Pokora

Pokora jest przeciwieństwem pychy, zaś pycha bierze swe początki z pewności siebie o nieomylności swego ego. Pycha jest zaczynem wszystkich upadków i grzechów a trwanie ślepo przy swojej racji ogranicza zdolność poznawczą otaczającego nas świata, drugiego człowieka i samego Boga.  Tyle ile w Tobie racji tyle samo grzechu. Pokora jest źródłem poznania i zdolnością odkrywania prawdy. Inteligencją pokory jest miłość, która w każdym człowieku dostrzega cząstkę samego Boga.

Bóg Stwórca wszelkich rzeczy niewidzialnych i widzialnych, powołał człowieka do życia i do miłości. Stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Już ten temat rozważaliśmy w poprzednich artykułach. Prawdziwym kultem w Boga żywego i prawdziwego jest pokora i ofiarna miłość. Tam gdzie nie ma pokory i miłości nie ma też Boga. Wszystkie przykazania Boże – Dekalog – oparte są na miłości Boga i bliźniego. Jakiego Boga? Jedynego. Jakiego bliźniego? Każdego człowieka, bez względu na rasę, religię, kulturę czy płeć. Jesteśmy stworzeni do wzajemnej miłości. Żydzi też.

Bóg z miłości do każdego człowieka w historii zbawienia interweniuje w narodzie pełnym nieprawości i pychy.  Spośród wszystkich narodów wybiera naród żydowski, który najbardziej odszedł od prawa miłości i pokory względem Stwórcy i stworzenia. Daje im mocno wyartykułowane swoje prawo naturalne wpisane w każdego człowieka – Dekalog a oni dalej sprzeciwiają się Bogu oddawszy kult złemu – złotemu cielcowi, który został zrobiony ze skradzionego złota z Egiptu. O tym też mówiliśmy. Podobieństwo Stwórcy jest bardzo bliskie naszemu życiu. A czy Ty jako kochający ojciec czy matka, gdybyś miał czy miała kilkoro dzieci, nie poświeciłbyś więcej swego czasu i energii swojemu dziecku, które jest chore czy które jest niesforne i wymaga więcej Twojej uwagi? A czy Dobry Pasterz nie zostawia swych owiec w swej owczarni, by pójść poszukać, znaleźć i przyprowadzić zagubioną owce do swej jednej owczarni? Tak czyni kochająca Miłość względem swego stworzenia. Posyła do Żydów samego siebie – Jezusa Chrystusa – światłość świata i pełną pokory miłość, która zostaje odrzucona i zabita przez pysznych, obłudnych i zakłamanych ludzi.

Ale czyż nie Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym? Tak jest i dzisiaj. Im bardziej kochasz Boga, żyjesz Jego wolą, prawdą i miłością, tym bardziej stajesz się prześladowany i pogardzany pośród tych, co pokory nie posiadają, lecz kierują się pychą i nieprawością, własnym interesem i swoją racją. Zamiast żyć Bogiem, używają Go w celach religijnych czy politycznych dla swojej chwały, dla swojego interesu, potem zamiast jednoczyć naród to dzielą i sortują, zamiast pasterzować, dbać i troszczyć się o swoją owczarnię, to swe owce rozpraszają i wystawiają na pożarcie przez wilki.

Przypatrzmy się Słowu Bożemu z Ewangelii Mateusza 21,15.

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Ten fragment ukazuje cztery podstawowe informację, uczy nas istoty pokory stworzenia względem Stwórcy.

  1. Jezus wychodzi poza granice narodu wybranego. Łamie żydowskie zasady pełne pychy. Jezus jest Żydem, przed Nim zaś stoi poganka, z którą jako człowiek żyd nie chce mieć nic do czynienia. Jednak jako Bóg przez wiarę chce zbawić wszystkich ludzi. Jezus jest posłany przez Boga Ojca  tylko do „owiec, które poginęły z domu Izraela”.
    1. Żydowski Mesjasz wychodzi poza granice swego kraju i swej misji. Przekracza granice, które w oczach fanatyków żydowskich, faryzeuszy, ludu, który mieczem podbijał ościenne semickie narody, stają się nie do zaakceptowania. Ta niespotykana wieść rozeszła się po całej okolicy. Nagle przybiegła kobieta. Syrofenicjanka, kobieta kananejska, która jest poganką, jej pochodzenie z narodu, ma znaczenie. Jest obciążona historią swego narodu, który przez swoją okrutną królowę Izebel, która zaraziła cały Izrael kultem Baala (złego ducha), gdzie tylko prorok Eliasz był w stanie stawić jej czoła. (Historia z ks. Królewskich.)

      Gdy Achab zobaczył Eliasza, powiedział mu: To ty jesteś ten dręczyciel Izraela! A on mu odrzekł: Nie ja dręczę Izraela, ale właśnie ty i ród twego ojca waszym porzucaniem przykazań Pańskich, a ponadto ty poszedłeś za Baalami. Więc zaraz wydaj rozkaz, aby zgromadzić przy mnie całego Izraela na górze Karmel, a także czterystu pięćdziesięciu proroków Baala oraz czterystu proroków Aszery, stołowników Izebel.(1 Krl 18:17-19)

    2. W ówczesnych narodach semickich sprawowano jeszcze kult bóstwa Molocha, któremu składano ofiary przez spalanie dzieci. Ten barbarzyński akt był wielokrotnie potępiany przez Proroków i zapisany w księgach ST jako jedne z wieluset przykazań żydowskich. Mimo tego także przyjął się w narodach semickich i jest po dziś dzień praktykowany w tajemnicy przez Syjonistów, Synów Lucyfera.


      Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan! Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim złączyć. To jest sromota!  (Kpl 18, 21)

    3. Nie wiemy kim była kobieta kananejska, ale możemy przypuszczać, że w swoim życiu przeżyła i doświadczyła dużo zła. Ale mimo takiego doświadczenia z upartą pokorą i wiarą szukała wyjścia ze swojej sytuacji, chcąc przede wszystkim dobra swojego dziecka.
  2. Jezus w pokorze przyjmuje miano, tytuł Syna Dawida, przez to przyjmuje na siebie cały grzech, całe ludzkie zło, które nie pochodzi od Boga, ale od żydowskiego króla i całego królestwa tego świata.  Uczy nas pokory i prawdy.
    1. Owa obca kobieta w pierwszych słowach prosi Żyda, Syna z rodu Dawida o miłosierdzie. Dawid był królem Izraela, który modlił się i zabijał, cudzołożył i podbijał inne narody. Syjon uczynił swoją rezydencję a Jerozolimę centralnym ośrodkiem kultu i stolicą Izraela, tysiąc lat przed Chrystusem. Jezusowi nie przeszkadza jego pochodzenie i nazywanie jego synem tego, prasyjonisty Dawida, do którego przez symbol gwiazdy Dawida odwołują się dzisiejsi wyznawcy okultyzmu i syjonizmu, współcześni czciciele demonów: Baala i Molocha.
    2. Jakbyś poczuł się, co byś zrobił, jakby ktoś proszący Ciebie o pomoc w prawdzie nazwał Cię np. Panie Senatorze, Synu esbeka ….  Panie Pośle, Synu zdrajcy czy złodzieja….  Panie Radny, Synu komunisty czy banderowcy …. itd. Jakbyś zareagował na prawdę swego pochodzenia, swoich przodków? Umiałbyś stanąć przed drugim człowiekiem w pokorze i prawdzie?
    3. Ona i On mieli ludzkie pochodzenie, mimo różnic, bardzo podobne.  Ich przodkowie nie żyli prawdą, miłością i wolą Boga.
  3. Jezus jako człowiek milczy na wołanie, zaś jako Bóg czeka na okazanie Mu jeszcze większej miłości i wiary. Jego miłość i darmowy dar zbawienia jest warty nade wszystko, ponad wszelki ludzki wysiłek pełen poniżenia i pokory.
    1. Córka kobiety jest opętana przez złego ducha. Ale skąd ona wie, że jest to zły duch, a nie jakaś choroba psychiczna? Widocznie ona już doświadczyła działania demonów. Zły duch, szatan pragnie każdego zwieść, oszukać i opętać. Ludzie z narodu, którzy czcią Baala, Molocha, demony przez kult sami i dobrowolnie zapraszają diabla do swego życia. Mają większe skłonności do opętania, czyli do całkowitego zawładnięcia człowieka przez szatana. Zresztą Jezus, syn z rodu  Dawida też był kuszony i próbowany przez samego Lucyfera.
    2. Jezus jako człowiek na wołanie tej kobiety milczy, ukazuje swoją obojętność, bo zdaje sobie sprawę z jej i swojego pochodzenia. Zresztą Żydzi zawsze ze wszystkimi byli w sporach, bo albo okradali, oszukiwali, albo zabijali i a inne narody podbijali i czynili ich swoich niewolników, gojów. Ileż dziś wiele krajów jest niemiłosiernie zadłużonych i zniewolonych złem, podziałami, promocją wynaturzeń, życiem pełnym egoizmu i pychy?
    3. Syn Dawida jako człowiek lekceważąco milczy a jako Bóg czeka. Jej nachalnie i uparte, zawzięte i uporczywe wołanie dociera do uszu żydowskich uczniów, którzy dla świętego spokoju, chcą aby odczepiła się od nich. Dlatego wbrew zwyczajom przychodzą ku jej pomocy i wstawiają się za nią u Jezusa. Lecz Syn Dawida milczenie zamienia w ostry, dosadny i konkretny, i zimny  język. Jezus przyszedł tylko do Żydów, do domu Izraela, bo to oni ze wszystkich narodów świata potrzebują najwięcej łaski i miłosierdzia. Niesforne i nieposłuszne, zakłamane dziecko Boże potrzebuje ingerencji i reprymendy swego Ojca. Lecz kobiecie, pogance z innego wrogiego narodu nie przeszkadzają te słowa Chrystusa. Ona czuje przez swoją intuicję i wiarę, swój wyjątkowy zmysł, że złego ducha, szatana może wypędzić tylko Chrystus, prawdziwy człowiek i prawdziwy Bóg.
    4. Padła do nóg a przez to ukazała całkowitą swoją bezradność, oddała mu hołd i błagalnym płaczem zawołała Panie pomóż mi, tylko Ty jesteś pełen mocy wyrzucić szatana z mojej córki. Lecz Jezus w pierwszej chwili nie wzruszył się jej płaczem i wołaniem. Iluż dziś ludzi płacze i wola do Boga, gdzie Ty jesteś, dlaczego nie reagujesz na działanie diabla w świecie, na zło, na wojny, na zabójstwa, gwałty i cierpienia. Ileż ludzi ma pretensję do Niego. Lecz On czeka na Twoją pokorną miłość pełną wiary i życia w prawdzie. Kochasz GO, to przestań być pysznym i zakłamanym obłudnikiem. Kochasz GO nie bój się prawdy i miłości.
  4. Dialog Boga i człowieka pełen wiary, pokory i posłuszeństwa jest kluczem do zwycięstwa nad złem.
    1. On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
    2. Cóż oznaczają owe Słowa Chrystusa, który wypowiadając je, ma na myśli pochodzenie i historię narodu?

