tej, do której wszyscy zmierzamy. Modlitwa jest pomostem pomiędzy miłością  fizyczną (wspólnotą łóżka, wspólnotą stołu) a miłością doskonałą i pełną, która znajduje się w Bogu. W wieczności nie będziemy się żenić, za mąż wychodzić, nie będziemy jeść posiłków, ale będziemy trwać w stanie wielkiej i pełnej Miłości w Bogu. Będziemy w Bogu. Stan wieczności przewyższa całość Twojego życia. Im bardziej kochasz tu i teraz, tym doświadczysz tam jeszcze większej miłości w sposób geometryczno-fraktalny. Nieskończony. Dlatego warto kochać każdego człowieka,  nieść swoim życiem pokój i dobro. Doskonałość osiągniemy tylko w Bogu. A modlitwa małżeńska ukierunkowuje nasze zmysły na transcendencje (istnienie poza), która wykracza poza nasz byt i rozumowanie.

I tak w swojej historii człowiek uczy się miłości, doświadcza jej. Miłość jest nieustannym zadaniem. Źle i nieumiejętne wykonywanie tego zadania przynosi bóle i cierpienia. Miłość jest wymagająca, stawia kolejne wyzwania. Miłość jest motorem małżeństwa. Bez miłości nie byłoby życia i rozwoju. A świętość to trwanie w tej miłości.

Miłość jest największą zdolnością, największym charyzmatem,  który otwiera człowieka na swojego Stwórcę.

Bez miłości nie ma życia, wszystko traci swój blask i sens. 

Brak miłości jest totalnym złem, piekłem.

/Glossa: Jeśli w problemach małżeńskich, w ratowanie miłości zawiedzie seks, wspólne posiłki i rozmowa, ostatnią deską ratunku jest modlitwa. Bywa też, że i szczera modlitwa nie pomoże, bo Bóg nie może zniewolić człowiek, nakazać mu. Dał nam wolność, wolną wolę, mimo wszystko. Dlatego miłość małżeńską, rodzinną należy pielęgnować, dbać o nią, troszczyć się o nią każdego dnia. Bo później może być za późno. Podobnie jest z życiem wiecznym, z miłością Boga. Jak chcesz osiągnąć życie pełne miłości wiecznej, jak nie umiesz zadbać o swojego męża czy o swoją żonę? Z miłością wiąże się odpowiedzialność i męstwo/

Im więcej miłości tym mniej słabości i pokus w moim życiu. Im bardziej odkrywam Źródło Miłości, tym więcej dostrzegam w sobie braki. Dziękuję Ci Jezu Chryste, że wszystkie moje braki, niedociągnięcia, słabości i grzechy, całą mą ułomność wziąłeś na siebie, na swój Święty Krzyż. Teraz Ty jesteś moją słabością.

Hymn Św. Pawła Apostoła o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Jakie  są owoce miłości w Twoim życiu? Czy współpracujesz z Dawcą miłości?

Papież zjednoczenia czy rozproszenia?

papiez_franciszekWszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Wszyscy jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Jednak wszyscy jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym, konsekwencjami nieposłuszeństwa człowieka wobec Boga.

Miłość i miłosierdzie Boga jest niezgłębione, Jego plany przewyższają zmysły, nasz rozum i wolę.  Aby zrozumieć Boga, choć trochę, należy przypatrzyć się Jemu – objawieniu Jezusa Chrystusa. Jego życie jest kluczem do zrozumienia i poznania woli Bożej, do doświadczenia pełni człowieczeństwa. Jego matka – Maryja wypowiedziawszy ostatnie słowa spisane w Biblii, przekazuje nam w testamencie słowa:

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

A sam Jezus Chrystus przed swoją śmiercią krzyżową wypowiedział:

  1. Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. (Łk 23, 34);
  2. Zaprawdę, powiadam ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w raju. (Łk 23, 43);
  3. Niewiasto, oto twój syn; oto twoja matka. (J 19, 26-27);
  4. Eli, Eli, lama sabachthani? („Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”, Mt 27, 46 oraz Mk 15, 34);
  5. Pragnę. (J 19, 28);
  6. Wykonało się. (J 19, 30);
  7. Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego. (Łk 23, 46).

Te słowa Maryi i siedem zdań Chrystusa uczą człowieka pokory i miłości wobec Stwórcy. Uczą chrześcijanina, że jedyną drogą zbawienia jest Krzyż Jezusa Chrystusa. Krzyż ten jest wyrazem solidarności Boga z człowiekiem, jest wyrazem największej miłości i niezgłębionego miłosierdzia. Ale także ten krzyż jest aktem sprawiedliwości i prawa jakie obowiązują pomiędzy Stwórcą a stworzeniem.

A zatem konsekwencją za nieposłuszeństwo, za grzech jest śmierć. To jest akt sprawiedliwości i prawa. Każdy z nas cierpi i w przyszłości umrze. Wszyscy jesteśmy poza Chrystusem martwi na wieczność. W chwili śmierci tylko ON jest JEDYNĄ drogą pomiędzy doczesnością a wiecznością. Nie ma nikogo i niczego poza NIM, kto mógłby Cię wybawić od zła i śmierci.

A zatem, wszyscy ludzie, głowy tego świata duchowe, polityczne i naukowe, którzy mówią co innego, którzy zaczynają mieszać, dodawać swoją „mądrość” są największymi świadomymi bądź nieświadomymi głupcami, kłamcami i oszustami.

Nie wolno łączyć chrześcijaństwa – krzyża Jezusa Chrystusa z innymi religiami, z judaizmem, islamem czy buddyzmem itd.

