Ku pojednaniu

pojednanieKażdy z nas ma różne pragnienia, a ja pragnę kochać. Miłość jest jedyną drogą do pojednania. Miłość (dawanie z siebie) łączy każdego z nas. W różnorodnej wspólnocie całego stworzenia uczymy się jedności w miłości. Otoczeni miłością tworzymy krąg w odkrywaniu tej Wielkiej Miłości. Miłość jest motorem, inspiracją ku pojednaniu.

Nie czekaj, aż ktoś zacznie Cię kochać, zacznij Ty pierwszy! Twórz piękno wokół siebie, twórz dobro obojętnie kim jesteś. Zacznij od siebie.
Bóg w Chrystusie wyciągnął do człowieka rękę. Rękę, która została przebita przez zło, przez  grzech. Ta ręka, która została zabita, powstała z martwych, błogosławi, czyni dużo pokoju i dobra, daje nam Ducha Świętego i uzdalnia nas w poznaniu Wielkiej Miłości, do której wszyscy zmierzamy.

Pojednaniem pomiędzy wiernym i kochającym Bogiem a stworzeniem, które odrzuciło łaskę jest przebita dłoń Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem pomiędzy całym stworzeniem a Bogiem. On nas jedna z Bogiem. Ten, który wziął cały brak mojej miłości na Krzyż, obraca w miłość i czyni ją owocną. Nie ma innego pośrednika, który jedna, poza Nim.

Przypatrzmy się temu, który umarł a zmartwychwstał:

Jesus_manBiałe jest białe, czarne jest czarne. Czy tego chcę czy tego nie chcę w śmierci Chrystusa jest tylko życie.

Chcesz żyć, to obumieraj. To, co duchowe przewyższa to, co materialne. Czyż nie Twój umysł (rozum) i Twoje serce (wola) kieruje członkami ciała?

Jak mam obumierać, by w pełni przez Chrystusa pojednać się z Bogiem? Zanim odpowiemy sobie na pytanie, przypatrzmy się dwóm ewangelicznym scenom, o rozmnożeniu chleba, które stają się symbolem pojednania i urzeczywistnienia miłości.

1.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: ?Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich! Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia?. Lecz On im odpowiedział: ?Wy dajcie im jeść!? Rzekli Mu: ?Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?? On ich spytał: ?Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!? Gdy się upewnili, rzekli: ?Pięć i dwie ryby?. Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do sytości i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatków z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn. /Mk. 6, 34nn/

2.

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: ?Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka?. Odpowiedzieli uczniowie: ?Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?? Zapytał ich: ?Ile macie chlebów?? Odpowiedzieli: ?Siedem?. I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów.  Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.  /Mk. 8,1nn/

Jeden autor Marek Ewangelista a dwa róże opisy. Jezus wielokrotnie spotykał się z ludźmi, był pośród nich, był dla nich. Spotykał się jako Żyd pośród Żydów, faryzeuszy i innych uczonych oraz prostych ludzi. Ale także spotykał się z nie Żydami, poganami, innymi narodami. Wszystkich karmił chlebem, ale osobno, by przez siebie doprowadzić ich do jedności.

Pierwszy opis rozmnożenia chleba dotyczy Żydów, narodu wybranego. Przyszli do niego wielkim tłumem, spragnieni Słowa Bożego. On usiadł pośród nich i zaczął objaśniać Torę i żydowskich proroków. Wyjaśniał im znaczenia tak długo, aż do wieczora. Po tej uczcie duchowej zaczął karmić ich ciała chlebem i rybami. Nie zapomniał o potrzebach fizycznych. Dla Niego człowiek do ciało i duch (komplementarność, Bóg zawsze uzdrawia ciało, ducha i duszę). Kazał podzielić tłum na wiele grup o różnej wielkości: po 100 osób i po 50 osób. Miał 5 chlebów i 2 ryby. Wziął chleb i odmówił błogosławieństwo tak jak czynili to Żydzi podczas Paschy (Pesach), kiedy łamali macę (chleb), połamał, dawał, rozdzielił między wszystkich. Tak, aż wszyscy się najedli i jeszcze zostało 12 pełnych koszów resztek. A tych, którzy przełamywali i rozdawali połamany chleb w gromadach było 5 tysięcy.