      Wystąpił więc Juda do walki i Pan wydał Kananejczyków i Peryzzytów w ich ręce. A w Bezek zabili dziesięć tysięcy mężczyzn. Kiedy w Bezek natknęli się na Adoni-Bezeka, wydali mu bitwę i pokonali Kananejczyków i Peryzzytów. Uciekł Adoni-Bezek, lecz oni ścigali go, schwycili i odcięli mu kciuki rąk i nóg. Powiedział wtedy Adoni-Bezek: Siedemdziesięciu królów z odciętymi kciukami u rąk i nóg zbierało okruchy pod moim stołem. Oto jak ja postąpiłem, tak i mnie oddał Bóg. Odprowadzono go do Jerozolimy i tam umarł. (Sdz 1:4-7)

    3. Kananejka przychodzi do Niego w sprawie swojej córki, swojego ukochanego dziecka. Ona nie myśli o sobie, ona chce dobra swojego dziecka.  A mimo to słyszy słowa pełne przykrości dotyczące swych przodków. Samą siebie stawia nie pośród dzieci jedzących chleb, lecz wśród szczeniąt, które żywią się okruchami i resztkami ze stołu panów, pełnych pychy i nieprawości. Ona chce zdobyć chociaż jeden okruszek chleba,  cząstkę samego Boga dla swojego dziecka, by mogło żyć.
    4. Wiara  kobiety pełna wyjątkowej i niespotykanej pokory przekracza wszystko, burzy podziały rasowe, religijne, łamie wszelkie bariery pomiędzy narodami oraz pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Tu i Teraz w Bożej logice już nie ma podziału na rasę, religię, pochodzenie. Każdy kto ufa i żyje wolą Bożą i wierzy w Niego, kocha Boga całym sobą ma już w sobie życie wieczne przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. To religia pełna miłości, pokory i posłuszeństwa względem Stwórcy, względem prawa naturalnego i przykazania miłości Boga i bliźniego.

Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (Mt 8:11-12)

Ulituj się nad nami Panie, Synu Dawida!

Oddal od nas wszelkie podziały, wszelkie wynaturzenia, każde zło, pychę, obłudę i ochroń nas przed wojną!

Eden

Każdy z nas jest grzeszny i godny śmierci. Ale skąd wziął się ów pierworodny grzech? Czyżby Stwórca był Bogiem zła, który zsyła na nas niesprawiedliwość, cierpienie i śmierć? Nasze rozważania będę na podstawie trzech pierwszych rozdziałów Tory, Księgi Rodzaju z Biblii. Bóg stworzył nas na wieczność, na swój obraz i podobieństwo. Pisałem już o tym w poprzednich artykułach. Dziś dogłębnie przeanalizujemy życie w raju, w ogrodzie Eden przed grzechem, przed poznaniem zła. Następnie skupimy się nad konsekwencjami grzechu pierworodnego.

Zastanowimy się także, jakie było życie pierwszych ludzi w raju.

Raj to miejsce pełne życia, miłości i prawdy o sobie samym, o drugiem człowieku i o Bogu. W raju nie ma miejsca na promil zła, kłamstwa, jakiegokolwiek najmniejszego grzechu. Raj jest pragnieniem każdego człowieka. Czyż nie pragniesz pełnej sprawiedliwości, bycia bezinteresownie kochanym?

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną /Rdz 1,27/

W raju pełnej miłości i płodności zostaliśmy stworzeni przez Boga, by czynić ziemię, całą materię sobie poddaną, byśmy mogli korzystać z wolności dla dobra całej wspólnoty, dla siebie i drugiego człowieka. Dopiero jak Bóg stworzył człowieka stwierdził, że całe stworzenie jakie uczynił jest kompletne i bardzo dobre.

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. /Rdz 1,30/

Dla człowieka Bóg uczynił na ziemi raj – ogród szczęścia, pełnej miłości i wiecznego życia- Eden.

Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.   /Rdz 2 ,9/

Przypatrzmy się teraz powyższej grafice. Drzewo życia  (tree of life)  jest w środku ogrodu, inne drzewa w tym jedno drzewo poznania dobra i zła  (tree of the knowledge of good and bad) wyrosły w innych miejscach całego ogrodu. Miejsce i usytuowanie tych dwóch wyjątkowych i niepowtarzalnych drzew jest bardzo istotne w opisie raju. Zapamiętajmy ten fakt, to jest prawda, jaką Bóg przygotowywał dla nas, raj – ogród Eden, póki nie było w nim jeszcze człowieka.

A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. /Rdz 2 ,8/

Ów człowiek to na razie sam mężczyzna – Adam. Ewy jeszcze nie było w ogrodzie. Bóg powiedział jemu – Adamowi –  że jest wolny, może czynić co zechce, poza jednym wyjątkiem.

Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.  A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi  taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania;  ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»

Dopiero po tym pierwszym przykazaniu Boga, zostaje stworzona kobieta – Ewa. Bóg stworzył kobietę z żebra mężczyzny, przez co uczynił ją równym mężczyźnie, co do życia, prawa i przywilejów.

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział:
«Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta» /Rdz 2 ,21/

Pierwsza wspólnota – mężczyzna i kobieta – była dla siebie w pełni prawdy i miłości, ich relacja była doskonała, odzwierciedlali życie zgodne z wolą Boga.

Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. /Rdz 2,25/

Jednak zanim świat materialny powstał – raj szczęścia – Bóg wcześniej stworzył cały świat duchowy, w tym aniołów, wszelkie byty niewidzialne. O tym pisałem w artykule o Stworzeniu. Ów świat duchowy pełen dobra i zła został także zasadzony i umiejscowiony w tym ogrodzie tylko w jednym miejscu, w jednym drzewie poznania dobra i zła, które wyrosło wśród innych drzew. Bóg z miłości do człowieka odseparował drzewo życia od drzewa poznania dobra i zła, które wyrosły z innymi drzewami, które przynosiły owoce dobra i pokoju.

W centrum raju było drzewo najważniejsze – drzewo życia, które czyniło z człowieka pełny obraz i podobieństwo Boga. Każdy z ludzi, który jadł owoce tego drzewa stawał się wiecznym i umiłowanym dzieckiem Boga. Nie doświadczał śmierci. Drugie drzewo poznania dobra i zła rodziło owoce, które nie były przeznaczone dla człowieka. Jednym z tych owoców był zły duch, anioł – szatan.

Szatan, nieprzyjaciel, który nienawidzi każdego człowieka podstępem i swoją inteligencją zapytał kobietę. Gdyż ona miała informacje na temat drzew nie od Boga tylko przekazane od Adama. Szatan nie poszedł do Adama, bo wiedział, że Słowo Boga przekazane bezpośrednio jest tak skuteczne, że nie uda mu się żaden podstęp. Jego  pytanie do kobiety już zawierało kłamstwo, które miało zasiać wątpliwość.

«Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»   /Rdz 3,1/

Kobieta zaczęła się i jemu tłumaczyć, gdyż nie wiedziała kim on jest i jakie ma zamiary, bo nie znała zła a przekazana informacja o drzewach była z drugiej ręki, od Adama. I do tego tak sformułowane pytanie, które zawierało kłamstwo, wprowadziło w błąd i zamieszanie.

«Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»  / Rdz 3,2/

Niestety Ewa pomyliła się, powiedziała nieprawdę, gdyż Bóg zakazał jeść owoców z drzewa poznania dobra i zła, które nie było w środku ogrodu. W samym środku było przecież drzewo życia. Wtedy szatan zaoferował kobiecie, by stała się jak Bóg i ponownie skłamał.

«Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

W środku ogrodu było drzewo życia. Z którego Bóg  NIE zakazał spożywać owoców, wręcz zwróciwszy na niego uwagę, zachęcił człowieka, aby jadł jak najwięcej owoców z tego drzewa. Dla każdego człowieka jest najważniejsze życie. W centrum ogrodu, raju jest życie. W środku ogrodu Bóg dał siebie człowiekowi, dał mu wieczne życie.

Niestety wielu chrześcijan, katolików zapytanych, które drzewo przyczyniło się do upadku Adama i Ewy, odpowiada, że drzewo życia znajdujące się w środku ogrodu. Jest to efekt nie tylko niewiedzy, ale zasiania nieprawdy i manipulacji przez złego ducha.

Drzewo poznania dobra i zła NIE było w środku ogrodu. Było drzewem innym, jedynym w swoim rodzaju i gatunku, ale żyło pośród innych drzew, które wydawały owoce pokoju i dobra.

Symbolika, cała hiperbola ogrodu Eden ukazuje prawdę o szczęściu i wyborach życia człowieka.

