Smart City po legnicku

Paszyn_legniczaninLegnica. Piastowskie miasto na Dolnym Śląsku. Miasto z charakterem ze swoją tradycją i historią. Po drugiej wojnie światowej zamieszkane przez Polaków z różnych krańców Polski, repatriantów ze wschodu, z utraconych ziem, zamieszkane przez Żydów, Ukraińców, Łemków czy Rosjan i wiele innych nacji. Legnica zwana i znana jako Mała Moskwa, gdyż tu gościliśmy przez wiele lat armię radziecką. Przez ostatnie lata miasto skażone komunizmem, socjalizmem, liberalizmem i ich wypadkową czyli krętactwem. Przez wiele lat rządzone przez ludzi, którym tylko wydaje się, że są niezastąpieni, błyskotliwi i inteligentni. Rządzone przez ludzi, którym przyświeca tylko własna kariera i dobro ludzi z kręgu wzajemnej adoracji.

Legnica to miasto niestety zaniedbane. Sami zobaczcie, zapraszam na reportaż o naszym mieście, z nadzieją, że może tej wiosny przebudzą się legnickie misie.

Niekończąca się opowieść – legnickie śmietniki

Tak, jak wcześniej wspominałem, dziś napiszę o bardzo przyziemnej sprawie, o konkretnym problemie, wielu mieszkańców mojej dzielnicy, jakim są legnickie śmietniki. Do swojego domu rodzinnego wprowadziłem się dwa lata temu. Nie myślałem wtedy o kandydowaniu do Rady Miasta. Nie za bardzo rozumiałem, dlaczego śmietniki nie znajdują się tam, gdzie kiedyś były za czasów mojego dzieciństwa, na podwórzu. Zacząłem dopytywać się o tę kwestię. Nie rozumiałem też, dlaczego w tym miejscu nadal pozostawały śmieci, ale bez śmietników.

Zorganizowałem zebranie swoich sąsiadów na podwórku, aby dowiedzieć się w czym jest problem. Problem rozpoczął się, kiedy brama wjazdowa została sprzedana przez Miasto. Wraz z moim sąsiadem zza ściany przygotowałem propozycję uchwały dla każdej wspólnoty. Chcieliśmy wydzierżawić ten teren i zbudować zasieki za wspólne pieniądze. Napisałem też pismo do ZGM, aby posprzątali ten teren. ZGM po kilku tygodniach posprzątał. Kolejnym krokiem było zorganizowanie spotkania wszystkich mieszkańców tego podwórza. Do każdej bramy, do każdej wspólnoty napisałem zaproszenie. Zrobiliśmy wspólne spotkanie. Wszyscy mieszkańcy chcieli, aby zasieki powróciły na dawny teren. Nawet mieszkańcy bramy przejazdowej wyrazili swoją zgodę.

pod_zgm_1 uch_smuch_s3

 

 

 

 

 

 

 

Wraz z sąsiadem poszliśmy z przygotowanymi pismami do ZGM.  Byłem tam pierwszy raz, poczułem ducha minionych lat. Dziwiłem się, że mimo takiego postępu, moje rodzinne miasto, mój kraj jest tak daleko w tyle, że dopiero w roku 2013 weszły zasady segregacji odpadów. Pamiętam z moich lat nastoletnich jak bywałem w Kanadzie (było to ok. 20 lat temu), jak już wtedy inne narody mogły  segregować odpady i zarabiać na tym duże pieniądze. A u nas dopiero teraz i jeszcze w dodatku płaci się tak duże opłaty. Dziś nawet na śmieciach zarabiają poprzez wysokie i ukryte daniny.

śmietniki w Kanadzie 20 lat temu

śmietniki w Kanadzie 20 lat temu

Śmietniki i ubóstwo Legnica 2012

Śmietniki i ubóstwo Legnica 2012

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak wyglądają dziś nasze ulice w Centrum

destrukcja_leg_35 destrukcja_leg_38 destrukcja_leg_80 destrukcja_leg_75

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W czym jest problem i kto zawinił?  Oczywiście, że Miasto, ale dlaczego?

  1. Geneza problemu sięga dziesiątek lat temu, kiedy ówczesna szkoła budowlanka znajdująca się na Murarskiej, wybudowała sobie salę gimnastyczną, a przez to zamknęła dojazd do podwórza.
    1. Jakim prawem ktoś dał pozwolenie na budowę zamykając dostęp, wjazd do podwórza. Przecież taką nieprzemyślaną decyzją pozbawił możliwość wjazdu służb ratowniczych np. straży pożarnej. I całe szczęście, że do tej pory nie było tam żadnego pożaru.
  2. Kilka lat temu Miasto sprzedało mieszkańcom bramy wjazdowej mieszkania bez zapisu w akcie notarialnym służebności drogi koniecznej.
    1. Mieszkańcy zamknęli bramę i tak śmietniki wylądowały na ulicach.
    2. Kto teraz poniesie koszty za winy urzędników, podczas wpisu do KW?
    3. Kto poniesie dodatkowe koszty sądowe?
  3. Dlaczego miasto, znając ten problem od kilku lat, nie zamknęło tego tematu?

Wraz z sąsiadem poszliśmy do ZGM, aby wspólnie zadziałać w tym kierunku. Natknęliśmy się na duży opór. Chcieliśmy wydzierżawić ten teren i wybudować zasieki. Stroną, która chciała podpisać umowę na dzierżawę były wszystkie wspólnoty mieszkaniowe. Zaś ZGM stwierdził, że może podpisać umowę tylko z jedną wspólnotą. I tak ta niekończąca się opowieść trwa do dzisiaj. Czy Miasto w końcu poczuje się odpowiedzialne za swoje czyny i doprowadzi ten temat do końca? Zobaczymy po wyborach, na wiosnę. Jak nie zajmie się tym tematem na poważnie, to zrobimy pikietę na krajowej drodze i sprowadzimy ogólnopolskie media, w tym radio żet i inne gazety wybiórcze, legnickie też.

Moje pytania do Prezydenta w Radiu Zet

W popołudniowy wtorek przyjechało do Legnicy ogólnopolskie Radio Zet. Prosto po pracy,  spóźniony, przyszedłem na to spotkanie, gdyż chciałem zadać kilka pytań naszemu Prezydentowi. Pod koniec tzw. ringu wyborczego, który bardziej przypominał mi kanapę wyborczą, udało mi się zadać choć część tego, co zaplanowałem.

Poprosiłem o mikrofon. Prowadząca audycję zamiast mi go dać, trzymała w ręku i co chwilę mi przerywała. Na początku chciałem, zgromadzonym wokół tego namiotu, przedstawić się.  Popędzany, zapytałem:

– Panie Prezydencie, Legnica jest Pana pasją, podobnie jak i moją. Chcemy wspólnie polepszać nasze miasto. Proszę mi powiedzieć, co Pan obiecał, jak kandydował Pan po raz pierwszy, 12 late temu a czego Pan nie dotrzymał?

Prezydent zaczął wymijająco mówić o tym jak pięknie jest w naszym mieście, bo nie pamięta tego obiecał, a czego nie dotrzymał.

Wtrąciłem się dopowiedziałem. To może Pan pamięta, co było 8 lat temu …. A on dalej mówił swoje. …. A 4 lata temu ? ….. Mówił o piękniejących szkołach i boiskach. Populista, tak jakbym słyszał tych z Warszawki. A ja go pytałem tylko o konkrety, w konkretnym, małym mieście.

Nasza rozmowa wymijała się, a odpowiedzi nie dotyczyły moich pytań.

Istotą mojego pytania, było, aby sam mógł rozliczyć się ze swoich porażek, które sam sobie je przygotował, obiecując je mieszkańcom Legnicy. Bo jeżeli, ktoś obiecuje a ich nie realizuje, bo np. zabrakło pieniędzy, czasu, to wtedy realizuje te same postulaty w kolejnej kadencji, pod warunkiem, jeżeli zostanie wybrany. Prezydent Krzakowski urzęduje już 12 lat. Czyli powinien wszystkie obietnice wyborcze spełnić z pierwszej  i drugiej kadencji. Jeżeli ich nie spełnił, to nie ma prawa moralnego ubiegać się o czwartą kadencję. Bardzo ważne jest wypełnienie tego, co samemu obiecuje się, zwłaszcza jak bywa się prezydentem (jako władza wykonawcza).

Opozycja wraz dziennikarzami powinna, rozliczyć go z tego, co obiecał a czego nie zrobił. Bo jeżeli teraz obiecuje nowe postulaty, to jak może je spełnić, skoro nie pamięta swoich poprzednich, które nie wypełnił.

