Smart City po legnicku

Paszyn_legniczaninLegnica. Piastowskie miasto na Dolnym Śląsku. Miasto z charakterem ze swoją tradycją i historią. Po drugiej wojnie światowej zamieszkane przez Polaków z różnych krańców Polski, repatriantów ze wschodu, z utraconych ziem, zamieszkane przez Żydów, Ukraińców, Łemków czy Rosjan i wiele innych nacji. Legnica zwana i znana jako Mała Moskwa, gdyż tu gościliśmy przez wiele lat armię radziecką. Przez ostatnie lata miasto skażone komunizmem, socjalizmem, liberalizmem i ich wypadkową czyli krętactwem. Przez wiele lat rządzone przez ludzi, którym tylko wydaje się, że są niezastąpieni, błyskotliwi i inteligentni. Rządzone przez ludzi, którym przyświeca tylko własna kariera i dobro ludzi z kręgu wzajemnej adoracji.

Legnica to miasto niestety zaniedbane. Sami zobaczcie, zapraszam na reportaż o naszym mieście, z nadzieją, że może tej wiosny przebudzą się legnickie misie.

Moje pytania do Prezydenta w Radiu Zet

W popołudniowy wtorek przyjechało do Legnicy ogólnopolskie Radio Zet. Prosto po pracy,  spóźniony, przyszedłem na to spotkanie, gdyż chciałem zadać kilka pytań naszemu Prezydentowi. Pod koniec tzw. ringu wyborczego, który bardziej przypominał mi kanapę wyborczą, udało mi się zadać choć część tego, co zaplanowałem.

Poprosiłem o mikrofon. Prowadząca audycję zamiast mi go dać, trzymała w ręku i co chwilę mi przerywała. Na początku chciałem, zgromadzonym wokół tego namiotu, przedstawić się.  Popędzany, zapytałem:

– Panie Prezydencie, Legnica jest Pana pasją, podobnie jak i moją. Chcemy wspólnie polepszać nasze miasto. Proszę mi powiedzieć, co Pan obiecał, jak kandydował Pan po raz pierwszy, 12 late temu a czego Pan nie dotrzymał?

Prezydent zaczął wymijająco mówić o tym jak pięknie jest w naszym mieście, bo nie pamięta tego obiecał, a czego nie dotrzymał.

Wtrąciłem się dopowiedziałem. To może Pan pamięta, co było 8 lat temu …. A on dalej mówił swoje. …. A 4 lata temu ? ….. Mówił o piękniejących szkołach i boiskach. Populista, tak jakbym słyszał tych z Warszawki. A ja go pytałem tylko o konkrety, w konkretnym, małym mieście.

Nasza rozmowa wymijała się, a odpowiedzi nie dotyczyły moich pytań.

Istotą mojego pytania, było, aby sam mógł rozliczyć się ze swoich porażek, które sam sobie je przygotował, obiecując je mieszkańcom Legnicy. Bo jeżeli, ktoś obiecuje a ich nie realizuje, bo np. zabrakło pieniędzy, czasu, to wtedy realizuje te same postulaty w kolejnej kadencji, pod warunkiem, jeżeli zostanie wybrany. Prezydent Krzakowski urzęduje już 12 lat. Czyli powinien wszystkie obietnice wyborcze spełnić z pierwszej  i drugiej kadencji. Jeżeli ich nie spełnił, to nie ma prawa moralnego ubiegać się o czwartą kadencję. Bardzo ważne jest wypełnienie tego, co samemu obiecuje się, zwłaszcza jak bywa się prezydentem (jako władza wykonawcza).

Opozycja wraz dziennikarzami powinna, rozliczyć go z tego, co obiecał a czego nie zrobił. Bo jeżeli teraz obiecuje nowe postulaty, to jak może je spełnić, skoro nie pamięta swoich poprzednich, które nie wypełnił.

Muszę przyznać, że dziwnie się czułem, bo cały czas byłem poganiany przez prowadzącą. Nie skończyłem do końca pytania i odebrano mi mikrofon spod moich ust. Może to nie był ring wyborczy, tylko cyrk wyborczy?

Na sam koniec jak już Prezydent wychodził udało mnie się zadać ostatnie pytanie.

-Panie Prezydencie, czy sprawa śmietników przy ulicy Senatorskiej i Piastowskiej jest Panu znana? Jak długo mamy mieszkać w brudzie i w takich warunkach?

– Tak znana ……  – i znowu ogólnikowo mówił, że on nic nie może, bo to jest sprawa wspólnot mieszkaniowych.