Człowiek po skosztowaniu owoców z drzewa poznania dobra i zła, wchodzi w miejsce Boga. Chce żyć na własnych warunkach i prawach. Samemu oceniać, co jest dobre a co złe. Chce żyć swoją racją i pychą. Umiejętności poznawcze uległy destrukcji, stały się subiektywne, gdyż człowiek przestał się liczyć ze swoim Stwórcą i Jego prawami. A Bóg daje prawo naturalne, prawo miłości Boga i bliźniego.

W Centrum jest życie, które nie pochodzi od człowieka, ale życie, które daje Stwórca. Dawcą życia jest Bóg, do Niego należy cała historia. Jedyną wartością ważniejszą od życia jest poznać  jego Stwórcę, jego Dawcę. Poznanie Boga jest tylko możliwe przez owoce drzewa życia.

Przypatrzmy na życiowy przykład. Często dzieci, których wiedza na temat świata jest bardzo ograniczona, próbują wymusić na rodzicach, rodzinie zakup rzeczy, zabawek lub ubrań z elementami zła, np. zabawek winks czy witch.

Kiedyś był taki okres, że prawie każdy w przedszkolu miał coś z tego rodzaju zabawek. Pewnego dnia przyjechała ciocia, która chciała wziąć dziewczynkę do sklepu z zabawkami i kupić jej prezent. Rodzice przestrzegli i poprosili ją, aby nie kupowała ich córce żadnych zabawek z elementami zła, przemocy w tym winks czy witch. Niestety  jednak dziewczynka po spacerze i zakupach ze swoją ciocią przyniosła gazetkę z zabawką Winks.  Na pytanie zadane cioci „dlaczego kupiłaś to, co zakazałem”, rodzice usłyszeli odpowiedź:  „Bo wasza córcia nic nie chciała innego, tylko tę zabawkę”.  Tata dziewczynki odpowiedział: „Ale ja mówiłem Tobie i Ciebie prosiłem, byś takich zabawek nie kupowała”. Córeczka nie zapytała się cioci, jaką zabawkę pozwolili kupić jej rodzice. Ona postawiła na swoim „Ja chcę tę i tylko tę zabawkę i koniec”.

Tak samo jest z nami, dorosłymi. Nie pytamy się, co jest dobre dla mnie. Nie żyjemy wolą i Słowem Boga. Tylko myślimy, że wszystko możemy, że jesteśmy sami sobie wystarczalni, że jesteśmy panami swego życia. Jeżeli myślisz, że w sobie masz rację stajesz w opozycji do Boga, wpadasz w pychę to w Tobie nie ma owoców życia.

Szatan przewrotnie pyta Ewę, „Czy jest prawdą, że Bóg zakazał jeść owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”

NIE. Nie jest to prawdą.

Szatan zasiał i wzbudził w niej wątpliwość i Ewa powiedziała, że Bóg zakazał jeść z drzewa, które jest w środku ogrodu.  Powiedziała najgłupszą bzdurę pełną nieprawdy. Tak rozpoczyna działać szatan, zasiewa wątpliwość. „Czy jest prawdą, że Bóg zakazał jeść owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” I tak jest z nami i dzisiaj.

Dlaczego człowiek grzeszy?

Bo człowiek chce żyć po swojemu. Jeżeli żyjesz po swojemu, na swoją rękę już podlegasz prawu grzechu. A zapłatą za grzech jest śmierć, czyli przeciwieństwo życia. Człowiek żyje z Dawcy życia. Człowiek żyje dopóki, dopóty kosztuje owoców z drzewa życia. Szatan  manipuluje i oszukuje każdego człowieka, by swoje życie po swojemu chronił i zachowywał, by człowiek żył tylko swoim planem.

Jak możesz żyć wiecznie, z Bogiem w pełni miłości i dobra?

Jak umrze w Tobie stary człowiek (własne ego, życie po swojemu), czyli porządne, oszukane i pokręcone życie, jak umrze przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Chrześcijanin (człowiek Chrystusowy) rodzi się wtedy, kiedy uwierzy, że życie jest gdzie indziej niż on myśli, że jest.

W tych pierwszych trzech rozdziałach Biblii mamy podstawę istotę  i sens całego stworzenia, całego człowieczeństwa. Reszta Starego Testamentu to przykład historii zbawienia, historii narodu wybranego, które jest porządnie oszukane i pokręcone na swój oryginalny sposób, stąd wielu gorszy się jak czyta i poznaje nieprawdziwy obraz Boga, który jest mściwy i karze śmiercią, który dzieli czy rozróżnia ludzi czy zsyła cierpienie i wojny. To wszystko jest konsekwencją nieposłuszeństwa Boga. Żydzi, naród wybrany przez wieki stawia siebie w miejscu Boga, dzieli siebie i innych i zasiewa w innych narodach niepokój.

Dlatego Bóg mówiąc do szatana, zapowiada nadzieję dla człowieka i jedyny ratunek.

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę  /Rdz 3, 15/

Aby zwyciężyć każde zło, musi umrzeć w Tobie ego, stary człowiek. Jak nie masz zakrwawionej, zmiażdżonej pięty, czyli fundamentu swojego życia, podstawy  nie wygrasz ze złem. Tragedią szatana jest, że nie może umrzeć. Zaś nadzieją człowieka jest własna śmierć i wiara w zmartwychwstanie Chrystusa.

Czym się różnią chrześcijanie od innych ludzi niechrześcijan?

Chrześcijanie żyją tak samo jak inni, ale są innego ducha, nie przywiązują się do rzeczy materialnych, pieniędzy, do ziemi a każdy kraj jest ich jest ojczyzną, a każda ojczyzna jest miejscem przechodnim, pielgrzymką do wiecznego raju.

Naszą chrześcijańską nadzieją jest życie, wieczność z Bogiem, który nas powołał. Jemu chwała a nam wieczne z Nim życie na wieki wieków. Amen

Wspólnota

Minął ponad rok od mojego ostatniego wpisu, mija dokładnie rok od nagłego i niespodziewanego udaru mojej mamusi i nowych doświadczeń, i przeżyć. Mimo, że temat i początkową treść tego artykułu zacząłem przeszło rok temu, teraz go dokończę. Dziś będzie o wspólnocie. Wspólnocie tej małej (rodzina), tej nieco większej (kościół) i tej większej (naród), i tej największej (ludzkość), w końcu wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, mimo różnic podobni do siebie i do Niego.

Każdy z nas jest stworzony nie dla samego siebie, tylko dla innych, dla drugiego człowieka i dla samego Boga. Im więcej w nas egoizmu i zazdrości tym bardziej oddalamy się od tego, który dał nam wieczne życie i wolną wolę. Im więcej w nas pychy tym bardziej mijamy się z miłością, z krzyżem Jezusa Chrystusa.

Tworzenie wspólnoty jest wyzwaniem, które  Stwórca nam zleca i zadaje. Każdy z nas jest powołany do bycia we wspólnocie i współtworzenia oraz nieustannego budowania. Podstawową i najważniejszą wspólnotą jest rodzina: ojciec, matka i ich potomstwo. Szatan – ojciec kłamstwa za wszelką cenę chce rozbić i umniejszyć rolę tej podstawowej komórki życia społecznego. Posługuje się podstępem oraz tymi samymi metodami, co zawsze. Szatan chce, aby każdy z nas żył wbrew swojej naturze, wbrew woli Boga, wbrew stworzeniu na obraz i podobieństwo Boga.

Wynaturzenie człowieka to podstawowa metoda złego. Stąd przez wieki wszelkie działania, które prowadzą do tego wynaturzenia, oddalają człowieka od Boga. Homoseksualizm, pedofilia, pornografia i inne wynaturzenia seksualne niszczą relację we wspólnocie na płaszczyźnie człowieka-człowiek oraz Bóg-człowiek. Także wszelkie formy życia w celibacie czy w bezżeństwie niekiedy prowadzą do czynów niezgodnych z naturą każdego człowieka.

Budowanie wspólnoty jest naszym najważniejszym zadaniem nie tylko w rodzinie, ale także w społeczeństwie.

Jaka jest kolej rzeczy w budowaniu wspólnoty?

  1. Pieniądze, materia – wartość podstawowa, która umożliwia wspólnocie materialną egzystencję i rozwój.
  2. Praca, wysiłek – wartość, która daje nam nie tylko pieniądze, ale także rozwój zawodowy oraz spełnienie swoich ambicji, planów i realizacji swoich marzeń dla dobra siebie i wspólnoty.
  3. Rodzina – wartość, która przewyższa pieniądze i pracę, które powinny służyć na potrzeby rodziny.
  4. Państwo – wartość, która daje przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i prawa dla rozwoju rodziny.
  5. Bóg – wartość najwyższa, której wszystko inne powinno być podporządkowane. Całe życie każdej jednostki i całego społeczeństwa, cała historia, każde życie należy do Boga.

Ta odpowiednia gradacja i kolej rzeczy tworzy silną i nierozerwalną wspólnotę rodzinną i społeczną. Jeżeli na pierwszym miejscu postawimy tylko pieniądz, materię, siebie, swoją karierę i do tego dodamy swój egoizm i pychę, to doprowadzamy do destrukcji życie wspólnotowe, w środowisku w którym jesteśmy. Nie ma ludzi niezastąpionych, nie ma lepszego czy gorszego sortu, nie ma wiecznych prezesów i dyrektorów. Nie ma ludzi nieomylnych i wszechwiedzących.

Postawienie na pierwszym i jedynym miejscu w swoim życiu pieniądza, władzy i pychy tego świata, nie tylko oddala nas od miłości Boga i służenia drugiemu człowiekowi we wspólnocie, ale także jest zatrzymaniem się w rozwoju, jest zaczynem do budowania anty wspólnoty, wspólnoty o charakterze destrukcyjnym.