Wszystkie cyfry maja bardzo ważne znaczenie, to cała symbolika, która Żydów przygotowuje na Ostatnią Wieczerzę – Wielki Czwartek, na rozpoczęcie Paschy, która dopełni się w Chrystusie a której uwieńczeniem będzie powtórne Jego przyjście w chwale (Paruzja). My żyjemy w ciągłym czasie Paschy, w nieustannym przejściu z życia doczesnego do wieczności. To, co kiedyś było kłamstwem (niewola egipska) w Chrystusie Pascha staje się urzeczywistnieniem, urealnieniem Bożego planu zbawienia względem każdego stworzenia.

Co oznaczają te symbole dla Żydów, by mogli oni doświadczyć prawdziwej Paschy, by z niewoli grzechu stać się wolnym a przez to godnym dziedzicem Boga:

  1. Gromady to żydowskie getta, diaspory, które ukazują, że Żydzi żyją pośród wielu narodów świata, różnica w ilości osób w gromadach świadczy o tym, że mimo to jeden naród jest bardzo mocno podzielony, do tego stopnia, że jedni drugich będą o śmierć przyprawiać, a potem na ich śmierci będą odnosić wielkie korzyści materialne, itp. Żyd Żydowi nierówny.
  2. Pięć chlebów to symbol Tory, Świętego Pisma Pięcioksięgu – Księgi Rodzaju, Księgi Wyjścia, Księgi Kapłańskiej, Księgi Liczb i Księgi Powtórzonego Prawa. W nich jest zapisane 613 żydowskich przykazań: nakazów i zakazów. W nich jest zapisane prawo Boga (dekalog) i prawa ludzkie – żydowskie.
  3. Dwie ryby symbolizują nowe dwa przykazania (miłości Boga i miłości bliźniego), które otrzymają dopiero, jak przeżyją dogłębnie sercem i umysłem Paschę Jezusa Chrystusa. Prawo (tora) wypełniło się w Chrystusie, który swoją osobą przypomina i ogłasza nowe prawo. Prawo miłości Boga i prawo miłości bliźniego. (Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił, myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego). Stąd też ryby są symbolem chrześcijaństwa (gr. IXTHS  – ichtys – Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel).
  4. Dwanaście pełnych koszów ułomków samego chleba (nie ryb). Mimo, że jedli do syta to jeszcze zostało dwanaście koszów. Uczta Chrystusa była obfita, pełna. Z pięciu chlebów zostało 12 koszów resztek chleba. To symbol 12 żydowskich Apostołów, którzy po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i zesłaniu Ducha Świętego, będąc wypełniony Chrystusem (chlebem) w swoim życiu (koszu) rozdawali ludziom te ułomki chleba, które pozostały z uczty, z wieczerzy, z Paschy.  To czas nieustannej, ciągłej Paschy, przejścia od śmierci do życia.
  5. Pięć tysięcy mężczyzn to symbol 5 (prawa, tory)  x 1000 (nieskończoności) mężczyzn – przedstawicieli gromad wszystkich ludzi, tych którzy nie tylko wypełniają prawo, ale to prawo przewyższają. Priorytet życia człowieka, stworzenia ponad prawem. Człowiek, który karmi się chlebem Chrystusa, nie musi już ściśle pilnować prawa, by go w pełni wypełnić, bo to zrobił już za niego Chrystus, tylko powinien skoncentrować się na miłości (chlebie) i dzieleniu się miłością z innymi.

Drugi opis odnosi się do nie Żydów, do pogan, do reszty świata. Chrystus także spotykał się z innymi ludźmi, spoza kręgu kulturowego i religijnego Żydów. Ewangelista Marek inaczej opisuje te spotkania. Do Jezusa także przyszły tłumy pogan. Ale  w tym przypadku to pierwszy Jezus dostrzegł, że są głodni dopiero po trzech dniach głoszenia Słowa Bożego, mówiąc żal mi tego tłumu. Żal ten odnosi się nie tylko do jedzenia, do pokarmów, ale do posuchy duchowej. Poganom, ateistom trzeba o wiele dłużej, trzykrotnie więcej tłumaczyć, mówić, aby mogli zrozumieć na tyle, co Żydzi. Ten żal w przeradza się w troskę, w miłosierdzie, które obejmuje wszystkie narody świata.