Nie wolno w imię subiektywnego dobra łączyć to, co nie da się połączyć. Czy ogień można połączyć z wodą? Czyż ja jako Polak i uczeń Chrystusa mam wyzbyć się swojej narodowości, historii i swojej wiary i miłości Chrystusa w imię rzekomego dobra drugiej osoby?  Należy odróżnić dobro, wartości etyczne od krzyża Chrystusa, od wartości duchowych i religijnych.  Przypatrzmy się tym siedmiu zdaniom wypowiedzianych przez Zbawiciela.

  1. Chrystus ukazuje nieświadomość, niewiedzę swoich oprawców. W bólu cierpienia krzyża, prosi Boga, swojego Ojca, aby im przebaczył, aby okazał swoje miłosierdzie. Im, tym, którzy żyją w niewiedzy, w nieświadomości, nie znali kim jest Jezus Chrystus. Tak samo dzisiaj, mimo, że świat stał się globalną wioską, ilu nie zna Chrystusa, nie doświadczyło Jego miłości. To właśnie tym, Bóg okaże swoje miłosierdzie.  Skoro ja, Paweł Stefan Paszyn, teolog i informatyk, mąż i ojciec czworo dzieci, poznałem, doświadczyłem Jego miłości, żyję Nim, mimo swojej słabości, pragnę Go a jednocześnie gdybym postępował całkiem inaczej, świadomie nie byłbym wierny i posłuszny swojemu powołaniu, wzbogacałbym się na Chrystusie, odciągałbym brata czy siostrę swoją, innych bliźnich od Chrystusa, czyż wtedy doświadczyłbym  miłosierdzia Boga, które okazałoby  się samobójcze względem siebie i innych, wobec ludzi, którzy pragną sprawiedliwości i prawa? Ów grzech przeciwko Duchowi Świętemu nigdy nie zostanie wybaczony, nawet przez samego Boga, bo zaprzeczyłby samemu sobie, prawu miłości i sprawiedliwości.
  2. Pierwszą osobą zbawioną był tzw. „dobry łotr”. Słowo Chrystusa jest aktem i czynem pełnego dobra i miłości na wieki. Zbawienia nie wymodlisz, zbawienia nie wykupisz odpustami czy dobrymi czynami, zbawia tylko Bóg w osobie Jezusa Chrystusa za śmierć, którą On sam doświadczył. Zbawienie jest darem darmowym a jednocześnie okupionym śmiercią krzyżową samego Boga.
  3. Zbawienie dokonuje się we wspólnocie i adoracji Krzyża Jezusa Chrystusa. Matka uczy mnie miłości i daje mi samo dobro. Matka oddaje dziecku wszystko, nawet poświęci swoje życie, aby dziecko mogło żyć, być zdrowe. Matka uczy wspólnoty, uczy dobra i piękna. Życie bez matki nie miałoby sensu, życie bez miłości nie byłoby piękne.
  4. Doświadczenie słabości, doświadczenie zła wzmaga pragnienie jeszcze większego dobra, jeszcze większej miłości. Miłość jest dynamiczna. Życie wieczne z Chrystusem jest pełne dynamizmu i rozwoju, jest stanem nieustannego progresu. Nie jesteś sam, nie bój się, zaufaj Chrystusowi, mimo, że stracisz wiele na ziemi, ale jeszcze więcej zyskasz, jak spotkasz się z samym Bogiem.
  5. Pragnę. Czyż w codzienności nie pragniesz sprawiedliwości, nie pragniesz miłości, akceptacji, zrozumienia? Czyż nie pragniesz dobra i pokoju? Jakie masz pragnienia? Czy tylko myślisz o mamonie i żądzy ciała i doczesności, aż tak płytki i głupi jesteś? Może jesteś niewolnikiem i pragniesz wolności? Idź do samego źródła wolności, dobra i pokoju!
  6. Zbawienie jest aktem dopełnienia i wypełnienia prawa. Przymierze rodzi zobowiązanie, tworzy prawo, które z natury powinno się wykonać. Nikt przed sprawiedliwością Bożą nie ucieknie, żadne bramy miłosierdzia, sakrament spowiedzi i pokuta, liczne ofiary i umartwienia nie pomogą, jeżeli nie przyjmiesz Jezusa Chrystusa do swojego życia i nie ogłosisz Go w pełnej świadomości i wolności, że tylko Jezus Chrystus jest Twoim jedynym Panem i Zbawicielem. Bo tylko ON wypełnił i wykonał prawo do końca. Wykonało się!
  7. Konsekwencja przyjęcia Jezusa Chrystusa do swojego życia rodzi Ducha Świętego w Twoim życiu. Już nie ja mówię, już nie ja działam, ale działa ze mną i we mnie Duch Święty!

W pieskich intencjach na styczeń 2016 jest mowa o modlitwie  o szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości. Idea dobra, bo wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga potrzebujący miłości, dobra, pokoju i sprawiedliwości. Ale na tej idei nie kończy się.W klipie video, papież idzie za daleko. Papież Franciszek wprowadza zamieszanie i promuje synkretyzm New Age, w imię rzekomego „dobra”, tego „dobra”, które stoi w opozycji do samego Jezusa Chrystusa.  Postawienie na równi osoby Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka do innych bóstw, innych religii jest najcięższym grzechem, dający wyraz niewierności i braku posłuszeństwa wobec samego Jezusa Chrystusa. Tak może powiedzieć dyletant, ignorant, nieuk, humanista czy jakiś inny aktywista, który chce zabłysnąć i mieć swoje „pięć minut”, ale papież, teolog, uczeń Chrystusa?!