Przykładem takiej destrukcji są sekty, ruchy o zabarwieniach polityczno-religijnych, jak masoneria, tzw.  loże masońskie. Najczęściej te tajne anty wspólnoty występują w religii czy polityce czy pośród wyższych i zdemoralizowanych sfer życia społecznego. Masoneria, sekty z punktu widzenia wspólnoty, to grupy przestępcze, które żyją kosztem pracy rodziny i niszczą wszelkie relacje życia społecznego. W centrum masonerii czy w niektórych sektach, na ich wysokich szczeblach stoi kult szatana. Wielu z was dziwi się, dlaczego często mówimy „żydomasoneria”, gdzie występuje przedrostek żydo przed masonerią.   Ma to związek z genezą i rozwojem lóż masońskich, które powstały w kościele katolickim wiele wieków temu oraz z kultem judeochrześcijańskim i gnozą oraz okultyzmem.

Teologia Kościoła Katolickiego jest bardzo prosta i wymowna. Twórcą i założycielem Kościoła Katolickiego – wszystkich chrześcijan był Żyd z rodu Dawida Jezus Chrystus, który jako jedyny i oczekiwany Mesjasz narodu wybranego, z natury prawdziwy Bóg i człowiek, zbawił za darmo wszystkich ludzi, całe stworzenie, wbrew żydowskim i ludzkim planom. On wypełnił wszystkie prawa żydowskie, by Ciebie uczynić wolnym i świętym na wzór pierworodnego stworzenia.

Dlatego kult i wszelkie obrzędy religijne należą się tylko Bogu przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Wynika to z pierwszego i najważniejszego przykazania w relacji człowiek – Bóg. „Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie”. Nie przyjęcie Chrystusa przez Żydów – tego narodu wybranego, a wręcz Jego odrzucenie i zabicie wiąże się z zerwaniem przymierza. To sami Żydzi zerwali i odrzucili łaskę Boga przez odrzucenie i potępienie Chrystusa. A jeżeli ktoś świadomie odrzuca łaskę Boga w osobie Chrystusa siebie skazuje na życie poza Bogiem, otwiera siebie na działanie szatana, złego ducha. Dlatego dzisiejszy cały judaizm czy islam jest kultem w mniejszym czy większym stopniu szatana. Żydzi odrzuciwszy Chrystusa przyjęli za swojego Pana diabła, który zaoferował im to samo, co Chrystusowi na pustyni. (patrz. Mt 4, 1-11). Różnica polega na tym, że On odrzucił a Żydzi przyjęli i cały czas przyjmują jego ofertę, stąd ich bogactwo i sława niknie z chwilą śmierci. Postawa chrześcijanina powinna być na wzór samego Chrystusa, który nie tylko odrzucił kuszenie diabła, ale zwięźle, z mocą i asertywnością odpowiedział na kuszenie słowem zaczerpniętym z Biblii. Nie ma przyzwolenia na grzech, nawet na jeden promil grzechu czy zła. Dlatego trzeba stanowczo głośno mówić, że wszystko, co prowadzi do wynaturzenia człowieka jest złem i pochodzi od złego. Nie wolno swoich grzechów zatajać, wstydzić się, chować pod dywan, ale wyrzucać je z siebie na Krzyż Chrystusa.

Wielu katolickich duchownych, prominentnych członków kościoła czy światowych polityków przynależy do masonerii, która cały czas niszczy od wewnątrz wspólnotę kościoła katolickiego i wspólnotę swego narodu. Musicie wiedzieć, że owe osoby, nigdy nie powiedzą wprost, ani nie zaprzeczą, że są członkami różnych lóż masońskich. Podobnie jak wielu nie chce przyznać się do swojego pochodzenia, a jeszcze wielu nie chce przyznać się do swojej ułomności i grzechu czy nawet ludzkich błędów.

W zeszłym roku, w jednym mieście spotkałem człowieka, który jest zawziętym obrońcą Izraela, chwały Syjonu i członkiem jednej z największych partii . Wychwalał niezmiernie Żydów, że oni przewyższają Polaków pod każdym względem, mają starszą historie i kulturę, lepszą koszerną kuchnie, są inteligentniejsi, bardziej umieją sobie pomagać i do nich należy  światowa władza i pieniądz. Mówił, że Stary Testament to słowo Boże a nowy już nie, itd itp. Ów człowieka nie wiedział, że rozmawia z teologiem o „żydowskim pochodzeniu, z rodu Dawidowego”. Był takim Żydem jak od bólu świąteczny katolik. Stek bzdur naopowiadał, których szkoda byłoby tutaj przywoływać. Zachwalał rabinów, że to mędrcy, bo przepowiedzieli mu przyszłość, że rozwiedzie się itd. Jak już skończył chwalić wszystko, co żydowskie. Zapytałem go wprost. Czy Ty jesteś Żydem? A on zaniemówił i nie odpowiedział mi na to pytanie i odszedł.

Mam nadzieję, że nie był Żydem, tylko przebierańcem i zwykłym krętaczem, a takich jest wielu w polityce, w religii i nie tylko. Zamiast oddawać cześć Bogu w duchu i prawdzie, zajmują się okultyzmem i oddają cześć diabłu.  Jak na owego Żyda czy Chazara czy przebierańca czy kosmitę był strasznie niedouczony. Nie wiedział, że obecny rok wg kalendarza żydowskiego to 5777r. (licząc od stworzenia świata wg tradycji żydowskiej), że  ok 5200 lat temu był koniec biblijnej Sodomy i Gomory i ówczesna apokalipsa, zmiana klimatu i zniszczenia przez pierwszą łzę Boga, która uderzyła w ziemię, nie mówiąc o świętach i tradycji żydowskiej, itd.

Dlaczego tak wielu boi przyznać się do swojego pochodzenia czy też z pogardą patrzy na innych ludzi, z innych narodów? Wielu nie zna swojego pochodzenia, jedni są dumni z niego a inni chcą ten temat przemilczeć. Niektórzy zwalczają inne rasy nie wiedząc, że są ich częścią. A może Ty masz w sobie DNA żyda albo murzyna? A przecież wszyscy jesteśmy dziećmi jedynego Boga i z jednej natury matki.

Podobnie jest pośród niektórych duchownych kościoła katolickiego, którzy pod płaszczem katolickiej wiary, nie żyją Ewangelią – Jezusem Chrystusem a oddają cześć złemu, bo nie żyją radami ewangelicznymi: w czystości, posłuszeństwie i ubóstwie.

Dlaczego tak dużo masonów jest pośród duchownych i polityków? Bo zdecydowana większość to nieroby i miernoty, którzy mało, co umieją a swoje talenty zamiast rozwijać to zakopali w ziemi. Są jak pijawki, które żyją kosztem pracy innych ludzi, oni zazwyczaj specjalizują się w pomnażaniu podatków, lichwy, zadłużają narody, zbierają datki, robią przekręty wielomilionowe a innych traktują jak gojów, jak bydło, pierwsi domagają się przywilejów i pochwał. Oni są prawdziwymi nieprzyjaciółmi każdej wspólnoty. Oni dążą do Nowego Porządku Świata – NWO, do jednego rządu i jednej religii, gdzie na głównym ołtarzu będzie stał Lucyfer.

Wielu z ludzi z pogardą wypowiada się na temat żydów i masonów, w ich oczach przejawia się wręcz nienawiść, jedni zazdroszczą im pieniędzy i władzy, drudzy chcą ich o śmierć przyprawić. Przypatrzcie się trzem opowieściom.

Byli sobie dwaj bracia. Jeden dużo lat starszy, bogatszy, drugi młodszy i biedniejszy. Mieszkali oni w różnych krajach, otaczali się w różnym środowisku. A Bóg błogosławił im obu. Jeden starszy otrzymał przez pracę, swój biznes i Boży los dużo pieniędzy, drugi młodszy był jak biblijny Dawid. Wszyscy wielbili Boga. Starszy brat pałał niechęcią i pogardą i zazdrością do niektórych żydów bankierów, troszczył się o rzeczy materialne, pomnażał swoje bogactwo kosztem rodziny, drugi młodszy z miłości do Boga wyzbył się siebie samego. Pierwszy zdobył miliony, drugi zdobył miłość. Byli braćmi we krwi, z  tego samego rodu, narodu wybranego. Młodszy brat przyszedł do starszego i powiedział: Bracie mój, pożycz mi pieniądze, bym i ja także mógł zbudować dom i zapewnić rozwój swej rodziny. Oddam Ci co do grosza a świadkiem będzie Bóg, prawo i nasza rodzina. Starszy brat odpowiedział, idź do bankierów i weź pożyczkę, ja nie pożyczam rodzinie, tylko inwestuję i pomnażam swoje pieniądze. Po wielu latach, niespodziewanie umarł starszy brat – inwestor w mamonę, rzeczy, które szybko przemijają, drugi brat spłacał jeszcze lichwę i odsetki, bo mało otrzymywał za swoją uczciwą i odpowiedzialną pracę. Pieniądze zdobyte przez starszego brata rozeszły się pomiędzy skłóconymi dziećmi, tak że i żydowski bank, prawnik na tym zyskał. A starszy brat stanął przed Bogiem w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i pazernością. Zamiast zbudować wspólnotę rodzinną, zniszczył ją i upodobnił się do tych, których wcześniej pogardzał, nie widząc, że jest jednym z nich.