Co oznaczają te symbole dla pogan, ludzi niewierzących, by mogli oni doświadczyć prawdziwej Paschy, by z niewoli grzechu stać się wolnymi a przez to godnymi dziedzicami Boga:

  1. Trzy dni trwania przy Chrystusie, to symbol Paschy: uznania się grzesznym, słabym; doświadczenia, przeżycia łaski przemiany; trwania w Chrystusie, to przejście od śmierci, pustki do życia, pełni Miłości. To czas  poznania i doświadczenia Trójcy, tej iteracji fraktalnej miłości (zob. artykuł  http://paszyn.pl/o-stworzeniu/)
  2. Siedem chlebów (więcej niż w pierwszym opisie) to symbol pełni Bożego Objawienia zawarte w siedmiu sakramentach ugruntowane siedmioma Darami Ducha Świętego dane każdemu człowiekowi, stworzeniu, niezależnie od pochodzenia, dane każdemu od poczęcia aż do przejścia w nowe życie (fizycznej śmierci). Każde nowe stworzenie powinno jeść chleb, pokarm duchowy i żyć Chrystusem w Duchu Świętym.
  3. Odmówił dziękczynienie nad chlebem (nie błogosławieństwo), wszyscy nie Żydzi, powinni dziękować Bogu, że w Chrystusie wybrał także ich i dzięki Niemu stali się wszyscy równi. Całe stworzenie jest  jednym wybranym narodem, odkupionym jedną ofiarą: Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa na Krzyżu.
  4. Chrystus łamie chleb i poprzez uczniów rozdaje wszystkim, niezależnie od pochodzenia, rasy, języka itd. To zadanie dla każdego ucznia Chrystusa, by rozdawał wszystkim ludziom pokarm duchowy, by życiem głosić Chrystusa każdemu stworzeniu. To powołanie, które inicjuje w naszym życiu chrzest.
  5. Odmówił błogosławieństwo nad rybami (już nie dziękczynienie). Ryba jest symbolem chrześcijaństwa i wolności. Ryba pływa w morzu, w oceanie, w wielkim środowisku wodnym, żyje w gromadach, w ławicach, we wspólnotach. Chrystus po dziękczynieniu błogosławi wszystkim ludziom, każdemu człowiekowi i czyni go wolnym. Uzdalnia go w dary i charyzmaty Ducha Świętego.
  6. Zebrali siedem koszów (ułomków chleba i ryb)  oznacza pełnie uczty. Przy stole Chrystusa każdy człowiek doświadczy pełni człowieczeństwa, pełni radości i miłości. Tylko Chrystus  (nie ksiądz, biskup, katolik czy inny człowiek)  przez Ducha Świętego wypełnia każdego człowieka dobrem i pokojem, miłością i pięknem, by mógł dzielić się z innymi wielką radością Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Dlatego każde nowe stworzenie pragnie dzielić się z innymi tą wielką radością. Wołając – Alleluja!
  7. Było cztery tysiące ludzi (nie Żydów, ale pogan), to  4 x 1000  to cztery strony świata (N,S,W,E) zamieszkane przez wielu ludzi, którzy pragną Słowa Bożego, którzy chcą doświadczyć Jezusa Chrystusa w swoim życiu. Zbawienie Chrystusa ma wymiar totalny, ma wymiar kosmiczny. Dotyczy każdego z nas, niezależnie od miejsca i czasu.

Mowa Eucharystyczna w tych opisach jest zapowiedzią Wieczernika, Paschy, która rozpoczęła się a jeszcze nie skończyła się, tylko cały czas trwa. Msza święta – Eucharystia nie jest pamiątką, symbolem, przypomnieniem Ostatniej Wieczerzy, ale jest urealnieniem, urzeczywistnieniem, uobecnieniem i przeżyciem  Paschalnego Chrystusa wśród nas. A naszym pragnieniem powinno być pożeranie (o wiele więcej niż posilanie) ciała i krwi Chrystusa. Im bardziej doświadczę grzechu w swoim życiu tym bardziej powinienem pragnąć tegoż pokarmu. Ten pokarm, Eucharystyczny Chrystus podtrzymuje mnie w ciągłym doświadczeniu, przeżywaniu Paschy. Im bardziej będę obumierał dla tego świata, tym bardziej będę żył.