Muszę przyznać, że dziwnie się czułem, bo cały czas byłem poganiany przez prowadzącą. Nie skończyłem do końca pytania i odebrano mi mikrofon spod moich ust. Może to nie był ring wyborczy, tylko cyrk wyborczy?

Na sam koniec jak już Prezydent wychodził udało mnie się zadać ostatnie pytanie.

-Panie Prezydencie, czy sprawa śmietników przy ulicy Senatorskiej i Piastowskiej jest Panu znana? Jak długo mamy mieszkać w brudzie i w takich warunkach?

– Tak znana ……  – i znowu ogólnikowo mówił, że on nic nie może, bo to jest sprawa wspólnot mieszkaniowych.

Na koniec podałem Prezydentowi rękę i dałem mu swój wyborczy kalendarzyk. Podziękował i życzył mi powodzenia. Jestem ciekaw, gdyby on mieszkał w Centrum, czy zagłosowałby na mnie. Chyba nie popełniłby błędu jak ostatnio, przy wyborach do Europarlamentu, na których głosował za koleżanką z SLD, Lidią Geringer de Oedenberg, która później po wyborach porzuciła SLD. Ciekawe czy ta sytuacja, nauczyła go czegoś więcej, że nie służy się partii, tylko swojej ojczyźnie i swojemu miastu.

O śmietnikach napiszę artykuł na weekend i pokaże Państwu, że tak pozornie prosta sprawa jest przez kilka lat bagatelizowana przez Miasto. W zeszłym roku, po przeprowadzeniu się w tę cześć miasta,  jak nawet nie myślałem o kandydowaniu do Rady Miasta Legnicy, jako członek zarządu jednej wspólnoty, zrobiłem na podwórku spotkanie wszystkich mieszkańców (ich przedstawicieli), aby dowiedzieć się, dlaczego śmietniki stoją na chodnikach przy głównych ulicach a nie jak kiedyś, za czasów mojego dzieciństwa, kiedy były na podwórzu. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe, ze wszystkich powodów. Żaden logiczny argument nie przemawia, by stały tam, gdzie teraz stoją. Przecież ulica Piastowska  jest drogą reprezentatywną. Jest jedyną drogą krajową nr 94, która przebiega przez Legnicę. Jaki obraz Legnica pozostawia wszystkim przejeżdżającym wizytorom? „Legnica, z nią zawsze po drodze” – kompletnie tego nie rozumiem, wybaczcie.

Później jak przyszedłem do domu, wieczorem, chciałem zobaczyć w internecie na wp.pl i radiu zet, jakąś relacje o tym, co mówiłem. Niestety nie było ani jednego mojego zdania. Czy tak ma wyglądać relacja z ringu czy cyrku wyborczego?

Przypomina mi się śmieszna sytuacja z Krakowa, z dawnych lat, gdzie dziennikarze Radia Zet i RMF spierali się, która ich stacja jest bardziej diabelska. Jeden znany, z tamtych lat, dziennikarz zetki, chwalił mi się. Rado Zet przynajmniej mówi, coś o pielgrzymkach papieskich. A ja mu odpowiedziałem, no tak, macie super relacje radia nie zet tylko żet – radia żartów. Ogłupiać każdy potrafi, ale coś mądrego z sensem powiedzieć, to już trudne.

phoca_thumb_l_radio_zet_ring_wyborczy_fot_dawid_soltys12 phoca_thumb_l_radio_zet_ring_wyborczy_fot_dawid_soltys13

 

Informatyka dla każdego

Żyjemy w erze informacji, multimediów. Podstawowym narzędziem jest  komputer, rozumiany w różnych formach, związany nierozerwalnie z siecią. Prawie wszyscy jesteśmy podłączeni do sieci. Stanowimy jedną rodzinę ludzką na jednej planecie. Różne rasy, narody, kultury, religie i języki mają więcej wspólnego niż kiedykolwiek. Nadchodzi czas jedności, oby tylko przy zachowaniu swojej tożsamości. Bycie katolikiem (katolicyzm = powszechność), to bycie otwartym na każdego człowieka przy zachowaniu swojej tożsamości w całej różnorodności.

Jednym z wielu symboli katolicyzmu jest tęcza. Tęcza – to jedne z piękniejszych zjawisk w przyrodzie. Różnorodność kolorów przy różnej długości fali w odpowiednio wilgotnym środowisku odsłania piękno dzieł stworzonych.

Kiedyś, jak bywałem w Kanadzie, bardzo lubiłem jeździć nad wodospad Niagarę, tam gdzie zawsze jest tęcza, kiedy świeci słońce. Nasza najbliższa gwiazda – widzialne i życiodajne źródło energii we współpracy z mżawką ukazuje nam piękno ziemskiej przyrody w świecie widzialnym, ale nie widzianym tak po prostu. Podobnie jest w świecie niewidzialnym, duchowym, gdzie jedynym źródłem życiodajnej i wiecznej energii jest sam Stwórca i tylko we współpracy z człowiekiem, który otrzymał dar wolnej woli,  może współdziałać dla jego dobra.

Z czasem wiele symboli zmienia swe znaczenie. Wszystko, co pokazuje dobro i piękno jest dewaluowane. Zło zagłusza i przysłania dobro, jest bardzo krzykliwe.

Nie wiem, czy wiecie, ale dawniej w języku angielskim słowo „Gay” (gej) miało pozytywny charakter, jak ktoś powiedział: Are you gay? Sure, I`m gay all the time.  (Czy jesteś radosny, wesoły? Pewnie, jestem radosny przez cały czas.) Teraz nie mogę powiedzieć, że „Paszyn is gay”. Bo 99,9% ludzi zrozumie, że jestem homoseksualistą, a ja tylko jestem radosny przez cały czas.

I tak wiele mógłbym dawać przykładów. Akurat kiedyś wiele czasu na studiach poświęcałem ruchowi New Age, zajmowałem się astrologią i innymi zjawiskami paranormalnymi i manipulacją, w kontekście Katolickiej Nauki Społecznej, o której mało co i kto wie, że takie coś istnieje. Ale o tym innym razem.

Dodam jeszcze jedno zdanie w kontekście warszawskiej tęczy, o którą tak wszyscy walczą. Czyż nie byłoby pięknie, jakby biskup Warszawy,  za zgodą jej prezydenta, właśnie pod tą tęczą odprawiłby dla wszystkich Mszę św. połączoną z agapą. Wtedy Ojcu Kłamstwa zrzedła by mina, a tak śmieje się z głupich ludzi, którzy nawzajem wyzywają się i pomiędzy sobą walczą. A głupota ich wszystkich sięga granic człowieczeństwa – normalności i zdrowego rozsądku. Chrześcijaństwo musi odzyskać wszystkie swoje atrybuty, symbole i ich znaczenia.

Wracając do tematu „Informatyka dla każdego„, chciałbym ukazać istotne cele dla mojego miasta, dla naszej Legnicy. Jak mogę pojąć, że sprawy duchowe są przez wielu niezrozumiałe, to trudno mi zrozumieć, jak ludzie nie potrafią wykorzystywać narzędzi związanych z technologią informacyjną w XXI w. Jeszcze ludzi w sile wieku można poniekąd zrozumieć, ale pozostałych już nie.

Kiedyś, tzn. 11 lat temu jak przyjechałem do Legnicy i zacząłem pracę jako katecheta i informatyk w Centrum Kształcenia Ustawicznego, miałem pomysł na zrobienie miejskiej sieci (MAN – metropolitan area network) w Legnicy. Wymyśliłem nazwę legman.pl nawet miałem już rejestrować domenę, bo akurat była wolna. Mój pomysł przedstawiłem moim szefom. Założenia były takie, aby każda szkoła, biblioteka, a później urzędy byłyby połączone miejską siecią ze sobą. Załóżmy, że ktoś szuka jakieś książki do wypożyczenia, to przez scentralizowany system i z agregowanej bazy danych, możemy zobaczyć czy dana pozycja jest dostępna i gdzie. Gdyż dużo ciekawych książek czeka, aby zostały przeczytane przez legniczan.

Dzisiaj po dekadzie, powstały jakieś szczątki niedoszłej sieci legman. Domena zajęta przez miasto, w kilku miejscach publiczny internet WIFI o ograniczonym dostępie – działają tylko niektóre usługi. Czuję oddech XX w. a przecież mamy już XXI w. Gdzie są miejskie inwestycje dotyczące rozbudowy sieci w oparciu o światłowody?

Uważam, że każda jednostka publiczna (szkoły, urzędy, miejskie spółki) powinna być połączona światłowodem. A nawet w drugim etapie, każda brama w Legnicy powinna mieć w pobliżu dostęp do światłowodu.