Był sobie także biskup katolicki. Został pasterzem jednej diecezji. Poza ofiarami, które co miesiąc szły na potrzeby diecezji z każdej parafii, poza kopertami z każdej wizytacji czy działalności duszpasterskiej w swoich parafiach, zajął się biznesem, pomnażaniem swoich datków. Zamiast pasterzowania barankami i owcami swojej diecezji, tak, żeby jak najmniej było pożartych przez wilki, stał się pastuchem trzody chlewnej. Ze swojej działalności  uzbierał grubo ponad milion. Został biskupem milionerem. Zamiast spotykać się w swojej katedrze, wyjaśniać Pisma, rozmawiać z ludźmi, dawać rady, otuchę i ich błogosławić, robił wszystko przede wszystkim pod siebie, pod księży, pod kolejny wybudowany budynek – nowy kościół. A jak któryś z księży stał się przypadkowo naturalnym ojcem nowego życia, to zamiast pogonić go z kapłaństwa, by zbudował rodzinę, by zajął się wychowaniem potomstwa, to ze specjalnego funduszu opłacał jednorazową zapomogę a temat chował pod dywan. Biskup umarł w samotności i w skłóceniu z niektórymi. Stanął przed Bogiem i także zobaczył swoje życie w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i pazernością i życiem w kłamstwie.  Zamiast zbudować wspólnotę religijną, niszczył ją i upodobnił się do tych, którzy dalej oczekują mesjasza i swoich cudów i ukazują swoją chwałę.

Był sobie także polityk. W politykę został pociągnięty razem z bratem. Od młodości był szykowany na wykonanie określonych zadań dla dobra wybranych, dla chwały Syjonu, Wielkiej Judeo Polonii. Układy rodzinne i państwowe poprzedniego systemu często szły w parze i w zależnościach. Po wielu latach, wygranych i przegranych wyborów, dzielnie i inteligentnie wykonywał powierzone zadania. Zadaniem głównym było osłabienie, zadłużenie i podzielenie narodu na lepszy i gorszy sort. Po nagłej śmierci swego brata, sprawy rodzinne jeszcze bardziej przeważyły szalę nad dobrem całego narodu. W większości dyktował politykę pod siebie, pod swoją partię, a pieniądze jak rozdawał to nie swoje, zresztą nie był nawet dobrym domowym gospodarzem. I on też umarł, bo serce z bólu i nienawiści nie wytrzymało. Stanął przed Bogiem i także zobaczył swoje życie w prawdzie i miłości, i zapłakał nad swoją głupotą i nieprawością. Zamiast zbudować wspólnotę, jedność społeczną, solidaryzm i dobro wspólne, we wszystkich innych widział przeciwników i zdrajców.

Te trzy przykłady ukazują, że zbudowanie wspólnoty rodzinnej, religijnej i państwowej jest bardzo trudnym zadaniem i wyzwaniem. Pycha, chciwość, zazdrość niszczy nie tylko jednostkę, ale całe społeczności. A każdy z nas jest odpowiedzialny za budowanie wspólnoty w realizowaniu swego powołania. Żyjemy dla innych, dla Boga, nie dla pieniędzy i doczesności.

Jak obronić swoją wspólnotę, swoją rodzinę, swoje państwo przed wrogiem?

Wyzbyć się samego siebie, swojej racji, swojego ego  i żyć wolą Bożą i miłością. Szukać dobra i prawdy w każdym człowieku. Wrogiem nie jest człowiek, lecz szatan i każdy grzech. Dlatego nie wstydźcie swoich grzechów.

Wszyscy jesteśmy dziećmi jedynego Boga w Trójcy Świętej, tak samo umiłowanymi. Nie dzielcie ludzi, ze wglądu na pochodzenie, kolor skóry, rasę i religię. 

Żyjcie w duchu i prawdzie!

Zabobony

podkowa6Zabobony, przesądy wiążą się z magią – światem niewidzialnym. W świecie transcendentnym, wiekuistym  wszystko, co nie odwołuje się do Boga, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, odwołuje się do Jego przeciwieństwa. Wielu ludzi poprzez symbole odwołuje się i utożsamia się z tym światem. Nazywają siebie np. ateistami czy niewierzącymi a są bardziej gorliwi i wierzący niż nie jeden katolik, który tylko wierzy i ufa Chrystusowi. Niestety ich wiara jest pełna irracjonalności, niespójności, braku logiki, bo jest oparta na zabobonach, przesądach i magi.

Jako teolog i informatyk odwołam się do podstaw logiki.

Podstawy teologii i podstawy informatyki (algebry Bool`a) mają wspólny mianownik. Tą wspólną częścią jest dualizm, świat oparty o podstawę systemu binarnego, dwójkowego [0,1]. W logice wszystko, co jest 0 jest fałszem, brakiem, niskim stanem, zaś 1 jest prawdą, pełnią, wysokim stanem. Dzięki temu te dwa stany [0,1] możemy zaimplementować w podstawowych układach logicznych tworząc je coraz bardziej złożone i doskonalsze. Dzięki temu dzisiejsze komputery, maszyny cyfrowe, binarne, pomagają i ułatwiają nam w życiu. A komputer to nic innego jak bardziej skomplikowana odmiana młotka. Podobnie jest w życiu duchowym, nadprzyrodzonym. Dwa stany (dobro i zło) powodują nieustanny nasz rozwój w doczesności, tak by człowiek mógł w wieczności osiągnąć i doświadczyć trzy stany – Trójcy Świętej (iteracji fraktalnej) zob. http://paszyn.pl/o-stworzeniu/

W świecie transcendentnym, wiekuistym  wszystko, co nie odwołuje się do Boga w Trójcy Świętej, odwołuje się do Jego przeciwieństwa, do Jego braku. Bóg jest pełnią i prawdą, a wszystko poza Nim jest pustką i fałszem. Bóg dopuszcza zło, abyśmy jeszcze bardziej budowali dobro i wzrastali ku Niemu, abyśmy mieli nieustanny wybór, nieustanny rozwój i pełnię życia.

Bóg jak stwarzał pierwszego człowieka dał mu wolną wolę i rozum. Nakazuje człowiekowi czynić sobie ziemię poddaną i współżyć ze sobą w miłości i pokoju. Bóg daje człowiekowi wolność zawartą w wolnej woli i miłości. Bóg jest Stwórcą, który nie zniewala, a daje życie, dobro i pokój – pełnię szczęścia.

Odwołując się do siebie samego, to czterdzieści jeden lat temu począłem się w łonie mej matki jako poganin, mimo, że po 9 miesiącach urodziłem się w rodzinie katolickiej, praktykującej i zostałem ochrzczony.  Ta moja pustka życia zaczęła wypełniać się miłością rodziców i całej rodziny. Ta miłość nadała sens i otworzyła mój intelekt na rozwój, a także na wieczne życie, na samego Boga. Zaś z biegiem lat jak wzrastałem w wierze stałem się żydem – niewolnikiem prawa, tym, który narzuca sobie własne czy inne religijne prawa często nie mające nic wspólnego z żywym Bogiem i Jego miłością. Takie dziesiątki, setki praw człowiek sobie sam ustanawia, są one często irracjonalne i niezgodne z naturą człowieka, aby później mógł obejść, a za ich nie przestrzeganie winić siebie samego. Ta ewolucja i rozwój z poganina przez żyda do chrześcijanina czyni mnie świadomym swoich wyborów, czyni mnie wolnym a także dopełnia całe moje człowieczeństwo, tak, aby przez nieustanny rozwój duchowy, sakramenty i codzienną lekturę Słowa Bożego stawać się świadomym chrześcijaninem, by w chwili śmierci ujrzeć Boga dzięki Chrystusowi ? przez Jego blask chwały zmartwychwstania. Dlatego też „nawracanie siebie samego” nie jest decyzją i aktem jednorazowym, ale ciągłym procesem nieustannego wzrostu „nowego stworzenia” ku wiecznej i pełnej miłości.

Chrześcijanin to człowiek, który z niewoli grzechu, skłonności do złego staje się dzięki Chrystusowi wolnym od wszelkiej niewoli. Podstawą działania chrześcijanina jest racjonalizm. To w człowieku w jego umyśle, w myślach rozpoczyna się proces wyboru, który odzwierciedla się w słowach i czynach.

Ileż ja w swoim życiu spotkałem ludzi, którzy okazywali gorliwszą wiarę niż moja. Ich obiektem wiary nie była postać historyczna, osoby Żyda Jezusa Chrystusa, który urodził się i umarł na krzyżu, ale rzeczywistość pełna idiotyzmu, braku rozumowania i pełnej pogańskiej magi i ludzkiego zacofania. Iluż z nich  nosiło pierścień atlantów, feng shui, talizmanów, które mają chronić przed złem. Czy demon może chronić przed innym demonem, przed złem? To nonsens biedaków duchowych, którzy świecą pustką i jeszcze bardziej ośmieszają się przed innymi nie tylko swoim zacofaniem, ale ugorem życia duchowego, którzy nie upatrują nadziei, zwycięstwa i miłości w Krzyżu Chrystusa.

Chrześcijanin świadomy swojej wiary to człowiek racjonalny, pełny porządku i logiki, to człowiek pracowity i uczciwy, oddający się innym dla ich dobra i pokoju. Misją chrześcijanina jest przede wszystkim niesienie drugiemu człowiekowi pełnego szczęścia – Chrystusa – Boga Zbawiciela. Ale misją chrześcijanina także jest tępienie pogańskich skłonności, które oddalają człowieka od osobowego Boga a przybliżają go do karykatury stworzenia, do samego źródła zła, które przejawia się w zabobonach, przesądach i w magi. Oto niektóre z nich:

  • Posiadanie podkowy przynosi szczęście.
  • Odpukanie w niemalowane, aby nie zapeszyć.
  • 13 piątek ? feralny i pechowy dzień.
  • Czarny kot przebiegający drogę przynosi pecha.
  • Stłuczenie lusterka wróży nieszczęście.
  • Widząc kominiarza trzeba złapać się za guzik.
  • Nie należy zawierać związków małżeńskich w maju.
  • Nie żegnać się i nie witać w progu.
  • Nie wracać do domu po zapomnianą rzecz, a po powrocie należy usiąść na chwilę.
  • Nie obcinać włosów między studniówką a maturą.
  • Nie stawiać torebki na podłodze, bo pieniądze nie będą się trzymały.
  • Deszcz w dniu ślubu zapowiada ?opłakane życie?.
  • Kobieta niezamężna nie powinna siadać na rogu stołu.
  • Kobieta ciężarna nie powinna patrzeć na osoby brzydkie, upośledzone.
  • Widząc kominiarza trzeba złapać się za guzik.
  • Kobieta niezamężna nie powinna siadać na rogu stołu.
  • W domu zmarłego poodwracać taborety i zasłonić lustra.
  • Trzymać za kogoś kciuki.
  • W Boże Ciało przynieść do domu kawałek gałązki z jednego z ołtarzy.
  • Obejść codziennie wszystkie figury w kościele koniecznie je dotykając.
  • Posiadać słonika z trąbą w górze.
  • Posiadać drzewko szczęścia.
  • Nosić w portfelu rybią łuskę.
  • Przed maturą zawiązać na nodze tasiemkę.