Chrystus jedna swoją osobą Żydów (naród wybrany przez Boga)  i pogan (nie żydów, pozostałych). On scala wszystkich wokół siebie. W Krzyżu Chrystusa nie ma już Żyda, nie ma poganina, nie ma wybranego, czy nie wybranego, nie ma już człowieka lewicy czy prawicy. Wszystkich powołuje do miłości, każdego człowieka pragnie, za każdego człowieka składa ze swojego życia jedną i wieczną ofiarę Bogu. Krzyż Chrystusa uczy nas miłości do Boga (wertykalnie) i do każdego człowieka (horyzontalnie). Jakże nierozumni są ci, którzy wierzą w Chrystusa a w swoim sercu odczuwają niechęć, nienawiść do Żydów, Arabów (są antysemitami) i innych nacji (są rasistami). Jakże oni daleko oddaleni są od Krzyża Chrystusa!

Co mam robić, by żyć wiecznie?   Żyć Chrystusem. Nawet jak upadniesz, zgrzeszysz, nie bój się Chrystusa. Biegnij do Niego, padnij  i milcz. Nie usprawiedliwiaj się, nie tłumacz się ze swoich błędów i grzechów, milcz, a On każde zło, każdy brak zamieni w dobro. On uzdolni Cię do zerwania z więzów grzechu.

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: ?Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?  Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi.  /Mk. 8, 34nn/

Nie daj się zwieść, nie daj się oszukać Szatanowi, Złemu. On chce zastąpić Jezusa w Twoim sercu, w Twoim życiu. Szatan i jego inteligencja jest skończona. Przeprowadza trzy ataki, pokusy na każdego człowieka:

  1. Pokusa grzechu, słabości (wszyscy ulegamy, każdy człowiek). Jak zgrzeszysz od razu zerwij z grzechem. Oddaj go Chrystusowi. Ukrzyżuj z Nim ten grzech! I idź i posil się chlebem życia.
  2. Pokusa trwania w grzechu, słabości. Jak człowiek ulegnie złu, szatan wytyka ją człowiekowi i szydzi z niego przed Bogiem. Człowiek pogrąża się w kacu moralnym. Dręczy go sumienie. A szatan chce, aby człowiek był jak najdłużej zdołowany, wewnętrznie roztrzęsiony. Aby dominował brak pokoju i dobra, by przeprowadzić ostatni i najgorszy trzeci atak.
  3. Pokusa zerwania więzi stworzenia ze Stwórcą. To ostatni atak, który jest najgorszy, bo kończy się śmiercią duchową. Niektórzy popełniają samobójstwa fizyczne czy duchowe, niektórzy oddają i powierzają swe życie szatanowi. Ci, co uznają za swojego pana szatana, już nie odczuwają pokus, nie ma dla nich żadnego grzechu, nie mają żadnego kaca moralnego. Ich sumienie staje się szerokie i płytkie. Wielka tolerancja i róbta co chceta, byle z dala od Krzyża, od Chrystusa.  Tworzą pozorne dobra. Zdobywają wiele dóbr materialnych i uciech cielesnych. To Ci, którzy nie doświadczą pełni Paschy.

Chrześcijanin to człowiek grzeszny, który zrywa z Szatanem już po pierwszym doświadczeniu pokusy. Chrześcijanin to człowiek, który wyrzuca z siebie każdy grzech, każdą winę na Chrystusa. Im bardziej jestem słaby i grzeszny, tym mocniej pragnę Chrystusa, Jego Krzyża, Jego miłości. Wtedy będę mógł żyć. Jako nowe stworzenie w nowym życiu pełnym miłości.  New Age in only Christian love.

Bądź dzielny i mężny! Pojednaj się z Bogiem przez Jezusa Chrystusa i żyj miłością !  Kochaj i rób co chcesz !

Niemiłosierna sprawiedliwość

miłosierdzieSkosztujcie wszyscy jak dobry jest Pan Bóg. Ale jak Go skosztować? Jak odczuć Jego dobroć, jak wokół Ciebie tylu szyderców i naciągaczy dobra? W Słowie Bożym na czwartą niedzielę Wielkiego Postu, na półmetku Bóg ukazuje swoje miłosierne oblicze. Dziś Jego Słowo przedstawia nam ewolucje miłosierdzia w historii zbawienia.

Jozue, prorok starotestamentalny i następca Mojżesza, wybrany przez Boga do dokończenia misji w zajęciu i osiedleniu się w ziemi obiecanej ukazuje nam pierwotny obraz miłosiernego Boga. Bóg wierny przymierzu zawartym ze starym człowiekiem kontynuuje pomoc i wsparcie narodu wybranego. Sparzony i obdarty Bóg przez niewierność bałwochwalczą i nierząd swego narodu (za czasu Mojżesza) stawia Jozuemu nowy warunek.

