Kiedy Bóg stworzył kobietę

Kiedy Bóg stworzył kobietę, pracował do późna dnia szóstego, wówczas przechodził obok anioł i zapytał się:
–  ?Dlaczego tyle czasu poświęcasz tej istocie??
A Pan odpowiedział:
– ?Czy wiesz kogo powołuje do życia? To dzieło mojej boskości, doskonałości i miłości. Muszę uwzględnić wszystkie detale, aby ją wspaniale ukształtować. Ona będzie stworzeniem we współtworzeniu świata. Ona musi być zdolna do miłości i poświęcenia, do zrodzenia i wychowywania kilkoro dzieci, ona musi siebie uleczyć, kiedy zachoruje a przy tym dalej być motorem całej rodziny.?
Anioł dotknął jej twarzy i oczu i zapytał:
– ?Dlaczego ona jest taka gładka i miękka??
Pan mu odrzekł:
– ?Jest wyrazem piękna mojej majestatu, a przy tym silna i zdolna do znoszenia wielu cierpień i bólu.? ?A czy ona  potrafi myśleć, by umieć wielbić Cię mój Panie?? ? rzekł anioł.
– ?Nie tylko myśleć, ale umie przekonywać swoją intuicją i dawać w to wszystko swoje serce?. ? odpowiedział mu Pan. Anioł zdziwiony pięknem tego dzieła dodał:
–  ?Panie, mój Stwórco jesteś geniuszem w swej doskonałości. Stworzyłeś kobietę piękną i kompletną odbijając w niej pieczęć Twej miłości i nieskazitelności?.
Pan chwilkę zadumał, łaskawym okiem spojrzał na anioła i mu rzekł:
– ?Kobieta posiada siłę, która zadziwi mężczyznę. Ona potrafi udźwignąć większe brzemię i poradzić sobie z wieloma problemami. Daję jej w naturę szczęście, miłość i piękno. Kobieta będzie dawała z siebie wszystko, tak jak JA, który JESTEM, daje to jej z siebie. Ona jako pierwsza będzie sprzeciwiać się niesprawiedliwości i przez nią, przyjdzie na świat, mój Syn, który da ludzkości zbawienie i dowód mojej wielkiej miłości. A świat kobietę i mój dowód mej miłości nie doceni przez długie wieki. Dopiero na końcu świata, jak ludzie wyniszczą się nawzajem, kobieta stanie się wielką wartością, wtedy docenią i w pełni odkryją ją mężczyźni, że jej będą przysługiwać takie same prawa, co nim. Nie będą musiały już chodzić w welonach czy chustach i zakrytych twarzach, czy stać poza świątynią, lecz same będą składały ofiarę miłości Mojego majestatu. Wtedy JA, Pan przyjdę w chwale i połączę w miłość i wierność wszystkie narody i przywrócę ład i prawa Mej Miłości. Bo pełnią mojej doskonałości całego stworzenia jest kobieta – piękna, wyrozumiała, radosna, uśmiechnięta, mądra, wierna i pokorna.?
Z okazji święta Kobiet, życzę wszystkim kobietom, właśnie tego: piękności ducha i ciała, wyrozumiałości do mężczyzn, radości i uśmiechu do dzieci, mądrości i wierności w związkach i pokory wobec samego Stwórcy.

There will be blood or trash

There was kitsch. Kilka zdań na temat wystawy „There will be blood”  na Legnickim Festiwalu Srebro – w Legnickiej Galerii. Pomijając fakt, że nijak ma się ta tematyka do Festiwalu Srebro, chyba że dekorację są wykonane z pierwiastków szlachetnych, ale w Legnicy, w końcu musi coś się dziać, na zasadzie „byle co, aby było”.

Niestety, zdaję sobie sprawę, że Legnica nie należy do  ekstraklasy czy pierwszej ligi w kulturze i sztuce, jedynie to klasa okręgowa. I tylko kontrowersje mogą coś zmienić, albo bardziej pogrążyć – spadek do ligi podwórkowej albo awans do IV ligi. Każdy z Was niech sam oceni. Przyjrzyjmy się dokładniej tej wystawce „There will be blood”. Zanim narobiło się hałasu w Legnicy, wystawka była eksponowana w La Basilica w Barcelonie, ale całkowicie w innej otoczce. Zobaczmy poniższe zdjęcie. Nie wiem, czy uznała zachwyty i podziw, ale wg mnie – artyzm ligi okręgowej.