Na koniec podałem Prezydentowi rękę i dałem mu swój wyborczy kalendarzyk. Podziękował i życzył mi powodzenia. Jestem ciekaw, gdyby on mieszkał w Centrum, czy zagłosowałby na mnie. Chyba nie popełniłby błędu jak ostatnio, przy wyborach do Europarlamentu, na których głosował za koleżanką z SLD, Lidią Geringer de Oedenberg, która później po wyborach porzuciła SLD. Ciekawe czy ta sytuacja, nauczyła go czegoś więcej, że nie służy się partii, tylko swojej ojczyźnie i swojemu miastu.

O śmietnikach napiszę artykuł na weekend i pokaże Państwu, że tak pozornie prosta sprawa jest przez kilka lat bagatelizowana przez Miasto. W zeszłym roku, po przeprowadzeniu się w tę cześć miasta,  jak nawet nie myślałem o kandydowaniu do Rady Miasta Legnicy, jako członek zarządu jednej wspólnoty, zrobiłem na podwórku spotkanie wszystkich mieszkańców (ich przedstawicieli), aby dowiedzieć się, dlaczego śmietniki stoją na chodnikach przy głównych ulicach a nie jak kiedyś, za czasów mojego dzieciństwa, kiedy były na podwórzu. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe, ze wszystkich powodów. Żaden logiczny argument nie przemawia, by stały tam, gdzie teraz stoją. Przecież ulica Piastowska  jest drogą reprezentatywną. Jest jedyną drogą krajową nr 94, która przebiega przez Legnicę. Jaki obraz Legnica pozostawia wszystkim przejeżdżającym wizytorom? „Legnica, z nią zawsze po drodze” – kompletnie tego nie rozumiem, wybaczcie.

Później jak przyszedłem do domu, wieczorem, chciałem zobaczyć w internecie na wp.pl i radiu zet, jakąś relacje o tym, co mówiłem. Niestety nie było ani jednego mojego zdania. Czy tak ma wyglądać relacja z ringu czy cyrku wyborczego?

Przypomina mi się śmieszna sytuacja z Krakowa, z dawnych lat, gdzie dziennikarze Radia Zet i RMF spierali się, która ich stacja jest bardziej diabelska. Jeden znany, z tamtych lat, dziennikarz zetki, chwalił mi się. Rado Zet przynajmniej mówi, coś o pielgrzymkach papieskich. A ja mu odpowiedziałem, no tak, macie super relacje radia nie zet tylko żet – radia żartów. Ogłupiać każdy potrafi, ale coś mądrego z sensem powiedzieć, to już trudne.

phoca_thumb_l_radio_zet_ring_wyborczy_fot_dawid_soltys12 phoca_thumb_l_radio_zet_ring_wyborczy_fot_dawid_soltys13

 

Daj szansę pieszemu

Jestem ojcem czworo dzieci, moich pięknych córek. Są w wieku od 9 lat do 2 miesięcy. Niestety jeszcze żadna z nich nie ma prawa jazdy i samochodu. Pierwsze trzy kursują dwójką – na swoich nóżkach, zaś czwarta jeszcze nie ma pojęcia, co ją spotka w Legnicy, jak dorośnie. Oby spotkało ją, jak najmniej utrudnień i dużo normalności. „Daj szansę pieszemu” to akcja, która pokazuje szereg barier i utrudnień dla pieszych w naszym mieście. A co mam powiedzieć, jak nieraz biorę moją dwumiesięczną Małgosię na spacer wózkiem, jak nieraz trudno przejechać przez ulicę albo wjechać na wysokie krawężniki, albo w rekordowym tempie przejechać przez ulicę na zielonym świetle, bo za kilka sekund zmienią się światła na czerwone. A co dopiero mogą powiedzieć ludzie starsi, którzy wolną chodzą, czy mają przez ulicę biegać?

Oczywiście jest coraz lepiej, przy nowo wyremontowanych ulicach powstają przejścia dogodne dla pieszych, dla wózków dziecięcych i inwalidzkich. Powoli zaczynają obowiązywać polskie standardy. I z tego jestem dumny.

W wyborach startuje dużo partii, komitetów itd.  Wyścig szczurów rozpoczęty.