Bądź mężny i mocny! Bądź mężny i mocny w wypełnieniu prawa zawartego w przymierzu z Mojżeszem (dekalog). Mówi mu, aby nie odstępował od tego prawa 10 przykazań oraz aby rozmyślał dniem i nocą, czyli żył dekalogiem. Bóg pragnie, aby Jego stworzenie, człowiek żył tym prawem, przymierzem. Jest to umowa zawarta pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek ma wypełniać w pełni 10 przykazań Bożych, a w zamian Bóg będzie wszędzie dawał mu wszystko, całe szczęście, dobro i pokój, wtedy zaprowadzi człowieka do Ziemi Kanaan, ziemi obiecanej.

Bóg z Jozuem ponawia, przypomina i upomina się o tę umowę. Nie zrywa jej, mimo, że ludzie z narodu wybranego nie wypełnili i nie spełnili zapisów tego przymierza. To jest trzeci obraz miłosierdzia Boga (pierwszy jest podczas zapowiedzi Protoewangelii w Rdz 3,15, drugi w przymierzu zawartym z Mojżeszem – dekalog Wj 20,). Bóg jest wierny swojemu Słowu. ALE. Bóg jest wierny, ale konsekwencje niedotrzymania umowy, tego przymierza ponosi człowiek.

/ Glossa: Żydzi, Naród Wybrany, po części mieszkał w Egipcie. Egipt w ówczesnym świecie był polityczną i cywilizacyjną potęgą. Egipt był krajem praworządnym, gdzie rozwijała się gospodarka, kultura, nauka i etyka. Niewolnictwo nie było tolerowane, a królowie egipscy (tzw. faraonowie) szanowali wszystkich ludzi pracy i w znacznej mierze dbali o swój naród zamieszkiwany w dorzeczu i delcie Nilu. Żydzi tam zawędrowali w poszukiwaniu lepszego życia. (Tak, jak Polacy emigrowali czy dalej emigrują na Zachód w polepszeniu sobie warunków życiowych). Jednak ówcześni Żydzi, w większości zachowywali się jak dzisiejsi imigranci z południowego-wschodu, zamiast wziąć się do pracy i żyć w pokoju w narodzie, który ich przyjął, to żądali, że wszystko im się należy za nic, za to, że są wybrani przez swojego Boga. Mieli duże roszczenia i  zamiast pracować, zaczęli kombinować i oszukiwać. Aż w końcu król egipski przegonił ich ze swoich ziem. A Żydzi, odwrócili to wszystko i zaczęli rozpowiadać kłamstwo, że Bóg ocalił ich z niewoli egipskiej, że byli tam prześladowani i ciemiężeni przez Egipcjan. I tak jest po dziś dzień. Dasz im chleb a powiedzą, że dostali kamieniem w głowę. Powiesz prawdę, coś nie tak po ich myśli, zostajesz antysemitą. Ich lament i żałosne użalanie się nad sobą oraz ciągłe dążenie do materialnego bogactwa i panowania nad innymi ludami zostało ujęte w ich księgach i przypowieściach. A jak ktoś kłamie i powtarza kilkaset razy kłamstwo, to potem staje się „prawdą”. A papier wszystko przyjmie …/

I rzekł Pan do Jozuego: ?Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską?.   /Joz 5, 9/

Tak mówi Bóg do Jozuego, zrzuca z nich ciężar grzechu, okazuje swoje miłosierdzie, uwalnia ich z tej egipskiej hańby. Z tego czasu, kiedy nie żyli tak, jak inni Egipcjanie poprzez pracę tylko przez oszustwa i kombinatorstwa, poprzez nie pełnienie woli Bożej, później spisanej w Przymierzu, w Dekalogu, w Umowie pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Bóg wybiera naród żydowski spośród wszystkich narodów za swój umiłowany, bo najbardziej odszedł od pełnienia woli Boga, od natury człowieka, najbardziej oddalił się od obrazu i  podobieństwa samego Boga. Czyż chorzy nie potrzebują lekarza? Czyż nie ja najbardziej potrzebuję Boga, w Chrystusie Jezusie?