Rozmawiam z dostawcami – ISP, którzy sami mówią, że Legnica ma zaległości w tym temacie. Nie wiem, ale mam nadzieję, że jak budują, remontują drogi, chodniki, to wszędzie kładą wiązki światłowodowe. Oby tak było.

Mając „światełko” (światłowód) u siebie w pracy, domu itd. możemy mieć prawie wszystkie usługi za półdarmo. Czyż nie byłoby pięknie, jakby we wszystkich jednostkach publicznych były darmowe rozmowy telefoniczne i wideokonferencje w jakości HD za darmo. Paszyn Wam w tym pomoże. Dajcie mi medium – światełko, a ja Was oświecę.

Ludzie żyjemy w XXI wieku, a ja mam wrażenie, jakbym dalej żył w XX wieku z XIX wieczną mentalnością wielu.

Niestety wielu żyje albo w nieświadomości albo w zakłamaniu. Każdy z Was, który korzysta z technologi informacyjnej musi zdawać sobie sprawę na temat jej bezpieczeństwa i poufności. Nie istnieje coś takiego jak super bezpieczna sieć czy super bezpieczny system. Tak samo nie istnieje super niezawodna sieć czy system. W dzisiejszej technologi można włamać się – złamać każde hasło, to tylko kwestia czasu i odpowiedniej mocy obliczeniowej maszyny, i grubości portfela. Bezpieczeństwo i niezawodność zawsze polega na kompromisie pomiędzy bezpieczeństwem a dostępnością i wydajnością.

Chciałbym, abyś wiedział, że wielu informatyków, podobnie jak teologów służy prawdzie i wolności. I w takich ludziach jest nadzieja, na zmianę mentalności w wielu. Nie każdego można kupić, nie każdy jest zdrajcą. Podam jeden z wielu konkretny przykład.

Każdy system operacyjny, który działa w Ameryce musi przejść przez tzw. Agencje Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Czy to będzie windows, czy ios, android, czy urządzenia cisco itd. nie ma znaczenia. W każdym systemie jest zaimplementowany backdoor (backdoor – tajne tylne wejście, specjalna luka w bezpieczeństwie, aby wiele mogli ….). Wg NSA wszyscy jesteśmy potencjalnymi terrorystami. Tak więc musisz wiedzieć i być świadomy, że  każdy z nas zawsze może stać się terrorystą swojej wolności.  Kiedyś powstał taki wolny, darmowy projekt – system do szyfrowaniu dysków twardych i innych nośników pamięci – o nazwie TrueCrypt (zob. http://truecrypt.sourceforge.net ). Korzystam z niego na co dzień, aby szyfrować dane. Za darmo z tej strony można było pobrać bezpieczny i niezawodny system do szyfrowania danych.  NSA miało z nim problemy. Aby odszyfrować jakiś nośnik pamięci potrzeba było długiego czasu i super wydajnych maszyn,  przy dużych  nakładach finansowych, a to mijało się z sensem i z celem. Parodia wolności amerykańskiej polega na tym, że autorom systemu TrueCrypt dano propozycję nie do odrzucenia. Albo zrobicie dla nas backdoor albo żegnajcie -bye, bye. Nie ugięli się. Zatem na stronie mamy teraz super bezpieczny amerykański produkt do szyfrowania z wielkim backdoorem BitLocker, a TrueCrypt –  WARNING: Using TrueCrypt is not secure (UWAGA, użycie TrueCrypta jest niebezpieczne). Jak chcecie mieć taką wolność, to nadal głosujcie na tych samych, co są u władzy krajowej przez wiele lat. Tylko PO co? STOP Backdorowcom, którzy niszczą nasz kraj!

Ignorancja legnickich władz pełna arogancji

Władza legnicka niezmienna od lat ma się dobrze, ale tylko we własnym kręgu wzajemnej adoracji. Im szersze kręgi, tym większe niezadowolenie. Wszystko zależy od tego w jakim kręgu znajdujesz się i nie jest istotne skąd pochodzisz czy z jakiej jesteś partii, obyś tylko wychwalał jednego i jedynych. Z upływem czasu nawet w najbliższych kręgach zaczyna towarzyszyć niezadowolenie. Ludzie są pełni obaw. Schematy utarte od lat stają się męczące. Życie staje się smutne. Żeby cokolwiek załatwić w legnickim urzędzie potrzeba czasu albo znajomości albo tego co najgorsze – braku uczciwości.

Kolejne wybory to nadzieja dla Legnicy. Nadzieja, że może w końcu nadejdą zmiany. Trzeba być pełnym nadziei, ale także wytrwałym i cierpliwym w pracy.

Spotykam się z mieszkańcami mojego rejonu i często widzę w ich życiu – brak nadziei. Zniechęceni, zniesmaczeni, że mimo kolejnych wyborów, nic się nie zmienia od lat. Daję im nadzieję, dodaje im wiary, że nadchodzą czasy pełne nadziei. Tylko potrzeba jeszcze trochę czasu, trochę wysiłku każdego z nas, aby nasze miasto, nasza Polska zmieniła się na lepsze.  Pierwszym krokiem mojego hasła „CZAS NA ZMIANY”, które wymyśliłem przeszło rok temu, jest zmiana mentalności w nas samych. Najpierw trzeba zmienić siebie, umieć dostrzec dokoła siebie drugiego bliźniego, umieć się do niego uśmiechnąć, potrafić mu pomóc. Odkryć w sobie pokłady dobra, bo każdy z nas z natury jest dobry, bo jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo samego Stwórcy. Mamy swój początek, ale nie mamy końca. Nasze życie to taka matematyczna półprosta. Nadzieja, że z Chrystusem będziemy uczestniczyć w chwale, dodaje nam sił i wiary, aby zmieniać tu swoje życie  i ukazywać tę nadzieję innym. Dopiero drugim krokiem, to zmiana władz na szczeblach lokalnych i krajowych, po to, aby zmienić prawo, które ma służyć każdemu Polakowi, a nie tylko wybranym. Każdy inny algorytm „czasu na zmiany” nie zda egzaminu, a nasze wszelkie wysiłki okażą się krótkotrwałe i próżne.

Jak mamy się zmienić? W moim algorytmie, który z definicji powinien być prosty, jednoznaczny i skończony, trwała zmiana mentalności wówczas odniesie swój sens, wtedy i tylko wtedy, kiedy sami przed sobą i przed Stwórcą staniemy w prawdzie. Prostota i szczerość w przyznaniu się do tego, co nie jest godne dziecka Bożego. Wyrzucenie, pozbycie się wszelkiego zła ze swojego życia i scedowanie tego na cierpienie i  Krzyż Chrystusa, to jest nadzieją i początkiem Twojego zmartwychwstania, Twojej zmiany.

Nawet jak nie wierzysz w Boga, nie wierzysz w bezgraniczną Miłość objawioną w Chrystusie, jesteś wychowany i wyuczony na poglądach Darwina, na ewolucjonizmie, który można naukowo i w dziecinny sposób obalić, nawet jak Twoimi idolami są: Marks, Nietzsche czy Dawkins, to posłuchaj słów Blaise Pascala – filozofa i matematyka, który kiedyś powiedział słowa do niewierzących. Nawet jak Boga nie ma, to nic na swojej wierze nie stracisz, ale jak okaże się On rzeczywistością, to wtedy wiele zyskasz. I nie patrz na księży, na duchownych, popatrz na samego siebie. Dawid Starotestamentalny w Psalmie 53 napisał: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga„, A Paweł Paszyn dopowie. Wierz – to się opłaca. Ale pamiętaj, lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. Kto jest naprawdę głupi, ten kto nie wierzy w Boga, czy ten, kto nie wierzy w Boga, a mimo to poświęca swoje życie, aby Go zwalczyć?

Ignorancja władz legnickich jest naprawdę tu wyjątkowa. Można byłoby pisać i pisać. Ale tym, którzy nie wierzą moim słowom, dam jeden z wielu, konkretny przykład.

Każdy z nas, z natury ma prawo do własności. Biblia bardzo dobitnie w wielu miejscach to podkreśla. Rozpoczyna się od przykazania w Dekalogu „Nie kradnij!” a kończy się na Apokalipsie Św. Jana. „Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.  Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec.” Każdy z nas otrzymał talenty i każdy powinien rzetelnie pracować za uczciwe wynagrodzenie. Wszystko co jest związane z socjalizmem jest obce Biblii – Słowu Bożemu.