Wystawka w Barcelonieblood

Wystawka w Barcelonie

W Legnicy, w Polsce musiało coś ją wyróżnić, tylko po to, aby ten kicz artystyczny nabrał rozgłosu. No i udało się, ale tylko po części, w małej skali i na krótko. Dołożono obrazki świętych.
there_will_be_trashKto wywołał burzę, pomysłodawca świętych. Artysta z ligi okręgowej spadł do ligi podwórkowej. Może on nie wiedział, że kobiety beatyfikowane i kanonizowane przez Kościół też miały miesiączkę. A Maryja też była kobietą i też miała miesięczne krwawienia. Przecież to takie normalne, kobiece.

I co tu w tym dziwnego czy pięknego ? Nie jestem kobietą i nie wiem, ale jako facet, naprawdę nie podniecają mnie zakrwawione majtki kobiet. I myślę, że kobiety nie eksponują swoich zakrwawionych majtek swoim mężczyznom. Dziwię się, że kitschman (autor tej wystawki) nie pamiętał o tym. Ale jak już chciał osiągnąć tym kiczem rozgłos, to poza obrazkami świętych, mógł wstawić zdjęcia swojej rodzinki, a poniżej pokrwawioną Biblię, Talmud i Koran. A okazuje się, że autor to nie tylko kitschman, ale także chicken (tchórz). I spadek do ligi podwórkowej.

Należy kitschmanowi i chickenowi pomóc, poddać pomysł, żeby trochę wzbił się na wyżyny artyzmu i intelektu.

Proponuję autorom, aby na kolejnej wystawie, lubując się w tych tematach, zrobili coś ciekawszego. „There will be life of sperm”. Krew ma każdy człowiek. Spermę ma tylko mężczyzna. W spermie są plemniki, a dzięki nim powstaje nowe życie. Sperma ma dużo walorów, nie tylko w tworzeniu nowego życia, wiedzą to najlepiej kobiety. Sperma jednym odmładza życie, innym skórę, jednym przedłuża a też czasami skraca. Jest bardziej ciekawsza, artystyczna niż krew. Wygląda jak białe srebro czy białe złoto i bardziej nadaje się na Legnicki Festiwal Srebro. Przecież można by zrobić ścieżkę srebrnych fontann, przecież można by zrobić ścieżkę srebrnych i pozłacanych wulkanów – erupcji (żółte złoto). A wokół głównego obrazu otoczonego niebem i pełnych aniołów umieścić piękne ziemskie anielice. Jeszcze zrobiłbym trzecią ścieżkę (rozpoczynającą się od głównej wystawy) obrazy czy zdjęcia kobiet – akty kobiet w ciąży. Wiązałoby się to z głównym tematem. A z drugiej strony byłaby promocja nowego życia. Life is beautiful – Życie jest piękne. A jakby kitschmanowi i chickenowi zabrakło modela do głównego obrazu, to z chęcią mógłbym pozować. O, wtedy szybko zostałbym euroosłem, oh, ach ten polski, przepraszam – Europosłem.

I wszyscy byliby zadowoleni a przede wszystkim chrześcijanie. I nie musieliby modlić się, pozostawieni sami bez duchownych, na dziedzińcu Akademii Rycerskiej. Wystawa nie godziłaby w żadne uczucia religijne. A swoją oryginalnością zyskałaby rozgłos w Polsce i w świecie. Myślę, że taka wystawa awansowałaby do ekstraklasy w dziedzinie kultury i sztuki.

Pomyślcie sami …  Tylko trzeba to zrobić z klasą, z ekstraklasą.

Bezdzietni z wyboru pasożytują?

Pozwolę sobie napisać kilka moich zdań, na temat pomysłu Terlikowskiego „Bezdzietni z wyboru pasożytują. Podnieść im podatki!” Najpierw proszę zapoznać się z artykułem w dwóch wersjach:

http://www.fronda.pl/a/czas-na-zmiane-perspektywy-to-wielodzietni-daja-a-panstwo-i-bezdzietni-z-wyboru-pasozytuja,37368.html
http://biznes.onet.pl/terlikowski-bezdzietni-z-wyboru-pasozytuja-podniesc-im-podatki/s3m7l

Zacytuję zdanie „Nasze dzieci (…) będą pracować na emerytury dla „dziecionierobów”, dla rozmaitej maści „podwójnych singli”, konkubentów, czy nawet niekiedy małżonków – pisze Tomasz P. Terlikowski na portalu fronda.pl, proponując, by państwo podniosło podatki dla bezdzietnych par”.