Ale kiedy Bóg okazuje swoje miłosierdzie względem narodu wybranego pod przywództwem Jozuego? Mówi te słowa, dopiero wtedy, gdy

Wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni, którzy wyszli z Egiptu, umarli na pustyni, w drodze po wyjściu z Egiptu. Ci bowiem wszyscy z ludu, którzy wyszli, byli obrzezani; natomiast ci z ludu, którzy się urodzili na pustyni w drodze po wyjściu z Egiptu, nie byli obrzezani. Czterdzieści bowiem lat Izraelici błąkali się po pustyni, póki cały naród nie wymarł, mianowicie mężczyźni zdolni do noszenia broni, którzy z Egiptu wyszli, ponieważ nie słuchali głosu Pana. Im bowiem Pan poprzysiągł, że nie pozwoli im ujrzeć tej ziemi, którą poprzysiągł ich przodkom; że da nam ziemię opływającą w mleko i miód. /Joz 5,4/

Bóg okaże swoje miłosierdzie wtedy, gdy dotknie człowieka swoją sprawiedliwością. Zanim Bóg okazał swoje miłosierdzie ustanowił przymierze z człowiekiem. Ustanowił prawo. Dekalog. Samo przymierze już jest formą miłosiernego spotkania człowieka z Bogiem. Ale Bóg w swojej sprawiedliwości względem siebie samego nie narzuca swojej woli człowiekowi. Wielu zapomina, że Bóg jest sprawiedliwy pełen miłości miłosiernej. Mówią tylko o miłosierdziu. Niektórzy teologowie, księża zapominając o sprawiedliwości, głoszą bzdury i herezje, że Bóg jest taki wspaniały i miłosierny, że w ostateczności wszystko ci odpuści ….. „nie ma piekła”. Wszyscy będziemy zbawieni, a nawet szatan itd. Papież ogłosił ten rok 2016 rokiem miłosierdzia. A przez to dziś mamy taki polityczny kościelny trend, tzw. „moda miłosierdzia”. Nawet dochodzi do absurdów, że nie mówi się „przypowieść o synu marnotrawnym” tylko „przypowieść o miłosiernym ojcu”. Niektórzy sami chcą się  usprawiedliwiać szukając oparcia w miłosierdziu, raz po raz, całkowicie zapominając o Bożej sprawiedliwości. Kiedy i kto ogłosi rok rokiem sprawiedliwości Bożej? Chyba sam Chrystus, kiedy przyjdzie w chwale, w Paruzji. Ale jeżeli mówimy o miłosierdziu, to wsłuchajmy się w tę Jezusową przypowieść o…. synu marnotrawnym  o … miłosiernym ojcu, jak kto woli:

?Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się,  ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.  Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”?.  /Ewangelia Łukasza 15/

Do Ojca, naszego Boga wszyscy my należymy, jesteśmy Jego własnością. Każdy człowiek jest świątynią Ducha Świętego, w którym chce zamieszkać Chrystus. Znamieniem tego jest sumienie człowieka. Szukając dobra, odnajdziemy pełne dobro tylko w Ojcu, w Bogu. A do pełni Boga prowadzi nas tylko Chrystus poprzez Ducha Świętego. Bóg stworzył nas wolnymi bytami ograniczonymi czasem i miejscem. Jesteśmy dziedzicami Jego Świętości i pełnego Dobra. Synowie korzystając z tej łaski, biorą należną część majątku swego Ojca. Starszy pozostaje przy Ojcu, pomnażając swoje dziedzictwo, młodszy zabiera, odchodzi od Ojca, nie pełni Jego woli, zaczyna żyć na swój sposób i w konsekwencji roztrwania całe dziedzictwo otrzymane od Ojca. Jednak, gdy traci wszystko, wraca do swojego Ojca, prosi Go o wybaczenie. Staje w wolności i prawdzie przed sobą i przed swoim Ojcem. Ojciec z radością i otwartością raduje się, że ów syn, który był martwy i zaginął (nie pełnił woli Boga) ożył i odnalazł się (zaczął pełnić wolę Boga). Jednak żaden z synów, z bohaterów tej przypowieści, nie jest wzorem do naśladowania. Bo pierworodny Syn nie cieszy się z powrotu swego brata, tylko ze smutkiem i wyrzutem idzie do swojego Ojca.

Czy jako wierzący, katolik, chrześcijanin ile razy miałeś za złe Bogu, że z najgorszego grzesznika, którego znasz uczynił człowieka szczęśliwego i radosnego? Ileż razy zazdrościłeś łaski i szczęścia Bożego udzielanego innym osobom, ludziom z innej wiary (o innym spojrzeniu na Boga) czy z innej partii (o innych poglądach) czy z innej rasy (innej narodowości) itd. ?