Jedni śledzą drugich i małpują. Przykładem może być Rabczenko – kandydat PO na Prezydenta Legnicy, który bardzo szybko podchwycił tezy Wacława Szetelnickiego – kandydata PIS na Prezydenta Legnicy, który w swoim programie ogłoszonym na konferencji prasowej, ujął likwidację stanowisk wiceprezydentów. Ale to nic złego. Problem jest inny, obiecywać można wiele i mało co zrobić, ale niestety PO opanowała to do perfekcji – Aby żyło nam się lepiej (nam czyli PO). Widać jak za rządów PO coraz bardziej staje się rozwarstwienie społeczeństwa. Bogaci mają coraz więcej, biedni coraz mniej. Biedny, boś głupi. Głupi, boś biedny. Radź sobie sam. A i tak wszyscy mogą Cię złupić (państwo – nowe podatki, firmy – amber gold i parabanki, komornicy – nawet już sąd ich nie kontroluje, itd.) Kapitalizm w wydaniu PO.

Aby nie było, że Paszyn to internetowa małpa, pokaże Państwu różnicę o tym, co napisał portal legnicki, który bardzo preferuje Platformę Obywatelską i Porozumienie dla Legnicy – ludzi PO BIS (zob. http://fakty.lca.pl/legnica,news,49442,Kandydaci_stworza_legnicka_mape_barier.html ), a tym, co będę pisał poniżej na temat „Daj szansę pieszemu”.

Nie wszystko, co Krzakowski zrobił w mieście jest złe. Gdybym miał poglądy lewicowe i klapki na oczach, to wolałbym obecnego Prezydenta niż młodego karierowicza, który za wszelką cenę chce zostać Prezydentem. Mimo, że Krzakowski wypalił się i widać, że brakuje mu pomysłu na przyszłość Legnicy, to trzeba docenić to, co zrobił. Może potrzeba lepszych radnych. Na pewno należy mu się większy szacunek niż Rabczence, który ma spore parcie na władzę. Takich ludzi obawiam się. Moim zdaniem, to legnicka PO jest barierą niedorozumienia. Wystarczy prześledzić ostatnie miesiące legnickiej PO i Arlegu. Tam wszystkich przyjmą na listy wyborcze. Im lepiej i dalej pluje się na Krzakowskiego, tym czołowe miejsca na listach? Chyba nie o to chodzi. Nie będę pisał, kto i co. Ale jak zobaczyłem tam znajomego z Polski Razem, to osłupiałem. Może ja zapiszę się do Palikota? Przepraszam, ale ja takiej polityki nie rozumiem, przerasta mnie zakłamanie wielu.

Ad rem. Daj szansę pieszemu. To mój, wcześniej zaplanowany pomysł, który ma pokazać mieszkańcom Legnicy a szczególnie urzędnikom, jak istotny i ważny jest pieszy – legniczanin. Bezpieczeństwo i komfort chodzenia po naszym mieście – na to chciałbym zwrócić Wam uwagę.

Platforma internetowa  lca.pl w krótkiej notce „Kandydaci stworzą legnicką mapę barier” ukazała problem oparty tylko na jednym przykładzie, zresztą znanym legnickim urzędnikom. Brak przejazdu dla wózków przy jeszcze niedokończonym, przejściu dla pieszych na ulicy Witelona. Napisali „Dziurawe chodniki, wysokie krawężniki bez podjazdów – niestety w Legnicy jest ich mnóstwo”. Ale niestety nie podali więcej przykładów. Używają liczby mnogiej, a ukazują tylko jedno przejście, które zostanie poprawione. Dlaczego nie chcieli pokazać, że nowe chodniki mają ułatwienia do przejścia i przejazdów wózków. Ich hasło jest populistyczne. Najpierw niech stworzą mapę barier, a potem niech nam ją ukażą.

Zanim przejdę do twórczej krytyki, to pokażę, że w mojej dzielnicy – centrum. Nowo wybudowany chodnik przy ul. Senatorskiej ma bardzo ładne udogodnienia dla wózków. Chciałbym, aby tak wyglądały wszystkie chodniki w mieście. Zobaczcie, nieprawdaż? Jedno przejście i widać, że są postępy.

chodnik-senat-okchodnik-senat-bad

 

 

 

 

 

A teraz przejdę do krytyki bezmyślności urzędników. Oczywiście z tym tematem byłem w Zarządzie Dróg Miejskich, to co usłyszałem, to napiszę później. Najpierw pobawię się kredkami i namaluję mapkę, zeskanuję i pokażę, co Paszyna drażni. A teraz razem z córeczkami trochę sobie pomalujemy. ….   I oto wyszła nam mapka czerwonego kapturka.

mapka_czerwonego_kapturkaWyjaśniam o co chodzi. Czerwony kapturek – wnuczka chce odwiedzić swoją ukochaną babcię. Jej droga musi być bezpieczna, krótka i łatwa do pokonania. Kolorem zielonym została namalowana naturalna linia drogi. Kolorem niebieskim została namalowana droga jaką wskazał mi legnickim urzędnik z ZDM. Po prostu chciał ominąć wilka.