Z prawa do własności wynika poszanowanie cudzego dobra czy też dobra wspólnego. Dobro wspólne to owoc naszych prac. Na tej podstawie budujemy przestrzeń publiczną, dla każdego bez wyjątku. Stąd też wszelkie umowy, porozumienia, kontrakty dotyczące dobra wspólnego powinny być jawne opinii publicznej. Jeżeli ktoś zataja i powołuje się na klauzule poufności jest złodziejem i nie ma w nim prawdy. Dlaczego, dlatego bo korzysta on nie tylko ze swoich owoców pracy, ale całej społeczności. Każdy z nas płaci podatki, różne wymyślone opłaty, a władza lokalna albo krajowa ukrywa przed nami umowy np. dotyczące kontraktu miasta w sprawie wywożenia śmieci, czy też np. nie możemy dowiedzieć się, ile kosztuje państwo i jakie są przychody z utrzymania płatnej autostrady A4 pomiędzy Krakowem a Katowicami. I wiele set przykładów. Jeżeli jest brak transparentności, taką władzę należy szybko pozbyć się.

Im więcej zataja się, brakuje uczciwości, tym mniejsze poszanowanie wspólnego dobra, Twojej pracy.

Czy władza miasta Legnicy jest arogancka i ignorancka, bo nie szanuje dobra wspólnego, cudzej własności?

Sam sobie odpowiesz na to pytanie.

Stoi budynek – kamienica, która jest własnością jego mieszkańców, na rogu ulicy Senatorskiej i Piastowskiej. Mieszkańcy od wielu lat piszą pisma i proszą, aby ich budynek nie był niszczony przez ochlapywanie go podczas przejazdu samochodów w czasie deszczu. Mieszkańcy wiedzą, że Miasto nie pomoże w remoncie kamienicy, tylko proszą, aby Miasto nie niszczyło ich budynku. Piszą i proszą, aby Miasto zainstalowało przy chodniku ekrany, które chroniłyby przed destrukcją budynku.

Przypatrzmy się jaki jest stan budynku na dzisiaj. Niczym się nie różni, jak w latach wojennych poprzedniego wieku.

destrukcja_leg_25destrukcja_leg_24

 

 

 

 

 

 

Po za tym całe skrzyżowanie nadaje się do remontu, bo jest niebezpieczne i nierówne a przez to hałaśliwe.

destrukcja_leg_21 destrukcja_leg_22 destrukcja_leg_41 destrukcja_leg_86

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zakręcie często dochodzi do wypadków, gdzie później Miasto ma problem z przywróceniem takich samych żółtych siatek. A tu powinna być mocna banda, bariera drogowa, chroniąca pieszych. Kilka miesięcy temu nawet część drogi zapadło się, ale to dopiero początek niespodzianek.

W innym miejscu w Legnicy prawie w tym samym czasie, Miasto chce przy budowie, remoncie innej drogi dołożyć kilkaset tysięcy złotych na tzw. cichy asfalt. (zob. http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-cala-prawda-o-cichym-asfalcie,nId,1239010) Oto super przykład wspaniałego i logicznego zarządzania. Gratulacje! Może najpierw połóżmy porządnie, wszędzie normalny asfalt, a dopiero później filozofujmy nad cichym czy kolorowym asfaltem.

Ale o legnickich drogach, remontach i ……. innym razem.

Jeszcze raz przyjrzyjmy się, jak władze miasta szanują własność mieszkańców kamienicy w Legnicy.

destrukcja_leg_207 destrukcja_leg_209

 

 

 

 

 

Czy tymczasowo, do czasu remontu drogi, skrzyżowania, nie można zainstalować ekranów, płyt poliwęglanowych, które chroniłyby pieszych oraz budynek przed ochlapywaniem. Tak, jak jest w innych miejscach.

lg_par_142

Przyjrzyjmy się dokładnie treści pismom pomiędzy Zarządcą (w imieniu mieszkańców) a Miastem (ZDM)

dok_04 dok_03 dok_02 dok_01

 

 

 

 

 

 

 

Pozostawiam to bez komentarza. Nic tylko iść do Sądu, ale tu w Legnicy czy jest sens? Strata czasu. Mija rok 2014 i cisza. Po co ten urzędnik pisał, jak palcem po wodzie i obiecywał, jak słonia w karafce. Czyż to nie jest lekceważenie mieszkańców Legnicy i nie szanowanie cudzej własności? Jaka jest jego odpowiedzialność za czyny, które niszczą cudze czy wspólne dobro?

Trzeba to zmienić!

 

Aby to zmienić, trzeba wybrać innego Prezydenta.

konw_pis_atr_leg_20141026_119

Jeden ojciec znaczy więcej niż stu nauczycieli

ojciec_dzieckoPierwszymi i najważniejszymi nauczycielami są rodzice: matka i ojciec. To od nich dziecko od najmłodszych lat uczy się na całe swoje życie, kim być i jak postępować. Oni są wzorcem dla swoich dzieci. Dziecko od urodzenia jest jak gąbka. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym ….    Każdy zna to przysłowie. Żeby wychować dziecko na dobrego i porządnego, i inteligentnego człowieka, potrzeba tylko jednej rzeczy. Miłości rodziców. Nie potrzeba słów, potrzeba przykładu. Dziecko najlepiej rozpozna w swoich rodzicach, ich szczerość i prawdziwość. Mężczyzna i kobieta najpierw muszą ukochać siebie nawzajem, a potem swoje potomstwo.  Można ukończyć najlepsze studia na świecie, znać wiele języków, grać na wszystkich instrumentach, być milionerem, ale jak miłości nie masz, jesteś nikim.  Akurat ja miałem szczęście i urodziłem się w kochającej rodzinie. Wierna miłość mojego ojca i mojej matki oraz ich poświęcenie, było najpiękniejszym motorem do samorozwoju. Urodziłem się w rodzinie, gdzie było cierpienie i ból, spowodowany wypadkiem samochodowym i następstwami – wieloma chorobami. Mój ojciec długo przed moim narodzeniem, mający już trójkę dzieci był bardzo przedsiębiorczy. Z zawodu był krawcem. Miał swój zakład krawiecki, oprócz tego ze wspólnikiem, na wsi pod Legnicą, utworzyli fermę kurcząt – brojlerów. Pewnego dnia wracając do domu z fermy, jadąc na motorze na głównej drodze w Legnicy, wjechał w niego z boku, z ulicy podporządkowanej samochód – stara warszawa. Kierowcą samochodu okazał się pijany milicjant, ubek. Wypadek był na tyle mocny i silny, że ledwo co uszedł z życiem. W szpitalu przeleżał kilkanaście miesięcy, a jego nogę musieli od początku składać itd. Miał wtedy żonę i trójkę kilkuletnich dzieci, mojego brata i moje dwie siostry. Chciał najlepiej dla swojej rodziny. Jego pracowitość, jego poświęcenie, jego miłość, jego wierność, jego wiara w Boga od młodości jest dla mnie wzorem. Teraz od wielu lat czuję jego obecność i wiem, że ojców mam tylko dwóch: Boga  i jego, który teraz razem z Nim przebywa. Aby być święty, nie potrzeba beatyfikacji i kanonizacji. Każdy z nas może być święty, tylko potrzeba jednego, potrzeba kochać. Człowiek jest powołany z miłości do miłości.

Wszystkiego najlepszego wszystkim pedagogom i belfrom! Dziś Dzień Edukacji Narodowej. Dzień szacunku dla drugiego człowieka, dla każdego, kto daje coś z siebie, aby przekazać wiedzę i mądrość życiową. Niestety w szkołach coraz więcej jest wybiórczej wiedzy opartej na schematach i testach, poziom niższy a o mądrości życiowej cokolwiek trudno się dowiedzieć.

Ale wróćmy teraz do dzisiejszego święta. Jak trudno dzisiaj o dobrych i mądrych nauczycieli. Ile w tym zawodzie jest osób, które nie mają charyzmy i poświęcenia, które nie poszukują prawdy i mądrości życiowej. Tylko jak małpki lecą z narzuconym programem, aby zdążyć i przygotować klasę do testów, które są kilka tygodni wcześniej niż zakończenie szkolnego roku. Bo słupki są dziś najważniejsze. Przecież każdy chwali się, jaką ma zdawalność testów, egzaminów i matur. Tylko to się liczy. Syntetyka bez analityki prowadzi w kozi róg.