Ja, jako teolog i informatyk, powołany syn mojego Ojca, mojego Boga będę cieszył się wraz z Nim, jak wielu moich braci wróci do naszego wspólnego Ojca, pełniąc Jego wolę, żyjąc w prawdzie i miłości. Wtedy sam chciałbym stać się ich sługą  w przyprowadzeniu ich do Boga, który jest jedynym źródłem miłości, wolności, sprawiedliwości i miłosierdzia. Dlatego jako robotnik w Winnicy Pańskiej dzielę się z Wami, tą miłością i pragnę, abyście poznali swoim sercem i umysłem jedynego Gospodarza, który zmienia życie człowieka, tylko wtedy, kiedy całkowicie zaufacie Bogu przez Chrystusa w Duchu Świętym.

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!” A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!” Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi?. /Ewangelia Mateusza 20,1nn/

Bóg jako Stwórca, Gospodarz wszelkiego bytu wychodzi do każdego człowieka, jako pierwszy podaje mu swą dłoń. Jako pierwszy wychodzi i ustanawia z człowiekiem przymierze i prawo. Kosztem tego prawa jest Jego Syn, Jezus Chrystus. On jest zapłatą dla tych, co pracują w Jego winnicy. On jest denarem, On jest największym skarbem, Twoją pewną wygraną, Twoim miliardem.

time_lifePrzypatrzmy się bliżej  tej przypowieści, spoglądając na schemat, który przybliża logikę Bożą. Człowiek (man) A to robotnik, który otrzymał zatrudnienie w Winnicy Pańskiej na początku swego życia, to człowiek, który przyjął zapłatę – tego denara, który symbolizuje zbawienie. Człowiek A to też ten wierny syn z przypowieści o marnotrawnym synu.  Człowiek B to robotnik, który został zatrudniony u Gospodarza nieco później (około godziny trzeciej). Człowiek C to robotnik, który znalazł pracę w Winnicy w ostatniej godzinie. Wszyscy trzej pracują za denara. Każdy z nich otrzymuje tę samą zapłatę. Niezależnie ile godzin pracował, niezależnie kiedy w swoim życiu doświadczył i przyjął Jezusa Chrystusa. Jednak niektórzy (człowiek A -> człowiek F), którzy wzięli zapłatę zaczęli szemrać, użalać się i szukać swojej sprawiedliwości. Przychodzą z pretensją do Gospodarza i mówią, dlaczego inni (B i C) mimo, że mniej pracowali dostali taką samą nagrodę. Gospodarz odpowiada im, że umówili się na denara i taką zapłatę otrzymali, zgodnie z umową. Jednak oni nie mogą tego zrozumieć. Przemawia przez nich pycha, zazdrość i chciwość. Dlatego Gospodarz odpowiada im, aby odebrali swoją zapłatę i odeszli. Ów taki człowiek staje się człowiekiem F – robotnikiem, który pracuję poza Winnicą, udało mu znaleźć sobie pracę w Winnicy, jednak świadomie i dobrowolnie zrezygnował z tej pracy, z tej łaski. Mówi, że pracuje u Gospodarza, a owoce Jego życia wskazują, jakby tego Gospodarza nigdy nie poznał. Tak postępują niektórzy duchowni czy świeckie osoby, które mówią co innego, a co innego robią, a przez to nie żyją Ewangelią. Tylko same się usprawiedliwiają.

Bóg okazuje swoje miłosierdzie każdemu człowiekowi. Zarówno człowiek A, B i C otrzymuje to samo, mimo, że każdy z nich przepracował w Winnicy inną ilość godzin. Wzorem jest człowiek A, który w pełni radości pracuje w Winnicy Pańskiej i cieszy się z każdego, kto w tej Winnicy znalazł zatrudnienie, niezależnie od pory dnia.

Miłosierdzie22Ja będę cieszył się wraz z Miłosiernym Ojcem, kiedy Ty przyjdziesz do Niego i zaczniesz pracować ze mną w Winnicy Pańskiej. Proszę Cię, przyjdź do nas, choć na godzinę i doświadcz w swoim życiu łaski Ducha Świętego, który uzdalnia człowieka w dary i charyzmaty pełne miłości, dobra, pokoju i piękna.  Dlatego dzielę się z Wami, tą radosną nowiną, że Jezus Chrystus został ukrzyżowany, ale zmartwychwstał i żyje swoją mocą Ducha Świętego wśród nas.