 

Ujrzeliśmy chwałę, która czyni nas wolnymi

epifania Dziś Święto, które łączy wiarę i rozum, dziś święto, które łączy wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli. Dziś Święto Bożego Narodzenia w ludziach Go szukających i pragnących poznać pełną prawdę i miłość.

Pośród ciemności w blasku gwiazdy podążają Trzej Królowie niosąc dary. W darze złota, kadzidła i mirry złożonym Dzieciątku widzimy symbol miłości, modlitwy i cierpienia, to wszystko co nas wszystkich łączy, niezależnie od statusu, pochodzenia, rasy i kultury.

Każdy z nas chce kochać i być kochanym, szanowanym (psychika), każdy z nas dumie, rozmyśla czy modli się i pragnie ideału, sprawiedliwości czy Boga (dusza), każdy z nas doświadcza cierpienia, chorób i udręk życiowych (ciało).

Droga do poznania pełni objawienia w Jezusie Chrystusie prowadzi tych trzech Mędrów przez Heroda, prowadzi nas, wszystkich ludzi przez grzech i zło. Gdy GO zobaczyli, upadli, pokłonili się i ofiarowali Mu dary a ich droga powrotna już nie przechodziła przez Heroda – symbol grzechu i zła. Odeszli w pokoju do swojej ojczyzny wypełnieni nową jakością, poszli nowym szklakiem wiary, nadziei i miłości.

Ujrzeliśmy jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy pokłonić się Jemu (…)
I upadłszy, pokłonili się Jemu i ofiarowali Mu dary

/Ewangelia Mt 2/

Bóg – Najwyższe Dobro objawia się człowiekowi przez dzieła stworzone, przez harmonię i piękno przyrody i nieskończoność ciał niebieskich. Przychodzi do wszystkich, do każdego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo swoje. Jedni poznają Go przez wiarę inni uznają Jego wszechmoc przez otaczającą nas przyrodę. Taka różnorodność stworzeń uczy nas pokory i braterstwa, że wszyscy w Nim jesteśmy, że wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną, pragnącą dobra i pokoju wzajemnie uzupełniając się.

Mędrcy ze Wschodu, poganie i astrologowie, badacze przyrody ukazują swoją postawą, wielką otwartość i pragnienie poznania prawdy. Gwiazda na Wschodzie, Chrystus na Zachodzie (w Judei, w Betlejem) a oni pośród nich (w Mezopotamii) wolni w wyborze, bogaci w ówczesną wiedzę i kulturę, w swoim pragnieniu idą na zachód, tam gdzie wschodzi nowy blask chwały Boga. Wychodzą poza granice racjonalności i pełni odwagi podążają za ciałem niebieskim, które ukaże im największy blask chwały Pana, Boga wcielonego. To spotkanie tych trzech mędrców z Chrystusem, uczonych z Dziecięciem całkowicie dopełnia ich życie, wszystkie paradygmaty nauki i horyzonty wiedzy zostają poszerzone o miłość, dobro i pokój, która czyni nas wolnymi i godnymi pełnej natury ludzkiej. Spotkanie z osobą z Jezusem Chrystusem całkowicie zmienia ich życie, widzą więcej i szerzej niż czubek swego nosa, swojego egoizmu i swojej pychy. On tylko uzdalnia nas, aby stać się dziedzicami woli Bożej, aby wynieść nas na wyżyny Synostwa Stwórcy.

Panie zobaczyłem Cię,
upadłem i pokłoniłem się przed Tobą
i ofiarowałem coś bardziej cenniejszego niż złoto, kadzidło i mirrę,
swe życie.
Jezu ufam Tobie!

Ciało cierpienia

jesus_dJuż w pierwszy dzień po Uroczystości Narodzenia Jezusa (całej atmosfery ciepła pośród kolorowych światełek), obchodzimy święto pierwszego męczennika diakona św. Szczepana (atmosfera cierpienia pośród szyderców).  Jest to patron wszystkich głoszących Dobrą Nowinę, głoszących Ewangelię Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Czego nas uczy? Jakie konsekwencje mogą nas spotkać, kiedy będziemy swoim życiem żyli  i swoim słowem głosili prawdę, że:
1. Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas
2. Łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
Co to znaczy być chrześcijaninem?  Z pomocną odpowiedzią przychodzi król Dawid w Psalmie 31. W ręce Twe Panie składam ducha mego.
Być chrześcijaninem  to całkowicie oddać siebie Temu, który jest źródłem łaski i prawdy, który jest Słowem wcielonym zamieszkałym wśród nas. A to wiąże się w pełnymi konsekwencjami. Takimi, że będziesz w nienawiści u wszystkich z powodu imienia Jezus. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony, tak mówi sam Chrystus. Przykładem jest św. Szczepan, który do końca zaświadczył słowem i życiem o Zbawicielu.

Dlatego proszę Was, nie zbijajcie własnego interesu na wierze chrześcijańskiej. Nie wykorzystujcie Chrystusa do celów politycznych i do religijnych robiąc sobie wygodne własne gniazda i koryta pełne pychy, egoizmu i zgorszenia. Nie zbijajcie fortuny na Chrystusie i nie manipulujcie Jego Słowem do swoich poczynań.
Gdzie jest Wasza wiara pełna łaski i mocy odziana w cuda i znaki Ducha Świętego?! Czyż nie ja jestem wyszydzany i wyśmiewany żyjąc Jego łaską i prawdą?