Dawniej było przejście (zejście) ze skwerku. Teraz na ulicy Murarskiej mamy dwa przejścia (wejścia) na skwerek, a brakuje nam zejścia przy drugiej ulicy. W tym miejscu bardzo często stoją samochody – jest płatny parking albo jest bardzo wysoki próg i nierówna droga przy niedawno powstałym budynku na ulicy Bilsego. Projektowali, budowali a zapomnieli o przejściach dla pieszych i przejazdach z wózkiem itd.

Druga sprawa to brak przejścia dla pieszych przy końcu pieszego ciągu przy Szkole Podstawowej nr 4. Słaba widoczność pieszych przez nadjeżdżający pojazd, brak barierek i brak oznaczeń, że dzieci w pobliżu. Jest znak stop i linia, ale niestety to nie oznacza przejścia dla pieszych. W praktyce okazuje się, że nie każdy tu samochód zatrzymuje się. Byłem w ZDM, nawet tam spotkałem praktykanta, z czasów kiedy uczyłem informatyki dorosłych w CKU. Co powiedziała mi Pani. „Ludzie mają przechodzić na pasach, które są dalej, przy szkole”. I dodała drugi znak stop z lewej strony, po tamtego drzewa zasłaniały.

Przepraszam wszystkich, jeżeli nie zostałem dobrze zrozumiany. Za idiotę to robię ja. Na szczęście do 16 listopada, chyba że mnie wybierzecie na Radnego.

Ale popatrzcie i sami oceńcie, czy Paszyn znowu nie ma racji?

lg_par_105lg_par_157

lg_par_155lg_par_109lg_par_107 lg_par_112 lg_par_113 lg_par_114

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zazwyczaj przy ulicach przed szkolnym wejściem znajdują się barierki. Tak jak tu.
lg_par_127 lg_par_133

 

 

 

 

 

To dlaczego przed tą szkołą nie ma? Kto odpowiada za bezpieczeństwo dzieci i młodzieży przy szkołach?
Pan Dyrektor czy Ojciec Dyrektor? Tylko nie mówcie, że znowu Krzakowski. Skąd ma on o tym wiedzieć, przecież nie chodzi do kościoła.

lg_par_137 lg_par_139

Kampania rozpoczęta

Kampania rozpoczęta, pierwsze plakaty rozklejone. Moje hasło: „CZAS NA MŁODYCH, CZAS NA ZMIANY!” Dziś wieczorem rozkleiłem pierwszą turę plakatów. Promuję siebie samego, bo tylko za siebie ręczę, nie za partię. W każdej partii czy to lewicowej czy prawicowej jest tak bardzo podobnie. Zresztą są to wybory samorządowe i co do nich mają jakieś tam partie. Głosujmy na ludzi, na konkretnych ludzi!

Właśnie. A jak będzie startował gej, to czy katolik może na niego głosować w wyborach samorządowych? A jak będzie startował rozwodnik czy prowadzący niemoralne życie czy chrześcijanin może na niego głosować w wyborach samorządowych? Oczywiście, że tak i nawet jak zagłosuje, to nie zgrzeszy. Dlaczego?

Wybory samorządowe cechują się innymi prawami. Wybrańcy do Rady Miasta, Sejmików i innych urzędów samorządowych nie tworzą prawa krajowego czy unijnego. Nie decydują np. czy geje mogą adoptować dzieci albo czy niemoralni rozwodnicy chcą wprowadzić do szkół dla dzieci jak mają się masturbować, itd.

Chory kraj, chory system. A przez to w wyborach samorządowych ważną rolę odgrywają partie. Czyli listy każdej partii są układane irracjonalnie i z góry. Oczywiście bardzo często dominują układy kto i na jakim miejscu. Niestety bardzo często te osoby (jedynki i dwójki itd.) powinny być na listach albo na tyłach albo powinny całkowicie zniknąć z list, bo np. przez ostatni okres nic nie zrobiły dla miasta i jego mieszkańców. Dotyczy to każdej partii, komitetu, który startuje w Legnicy. Często też osoby będące w partii czy jakimś komitecie nie działają, a później nagle pojawiają się jak grzyby po deszczu. Ja też jestem zdziwiony, że na liście PIS w moim okręgu startuje osoba, która nie powinna tam się znaleźć. Jeżeli ktoś kiedyś przynależał do innych partii i podejmował nieprawicowe albo dwuznaczne decyzje, np. był za pozostawieniem pomnika na Placu Słowiańskim – symbolu kłamstwa to jakim prawem moralnym startuje z listy legnickiej PIS, na tak wysokiej pozycji. Przecież legnicki PIS chce m.in. usunąć ten pomnik? Konflikt interesów. Albo nagle miesiąc przed wyborami znikąd pojawia się kandydat na Radnego czy Prezydenta Legnicy? Co jest ważniejsze osoba czy szyld partii? Na kogo głosujesz na partię czy na osobę? Każda partia to …