Kiedyś młody, kilkuletni chłopczyk miał niespokojną noc, płakał i nie mógł zasnąć. Jego matka w „dobrej” ludowej wierze, pełna braku świadomości następstw, wzięła gromnicę, wodę i męża obrączkę. Zaczęła lać wosk przez obrączkę na wodę ….

Nigdy tego czy podobnego nie róbcie!!! Nie traktujcie swojej wiary chrześcijańskiej jako magii, spirytyzmu czy różnorakich guseł. Jeżeli nie zawierzycie całkowicie Chrystusowi a wasza wiara nie będzie racjonalna, oparta o rozum i wolę, to jesteście na pozycji straconej. Nie wchodźcie w żadne inne sekty czy religie jak judaizm, islam, buddyzm, hinduizm itd. itp. Lepiej już być ateistą, człowiekiem poszukującym, żyjącym zgodnie z sumieniem i naturą niż tym, który poprzez inne praktyki religijne odrzuca osobę Jezusa Chrystusa za jedynego Zbawiciela świata, Syna Bożego. Tylko On daje życie wieczne, nie ma niczego i nikogo poza NIM !!!

Ja nigdy nie spotkałem prawdziwego ateisty. Ale spotkałem ludzi antyteistów – walczącym z Bogiem (tzw. idiotów) oraz ludzi pokrzywdzonych, którzy nie byli kochani w swoim dzieciństwie i krętaczy pełnych głębokiej wiary w zabobony i pogańskie irracjonalne praktyki.

Pierwsze powołanie

miejsce_slodkieBóg powołuje człowieka do życia, do miłości, stwarza go na swój obraz i swoje podobieństwo. Bóg daje człowiekowi cały świat, by czynić go miejscem słodkim, daje życie, by wzrastać. Ale już o tym sobie wcześniej mówiliśmy (o Stworzeniu  – http://paszyn.pl/o-stworzeniu/). Człowiek poznaje cząstkę Boga w sobie i upada. Pycha przyczynia się do upadku (o grzechu – http://paszyn.pl/o-grzechu/) też była o tym mowa. Człowiek psuje się, gnije w grzechu a Bóg wszystko zatapia. Nie chce mieć nic wspólnego z grzechem, z nieposłuszeństwem wobec Jego woli. I mamy potop i Noego. I znamy tę przypowieść z księgi Rodzaju. I co z tego? Dalej papramy się w tym wszystkim coraz to gorzej. Po potopie nowe życie, tak samo jak po chrzcie świętym mamy nowe życie. Dane nam od nowa, nowa szansa, drugie życie. I co z tego? Czy chrzest święty czyni nas chrześcijanami?  O NIE! On tylko daje nam nowe życie i uzdalnia nas by współdziałać z łaską Bożą. Aby być chrześcijaninem to proces, nieustanny progres zawsze kończący się kulminacją – zejściem ze sceny tego świata do wieczności, ku Chrystusowi. Będę chrześcijaninem w pełni wtedy,  kiedy przez Chrystusa zobaczę Stwórcę.

Przyjrzyjmy się pierwszemu powołaniu Abrahamowi – ojcu semickich narodów.

Pan rzekł do Abrama:
?Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej
i z domu twego ojca
do kraju, który ci ukażę.
Uczynię bowiem z ciebie wielki naród,
będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem.
Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą,
a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył.
Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo
ludy całej ziemi?.
/Rdz 12/

Ależ Bóg mocno kocha jego i mnie, i ciebie. Ależ ta miłość jest przeogromna i płodna, pełna życia i mocy. Podobnie i w tym tonie Chrystus po Zmartwychwstaniu wypowiedział się do swoich uczniów (mężczyzn i kobiet):

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.  Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”./Mt 28,18/

?Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam?. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ?Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane?. /J 20, 22/

Ale wróćmy do naszego zatwardziałego, upartego (jak się później okaże) Patriarchy Abrahama. Ni stąd ni zowąd, to pierwszy Bóg  wybiera i powołuje Abrama. Wbrew tamtejszej opinii publicznej i krzyków „czemuż mnie nie wybrałeś …, to ja jestem mądrzejszy … ” itd. Bóg nakazuje i proponuje:

  1. „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej …”, bo twoi znajomi Cię wyśmieją, przecież prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.   Gdzie mam wyjść i dokąd?
  2. „do kraju, który ci ukażę” – dlaczego jesteś taki tajemniczy, ja chcę wiedzieć co i gdzie i kiedy. Jestem ciekawski.
  3. „uczynię z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię” – no, tak trzeba było zacząć od początku. Będziesz mi błogosławił. No dobra, zatem zabieram swoje toboły, całe swe doczesne życie, swoją historię życia i idę w nieznane, idę za Tobą, mój Boże, do ziemi Kanaan, do niebiańskiego i wiecznego Jeruzalem.

I Abram poszedł, ja też bym poszedł, nawet bym pobiegł. Abram poszedł do ziemi obiecanej Kanaan, w której najpierw doświadczył ….  –  głodu. Jak to w ziemi obiecanej głód, brak warunków życiowych? Coś przeciwnego do tego, co obiecał mu Bóg. I co dalej robić, gdzie ten Bóg, gdzie te Jego cuda i to całe jego powołanie … ? I Abram uciekł z ziemi obiecanej, jego wiara była tak marna, tak płytka, że poszedł do Egiptu, to pogan, którzy żyli na pustyni, którzy z jednej rzeki potrafili utworzyć cały dobrobyt i wielką cywilizację ówczesnego świata. To, że poszedł do pogan to jeszcze nic. Oddał im swoją piękną żonę Saraj, a za nią otrzymał cały dobytek. Podstępnie okłamał Egipcjan, że Saraj to jest jego siostra. O ten Abram, kłamca i łajdak!  Czy Ty też swoją żonę nazwałbyś  siostrą i oddał innym facetom za pieniądze, za srebro i złoto? Egipcjanie – poganie, jak się później dowiedzieli, że Saraj jest jego żoną a nie siostrą, przyszli do niego i z wielkim wyrzutem zapytali się, dlaczego nas okłamałeś i w konsekwencji tego wydalili ich z Egiptu. Poganie, ateiści, szukający Boga, to ludzie z zasadami, nieraz większymi niż ja i Ty. A Ty chcesz ich nawracać, samemu się zmień! Całe szczęście, że Saraj była niepłodna, bo wtedy Bóg miałby „problem” …  Gdy Abram już nakradł i podstępnie zdobył swój dobytek, srebro i złoto, to pokłócił się z Lotem, swoim bratankiem.  Pieniądze pełnego szczęścia nie dają, a często dzieci żrą się pomiędzy sobą o spadek. Głupcze, myślisz, że jak przekażesz bogactwo materialne dzieciom, to coś zyskasz? Nie uszanują tego, dzieci potrzebują czasu ojca, czasu matki, potrzebują wzrastać w miłości swoich rodziców.

Wtedy rzekł Bóg do Abrama:

?Spójrz przed siebie i rozejrzyj się z tego miejsca, na którym stoisz, na północ i na południe, na wschód i ku morzu; cały ten kraj, który widzisz, daję tobie i twemu potomstwu na zawsze. Twoje zaś potomstwo uczynię liczne jak ziarnka pyłu ziemi; jeśli kto może policzyć ziarnka pyłu ziemi, policzone też będzie twoje potomstwo. Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz: tobie go oddaję?.

Ależ Bóg kocha grzeszników, ależ Bóg pragnie każdego człowieka! Objawia się narodowi, który popełnił najwięcej przestępstw wobec natury i prawa Bożego. Bo przecież lekarza potrzebują chorzy, słabi, ułomni. Tym doktorem, lekarzem Bóg w pełni staje się w Jezusie Chrystusie. I JA tego lekarza potrzebuję. Im więcej grzeszę, to bardziej pragnę. Pragnę Słowa Bożego, pełnego objawienia, pragnę śmierci i zmartwychwstanie w Jezusie Chrystusie.  Stąd też uznaję się za największego pośród umarłych, grzesznych, by stać się największym w Chrystusie! To jest początek drogi chrześcijanina. Obmycie i uznanie się w pełni za człowieka grzesznego. Ja ciągle staje się chrześcijaninem, ten progres dokonuje się w śmierci dla tego, co doczesne, by zyskać to, co wieczne i nieprzemijające. Dlatego jak mam układać się z wami, popełniać błędy poprzedników i nazywać „Dobrą Zmianę” dobrą zmianą? Czy mam także działać opieszale jak wy? Czyż nie trzeba wprost nazwać po imieniu, co jest dobre i od Boga pochodzi, a co jest złe i pochodzi od szatana?! Aż tak zostaliście niewolnikami bogactwa materialnego i śmierci wiecznej? Mówicie „wierzę w Boga”, ale demony o wiele bardziej wierzą, bo okazują bojaźń i umieją odróżnić dobro od jego braku, a szatan nawet zna Boga i cieszy się z takich głupców, którzy nie szanują innych ludzi, stworzeń, a wszystko garną do siebie i pod siebie, żyją pychą, chciwością i kłamstwem.