Lepiej będzie dla Ciebie jak będziesz żył zgodnie ze swoją naturą i powołaniem poza chrześcijaństwem niż uważał siebie za chrześcijanina bez Chrystusa, bez gotowości oddania swego życia dla Niego. Religia źle pojmowana jest źródłem wszelkich cierpień i wojen, źle pojęta Ewangelia jest źródłem wielu zgorszeń i odejścia od Boga, od życia wiecznego pełni miłości.

W ostatnim poście złożyłem Wam życzenia, niektóre słowa i zdania połączyłem kolorem. I tak Bóg okaże swą miłość,  wszystkim tym którzy Go przyjęli do swojego życia, do swojej historii. On dał moc, abyśmy  się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego ? którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili oraz miłosierdzie, tym którzy Go nie poznali i nie przyjęliNa świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.

Dla tych letnich, którzy wykorzystują religię, wiarę, samego Chrystusa do robienia własnych interesów a przy tym są powierzchowni i pełni obłudy nie spotkają ani miłości ani miłosierdzia Boga pełnego sprawiedliwości, lecz zostaną potępieni w wieczności, wiecznie pragnąc miłości i miłosierdzia. Dlatego należy się modlić za takich duchownych i takich polityków i innych ludzi, którzy źle pojętą wiarą manipulują ludźmi i gorszą poprzez swoje zachowania. Przed wyborami pełno polityków wszędzie, w kościołach, na spotkaniach religijnych, a po wygranych wyborach pustka i zażarta walka o stołki, o intratne stanowiska. Czyt to wszystko w imię Chrystusa?!

Każdy z nas jest grzeszny i słaby, ludzką rzeczą błądzić i szukać, ale szatańską rzeczą jest cały czas trwać w grzechu pychy, chciwości, nieczystości, zazdrości, nieumiarkowania, gniewie i lenistwie. A jak do tego dodamy obłudę i hipokryzję to już grzeszymy przeciwko Duchowi Świętemu. Nie ogarnie tego nawet wszechmoc miłosierdzia i pełna miłość, która jest oparta na fundamencie sprawiedliwości i godności, i szacunku względem siebie i innych. Taki rodzaj występku nigdy nie zostanie zapomniany i odpuszczony. Dlatego odejdź od Chrystusa albo żyj Nim, nie patrząc na duchownych czy polityków, ale zacznij czytać Ewangelię, aby poznać Go, takim jakim jest. Bo tylko ON daje Tobie za darmo, za zero złotych zbawienie, pełne szczęście, które nikt Ci nie odbierze, nawet jak będą z Ciebie szydzić i kpić niektórzy duchowni, politycy czy inni szydercy.

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu.
Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków,
i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji,
wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi,
z którego natchnienia przemawiał.
Gdy usłyszeli to, co mówił, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.
A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga.
I rzekł: ?Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga?.
A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem.
Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem.
Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: ?Panie Jezu, przyjmij ducha mego!?
A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: ?Panie, nie poczytaj im tego grzechu?.
Po tych słowach skonał.

/ Dzieje Apostolskie 6 /

Słowo ciałem się stało

BożeNarodzenieSłowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas.  Z okazji Świąt Narodzenia Jezusa Chrystusa Króla całego Wszechświata, rzeczy widzialnych i niewidzialnych, zrodzonego z człowieka i poczętego z Ducha Świętego, życzę Wam, dla Was i dla Waszych rodzin: pokoju i dobra od Tego, który przychodzi, od Słowa wcielonego, pełnego miłości i miłosierdzia, aby Wasze życie było pełne radości w zdrowiu fizycznym, psychicznym i duchowym.

 

Niech te święta przyniosą i uzmysłowią Wam dwie prawdy:

  1. Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas.  Bóg stał się człowiekiem, przyjął naszą naturę, aby dać się dotknąć, po to, aby wiara w Niego przybrała znamiona racjonalności i zmysłowości, tak, aby pomiędzy nami wzrastała miłość w oparciu o pojmowanie Boga jako osoby, z całą Jego osobowością i pięknem.
  2. Łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Wcielony Bóg Jezus Chrystus jest TYLKO JEDYNYM ŹRÓDŁEM ŁASKI I PRAWDY. ON jest tylko bramą miłosiernego Boga. Nie ma innego Boga poza Nim, nie ma innej nadziei poza Nim, nie ma zbawienia poza Nim. On jest dawcą łaski, która objawia się w Duchu Świętym.

 

Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było
światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością, lecz posłanym,
aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę,
jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: ?Ten był, o którym powiedziałem:
Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie?.
Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez
Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

/Ew. Jana 1 /

 

 

 

Maryja – kobieta darem Niebios

niepokalanaDziś Świętujemy Święto Stworzenia, którego wzorem i ideą jest Maryja Niepokalana. Żydowska kobieta, piękna i radosna dziewczyna, pragnąca żyć i rozwijać się w pokoju i dobru. Jakie znaczenie ma kult maryjności w chrześcijaństwie? Czy Maryja jest dla nas wzorem, jeśli tak to w czym?

W żadnej religii kobieta nie miała tak zaszczytnego miejsca co Maryja w chrześcijaństwie. W Judaizmie, kobieta nie miała żadnych praw i mało kto z nią  liczył się. Mogła nawet zostać sprzedana w niewolę (nie zabraniało tego prawo), nie miała prawa wybierać sobie męża. A za wykroczenia wobec prawa żydowskiego nawet mogła zostać zabita, ukamienowana. Kobieta nawet nie mogła wejść do wnętrza świątyni. Tylko mężczyźni mieli taki przywilej składania ofiar i modlitw. Kobieta była na marginesie całego ówczesnego człowieczeństwa.