A co w naszej Legnicy. Kiedyś uczyłem w szkole religii i informatyki w Centrum Kształcenia Ustawicznego w Legnicy, jestem nauczycielem mianowanym. I wiem, że nauczyciel to trudny kawałek chleba. Miałem i tak o wiele łatwiej niż większość, uczyłem dorosłych. Miałem najlepszą pracownie komputerową, serwery i komputery, pierwsze laptopy, projektory i tablice interaktywne w Legnicy. Oto dbał mój dyrektor Andrzej Zychowicz. Kto chciał uczył się, kto nie, to tylko była jego strata. Nic na siłę. Za darmo mógł poznawać tajniki wiedzy informatycznej. Ale niestety duża część ludzi, słuchaczy nie umiała szanować i doceniać takich możliwości. Może jakby płacili, to wtedy zrozumieliby, że nic nie ma za darmo, że trzeba najpierw coś dać z siebie, a potem wymagać od innych. Nic nikomu się nie należy.

Później zmienił się dyrektor. Ale moje rady i pomysły utworzenia największej zawodowej szkoły w regionie i chęć pisania projektów unijnych pozyskania funduszy,  nie zostały uznane. Iluż jest licencjatów i magistrów, jak łatwo skończyć jakiekolwiek studia. Rząd tworzy z naszych podatków tysiące bezrobotnych magistrów. A brakuje dobrych fachowców, czeladników.

Nie będę chwalił się, jakie skończyłem studia, jakie podyplomówki, jakie kursy. Papier wszystko przyjmie.

Ale pochwalę się jednym papierem, który niespodziewanie otrzymałem od kursantów w tym roku. To jest najlepsza nagroda i motywacja, jak ktoś doceni i umie zwyczajnie i prosto, i szczerze powiedzieć: DZIĘKUJĘ.

Dyplom Paszyna

Dyplom Paszyna

Jeden kochający i wymagający ojciec znaczy więcej niż stu nauczycieli, doktorów i profesorów.

Daj szansę pieszemu

Jestem ojcem czworo dzieci, moich pięknych córek. Są w wieku od 9 lat do 2 miesięcy. Niestety jeszcze żadna z nich nie ma prawa jazdy i samochodu. Pierwsze trzy kursują dwójką – na swoich nóżkach, zaś czwarta jeszcze nie ma pojęcia, co ją spotka w Legnicy, jak dorośnie. Oby spotkało ją, jak najmniej utrudnień i dużo normalności. „Daj szansę pieszemu” to akcja, która pokazuje szereg barier i utrudnień dla pieszych w naszym mieście. A co mam powiedzieć, jak nieraz biorę moją dwumiesięczną Małgosię na spacer wózkiem, jak nieraz trudno przejechać przez ulicę albo wjechać na wysokie krawężniki, albo w rekordowym tempie przejechać przez ulicę na zielonym świetle, bo za kilka sekund zmienią się światła na czerwone. A co dopiero mogą powiedzieć ludzie starsi, którzy wolną chodzą, czy mają przez ulicę biegać?

Oczywiście jest coraz lepiej, przy nowo wyremontowanych ulicach powstają przejścia dogodne dla pieszych, dla wózków dziecięcych i inwalidzkich. Powoli zaczynają obowiązywać polskie standardy. I z tego jestem dumny.

W wyborach startuje dużo partii, komitetów itd.  Wyścig szczurów rozpoczęty.

Jedni śledzą drugich i małpują. Przykładem może być Rabczenko – kandydat PO na Prezydenta Legnicy, który bardzo szybko podchwycił tezy Wacława Szetelnickiego – kandydata PIS na Prezydenta Legnicy, który w swoim programie ogłoszonym na konferencji prasowej, ujął likwidację stanowisk wiceprezydentów. Ale to nic złego. Problem jest inny, obiecywać można wiele i mało co zrobić, ale niestety PO opanowała to do perfekcji – Aby żyło nam się lepiej (nam czyli PO). Widać jak za rządów PO coraz bardziej staje się rozwarstwienie społeczeństwa. Bogaci mają coraz więcej, biedni coraz mniej. Biedny, boś głupi. Głupi, boś biedny. Radź sobie sam. A i tak wszyscy mogą Cię złupić (państwo – nowe podatki, firmy – amber gold i parabanki, komornicy – nawet już sąd ich nie kontroluje, itd.) Kapitalizm w wydaniu PO.

Aby nie było, że Paszyn to internetowa małpa, pokaże Państwu różnicę o tym, co napisał portal legnicki, który bardzo preferuje Platformę Obywatelską i Porozumienie dla Legnicy – ludzi PO BIS (zob. http://fakty.lca.pl/legnica,news,49442,Kandydaci_stworza_legnicka_mape_barier.html ), a tym, co będę pisał poniżej na temat „Daj szansę pieszemu”.

Nie wszystko, co Krzakowski zrobił w mieście jest złe. Gdybym miał poglądy lewicowe i klapki na oczach, to wolałbym obecnego Prezydenta niż młodego karierowicza, który za wszelką cenę chce zostać Prezydentem. Mimo, że Krzakowski wypalił się i widać, że brakuje mu pomysłu na przyszłość Legnicy, to trzeba docenić to, co zrobił. Może potrzeba lepszych radnych. Na pewno należy mu się większy szacunek niż Rabczence, który ma spore parcie na władzę. Takich ludzi obawiam się. Moim zdaniem, to legnicka PO jest barierą niedorozumienia. Wystarczy prześledzić ostatnie miesiące legnickiej PO i Arlegu. Tam wszystkich przyjmą na listy wyborcze. Im lepiej i dalej pluje się na Krzakowskiego, tym czołowe miejsca na listach? Chyba nie o to chodzi. Nie będę pisał, kto i co. Ale jak zobaczyłem tam znajomego z Polski Razem, to osłupiałem. Może ja zapiszę się do Palikota? Przepraszam, ale ja takiej polityki nie rozumiem, przerasta mnie zakłamanie wielu.

Ad rem. Daj szansę pieszemu. To mój, wcześniej zaplanowany pomysł, który ma pokazać mieszkańcom Legnicy a szczególnie urzędnikom, jak istotny i ważny jest pieszy – legniczanin. Bezpieczeństwo i komfort chodzenia po naszym mieście – na to chciałbym zwrócić Wam uwagę.

Platforma internetowa  lca.pl w krótkiej notce „Kandydaci stworzą legnicką mapę barier” ukazała problem oparty tylko na jednym przykładzie, zresztą znanym legnickim urzędnikom. Brak przejazdu dla wózków przy jeszcze niedokończonym, przejściu dla pieszych na ulicy Witelona. Napisali „Dziurawe chodniki, wysokie krawężniki bez podjazdów – niestety w Legnicy jest ich mnóstwo”. Ale niestety nie podali więcej przykładów. Używają liczby mnogiej, a ukazują tylko jedno przejście, które zostanie poprawione. Dlaczego nie chcieli pokazać, że nowe chodniki mają ułatwienia do przejścia i przejazdów wózków. Ich hasło jest populistyczne. Najpierw niech stworzą mapę barier, a potem niech nam ją ukażą.

Zanim przejdę do twórczej krytyki, to pokażę, że w mojej dzielnicy – centrum. Nowo wybudowany chodnik przy ul. Senatorskiej ma bardzo ładne udogodnienia dla wózków. Chciałbym, aby tak wyglądały wszystkie chodniki w mieście. Zobaczcie, nieprawdaż? Jedno przejście i widać, że są postępy.

chodnik-senat-okchodnik-senat-bad

 

 

 

 

 

A teraz przejdę do krytyki bezmyślności urzędników. Oczywiście z tym tematem byłem w Zarządzie Dróg Miejskich, to co usłyszałem, to napiszę później. Najpierw pobawię się kredkami i namaluję mapkę, zeskanuję i pokażę, co Paszyna drażni. A teraz razem z córeczkami trochę sobie pomalujemy. ….   I oto wyszła nam mapka czerwonego kapturka.

mapka_czerwonego_kapturkaWyjaśniam o co chodzi. Czerwony kapturek – wnuczka chce odwiedzić swoją ukochaną babcię. Jej droga musi być bezpieczna, krótka i łatwa do pokonania. Kolorem zielonym została namalowana naturalna linia drogi. Kolorem niebieskim została namalowana droga jaką wskazał mi legnickim urzędnik z ZDM. Po prostu chciał ominąć wilka.

Dawniej było przejście (zejście) ze skwerku. Teraz na ulicy Murarskiej mamy dwa przejścia (wejścia) na skwerek, a brakuje nam zejścia przy drugiej ulicy. W tym miejscu bardzo często stoją samochody – jest płatny parking albo jest bardzo wysoki próg i nierówna droga przy niedawno powstałym budynku na ulicy Bilsego. Projektowali, budowali a zapomnieli o przejściach dla pieszych i przejazdach z wózkiem itd.