Przerasta mnie głupota wielu! Przecież, żeby wygrać wybory w tym mieście, to trzeba silnie i wspólnie pracować przez całą kadencję. Mieć nieustanny kontakt z ludźmi. Pokazywać, że my możemy zrobić to lepiej niż obecna władza. Krytykować twórczo! Np. Krzakowski zrobił nowy deptak w parku. Bardzo dobrze, że zrobił deptak (klaskamy mu brawo, a on zdziwiony i podniecony strzela rogala – uśmiech). Tylko dlaczego do połowy? (zadajemy mu pytanie, a on prostuje swojego rogala). Czyżby zabrakło pieniędzy publicznych, to może Krzakowski podniesienie podatki, tak bardzo w tym jest dobry (sarkazm, on zawęża rogala). Ale jakbyśmy rządzili w mieście, to najpierw uzbieralibyśmy całą kwotę i zaczęlibyśmy robić ten deptak, ale cały. Ale prace budowlane zaczęlibyśmy robić od końca, od wałów do początku drogi. A tak to Krzakowski zrobił  od początku do połowy, jak będzie robił drugą połowę to ciężarówki z kamieniami, polbrukiem itd. będą musiały przejeżdżać po nowej drodze a wtedy może dojść do jej uszkodzenia. Decyzja Krzakowskiego w sprawie tej budowy jest nieprzemyślana i bezsensowna. Jak do tego dodamy większe i pilniejsze potrzeby naprawy innych dróg w Legnicy, to możemy polemizować o priorytetach, robiąc wspólnie wizje lokalne.  I takim sposobem Krzakowski straci swojego rogala – czyli uśmiech, pewność siebie, co on to nie jest.   Oczywiście Krzakowski będzie się bronił, kiedy ta sprawa trafi do legnickich mediów. A wtedy wyciągamy królika z kapelusza i 1:0 dla nas, a może walkower.

Ale kto to ma zrobić, Radni bezradni? Wszystko trzeba wypracować, nic nie robi się samo, oczywiście można modlić się, ale to nie wystarcza, bo Bóg dał człowiekowi rozum, dwie ręce i trzeba najpierw dać coś z siebie, a później wymagać od innych i od Boga.

Dlatego bardzo ważne jest, aby głosować na ludzi, którym można zaufać, którzy potrafią działać nie tylko dla siebie, ale też dla innych w lokalnej społeczności. Nie ważne jest  czy dana osoba jest religijna czy też nie. Ważne jest, aby była szczera i umiała współdziałać ze wszystkimi mieszkańcami. Nie może być kłamcą i nie może w tym wszystkim szukać siebie, swoich przywilejów i dodatkowego dochodu. Bo jeżeli ktoś idzie do polityki dla kariery, dla kasy, to tak mamy, jak mamy. I nigdy nie będzie dobrze.

Wieczorem jak rozklejałem plakaty, przy okazji rozmawiałem z jednym emerytem i dwoma policjantami.

– Co Pan chce zmienić w tym mieście? –  Zapytał się emeryt.
– Władzę, która starzeje się, nie dowidzi, nie dosłyszy jakie są potrzeby społeczeństwa Legnicy – odpowiedziałem
– Nic Pan nie zmieni, jest coraz gorzej –  dodał dystyngowany emeryt.- Dlatego trzeba pozbyć się komunistów, karierowiczów, ludzi z układu – dodałem.
– Panie w komunie było o wiele lepiej niż jest teraz. Stać mnie było wyjechać nad morze, stać mnie było na wiele rzeczy, a co teraz mamy w tym kapitalizmie i demokracji – obruszony dodał –  brak pracy, brak perspektyw dla młodych, złodziejstwo, a my mamy marne emerytury.
– Tak to jest prawda, pod tym względem było lepiej – przyznałem mu rację i dodałem – Pamiętam jak moja mama była kierowniczką Milany, zarządzała około setką ludzi i nawet była bezpartyjna. Za dobrą pracę i wszystkie wykonane plany dostawała nagrody, dyplomy, medale, premie. Jeździliśmy co roku na wczasy. A teraz ile musimy się napracować, aby gdziekolwiek pojechać. Ceny kosmiczne a pensje od lat takie same. Coraz więcej pracy, a pensje niezmienione. Jest coraz gorzej. Dlatego staram się nie narzekać, tylko chcę działać dla dobra swojego i Twojego.
– Panu dobrze z oczu patrzy. Powodzenia.
– Dziękuję.