Bóg szokuje, historia zbawienia człowieka jest zaskakująca. W miejsce Adama (starego człowieka starotestamentalnego odzianego w nieposłuszeństwo, w grzech) przychodzi Jezus (nowy człowieka nowotestamentalny odziany w boskość, pełni posłuszny swemu Ojcu). Ale zanim w pełni się objawi, rozpoczyna swe dzieło zbawcze od rodziny, od niepozornej kobiety, odrzuconej przez prawo i pogardzanej przez wielu.

Bóg przychodzi do narodu żydowskiego, do narodu zatwardziałego na Jego Słowo, do narodu, który oczekuje całkiem co innego niż Bóg. Przychodzi do narodu, który nie pełni Jego woli. Poprzez proroków przygotowuje ich na przyjście Mesjasza. Przychodzi w najmniej spodziewanym momencie, całkowicie niezauważalny Bóg Duchem Świętym ogarnia swą uzdrawiającą miłością człowieka mężczyznę i kobietę: Joachima i Annę – rodziców Maryi. Ich pragnienie dziecka, niepłodność i żarliwa modlitwa została nie tylko wysłuchana, że poczęła się córka Maryja – dziecko upragnione i długo wyczekiwane, ale to Duch Święty podczas aktu seksualnego wszedł w życie człowieka i swoją mocą ogarnął i ochronił to poczęte dziecko przed całkowitym złem i jego konsekwencjami. Duch Święty uzbraja to dziecko już tu na ziemi w łaskę natury Bożej, taką jaką czeka każdego człowieka, który będzie żył w chwale wieczności. Wtedy Maryja staje się Niepokalanie poczęta. Boży Duch przysposabia Maryję, poczęte dziecko w swą moc, która objawi się w pełni, kiedy jako nastoletnia dziewczyna na pytanie Posłańca odpowie Bogu TAK. Świadomie i w wolności Maryja przyjmuje do swojego życia Boga pełniąc całkowicie Jego wolę. Owocem tego jest nowo narodzone Dziecię – Jezus Chrystus. Podobnie jest z każdym człowiekiem, jeżeli świadomie i w wolności przyjmie do swojego życia Jezusa i będzie pełnił Jego wolę, odda Mu swoje słabości i radości – całego siebie, wtedy owocem tego wyboru całego jego życia będzie pokój i dobro, radość i błogosławieństwo – życie w szczęściu i miłości na wieki.

Maryja jest dla nas wzorem: pokory, modlitwy, kontemplacji i pełnienia pełnej woli Bożej. Kiedy będziemy najbardziej szczęśliwi, radośni w swym życiu, wtedy kiedy będziemy umieli odczytywać i żyć wolą Bożą. Bóg zna nas najlepiej i jeżeli On nas będzie prowadził, to wtedy wiele zyskamy, o wiele więcej niż może nam się wydawać.

Bóg ma słabość do swojego stworzenia, do każdego człowieka. Ta słabość potęguje się, wzrasta proporcjonalnie. Im więcej w Tobie nowego człowieka, żyjesz wolą Bożą, to wtedy Bóg nie pozostaje głuchy na Twoje modlitwy i prośby, działa realnie w życiu. Ta Boża słabość przeradza się w miłosierdzie względem każdego człowieka. Przypatrzmy się scenie ewangelicznej z udziałem Maryi w Kanie Galilejskiej:

 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: ?Nie mają już wina?.  Jezus Jej odpowiedział: ?Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja??  Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: ?Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie?

Jezus dokonuje pierwszego cudu.

Gdzie? Na weselu, tam gdzie jest radość, gdzie tworzy się nowa rodzina, źródło nowego życia. (nie w świątyni pośród kapłanów)
Kiedy? Jeszcze przed rozpoczęciem publicznej działalności, przed ukazaniem światu, kim On jest. (nie w oklaskach i świetle reflektorów pośród swoich fanów)
Dlaczego? Bo rozmawia z Nim Maryja – wzór człowieka, pełniącego w pełni wolę Jego Ojca. (nie z pyszniącymi się egoistami, mędrcami, z ludźmi z wysokiego stanu społecznego)

„Zróbcie wszystko cokolwiek Wam powie” –  Wtedy Bóg okazuje swoją słabość, uległość wobec swojego stworzenia. Nie dyskutuje, ale czyni dobro, czyni cuda. Zaczyna działać i objawiać swoją moc, swoją boskość. Wzór posłuszeństwa wobec woli Bożej ma największy priorytet, znaczenie i wagę, niż wszystkie inne przykazania, sakramenty, modlitwy, które w blasku Maryi (jej posłuszeństwa i wierności) tracą swe znaczenie. Maryja jest pierwszym człowiekiem odzianym w łaskę Bożą, która w pełni wypełniła pierwsze przykazanie Dekalogu: Nie będziesz miał bogów cudzych poza Mną. Całkowicie zawierza swoje życie jednemu Bogu, którym jest źródłem życia i miłości. Dlatego nam katolikom bliżej jest do naszych braci w wierze prawosławnej niż do protestantów. Maryja nas łączy. Maryja uczy nas świadomego, wolnego i pełnego miłości posłuszeństwa do Boga, swego Pana. Maryja jest iskierką, która rozpala i uaktywnia miłosierdzie Boga pośród nas.