Druga sprawa to brak przejścia dla pieszych przy końcu pieszego ciągu przy Szkole Podstawowej nr 4. Słaba widoczność pieszych przez nadjeżdżający pojazd, brak barierek i brak oznaczeń, że dzieci w pobliżu. Jest znak stop i linia, ale niestety to nie oznacza przejścia dla pieszych. W praktyce okazuje się, że nie każdy tu samochód zatrzymuje się. Byłem w ZDM, nawet tam spotkałem praktykanta, z czasów kiedy uczyłem informatyki dorosłych w CKU. Co powiedziała mi Pani. „Ludzie mają przechodzić na pasach, które są dalej, przy szkole”. I dodała drugi znak stop z lewej strony, po tamtego drzewa zasłaniały.

Przepraszam wszystkich, jeżeli nie zostałem dobrze zrozumiany. Za idiotę to robię ja. Na szczęście do 16 listopada, chyba że mnie wybierzecie na Radnego.

Ale popatrzcie i sami oceńcie, czy Paszyn znowu nie ma racji?

lg_par_105lg_par_157

lg_par_155lg_par_109lg_par_107 lg_par_112 lg_par_113 lg_par_114

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zazwyczaj przy ulicach przed szkolnym wejściem znajdują się barierki. Tak jak tu.
lg_par_127 lg_par_133

 

 

 

 

 

To dlaczego przed tą szkołą nie ma? Kto odpowiada za bezpieczeństwo dzieci i młodzieży przy szkołach?
Pan Dyrektor czy Ojciec Dyrektor? Tylko nie mówcie, że znowu Krzakowski. Skąd ma on o tym wiedzieć, przecież nie chodzi do kościoła.

lg_par_137 lg_par_139

Kampania rozpoczęta

Kampania rozpoczęta, pierwsze plakaty rozklejone. Moje hasło: „CZAS NA MŁODYCH, CZAS NA ZMIANY!” Dziś wieczorem rozkleiłem pierwszą turę plakatów. Promuję siebie samego, bo tylko za siebie ręczę, nie za partię. W każdej partii czy to lewicowej czy prawicowej jest tak bardzo podobnie. Zresztą są to wybory samorządowe i co do nich mają jakieś tam partie. Głosujmy na ludzi, na konkretnych ludzi!

Właśnie. A jak będzie startował gej, to czy katolik może na niego głosować w wyborach samorządowych? A jak będzie startował rozwodnik czy prowadzący niemoralne życie czy chrześcijanin może na niego głosować w wyborach samorządowych? Oczywiście, że tak i nawet jak zagłosuje, to nie zgrzeszy. Dlaczego?

Wybory samorządowe cechują się innymi prawami. Wybrańcy do Rady Miasta, Sejmików i innych urzędów samorządowych nie tworzą prawa krajowego czy unijnego. Nie decydują np. czy geje mogą adoptować dzieci albo czy niemoralni rozwodnicy chcą wprowadzić do szkół dla dzieci jak mają się masturbować, itd.

Chory kraj, chory system. A przez to w wyborach samorządowych ważną rolę odgrywają partie. Czyli listy każdej partii są układane irracjonalnie i z góry. Oczywiście bardzo często dominują układy kto i na jakim miejscu. Niestety bardzo często te osoby (jedynki i dwójki itd.) powinny być na listach albo na tyłach albo powinny całkowicie zniknąć z list, bo np. przez ostatni okres nic nie zrobiły dla miasta i jego mieszkańców. Dotyczy to każdej partii, komitetu, który startuje w Legnicy. Często też osoby będące w partii czy jakimś komitecie nie działają, a później nagle pojawiają się jak grzyby po deszczu. Ja też jestem zdziwiony, że na liście PIS w moim okręgu startuje osoba, która nie powinna tam się znaleźć. Jeżeli ktoś kiedyś przynależał do innych partii i podejmował nieprawicowe albo dwuznaczne decyzje, np. był za pozostawieniem pomnika na Placu Słowiańskim – symbolu kłamstwa to jakim prawem moralnym startuje z listy legnickiej PIS, na tak wysokiej pozycji. Przecież legnicki PIS chce m.in. usunąć ten pomnik? Konflikt interesów. Albo nagle miesiąc przed wyborami znikąd pojawia się kandydat na Radnego czy Prezydenta Legnicy? Co jest ważniejsze osoba czy szyld partii? Na kogo głosujesz na partię czy na osobę? Każda partia to …

Przerasta mnie głupota wielu! Przecież, żeby wygrać wybory w tym mieście, to trzeba silnie i wspólnie pracować przez całą kadencję. Mieć nieustanny kontakt z ludźmi. Pokazywać, że my możemy zrobić to lepiej niż obecna władza. Krytykować twórczo! Np. Krzakowski zrobił nowy deptak w parku. Bardzo dobrze, że zrobił deptak (klaskamy mu brawo, a on zdziwiony i podniecony strzela rogala – uśmiech). Tylko dlaczego do połowy? (zadajemy mu pytanie, a on prostuje swojego rogala). Czyżby zabrakło pieniędzy publicznych, to może Krzakowski podniesienie podatki, tak bardzo w tym jest dobry (sarkazm, on zawęża rogala). Ale jakbyśmy rządzili w mieście, to najpierw uzbieralibyśmy całą kwotę i zaczęlibyśmy robić ten deptak, ale cały. Ale prace budowlane zaczęlibyśmy robić od końca, od wałów do początku drogi. A tak to Krzakowski zrobił  od początku do połowy, jak będzie robił drugą połowę to ciężarówki z kamieniami, polbrukiem itd. będą musiały przejeżdżać po nowej drodze a wtedy może dojść do jej uszkodzenia. Decyzja Krzakowskiego w sprawie tej budowy jest nieprzemyślana i bezsensowna. Jak do tego dodamy większe i pilniejsze potrzeby naprawy innych dróg w Legnicy, to możemy polemizować o priorytetach, robiąc wspólnie wizje lokalne.  I takim sposobem Krzakowski straci swojego rogala – czyli uśmiech, pewność siebie, co on to nie jest.   Oczywiście Krzakowski będzie się bronił, kiedy ta sprawa trafi do legnickich mediów. A wtedy wyciągamy królika z kapelusza i 1:0 dla nas, a może walkower.

Ale kto to ma zrobić, Radni bezradni? Wszystko trzeba wypracować, nic nie robi się samo, oczywiście można modlić się, ale to nie wystarcza, bo Bóg dał człowiekowi rozum, dwie ręce i trzeba najpierw dać coś z siebie, a później wymagać od innych i od Boga.

Dlatego bardzo ważne jest, aby głosować na ludzi, którym można zaufać, którzy potrafią działać nie tylko dla siebie, ale też dla innych w lokalnej społeczności. Nie ważne jest  czy dana osoba jest religijna czy też nie. Ważne jest, aby była szczera i umiała współdziałać ze wszystkimi mieszkańcami. Nie może być kłamcą i nie może w tym wszystkim szukać siebie, swoich przywilejów i dodatkowego dochodu. Bo jeżeli ktoś idzie do polityki dla kariery, dla kasy, to tak mamy, jak mamy. I nigdy nie będzie dobrze.

Wieczorem jak rozklejałem plakaty, przy okazji rozmawiałem z jednym emerytem i dwoma policjantami.

– Co Pan chce zmienić w tym mieście? –  Zapytał się emeryt.
– Władzę, która starzeje się, nie dowidzi, nie dosłyszy jakie są potrzeby społeczeństwa Legnicy – odpowiedziałem
– Nic Pan nie zmieni, jest coraz gorzej –  dodał dystyngowany emeryt.- Dlatego trzeba pozbyć się komunistów, karierowiczów, ludzi z układu – dodałem.
– Panie w komunie było o wiele lepiej niż jest teraz. Stać mnie było wyjechać nad morze, stać mnie było na wiele rzeczy, a co teraz mamy w tym kapitalizmie i demokracji – obruszony dodał –  brak pracy, brak perspektyw dla młodych, złodziejstwo, a my mamy marne emerytury.
– Tak to jest prawda, pod tym względem było lepiej – przyznałem mu rację i dodałem – Pamiętam jak moja mama była kierowniczką Milany, zarządzała około setką ludzi i nawet była bezpartyjna. Za dobrą pracę i wszystkie wykonane plany dostawała nagrody, dyplomy, medale, premie. Jeździliśmy co roku na wczasy. A teraz ile musimy się napracować, aby gdziekolwiek pojechać. Ceny kosmiczne a pensje od lat takie same. Coraz więcej pracy, a pensje niezmienione. Jest coraz gorzej. Dlatego staram się nie narzekać, tylko chcę działać dla dobra swojego i Twojego.
– Panu dobrze z oczu patrzy. Powodzenia.
– Dziękuję.