Później jeszcze spotkałem dwóch policjantów z prewencji. Zdziwili się bardzo, że zostawiłem otwarty  samochód i od niego odszedłem.

– Dobry wieczór. To Pański samochód? – Zapytali policjanci.
– Tak mój – odpowiedziałem.- Dlaczego Pan ma niezamknięty i uruchomiony samochód. Czy Pan chce stracić swój samochód. Przecież tu w Legnicy wszystko kradną.
– Ja tylko zostawiłem na minutę, bo właśnie kleiłem tam plakaty – zacząłem się tłumaczyć.
– Panie, tu w Legnicy wystarczy moment i auto znika, albo coś z auta. Skąd Pan jest?
– Jestem z Legnicy – odpowiedziałem.
– I nie wie Pan, że tu jest coraz gorzej, młodzi nie mają pracy,  kradną, piją i to w całej Legnicy. Dawniej to tylko było na Zakaczawiu, a teraz wszędzie jest tak samo.
– To trzeba to zmienić? – stanowczo zapytałem
– Nic Pan nie zmieni, jest coraz gorzej, ci co mają kasę i układy to mają coraz większe, a inni są biedniejsi. Coraz większe jest rozwarstwienie w społeczeństwie.
– Tak, to prawda. Władza ta sama od wielu lat i nie dostrzega najistotniejszych problemów. A co byście zrobili, aby zmienić.
– Zburzyć i wszystko rozpocząć od nowa. My jesteśmy apolityczni, ale bardzo dobrze widzimy jakie są układy,  co się dzieje i jak ludzie żyją.
– Tak, potrzeba twardego resetu. Dobrej nocy – powiedziałem.
– Dobranoc.

Wracając do domu, do moich pięknych pięciu kobietek, przypomniałem sobie jedną z ostatnich rozmów z moim kolegą informatykiem, pracującym w jednym dużym mieście, w jednym z największych urzędów.

Opowiadał mi jak działają politycy i to wszystkich partii a szczególnie dzisiaj rządzący w Polsce, jak dzielą pieniądze unijne, jak robią przetargi i różne przekręty. Powiedział mi jedną istotną puentę.

„Jak tu zrobić, aby te wszystkie urzędy wysadzić w powietrze, ale przy tym ludzi nie pozabijać. Aby wszystko rozpocząć od nowa, zrobić taki twardy reset.”

Nic nie odpowiedziałem. Niestety świat dąży do nieuniknionej wojny. Fanatyzm religijny, egoizm, zachłanność i chciwość ludzka to pierwszy krok do zabicia drugiego bliźniego, a potem już wielu milionów ludzi. Bariera już została przekroczona.
Problem tkwi w sercach wielu ludzi a potem w ich mózgach. Najpierw zróbmy miękki reset i popatrzmy na swoje życie i odpowiedzmy sobie na pytanie, co ja mogę dać drugiemu bliźniemu ? Coś z siebie.
Nie narzekaj, nie zazdrość i dużo uśmiechaj się. A może potem dasz z siebie nieco więcej.

paszyn_radny_2_b2 paszyn_radny_b2

LBO chlubą czy farsą Legnicy?

Legnicki Budżet Obywatelski jest chlubą obecnej władzy. Przyjrzyjmy się bliżej, co to jest LBO? Czy legniczanie mają powód do dumy i chluby czy raczej to farsa, gdzie naiwni i łatwowierni legniczanie dają się wciągnąć, jak dzieci do piaskownicy, bo i tak wszystko, co w Legnicy, musi być po myśli obecnej władzy?