Jak odczytać wolę Bożą? Popatrz na Niepokalaną. Jest prawzorem świętości i darem Ducha Świętego. Wolę Bożą odczytujemy na modlitwie, kontemplacji, w codziennej pracy, zwykłych obowiązkach, kiedy jesteśmy otwarci i uśmiechnięci do każdego człowieka, kiedy swoje ego, swój egoizm i pychę oddalamy od siebie. Wtedy stajemy się wolni, wtedy stajemy się nowym stworzeniem. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie powiedzieć całym sobą „Jezus jest moim Panem”. I to realizować swoim słowem i czynem. Jeżeli uważasz się lepszym od innych a przy tym wykazujesz się cwaniactwem i krętactwem i kłamstwem, jeżeli jesteś gnuśny i pyszny, nie jesteś człowiekiem otwartym i radosnym albo jeżeli uważasz się za katolika, znasz wielu księży, załatwiasz z nimi interesy, coś za coś, przyjmujesz sakrament, a potem chcesz aby został unieważniony, to wszystko nijak się ma do Bożej miłości. Najpierw zadaj sobie pytanie: Czy Ty wierzysz i w kogo, a może w co? Wtedy zacznij od pokuty i szczerej modlitwy i zacznij być otwartym na każdego człowieka. Księża, koledzy nie zapewnią Ci zbawienia, tylko Jezus Chrystus. Zacznij rozważać osiem błogosławieństw i pytać się samego siebie, czy ja jestem błogosławiony (czyli szczęśliwy) w tym i w tym …. Drogi Kapłanie, rodzisz Chrystusa Eucharystycznego codziennie na Mszy św. Jakie jest Twoje macierzyństwo? Gdzie są owoce tego daru? Czy potrafisz się nimi podzielić, tak jak rodziny dzielą się swoimi dziećmi ze wszystkimi, z całą społecznością. Niech Niepokalana będzie wzorem Twojego posłuszeństwa, wierności i pełnienia woli Bożej.

Bóg pragnie  szczęścia każdego człowieka, ale to od Ciebie zależy czy chcesz być szczęśliwy. Teraz to Ty musisz wyjść Mu na przeciw. On już zrobił milowy krok, urodził się, żył pomiędzy nami i umarł za Twój grzech, za Twój egoizm, za Twoją pychę. On czeka na Ciebie, uśmiechnięty w cierpieniu swego Krzyż, pełni miłości, miłosierdzia i nadziei, że zaczniesz pełnić wolę Jego Ojca, tak jak Maryja, która radośnie woła:

Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię –
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia zachowuje dla tych, co się Go wielbią.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza ludzi pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje –
jak przyobiecał naszym ojcom –
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

Miłosierny i Sprawiedliwy Bóg czeka na Ciebie, abyś w radości pełnił Jego wolę!
Może najpierw zacznij od uśmiechu i życzliwości do każdego człowieka …

Noc ciemności w błysku światła

twoj_koniecNoc ciemności i smutku, noc zadumy nad sensem i kierunkiem życia. Po co jestem tu i teraz i dokąd zmierzam? Jaki jest mój cel, cel mojego życia, mojego trudu i mojego cierpienia, mojej radości i przyjemności, całej mojej egzystencji?
Jakże wielu, Panie Święty Boże Ciebie jeszcze nie poznało, ale jakże wszyscy pochodzą od Ciebie samego. Bo któż z nas nie pragnie: sprawiedliwości, bo któż z nas nie dąży do doskonałości, bo któż z nas nie ma pragnienia bycia kochanym?!  Jesteśmy częścią Ciebie i każdy z nas osobno, ale we wspólnocie społeczności świętych zmierzamy ku Tobie. Te całe nasze pragnienia przygotowują nas na wieczny dynamizm (nie wieczne odpoczywanie) w pełni sprawiedliwości, pełni doskonałości i pełni miłości.

Ale zanim spotkamy Cie w ogrodzie wiecznego szczęścia, dałeś nam wolną wolę i sumienie, intuicje i rozum. Sam nas do tego zmusiłeś, abyśmy cały czas wzrastali w grzechu a przez to  jeszcze większej łasce Twojej. W biblijnym opisie stworzenia świata, w początkach historii zbawienia, w początkach historii każdego człowieka, Ty sam Święty Boże nas skusiłeś, bo wskazałeś na drzewo poznania, z którego zakazałeś jeść owoce. Gdybyś o tym drzewie nic nie wspomniał i nie zabronił nam niczego z niego jeść, nie zjedlibyśmy zakazanych owoców. Ale to Ty sprawiłeś, abyśmy poznali grzech i sprawcę zła. To Ty od nas oczekujesz wzrostu i rozwoju, aby nasza ludzka moc w słabości się doskonaliła. Ty oczekujesz od nas, abyśmy wspólnie razem przezwyciężali nasze słabości i dążyli do świętości. To Ty nam dałeś Święty Boże, swojego Syna Jezusa Chrystusa, który pokazał nam jak żyć. On jest tylko Drogą, Prawdą i Życiem. Aby żyć wiecznie z Tobą, musimy obumierać dla tego świata, dla doczesności, bo wszystko, co przemija jest marnością tego życia. Marność nad doczesnymi bytami jest radością zmartwychwstania i początkiem życia wiecznego.

Pewnego dnia ukazała się, pełnemu radości i miłości młodzieńcowi, cudowna kobieta ubrane w piękne szaty i powiedziała „oddaj mi pokłon, a zostaniesz kimś wielkim, będziesz biskupem i inni będą tobie służyć, będziesz miał piękne i wspaniałe życie, będziesz opływał w bogactwa tego świata i we wszelkie przyjemności, słuchać cie będą i podziwiać twoją mądrość a ja będę cie prowadziła, tylko powierz mi swe życie”. Na to młody nowicjusz, zakonnik odpowiedział: „Tylko Chrystus jest moim Panem i nie mam nikogo poza Nim. Nie będziesz mnie wodzić w Jego imię, idź precz stręczycielko”. Wziął Pismo Święte, otworzył i odczytał, a jego wzrok spoczął na tych słowach:

Na to Jezus im odpowiedział: ?Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.  Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą.  Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi.  Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.

Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia.  Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić.  Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą;  a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu.  Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.  A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu.  A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!  A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.  Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.  Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.

Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.  Oto wam przepowiedziałem.  Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie!  Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.  Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.
Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

Nikt z nas nie zna dnia ani godziny, kiedy będzie koniec świata, nikt z nas nawet nie zna chwili końca swego życia. Panie Święty Boże już niedługo przyjdziesz w chwale. Wtedy będziesz sprawiedliwie sądził w swoim wielkim miłosierdziu.

Dlatego proszę Was moi Bracia i Siostry w zgromadzeniu Świętych, świętujcie to Święto w czystości Waszego serca, całej duszy. Pojednajcie się z Bogiem w sakramencie pokuty. Pojednajcie się z niekochaną Wielką Miłością. Szatan za wszelką cenę będzie Was od tego zniechęcał. A Ty stań w pokorze i wielkości swej. I nie przejmuj się spowiednikiem, że to może jest jakiś ksiądz pedofil, a może homoseksualista, a może to ksiądz, który żyje w wolnym związku z kobietą, a może to kapłan uzależniony od hazardu i alkoholu czy seksu, a może to jeszcze większy grzesznik niż Ty sam, bo nie żyje Ewangelią, mimo iż ją ustami tylko głosi. Wiedz, że wielu księży nie lubi spowiadać, nie lubi słuchać to, co będziesz do nich mówił, może wyspowiada Cię tak na szybko na odczepnego, nie odczyta nawet kawałka Pisma Świętego, razem z Tobą nie pomodli się. NIE MARTW SIĘ! Stań w pokorze i w swym miłosierdziu i módl się za niego. Bo zbawienie dokonuje się we wspólnocie Krzyża i każdy z nas ponosi współodpowiedzialność za drugiego człowieka. Módl się w tym dniu za żywych i zmarłych, aby dostąpili sprawiedliwego miłosierdzia Boga. Pamiętaj modląc się za drugiego żyjącego czy umarłego człowieka, modlisz się za siebie samego.

 Przygotujcie drogę Panu w czystości serca, uwolnieni od wszelkich zniewoleń i nałogów, od swojej pychy i egoizmu.

nagr_spaszyn_11O błogosławiona śmierci, która łączy wszystkich ludzi w jednej wspólnocie natury ludzkiej,
o błogosławiona śmierci, która zamyka oczy zmysłu a otwiera oczy wiary, nadziei i miłości,
o błogosławiona śmierci, która jako jedyna domaga się sprawiedliwości i wiary.

Dziś noc ciemności, noc przejścia z doczesnej śmierci w wieczne życie świętości. Nieprzyjaciel natury ludzkiej – Szatan wszelkimi metodami niszczy święte życie przez zabójstwa nienarodzonych i bezbronnych (aborcje), przez morderstwa, przez gwałty, wojny i eutanazje. Nienawidzi świętości, nienawidzi życia, nienawidzi Ciebie!

Halloween – dzień i noc  (Wigilia przed uroczystością Wszystkich Świętych) to pierwszy krok do poznania drzewa śmierci, jego owoców doświadczenia udręk i źródła wszystkich problemów, do grzechu, który przeszkadza w drodze do Boga. To dzień reformacji, nieposłuszeństwa i pychy.

Moc Ducha

brzozaDzisiaj świętujemy Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Pięćdziesiątnice. Zwyczajowo – Zielone Świątki. Dziś kościoły są ozdobione w żywe, zielone brzozy. Brzoza jest symbolem nowego życia i nadziei w ciszy powiewu wiatru, symbolizującego Ducha Świętego. Tak jak niewidzialny jest wiatr, ruch powietrza, który przychodzi niespodziewany z nieznanej strony, tak samo Duch Święty przychodzi, aby objawić Moc Najwyższego. W powiewach cichego wiatru słychać szum niepowtarzalnych liści, które symbolizują każdego z nas, wyrastającego z gałęzi i pnia okrytego białą, jasną korą tworzącą symbol chrześcijańskiej wspólnoty.

Akurat dziś podczas Mszy św. ksiądz kaznodzieja, zapytał się wiernych „co symbolizuje brzoza” i niestety niektórzy mieli z tym duży problem. A później kilka pytań podstawowych z małego katechizmu i wiele osób zaczęło się mieszać i mylić. Tak w znacznej mierze wygląda katolicyzm w naszym kraju, który potrzebuje mocy Ducha Świętego w objawieniu prawd i miłości Boga. A nie brzozy, gałązki wyrwanej z drzewka stojącego przy stacjach podczas procesji Bożego Ciała.  Te ujęcia rozszarpywania tychże brzóz w Boże Ciało, są symbolem niezrozumienia darów Ducha Świętego, są symbolem pustej przestrzeni w sercu, która ukradkiem jest wypełniana przez magie i zabobony rozdzielonego drzewka brzozowego. Dlatego apeluję i zachęcam księży, aby przed procesją rozdać ludziom gałązki brzozy, niech idą z nimi w procesji. Należy ludzi uświadamiać, aby nie ukazywali innym scen rozszarpywania drzewek stojących przy „ołtarzykach Bożego Ciała”.