Otóż kiedyś sam zostałem nazwany „dzieciorobem” przez osobę – „dziecionieroba”. Fakt, że było mi przykro, ale chciałbym napisać kilka zdań komentarza na temat pomysłu Terlikowskiego.

Nawet, gdyby jego artykuł miał znamiona kontrowersji czy skandalu, żeby wywołać burze dyskusji, to Terlikowski niepotrzebnie naraża się na krytykanctwo. A to nie jest nam potrzebne. (Krytyka a krytykanctwo to dwa różne, przeciwstawne tematy)

1. Bardzo dobrze, że ten temat porusza, bo rzeczywiście nasze państwo jest antyrodzinne (promuje model jednego rodzica albo opiekuna, wspiera patologię)
2. Pięknie, że swoim życiem daje przykład i promuje rodzinę.
3. Faktem jest, że nasze wszystkie składki idące do ZUSu, idą na teraźniejsze emerytury i renty obecnych ludzi starszych.
4. Ale pomysł, aby „dziecionieroby” płaciły większe podatki, to mówiąc potocznie, utopia – chory zamysł.

Dlaczego ?

Podatek to zło konieczne, które jest potrzebne na utrzymanie państwowości. Należy tak robić, aby podatki były jak najmniejsze dla WSZYSTKICH !!! Zresztą podatki powinny być tylko pobierane od przedsiębiorstw, a nie od osób fizycznych. Oczywiście na razie ten postulat jest niemożliwy i wydaje się bajeczny, bo …..  Ale trzeba iść w tym kierunku.

Kto to jest dla państwa osoba – „dziecionierób” to KAŻDA osoba, która nie ma dzieci (nie robi dzieci). A kto nie ma dzieci: ludzie, którzy wybrali stan kawalerski/panieński, księża/zakonnicy(e) (stan duchowny), ludzie chorzy – bezpłodni – nie mogący mieć dzieci i ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, bo taką mają filozofię życia.

Wszyscy powinni być tak samo traktowani przez państwo. Nie ma tu odstępstw – dotyczy to zdrowych i płodnych ludzi, bo dzietność to dobroć dla państwa. A państwu powinno zależeć na progresie w każdych dziedzinach życia, w tym przede wszystkim rodzinnego.

A jak taki pomysł Terlikowskiego wprowadzić? Jakie dobrać narzędzie? Jak weryfikować, kto może a kto nie może, kto chce a kto nie chce, itd. Pomysł poroniony, nieprawdaż?

Co Paszyn proponuje …..

Paszyn proponuje:

1. Nie wolno nikomu podnosić podatków (od osób fizycznych) – wręcz należy szukać możliwości ich pomniejszania.
2. Należy rozpocząć pracę u podstaw – PROMOCJA – wartości związanych z rodziną, cały proces edukacyjny powinien być poświęcony wychowaniu w rodzinie. Pomoc państwa, nie tylko finansowa, ale przede wszystkim edukacyjna dzieci już od przedszkola!
3. Wszystko co związane jest z GENDER, HOMOSEKSUALIZMEM, PORNOGRAFIĄ, WCZESNĄ EDUKACJĄ SEKSUALNĄ WYRZUCIĆ DO KOSZA!!! Dziecku nie wolno zaśmiecać umysłu i serca. (przecież homoseksualiści byli, są i będą – ale to tylko promil społeczeństwa – jak może promil decydować o wszystkich? Chcą być homo, ich wybór i im tego nikt nie zabroni).
4. Promować model rodziny i stawiać na równi ojca i matkę, kobietę i mężczyznę, i we wszelki możliwy sposób mądrze pomagać rodzinom.
5.Państwo powinno współpracować z organizacjami pozarządowymi czy religijnymi dla dobra jednostki i państwowości.

Takie kroki będą zaczynem, że będziemy mieć w Polsce zdrowy model rodziny. Resztę pozostawmy rodzinom. Wtedy zobaczycie, że społeczeństwo będzie rozwijać się. Zadanie to jest na wiele lat.

Powiem więcej, „dziecionieroby” zaczną robić, oczywiście jak będą jeszcze w stanie, a jak nie, to ustawią się w kolejce po dzieci z domów dziecka, bo zaczną zwyczajnie zazdrościć, nawzajem się nakręcać i myśleć o swojej starości. Będą zarażać się nawzajem miłością. A kto z nas nie chce mieć na starość dzieci czy wnuków? Moja mama 82 letnia, na razie, ma ich 13. Myślicie, że samo bogactwo, pieniądze przyniosą Wam na starość „kubek zimnej wody”. A nie jest ważniejsze uczucie i miłość w podawaniu ręki starszej osobie? Chyba, że chcecie mieć wokół siebie samych niewolników. Tylko, że niewolnik odejdzie do innego Pana, który mu więcej zapłaci, w najmniej odpowiednim czasie. Owszem zdarzają się ludzi obcy, którzy bardziej pomogą niż rodzina, ale wtedy to już jest patologia rodziny.
A co to jest patologia rodziny – to model rodziny bez miłości i wzajemnego oddania, i poświęcania się. A co nam próbuje się narzucić, że patologia to posiadanie więcej niż dwoje czy troje dzieci!