Później jeszcze spotkałem dwóch policjantów z prewencji. Zdziwili się bardzo, że zostawiłem otwarty  samochód i od niego odszedłem.

– Dobry wieczór. To Pański samochód? – Zapytali policjanci.
– Tak mój – odpowiedziałem.- Dlaczego Pan ma niezamknięty i uruchomiony samochód. Czy Pan chce stracić swój samochód. Przecież tu w Legnicy wszystko kradną.
– Ja tylko zostawiłem na minutę, bo właśnie kleiłem tam plakaty – zacząłem się tłumaczyć.
– Panie, tu w Legnicy wystarczy moment i auto znika, albo coś z auta. Skąd Pan jest?
– Jestem z Legnicy – odpowiedziałem.
– I nie wie Pan, że tu jest coraz gorzej, młodzi nie mają pracy,  kradną, piją i to w całej Legnicy. Dawniej to tylko było na Zakaczawiu, a teraz wszędzie jest tak samo.
– To trzeba to zmienić? – stanowczo zapytałem
– Nic Pan nie zmieni, jest coraz gorzej, ci co mają kasę i układy to mają coraz większe, a inni są biedniejsi. Coraz większe jest rozwarstwienie w społeczeństwie.
– Tak, to prawda. Władza ta sama od wielu lat i nie dostrzega najistotniejszych problemów. A co byście zrobili, aby zmienić.
– Zburzyć i wszystko rozpocząć od nowa. My jesteśmy apolityczni, ale bardzo dobrze widzimy jakie są układy,  co się dzieje i jak ludzie żyją.
– Tak, potrzeba twardego resetu. Dobrej nocy – powiedziałem.
– Dobranoc.

Wracając do domu, do moich pięknych pięciu kobietek, przypomniałem sobie jedną z ostatnich rozmów z moim kolegą informatykiem, pracującym w jednym dużym mieście, w jednym z największych urzędów.

Opowiadał mi jak działają politycy i to wszystkich partii a szczególnie dzisiaj rządzący w Polsce, jak dzielą pieniądze unijne, jak robią przetargi i różne przekręty. Powiedział mi jedną istotną puentę.

„Jak tu zrobić, aby te wszystkie urzędy wysadzić w powietrze, ale przy tym ludzi nie pozabijać. Aby wszystko rozpocząć od nowa, zrobić taki twardy reset.”

Nic nie odpowiedziałem. Niestety świat dąży do nieuniknionej wojny. Fanatyzm religijny, egoizm, zachłanność i chciwość ludzka to pierwszy krok do zabicia drugiego bliźniego, a potem już wielu milionów ludzi. Bariera już została przekroczona.
Problem tkwi w sercach wielu ludzi a potem w ich mózgach. Najpierw zróbmy miękki reset i popatrzmy na swoje życie i odpowiedzmy sobie na pytanie, co ja mogę dać drugiemu bliźniemu ? Coś z siebie.
Nie narzekaj, nie zazdrość i dużo uśmiechaj się. A może potem dasz z siebie nieco więcej.

paszyn_radny_2_b2 paszyn_radny_b2

Legnica – miasto, które karze… i nie każe …

Legnica jest miastem, które karze mieszkańców i nie każe się wybijać powyżej poziomu władzy. Czy rzeczywiście nikt nie może być mądrzejszy niż legnicka władza i jego świta pełna urzędników? Dlaczego oni nie potrafią posłuchać obywatela?!

W zeszłym tygodniu spotkałem znajomego informatyka, który zmienił swój fach na geodezję. Posiada on swoją firmę geodezyjną, a także od kilkunastu miesięcy zajął się budowlanką – pozwoleniami na budowę itd.

– Mam zaszczyt kandydować na Radnego Legnicy. aby swoim działaniem wspomóc moje biedne i zrujnowane miasto.
– Czy to robisz z pasją i sam chcesz czy to musisz i inni Cię zmuszają do tego? – zapytał się zdziwiony, czy chcę wejść w to bagno.
– Robię to z pasją, dla siebie, moich dzieci i ludzi, którzy docenią moje działanie, ale także dla wszystkich legniczan – odpowiedziałem i od razu zadałem mu pytanie, jak to czynię w rozmowach z ludźmi.
– Powiedz mi proszę, co chciałbyś zmienić w tym mieście, aby żyło się lepiej nam wszystkim.
–  Aby w urzędzie miejskim wydawali szybciej pozwolenia na budowę i nie przetrzymywali wniosków prawie 6 miesięcy. W innych urzędach takie pozwolenia uzyskuje się do trzech miesięcy, a w Legnicy do sześciu. –  powiedział to egoistycznie myśląc o sobie i swojej pracy. Dalej go już nie pytałem, ale odpowiedziałem.
– Nie wiem jak to jest w przepisach z tej Twojej branży, ale niestety  słyszę bardzo dużo głosów negatywnych o rządach Krzakowskiego. Cieszę się, że ludzie coraz bardziej otwierają oczy. Ale szukam też jakiś pozytywów rządów Krzakowskiego i bardzo trudno się ich doszukać. Przecież każdy człowiek jest z natury dobry. A same remonty, wydawanie publicznych pieniędzy nie jest nic wyjątkowego, każdy przeciętniak to potrafi. Wydać jak najwięcej i zadłużyć miasto.

Niestety nawet internauci wystawili najgorszą opinię Prezydentowi naszego miasta. Zajął on ostatnie miejsce.  Zob. http://wroclaw.naszemiasto.pl/plebiscyt/wyniki/najlepszy-i-najgorszy-prezydent-na-dolnym-slasku-wyniki,17197,t,id.html

Może brakuje mu inteligentnych doradców, a może to jakaś dziwna przypadłość i zaszłość z dawnych lat bycia dyrektorem szkoły. Bo życie pokazuje, że trudno nauczyć czy zmienić nauczyciela. Nauczyciel przecież zawsze ma rację i musi być jak on chce – to częsta choroba zawodowa nauczycieli, ale też dyrektorów i prezesów.

A dobry nauczyciel to taki, który chce, aby jego uczeń był lepszy i mądrzejszy od niego. Mis­trz mu­si nau­czyć swe­go ucznia tak, aby ten go przerósł, inaczej nauka nie ma sen­su i wie­dza mis­trza nie przet­rwa i w końcu zos­ta­nie zapomniana. To jest fundament progresu społeczeństwa.

Chciałbym Państwu pokazać na konkretnym przykładzie bezmyślność oraz ukazać w jaki sposób władza legnicka karze swoich mieszkańców.

Przykład dotyczy mojej dzielnicy, wykonanego zadania z LBO 2014 (Legnicki Budżet Obywatelski) – chodnika przy ul. Senatorskiej.

Zamysł i chęci dobre. Super jakby tak wszystkie chodniki wyglądały w Legnicy. Jestem za. Ale niestety znowu bezmyślność góruje. Ale nie wiem, czy może brakuje tu dobrej woli czy logicznego myślenia?

W tym tygodniu poszedłem do sekretariatu SP4,  aby w końcu zagłosować na LBO 2015. I pytam się sekretarki, kto tak bezmyślnie wykonał projekt? Jak to, to nie możliwe, mamy nowy chodnik – odpowiedziała. Zatem zacząłem tłumaczyć tak, żeby mnie dobrze zrozumiała. A potem nic mi już nie odpowiedziała.

W naszym mieście w ostatnich latach przybyło bardzo dużo samochodów. Ulice są coraz w gorszym stanie i o takich samych rozmiarach. Ja i moi sąsiedzi mieszkający przy ul. Senatorskiej parkujemy albo na zakazach albo parkowaliśmy pomiędzy drzewami przy płocie szkoły SP4. Nie podobało nam się to pod względem estetycznym, ale miasto nic nie zrobiło w tym kierunku, żeby pomóc, tylko żeby utrudnić. Przykładem jest uchwała Rady Miasta o płatnych parkingach w Legnicy i utworzenie płatnych miejsc parkingowych (UCHWAŁA NR XXXVIII/398/13 RADY MIEJSKIEJ LEGNICY z dnia 28 października 2013 r, par. 6), która mówi, że roczny abonament może posiadać tylko mieszkaniec posiadający wejście główne zlokalizowane od strony strefy płatnego parkowania. Czyli mieszkańcy Senatorskiej 3, 5, 7 nie mogą wykupić sobie abonamentu i parkować dalej przy ul. Senatorskiej, obok skwerku i pomnika św. Franciszka.  Zresztą ta uchwała pokazuje jak miasto karze mieszkańców. Okazuje się, że np. mieszkaniec ul. Chojnowskiej 5 nie może zaparkować na sąsiedniej ulicy Bilsego, gdyby nie było miejsca przy jego bramie. Druga sprawa, dlaczego mieszkaniec mający więcej niż jeden samochód musi płacić w wyższej wysokości drugi abonament. Ta uchwała to antyspołeczny bubel prawny. Ale wróćmy do sedna – bezmyślnego projektu LBO – chodnika przy ul. Senatorskiej.