Jednak istnieją także inni ludzie, którzy nigdy w swoim życiu nie mieli okazji spotkać Gospodarza i doświadczyć Jego dobra, nie znaleźli pracy w Winnicy Pańskiej, to człowiek D, robotnik, który pracuje poza Winnicą. Oni także będę mogli doświadczyć Bożego miłosierdzia, po śmierci wybrać (purgatory – czyściec), przyjąć bądź odrzucić łaskę Boga. Jednak są i tacy,  którzy czasami pracowali poza i w Winnicy Pańskiej, jednak potem porzucili nawet tę  pracę i znaleźli sobie życie bez pracy, czyli świadomie odrzucili łaskę Boga – człowiek F. To Ci, którzy żyją w obłudzie i są pełni pychy i oddają cześć Złemu.

Nie znasz chwili końca swego życia. Tym bardziej nie znasz chwili końca świata. Ale wiedz, że Twoim końcem świata będzie chwila końca Twego życia.

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.  /1Kor 5, 17nn/

Im bardziej kochasz, tym bardziej stajesz się sprawiedliwym w oczach Boga.  Szanuj każdego człowieka i pomagaj mu, dziel się z nim darami materialnymi i duchowymi, nie bądź egoistą. Bądź dzielny i mężny!

Błogosławiony każdy, kto wejdzie na drogę Pana!   zob: http://paszyn.pl/spirala-milosierdzia/

Spirala miłosierdzia

spiralaBóg pełen miłości i miłosierdzia, nieskory do gniewu i posłuszny aż do śmierci Swojego Syna. Tajemnica miłosierdzia jest tak niezrozumiała jak spirala, której nie widać końca. Ogrom Bożej łaski nie zna granic, nie ma końca. Kolorystyka tęczy spirali Bożego miłosierdzia ukazuje różnorodność społeczności i niepowtarzalność danej jednostki. Każdy kolor ma swój odcień i jest uzależniony od kąta padania światła i jego interpretacji w obszarach naszego ograniczonego mózgu.

Panie, jak mam pojąć Twoje miłosierdzie, które pokazałeś na krzyżu, kiedy odpuściłeś wszystkie winy i grzechy współskazańca?
Panie, jak mam zrozumieć Twoje miłosierdzie, której ukazałeś w Marii Magdalenie, kiedy odpuściłeś jej niewierność i wyzwoliłeś ją od Złego?
Panie, jak mam ogarnąć Twoje miłosierdzie, kiedy dopuszczasz zło, cierpienie, nienawiść pośród nas?

Panie doświadczasz nas chorobami, cierpieniem i śmiercią. Ukazujesz nam przez to naszą słabość, kruchość i bezsilność. Przez to manifestujesz, że całe piękne i wieczne życia jest przez Ciebie, w Tobie i z Tobą. Ty jesteś naszym pragnieniem, bo Ty jesteś Miłością, mój Boże.

Ale gdzie Ty jesteś? Kiedy widzę zakłamanie, kiedy widzę lenistwo, kiedy widzę obłudę i pychę w moim bracie i siostrze, który wszem i wobec krzyczy: „Jestem katolikiem, jestem wierzący i ja mam tylko rację i posiadam prawdę!” Ile oni muszą kosztować Cię cierpienia i krwi, które przelałeś za nas na krzyżu.  Boże Cierpliwy podziwiam Cię w Twoim niepojętym miłosierdziu!

Cała nasza doczesność jest raczkowaniem i poszukiwaniem piękna i miłości. Odnajdujemy ją w sobie i w drugim człowieku. Ludzie, którzy zamykają się na drugiego i tkwią w swoim zakłamaniu, lenistwu, obłudzie i pysze potrzebują najbardziej łaski przemiany i Bożego miłosierdzia, o wiele, wiele bardziej niż ludzie, którzy nie odnaleźli Boga w Jezusie Chrystusie.

Błogosławieni ateiści, ludzie dobrej woli, żyjący prawem naturalnym (dekalogiem) i nie znający a poszukujący Ciebie, którzy dostąpią Twego miłosierdzia w dzień swojej śmierci, bo oni będą oglądać Ciebie, takim jakim jesteś, bez zniekształceń i pryzmatu doczesnej religijności!