Każdy ma wybór, niech mądrze wybiera.

Natura każdego człowieka jest tak pięknie pomyślana przez Stwórcę, że każdy człowiek, chce mieć choć jedno swoje dziecko. Powiem Wam więcej, ja jako kleryk na trzecim roku w seminarium, na jednym wykładzie z pedagogiki, miałem myśl – taki głos wewnętrzny. „Będziesz mieć dwie córki” a ja – „tylko?”. I ocknąłem się, totalnie zdziwiony – zakonnik dzieciaty? Chyba tego jeszcze nie było. Powiedziałem to kiedyś mojej dziewczynie, przyszłej żonie. Chyba dobrze, że tylko – dwie córki, bo może jakby usłyszała, co ją czeka, to by uciekła od „dziecioroba”. A teraz jest szczęśliwa i mamy wspaniałą rodzinę, i czwartą córeczkę, która jeszcze jest w trakcie procesu formowania i produkcji.

Zapytajcie się jakiegoś starszego księdza czy osoby samotnej, czego mu w życiu brakuje czy brakowało. Może od kogoś usłyszycie szczere słowa: „swoich dzieci”.

Kobiety są wspaniałe, jak bez nich żyć?! Kobiety są obrazem piękności Boga, już takie są od urodzenia, czyż nie jest to fantastyczne?

W chrześcijaństwie (jak w żadnej innej religii) wyjątkową rolę odgrywa kobieta – Maryja – wyniesiona na piedestał (szczególnie w katolicyzmie i prawosławiu). Warto brać dobre, budujące przykłady i iść w tym kierunku, dla wspólnego dobra!

 

Polityka antyrodzinna dominuje w Polsce

„Cześć Pawle!  Czytałem Wasz Program. Jeżeli chodzi o politykę antyrodzinną państwa dotykacie tylko czubku góry lodowej – napisał do mnie Piotr.  Sprawa jest bardziej skomplikowana. W skrócie powiem tylko, że Państwo Polskie wspiera politykę rozwodową poprzez wspieranie samotnego macierzyństwa we wszelki możliwy sposób. Zatem jeżeli kobieta postanowi odejść od męża i zabrać ze sobą dzieci, ma szanse zgotować swojej rodzinie prawdziwe piekło. Im bardziej będzie patologiczna sytuacja, tym większą uzyska pomoc od państwa. Możesz zainteresować tym faktem byłego ministra Pana Gowina. Sam pisałem do niego rozliczne pisma dotyczące absurdalnej polityki ministerialnej dotyczącej rodziny.

Poczytaj sobie pisma na Forum Matek Dyskryminacji Ojców -> Pisma

Dziękuję Piotrze za zwrócenie uwagi na tak istotne problemy polskich rodzin. Mało kto pojmuje jak model rodziny (ojca, matki i dzieci) jest niszczony w Polsce i Unii. Szkoda tylko, że rozpoczynający się teraz w Warszawie VI Kongres Kobiet, nie zajmie się tą kwestią. Może trzeba zwołać I Kongres Mężczyzn i Ojców, którzy w większości poświęcają się dla całej rodziny: swoim żonom i dzieciom.  Lewackie ideologie „gender” pod płaszczem równouprawnienia  kobiet i mężczyzn będą niszczyły psychikę i świadomość dzieci, poprzez promocję, manipulację i atakowanie wartości chrześcijańskich. A diabeł tkwi w szczegółach.

Dziwi mnie fakt, że tak „światłe, nowoczesne” kobiety atakujące wartości chrześcijańskie nie zaznajomiły się z katolicką nauką społeczną albo nie sięgnęły do źródeł chrześcijaństwa jakim jest Biblia – Nowy Testament. Mamy tu do czynienia z ignorancją czy wręcz świadomym działaniem na niekorzyść rodziny – jako podstawowej komórki w społeczeństwie. Chrześcijaństwo jako jedyna religia, podnosi na piedestał kobietę i podkreśla jej bardzo ważną rolę w kształtowaniu przyszłych pokoleń.