Zatem kilka zdań, gdyż rok temu pisałem tutaj o tym ważnym dla chrześcijanina dniu.

Duch Święty jest mocą samego Boga, jest zaczynem wiary początków chrześcijaństwa, jest zaczynem wiary każdego z nas osobna. Bez Niego nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć słowem i potwierdzić swoim czynem „Moim Panem jest Jezus Chrystus, tylko On jest moim Zbawcą”. Bez Niego nie ma możliwości przeżycia i doświadczenia śmieci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa w swoim życiu, w swojej jedynej i niepowtarzalnej historii. Duch Święty uzbraja  nas w swoje dary, dzięki czemu możemy głosić Ewangelię – Dobrą Nowinę o miłości Boga każdemu człowiekowi, niezależnie od języka, kultury, rasy i przekonań obyczajowo-religijnych. Dzięki Niemu wszelkie te różnice nie stają się przeszkodą, ale bogactwem różnorodności Bożego stworzenia. Duch Święty scala i jednoczy całe stworzenie.

Aby zrozumieć chrześcijaństwo i chcieć być jego częścią, należy modlić się do Ducha Świętego o:

  • dar mądrości – mądrość to więcej niż nauka, to umiejętność wyciągania wniosków z historii i tradycji, to umiejętność rozróżniania dobra od zła;
  • dar rozumu – nasza wiara musi być racjonalna, nasz rozum musi być otwarty i gotowy na progres, to umiejętność rozeznania woli Bożej w życiu człowieka;
  • dar rady – nasze życie ma jednoczyć nas z innymi, nasze podejmowanie decyzji ma być świadectwem pokoju i dobra, to podanie drugiemu swojej pomocnej dłoni;
  • dar męstwa – nasze życie musi być odważne, pełne asertywności. Czego mamy się bać, poza wiecznym byciem niekochanym;
  • dar umiejętności – to zrozumienie, poznanie tego, co nie jest oczywiste dla wszystkich. To dar komunikacji i przekazu.
  • dar pobożności – to modlitwa, szczera rozmowa syna, córki ze swoim ojcem. To wszystko, co czynimy na chwałę Bożą, trud pracy i wykonywanie swoich codziennych obowiązków też jest formą pobożności. To trzecie przykazanie Dekalogu.
  • dar bojaźni Bożej – to obdarzenie Boga swoim szacunkiem, zaufaniem. To pierwsze dwa przykazania Dekalogu, to przyjęcie w swoje życie miłosiernej miłości Stwórcy.

i wtedy mocą Ducha Świętego jesteśmy w stanie pokonać każdy grzech:

  • pychę
  • chciwość
  • nieczystość
  • zazdrość
  • nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
  • gniew
  • lenistwo

 Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.  /PS.104/

Przez swoje codzienne wybory i przez te, z którymi musimy udać się do urn wyborczych.

Spirala miłosierdzia

spiralaBóg pełen miłości i miłosierdzia, nieskory do gniewu i posłuszny aż do śmierci Swojego Syna. Tajemnica miłosierdzia jest tak niezrozumiała jak spirala, której nie widać końca. Ogrom Bożej łaski nie zna granic, nie ma końca. Kolorystyka tęczy spirali Bożego miłosierdzia ukazuje różnorodność społeczności i niepowtarzalność danej jednostki. Każdy kolor ma swój odcień i jest uzależniony od kąta padania światła i jego interpretacji w obszarach naszego ograniczonego mózgu.

Panie, jak mam pojąć Twoje miłosierdzie, które pokazałeś na krzyżu, kiedy odpuściłeś wszystkie winy i grzechy współskazańca?
Panie, jak mam zrozumieć Twoje miłosierdzie, której ukazałeś w Marii Magdalenie, kiedy odpuściłeś jej niewierność i wyzwoliłeś ją od Złego?
Panie, jak mam ogarnąć Twoje miłosierdzie, kiedy dopuszczasz zło, cierpienie, nienawiść pośród nas?

Panie doświadczasz nas chorobami, cierpieniem i śmiercią. Ukazujesz nam przez to naszą słabość, kruchość i bezsilność. Przez to manifestujesz, że całe piękne i wieczne życia jest przez Ciebie, w Tobie i z Tobą. Ty jesteś naszym pragnieniem, bo Ty jesteś Miłością, mój Boże.

Ale gdzie Ty jesteś? Kiedy widzę zakłamanie, kiedy widzę lenistwo, kiedy widzę obłudę i pychę w moim bracie i siostrze, który wszem i wobec krzyczy: „Jestem katolikiem, jestem wierzący i ja mam tylko rację i posiadam prawdę!” Ile oni muszą kosztować Cię cierpienia i krwi, które przelałeś za nas na krzyżu.  Boże Cierpliwy podziwiam Cię w Twoim niepojętym miłosierdziu!

Cała nasza doczesność jest raczkowaniem i poszukiwaniem piękna i miłości. Odnajdujemy ją w sobie i w drugim człowieku. Ludzie, którzy zamykają się na drugiego i tkwią w swoim zakłamaniu, lenistwu, obłudzie i pysze potrzebują najbardziej łaski przemiany i Bożego miłosierdzia, o wiele, wiele bardziej niż ludzie, którzy nie odnaleźli Boga w Jezusie Chrystusie.

Błogosławieni ateiści, ludzie dobrej woli, żyjący prawem naturalnym (dekalogiem) i nie znający a poszukujący Ciebie, którzy dostąpią Twego miłosierdzia w dzień swojej śmierci, bo oni będą oglądać Ciebie, takim jakim jesteś, bez zniekształceń i pryzmatu doczesnej religijności!