Abram powoli  na starość mądrzeje. Wojna i cierpienie przyczynia się do tego. Czy, aby zmądrzeć, Ty też będziesz czekał na wojnę, aż Polska znowu się wykrwawi? Jesteś Polakiem, jesteś Żydem, itd., ale czy polska ziemia nie jest jedną i tą samą matką, która karmi nas wszystkich, niezależnie od naszego pochodzenia, naszej historii? Uszanuj ją szanując innych ludzi.

Przysięgam na Pana, Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi, że ani nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego nie wezmę z tego, co do ciebie należy, żebyś potem nie mówił: „To ja wzbogaciłem Abrama”.

Abram miał wszystko, poza potomkiem, poza synem, który dziedziczyłby jego majątek. Lecz Bóg rzekł do niego:

?Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić?; potem dodał: ?Tak liczne będzie twoje potomstwo?. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę.

Wtedy Pan zawarł z Abramem przymierze, bo uwierzył Jego Słowu. Ale dalej Bóg doświadczał wiarę Abrama. Bóg nie jest jak dobra wróżka czy złota rybka, która spełnia już teraz Twoje życzenia. Bóg działa najpierw przez ludzi, potem przez Aniołów. Saraj, jego żona, dalej była niepłodna. A wraz nimi mieszkała niewolnica, wzięta z czasów egipskich, Hagar.  Abram, zamiast całkowicie zawierzyć Bogu, ufać i czekać na łaskę Bożą, zaczął dalej egoistycznie dążyć po swojemu, ego było silniejsze niż łaska Boża. I pod naporem jego Saraj zgodziła się, aby współżył z niewolnicą, aż urodzi mu syna. I tak Hagar urodziła mu syna. Czy ja też mam wziąć sobie drugą kobietę, by mieć z nią syna? Czyż aż tak mam być egoistą, nieszanującym żonę i człowiekiem bez wiary? Przecież przez zatwardziałość, przez swój egoizm, przez brak wiary Abram rozpętał piekiełko rodzinne, przysporzył wszystkim cierpienia, nie miłości. Kobiety zaczęły walczyć pomiędzy sobą o wpływy u Abrama. Jakby działo się to dziś, to jedna chciałaby rozwodu a druga alimentów i Abram zostałby z jedną kozą. Bóg interweniuje, posłał aniołów, bo chyba „załamał się” znowu widząc  brak wiary u Abrahama. I tak Hagar urodziła syna i nazwała go Izmael. Syn z nieprawego łoża, który dał początek narodowi, jednej linii semickiej, dziś ten naród nazywamy Arabowie. Abramowi sumienie nie dawało spokoju, miał 86 lat jak urodził się Izmael (czyli niech Bóg usłyszy, tzn. zobaczy co ja takiego narobiłem przez swoją głupotę, przez brak wiary). I znowu Bóg przychodzi do niego, gdy Abram miał 99 lat.

Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny, chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo?. Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: ?Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów.

Przyszedł do niego Bóg, do stuletniego zatwardziałego, upartego dziadka, krętacza i oszusta, cudzołożnika, człowieka słabej wiary. Bóg mówi „Służ mi i bądź nieskazitelny”, nawet na kilka, kilkanaście lat przed swoją śmiercią. Przyszedł Bóg i znowu zainicjował przymierze, przymierze obrzezania, w którym otrzymał nowe imię, symbol nowego życia.  Abraham  także zaczął kpić sobie z Boga,  przecież miał setkę na karku a jego żona była młodsza o dziesięć lat. „Niemożliwe, jak to mamy mieć syna”, przecież Sara (przed obrzezaniem Saraj) była niepłodna podwójnie przez wiek, bo przekwitła i przez to, że nigdy nie mogła zajść w ciążę. U Boga przez wiarę nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma rzeczy nierealnych, wszystko jest w Nim, On jest źródłem wszelkiego dobra i pokoju, miłości i piękna.

/glossa: Sara to archetyp Maryi – matki Jezusa Chrystusa. Skoro Sara dzięki łasce Bożej mogła urodzić syna, to Maryja dzięki łasce Boga mogła zostać uwolniona od zła i w dziewictwie urodzić Syna Bożego, Mesjasza i Zbawiciela. Ale o relacjach i typach, może kiedyś indziej. /

Jednak zanim dziadek zrobił babci syna, to obrzezał się on i wszyscy jego domownicy. Obrzezanie to starotestamentalny chrzest. To symbol całkowitego przywiązania się do Boga. Do dziś Żydzi zatrzymali się tylko na obrządkach, na rytuale, na prawie, zaś Bogu chodziło nie tylko o symbol, ale o realne obrzezanie zatwardziałych serc ludzkich. Tak, aby ludzie żyli nie swoim egoizmem, nie pychą, lecz wiarą i Słowem Bożym, pełnią miłości. My chrześcijanie także wchodzimy w przymierze z Bogiem poprzez chrzest – obrzezanie naszych serc, naszego ciała i ducha, otrzymujemy nowe imię, nowe szaty, które dają nam łaskę na współpracę z Bogiem. Bóg przez chrzest obmywa nasze grzechy i stajemy się wolni w Nim, uzdalnia nas, abyśmy współpracowali z tą łaską, z Bogiem. W oczekiwaniu na upragnionego syna, już jako nowy człowiek – Abraham (stary człowiek Abram) poznał Boży plan zniszczenia Sodomy i Gomory i zaczął solidaryzować się, wstawiać się za mieszkańcami, którzy byli podobnego pokroju, co on. Znał ich doskonale jak własną kieszeń, dlatego targował się z Bogiem jak tylko mógł. W ostateczności Bóg mu obiecał, że jak znajdzie dziesięciu sprawiedliwych nie zniszczy miast. Człowiek nowy, który żyje Bogiem, Jego wolą widzi więcej, jego horyzont i percepcje stają się szerokie i bardziej wrażliwe. Ja też muszę poszukać dziesięciu sprawiedliwych w swoim mieście, uda się? Może „Dobra Zmiana” mi w tym pomoże? Poszukuję ludzi, którzy nie idą na układy, którzy nie sprzedają samych siebie za intratne stołki, nie ślubują celibatu, by później nie żyć w nim i za wszystko obarczają kobietę, którzy nie oszukują swoich żon i są wierni, nie przybierają się w cudze szaty czy maski przed innymi lecz umieją poświęcić czas dla rodziny i być otwarci na życie, na drugiego człowieka, ludzi szczerych i otwartych, którzy całkowicie zaufali Bogu, nie sobie. Poszukuje choć dziesięciu, bo historia kołem się toczy … To nie są bajki. Wszystko jest prawdą. Sodoma i Gomora to też realne wielkie miasta, które były i które zostały w proch obrócone. Taki był początek narodu wybranego, najbardziej grzesznego = nieposłusznego woli Bożej, ludzi nikłej wiary. Ale skąd możecie cokolwiek wiedzieć, jak nie czytacie Słowa Bożego, nie czytacie Biblii, chodzicie do kościoła po co? Czytacie wszystko, wybiórczą i inne gazety, słuchacie radia czy oglądacie telewizor czy przeglądacie internet, ale Pismo Święte to już trudno wziąć w ręce i zacząć czytać. Wielu czyta i nie rozumie, interpretuje po swojemu, ale czyta i może kiedyś zrozumie, ale jak się nie czyta, to co można w ogóle pojąć? Inteligencja współczesna, tzw. doktorzy, których można najłatwiej zmanipulować i ogłupić. Ludzie moralnie rozluźnieni, puści bez ducha Bożego, mienią się biskupami, księżmi, politykami, katolikami, by ich podziwiać za to, że nie żyją miłością, że nie żyją w prawdzie, nie żyją Słowem Bożym.  Układają się i żyją po swojemu, z dala od Boga, żenią się, składają śluby, ślubują celibat, a potem unieważniają sakramenty, nie przyznają się do swoich dzieci, które poczęły się i są niczemu niewinne. Może i chrzest chcecie unieważnić sobie? To przez Was duch w narodzie nikły, bo pełno zgnilizny, którą tworzycie. Kto będzie Polskę bronił, kto będzie walczył jak mało honoru, moralności i etyki w narodzie?

Ale jeszcze powróćmy do naszego dziadka, starca Abrahama. W końcu urodził mu się z prawego łoża syn Izaak (czyli zrodzony w śmiechu, w niedowierzaniu, w szyderstwie, w kpinie), który dał początek drugiej linii semickiej, narodowi żydowskiemu. I znowu spięcie dwie babcie, jeden dziadek i dwóch synów z lewego i prawego łoża. I tak powstały dwa narody i tak przez wieki Żydzi i Arabowie nawzajem się łupią i walczą o wpływy pomiędzy siebie. Jedni dalej szydzą, kpią sobie z Boga, bo nie przyjęli Chrystusa i dalej czekają na Mesjasza, a inni wszystko robią po swojemu, nie żyją Słowem Bożym, ale własnym życiem, interpretują po swojemu, nawet zabijają w imię „Boga”.

Bóg znowu wystawił na próbę wiarę Abrahama. I rzekł do niego:

Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę.

I starzec Abraham wziął swego syna i poszedł tam z nim. I znowu posłużył się kłamstwem, okłamał Izaaka, mówiąc do niego: „Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. Nieświadomy syn, który całkowicie zaufał ojcu idzie z nim na górę, na którą to on ma być zabity i spalony. Ojciec z rozpaczy, znając swoją nieprawą historię życia, targnął się na życie swego syna. Abraham nie kochał swego syna, było mu już obojętne, po tylu niewiernościach, zdradach, po okazywaniu braku szacunku i wiary do Boga, w rozpaczy po raz pierwszy udało mu się pokazać Bogu swój akt wiary poprzez ten czyn. Lecz Anioł Pański w ostatniej chwili go powstrzymał.  Czy Ty też byś zabił i spalił swoje dziecko, poświęciłbyś je na ofiarę Bogu? Ja nigdy. Mimo, że życie człowieka należy do Boga, nigdy nie złożyłbym ofiary z mojej córeczki, którą kocham, która jest częścią mnie. Siebie bym złożył, swoje życie bym oddał Bogu. Dlaczego? Bo Miłość przewyższa wiarę!   Boże oddaję Ci swoje życie, bo jeśli umrę żyć będę z Tobą na wieki!  Sam oceń wiarę Abrahama a wiarę moją. Pan widzi i Pan mówi:

Będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu

Słuchanie Jego rozkazu, to życie miłością, to życie wolą Wielkiej Miłości w Trójcy Świętej, tej iteracji fraktalnej.