LBO (zob. http://www.lbo.legnica.eu/) Legnicki Budżet Obywatelski, zwany również partycypacyjnym to specjalnie wydzielona kwota z budżetu naszego miasta o przeznaczeniu której zadecydują bezpośrednio mieszkańcy Legnicy. Piękny i szczytny pomysł. Zachęca on obywateli to aktywnego działania, co chcieliby zrobić, zmienić w swoich dzielnicach. Legniczanie mogą zgłaszać swoje pomysły i przedstawiać je legnickiej władzy. Jeżeli pomysł władzy spodoba się, to bez przeszkód idzie pod głosowanie.  Pierwszy warunkiem sine qua non jest, aby teren należał do miasta, do gminy Legnicy, drugim aby wartość projektu nie przekraczała 200 tys zł.  Niestety okazuje się w praktyce, że to nie wystarcza. Jeżeli pomysł nie znajdzie uznania w oczach legnickiej świty, ulega on w gruzach. Jedyny argument bezradnej władzy jaki wówczas słyszymy to – „finansowanie przewyższa dozwoloną kwotę 200 tys zł.”  Oni tylko wiedzą ile, co kosztuje i komu, jak dać zarobić. Tam gdzie publiczna kasa, tam i oni. Mimo, że masz kosztorys sporządzony przez firmę, to nie wystarcza. Tak było z projektem w poprzednim roku (zob. http://www.lbo.legnica.eu/images/projekty/OBSZAR%207%20projekt%2012.pdf), ale także z innymi, które władze miasta nie uznały za „swoje”. Nie ważne, że obywatele chcą czegoś innego. Nawet nie daje się im szansy na demokratyczne głosowanie swojego projektu, a przede wszystkim lekceważy się ich pracę, a przez to wielu zniechęca się do głosowania.

Rok temu nie głosowałem, właśnie przez to, że LBO w wydaniu Krzakowskiego to farsa Legnicy.

Chciałbym Wam zwrócić uwagę na istotną rzecz w mojej analizie LBO 2014. Oczywiście nie można było nie zauważyć przed wyborami na Rynku wystawy zrealizowanych projektów I LBO z 2014 roku. I bardzo dobrze, że one są, bo pokazują jedną istotną rzecz, że przez lata rządów Krzakowskiego bardzo mało zrobiono dla dzieci i ich rodzin. Świadczy o tym przygniatająca ilość zgłoszonych, wygranych i zrealizowanych projektów dotycząca placów zabaw. Wniosek nasuwa się sam, że przez te lata rządy Krzakowskiego były antyrodzinne i nie służyły dobru dzieciom. Takim starszym Panom, którzy nie doceniają wartości rodzinnych – dziękujemy! A gdzie gminna karta rodzin wielodzietnych? Gdzie jakakolwiek pomoc czy ulga dla wielodzietnej rodziny? Co Krzakowski zrobił – żłobki – jedne z najdroższych w Polsce. A łatwiej dostać się do PWSZ niż do miejskiego żłobka.  Czy dalej będziesz na niego głosował? Kto jest przyszłością Legnicy? Młodzi, inteligentni, posiadający wspaniałe i kochające rodziny – oni są nadzieją Polski!

Legnica ma dość destruktorów, potrzeba nam konstruktorów!

lbo_2014_01Zobacz, jakie potrzeby mieli mieszkańcy Legnicy

lbo_2014_02 lbo_2014_03 lbo_2014_04 lbo_2014_05 lbo_2014_06 lbo_2014_07 lbo_2014_08 lbo_2014_09

Radny bezradny

Kandyduję na Radnego Miasta Legnicy z Okręgu Wyborczego nr 2 – Centrum –  z miejsca, w którym urodziłem się i wychowałem przy ul. Senatorskiej w Legnicy. Tu spędziłem moje dzieciństwo, młodość w szkole SP4 i Liceum Katolickim Braci Franciszkanów (OFMConv.) Darzę wielkim sentymentem moją małą mieścinę – Legnicę.

Kandyduję z listy Prawa i Sprawiedliwości z miejsca nr 3. Kandyduję jako Paweł Stefan Paszyn – Nasza Legnica – Polska Razem. Liczę na Twój głos!

Dlaczego i po co kandyduję do urzędu – Rada Miasta Legnica? Niektórzy znajomi mówią, daj sobie spokój, tego legnickiego muru nie przebijesz. Szkoda zdrowia i czasu. W tym mieście prawica nie istnieje, a na układy nie ma rady. Inni – zapisz się lepiej do Krzakowskiego, bo tam też mają deficyt inteligentnych ludzi. Nieważne skąd, oby tylko zostać Radnym? Radnym i bezradnym, ale z dodatkową kasą?  NIE.