Miasto wybudowało nowy chodnik, pomijam fakt, że ten chodnik jest mało chodzony, gdyż główny ciąg pieszych odbywa się po drugiej stronie ulicy, ale wybudowało nowy chodnik, postawiono czarne słupki i zasiano trawę. Teraz już tam nie zaparkuje się. A gdzie mamy parkować? Kogo to obchodzi, radź sobie sam, kogo to? Całkowicie zapomniano o zrobieniu parkingu na ulicy wzdłuż tego nowego chodnika, podobnego do tego, co jest dalej przy skwerku i pomniku św. Franciszka. Zrobiłem pomiary – za jednostkę przyjąłem długość mojego buta, czyli 1 tp (Tip-top Paszyna) to 33 cm. Skala błędu jest o wiele niższa i odwrotnie proporcjonalna do tego  projektu i wynosi +/- 1/2 tp, czyli 1 tip-top Paszyna. Pomiary obejmowały szerokość ulicy i dowodzą, że na tej ulicy Senatorskiej 3-7 można było podczas wybudowania chodnika zrobić wzdłuż ulicy parking. Czyli tylko przemalować ulicę. Za dowód i lepsze zrozumienie tego tematu posłużą zdjęcia.

lg_par_104 lg_par_116

 

 

 

 

lg_par_118lg_par_119  lg_par_122lg_par_121

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdaję sobie sprawę, że dla legnickiego urzędnika to nie wystarczy, bo powie, tu jest wjazd z Piastowskiej, większe natężenie ruchu itd.

Toć  poniżej teraz pokazuję na zdjęciach, że można tu zrobić parking, tylko brakuje dobrej woli urzędników. Oczywiście byłem w Zarządzie Dróg Miejskich i rozmawiałem z Panią ….  Pozostawiam to bez komentarza. Ona temu nie jest winna…

lg_par_123 lg_par_140 lg_par_141

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak jesteśmy przy chodnikach i parkingach, to chciałbym zwrócić Wam uwagę na jeszcze jeden aspekt.

Teraz szkoła SP4 dała kolejną propozycję budowy mało uczęszczanego chodnika przy ul. Murarskiej i …. dobrze. Ale mądry i dobry dyrektor, powinien najpierw dbać o uczniów – pomagać w wychowaniu i nauce (szkoła pełni rolę pomocniczą w wychowaniu i w nauce), ale też być dobrym organizatorem i dbać o wygląd szkoły wewnętrzny i zewnętrzny. Przykładem może być Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 3 przy Mazowieckiej w Legnicy, gdzie z funduszy LBO 2014 wyremontowano front szkoły. Ale to nie moja dzielnica i nie o tym.

Popatrzcie na to zdjęcie

lg_par_125Tu mamy chodnik, po którym chodzi dużo ludzi, o wiele więcej niż po chodnikach przy szkole SP4.

Kto ma zająć się tym chodnikiem. Dyrektor szkoły dba o chodniki wokół swojej szkoły. To dlaczego proboszcz tej parafii nie może zadbać o ten chodnik, przecież jego parafianie chodzą po tym chodniku. Albo dlaczego parafianie nie mogą dać swoją propozycję na LBO? O czym to świadczy. Gdzie ten pasterz, co i po czym prowadzi swoje owce? Przecież LBO jest dla każdego mieszkańca. Katolicy, zanim będziemy bujać w obłokach teraz stąpajmy twardo po ziemi. Bóg dał człowiekowi rozum, tylko trzeba z niego korzystać. Dać coś z siebie, pokazać innym, że my też potrafimy, a nie być jak baranki prowadzone na rzeź. Czy mamy być biedniejsi, głupsi niż ludzie śmiejący się z nas?

Legnicki mur – wizytówką miasta? Nie wiem, kto go robił, czy miasto czy parafia. Ale czy on jest skończony? Budowa zamknięta? Przecież to wstyd, jak taki mur może wyglądać w centrum miasta. Lepiej jakby go nie było, przynajmniej byłyby widoczne drzewa i zieleń. Nie można by go otynkować albo przemalować. Bracie nie nasz pieniędzy, to więcej pracuj, używaj mózgu i módl się do Ducha Św., a może byś tak napisał jakiś wniosek na LBO 2016. Manna czy mamona z nieba nie spada. Bóg obdarowuje każdego różnymi talentami, tylko trzeba je odkryć i umieć z nich korzystać. Ora et labora – Módl się i pracuj!lg_par_126

lg_par_124 lg_par_128

LBO chlubą czy farsą Legnicy?

Legnicki Budżet Obywatelski jest chlubą obecnej władzy. Przyjrzyjmy się bliżej, co to jest LBO? Czy legniczanie mają powód do dumy i chluby czy raczej to farsa, gdzie naiwni i łatwowierni legniczanie dają się wciągnąć, jak dzieci do piaskownicy, bo i tak wszystko, co w Legnicy, musi być po myśli obecnej władzy?

LBO (zob. http://www.lbo.legnica.eu/) Legnicki Budżet Obywatelski, zwany również partycypacyjnym to specjalnie wydzielona kwota z budżetu naszego miasta o przeznaczeniu której zadecydują bezpośrednio mieszkańcy Legnicy. Piękny i szczytny pomysł. Zachęca on obywateli to aktywnego działania, co chcieliby zrobić, zmienić w swoich dzielnicach. Legniczanie mogą zgłaszać swoje pomysły i przedstawiać je legnickiej władzy. Jeżeli pomysł władzy spodoba się, to bez przeszkód idzie pod głosowanie.  Pierwszy warunkiem sine qua non jest, aby teren należał do miasta, do gminy Legnicy, drugim aby wartość projektu nie przekraczała 200 tys zł.  Niestety okazuje się w praktyce, że to nie wystarcza. Jeżeli pomysł nie znajdzie uznania w oczach legnickiej świty, ulega on w gruzach. Jedyny argument bezradnej władzy jaki wówczas słyszymy to – „finansowanie przewyższa dozwoloną kwotę 200 tys zł.”  Oni tylko wiedzą ile, co kosztuje i komu, jak dać zarobić. Tam gdzie publiczna kasa, tam i oni. Mimo, że masz kosztorys sporządzony przez firmę, to nie wystarcza. Tak było z projektem w poprzednim roku (zob. http://www.lbo.legnica.eu/images/projekty/OBSZAR%207%20projekt%2012.pdf), ale także z innymi, które władze miasta nie uznały za „swoje”. Nie ważne, że obywatele chcą czegoś innego. Nawet nie daje się im szansy na demokratyczne głosowanie swojego projektu, a przede wszystkim lekceważy się ich pracę, a przez to wielu zniechęca się do głosowania.

Rok temu nie głosowałem, właśnie przez to, że LBO w wydaniu Krzakowskiego to farsa Legnicy.

Chciałbym Wam zwrócić uwagę na istotną rzecz w mojej analizie LBO 2014. Oczywiście nie można było nie zauważyć przed wyborami na Rynku wystawy zrealizowanych projektów I LBO z 2014 roku. I bardzo dobrze, że one są, bo pokazują jedną istotną rzecz, że przez lata rządów Krzakowskiego bardzo mało zrobiono dla dzieci i ich rodzin. Świadczy o tym przygniatająca ilość zgłoszonych, wygranych i zrealizowanych projektów dotycząca placów zabaw. Wniosek nasuwa się sam, że przez te lata rządy Krzakowskiego były antyrodzinne i nie służyły dobru dzieciom. Takim starszym Panom, którzy nie doceniają wartości rodzinnych – dziękujemy! A gdzie gminna karta rodzin wielodzietnych? Gdzie jakakolwiek pomoc czy ulga dla wielodzietnej rodziny? Co Krzakowski zrobił – żłobki – jedne z najdroższych w Polsce. A łatwiej dostać się do PWSZ niż do miejskiego żłobka.  Czy dalej będziesz na niego głosował? Kto jest przyszłością Legnicy? Młodzi, inteligentni, posiadający wspaniałe i kochające rodziny – oni są nadzieją Polski!

Legnica ma dość destruktorów, potrzeba nam konstruktorów!

lbo_2014_01Zobacz, jakie potrzeby mieli mieszkańcy Legnicy

lbo_2014_02 lbo_2014_03 lbo_2014_04 lbo_2014_05 lbo_2014_06 lbo_2014_07 lbo_2014_08 lbo_2014_09