Kandyduję, aby Legnica miała osobę, która każdego wysłucha, obojętnie od poglądów politycznych czy religijnych i postara się tej osobie pomóc. Kandyduję, aby w tym mieście nastąpiła sprawiedliwość społeczna – a nie preferowanie tych samych i tego samego od dziesiątek lat. Kandyduję, aby zmieniać Legnicę – Naszą Legnicę.  Kandyduję, aby  dawać dobre, logiczne i inteligentne rady Prezydentowi Miasta Legnicy – obojętnie, kto nim zostanie. Kandyduję jako wolny i niezależny od nikogo i niczego legniczanin i Polak. Nic nie muszę, a mogę wiele, bo potrafię.

Kiedyś powiedziano mi na studiach w Krakowie „nic dobrego z Legnicy nie pochodzi”. Chciałbym implementować tu pokój i dobro, aby w przyszłości  być dumny, że jestem legniczaninem i Polakiem. To możemy zrobić tylko RAZEM!

Chciałbym podzielić się z Wami – kilkoma radami – w najbliższych wyborach – jakich wybrać Radnych.

Starajcie się wybierać Radnych niezależnych od obecnej władzy. Jaki to jest Radny i niezależny? To osoba nie związana umową o pracę z obecną władzą, z Prezydentem czy wszystkimi urzędami, legnickimi instytucjami czy szkołami. Nie ważne w jakiej byłaby partii czy w jakim komitecie. Dlaczego? Przykład.

A czy nauczyciel legnickiej szkoły mógłby być dobrym i niezależnym Radnym, bronić Waszych spraw i narazić się legnickiej władzy, skoro działa w szkole publicznej, gdzie dyrektorów wybiera Prezydent Miasta. Niestety życie pisze scenariusze, że ludzie chorzy na władzę cechują się  dwulicowością i mściwością, wszystko zrobią, aby zostać u władzy. Jak taki nauczyciel postąpi? Albo będzie robił wszystko, co włodarz miasta będzie od niego oczekiwał, a przez to będzie miał spokojne życie i dodatkowe profity, albo z czasem będzie miał problemy w pracy lub zlikwidują jego etat i koniec zawodów. Lepiej być kłamcą czy prawym człowiekiem i być lojalnym wobec swoich wyborców?

Dlatego nie łudźcie się, ze pracownik budżetowy postawi się obecnej władzy i Wam w czymkolwiek pomoże. Taki Radny  jest bezradny, a jego cel to tylko profit finansowy. Rada Miasta w Legnicy czym będzie, skoro zasiądą w niej Radni i bezradni? Kpiną z demokracji.

Nie rozumiem też, dlaczego tylu emerytów startuje na Radnych? Parcie na kasę, kasę chorych? Cóż.

A jakiego mam wybrać Prezydenta Legnicy?

Każdego pierwszego lepszego, innego niż Krzakowski i Rabczenko. Dlaczego? Nawet każdy głuchy czy ślepy będzie lepszym, oby był uczciwym i swoją rzetelną pracą oddawał siebie temu miastu, a jak będzie oszołom to może przez przypadek zatrudni jakiegoś mądrego dyrektora czy prezesa. Mniej „przydupasów”, to większy rozwój demokracji i miasta.

Krzakowski – NIE – mija mu trzecia kadencja, co chciał zrobić, to zrobił i wystarczy. Nawet jakby został najprzystojniejszym starszym Panem i ożeniłby się z najpiękniejszą młodą legniczanką czy dostałby na stare lata olśnienie i  poparł go sam biskup. Nie. Wystarczy. Dziękujemy temu Panu za to, co zrobił.

Rabczenko – NIE – pomijając przekręty Arlegu i legnickiej PO.  Zob. http://wyborcza.pl/1,75478,16132458,Jak_to_sie_robi_w_spolce_Arleg__Politycy_we_wladzach_.html  A czy moralnie dopuszczane jest, aby już za młodu nowy kandydat promował siebie za fundusze Arlegu, która nie jest jego własnością? Jeżeli ktoś już na początku nie potrafi być przejrzysty i nie umie odróżnić pieniędzy spółki samorządu województwa czy pieniędzy publicznych od swoich prywatnych to, co jak będzie Prezydentem?  Jestem ciekaw, czy banery, które wisiały czy jeszcze wiszą w Legnicy promują Arleg czy Rabczenkę i kto za nie płacił? Mały Arleg i duży Rabczenko, ale czy to ważne, a może to legnicki ArRab?

– Czy jest jakiś kandydat z prawicy w tej czerwonej Legnicy?
– Przepraszam, z jakiej prawicy? Czy istnieje legnicka inteligencja prawicowa (LIPa)?
– Nie słyszałem, ale lipy w naszym mieście nie brakuje, czego nie dotkniesz, większość to lipa.

Kwiat lipy

Kwiat lipy