/Zadanie domowe – trzy razy przeczytaj z Biblii – List św. Pawła do Galatów, tylko 6 rozdziałów, krótki/

Ku pojednaniu

pojednanieKażdy z nas ma różne pragnienia, a ja pragnę kochać. Miłość jest jedyną drogą do pojednania. Miłość (dawanie z siebie) łączy każdego z nas. W różnorodnej wspólnocie całego stworzenia uczymy się jedności w miłości. Otoczeni miłością tworzymy krąg w odkrywaniu tej Wielkiej Miłości. Miłość jest motorem, inspiracją ku pojednaniu.

Nie czekaj, aż ktoś zacznie Cię kochać, zacznij Ty pierwszy! Twórz piękno wokół siebie, twórz dobro obojętnie kim jesteś. Zacznij od siebie.
Bóg w Chrystusie wyciągnął do człowieka rękę. Rękę, która została przebita przez zło, przez  grzech. Ta ręka, która została zabita, powstała z martwych, błogosławi, czyni dużo pokoju i dobra, daje nam Ducha Świętego i uzdalnia nas w poznaniu Wielkiej Miłości, do której wszyscy zmierzamy.

Pojednaniem pomiędzy wiernym i kochającym Bogiem a stworzeniem, które odrzuciło łaskę jest przebita dłoń Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem pomiędzy całym stworzeniem a Bogiem. On nas jedna z Bogiem. Ten, który wziął cały brak mojej miłości na Krzyż, obraca w miłość i czyni ją owocną. Nie ma innego pośrednika, który jedna, poza Nim.

Przypatrzmy się temu, który umarł a zmartwychwstał:

Jesus_manBiałe jest białe, czarne jest czarne. Czy tego chcę czy tego nie chcę w śmierci Chrystusa jest tylko życie.

Chcesz żyć, to obumieraj. To, co duchowe przewyższa to, co materialne. Czyż nie Twój umysł (rozum) i Twoje serce (wola) kieruje członkami ciała?

Jak mam obumierać, by w pełni przez Chrystusa pojednać się z Bogiem? Zanim odpowiemy sobie na pytanie, przypatrzmy się dwóm ewangelicznym scenom, o rozmnożeniu chleba, które stają się symbolem pojednania i urzeczywistnienia miłości.

1.

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: ?Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich! Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia?. Lecz On im odpowiedział: ?Wy dajcie im jeść!? Rzekli Mu: ?Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?? On ich spytał: ?Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!? Gdy się upewnili, rzekli: ?Pięć i dwie ryby?. Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do sytości i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatków z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn. /Mk. 6, 34nn/

2.

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: ?Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka?. Odpowiedzieli uczniowie: ?Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?? Zapytał ich: ?Ile macie chlebów?? Odpowiedzieli: ?Siedem?. I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów.  Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.  /Mk. 8,1nn/

Jeden autor Marek Ewangelista a dwa róże opisy. Jezus wielokrotnie spotykał się z ludźmi, był pośród nich, był dla nich. Spotykał się jako Żyd pośród Żydów, faryzeuszy i innych uczonych oraz prostych ludzi. Ale także spotykał się z nie Żydami, poganami, innymi narodami. Wszystkich karmił chlebem, ale osobno, by przez siebie doprowadzić ich do jedności.

Pierwszy opis rozmnożenia chleba dotyczy Żydów, narodu wybranego. Przyszli do niego wielkim tłumem, spragnieni Słowa Bożego. On usiadł pośród nich i zaczął objaśniać Torę i żydowskich proroków. Wyjaśniał im znaczenia tak długo, aż do wieczora. Po tej uczcie duchowej zaczął karmić ich ciała chlebem i rybami. Nie zapomniał o potrzebach fizycznych. Dla Niego człowiek do ciało i duch (komplementarność, Bóg zawsze uzdrawia ciało, ducha i duszę). Kazał podzielić tłum na wiele grup o różnej wielkości: po 100 osób i po 50 osób. Miał 5 chlebów i 2 ryby. Wziął chleb i odmówił błogosławieństwo tak jak czynili to Żydzi podczas Paschy (Pesach), kiedy łamali macę (chleb), połamał, dawał, rozdzielił między wszystkich. Tak, aż wszyscy się najedli i jeszcze zostało 12 pełnych koszów resztek. A tych, którzy przełamywali i rozdawali połamany chleb w gromadach było 5 tysięcy.

Wszystkie cyfry maja bardzo ważne znaczenie, to cała symbolika, która Żydów przygotowuje na Ostatnią Wieczerzę – Wielki Czwartek, na rozpoczęcie Paschy, która dopełni się w Chrystusie a której uwieńczeniem będzie powtórne Jego przyjście w chwale (Paruzja). My żyjemy w ciągłym czasie Paschy, w nieustannym przejściu z życia doczesnego do wieczności. To, co kiedyś było kłamstwem (niewola egipska) w Chrystusie Pascha staje się urzeczywistnieniem, urealnieniem Bożego planu zbawienia względem każdego stworzenia.

Co oznaczają te symbole dla Żydów, by mogli oni doświadczyć prawdziwej Paschy, by z niewoli grzechu stać się wolnym a przez to godnym dziedzicem Boga:

  1. Gromady to żydowskie getta, diaspory, które ukazują, że Żydzi żyją pośród wielu narodów świata, różnica w ilości osób w gromadach świadczy o tym, że mimo to jeden naród jest bardzo mocno podzielony, do tego stopnia, że jedni drugich będą o śmierć przyprawiać, a potem na ich śmierci będą odnosić wielkie korzyści materialne, itp. Żyd Żydowi nierówny.
  2. Pięć chlebów to symbol Tory, Świętego Pisma Pięcioksięgu – Księgi Rodzaju, Księgi Wyjścia, Księgi Kapłańskiej, Księgi Liczb i Księgi Powtórzonego Prawa. W nich jest zapisane 613 żydowskich przykazań: nakazów i zakazów. W nich jest zapisane prawo Boga (dekalog) i prawa ludzkie – żydowskie.
  3. Dwie ryby symbolizują nowe dwa przykazania (miłości Boga i miłości bliźniego), które otrzymają dopiero, jak przeżyją dogłębnie sercem i umysłem Paschę Jezusa Chrystusa. Prawo (tora) wypełniło się w Chrystusie, który swoją osobą przypomina i ogłasza nowe prawo. Prawo miłości Boga i prawo miłości bliźniego. (Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił, myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego). Stąd też ryby są symbolem chrześcijaństwa (gr. IXTHS  – ichtys – Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel).
  4. Dwanaście pełnych koszów ułomków samego chleba (nie ryb). Mimo, że jedli do syta to jeszcze zostało dwanaście koszów. Uczta Chrystusa była obfita, pełna. Z pięciu chlebów zostało 12 koszów resztek chleba. To symbol 12 żydowskich Apostołów, którzy po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i zesłaniu Ducha Świętego, będąc wypełniony Chrystusem (chlebem) w swoim życiu (koszu) rozdawali ludziom te ułomki chleba, które pozostały z uczty, z wieczerzy, z Paschy.  To czas nieustannej, ciągłej Paschy, przejścia od śmierci do życia.
  5. Pięć tysięcy mężczyzn to symbol 5 (prawa, tory)  x 1000 (nieskończoności) mężczyzn – przedstawicieli gromad wszystkich ludzi, tych którzy nie tylko wypełniają prawo, ale to prawo przewyższają. Priorytet życia człowieka, stworzenia ponad prawem. Człowiek, który karmi się chlebem Chrystusa, nie musi już ściśle pilnować prawa, by go w pełni wypełnić, bo to zrobił już za niego Chrystus, tylko powinien skoncentrować się na miłości (chlebie) i dzieleniu się miłością z innymi.

Drugi opis odnosi się do nie Żydów, do pogan, do reszty świata. Chrystus także spotykał się z innymi ludźmi, spoza kręgu kulturowego i religijnego Żydów. Ewangelista Marek inaczej opisuje te spotkania. Do Jezusa także przyszły tłumy pogan. Ale  w tym przypadku to pierwszy Jezus dostrzegł, że są głodni dopiero po trzech dniach głoszenia Słowa Bożego, mówiąc żal mi tego tłumu. Żal ten odnosi się nie tylko do jedzenia, do pokarmów, ale do posuchy duchowej. Poganom, ateistom trzeba o wiele dłużej, trzykrotnie więcej tłumaczyć, mówić, aby mogli zrozumieć na tyle, co Żydzi. Ten żal w przeradza się w troskę, w miłosierdzie, które obejmuje wszystkie narody świata.

Co oznaczają te symbole dla pogan, ludzi niewierzących, by mogli oni doświadczyć prawdziwej Paschy, by z niewoli grzechu stać się wolnymi a przez to godnymi dziedzicami Boga:

  1. Trzy dni trwania przy Chrystusie, to symbol Paschy: uznania się grzesznym, słabym; doświadczenia, przeżycia łaski przemiany; trwania w Chrystusie, to przejście od śmierci, pustki do życia, pełni Miłości. To czas  poznania i doświadczenia Trójcy, tej iteracji fraktalnej miłości (zob. artykuł  http://paszyn.pl/o-stworzeniu/)
  2. Siedem chlebów (więcej niż w pierwszym opisie) to symbol pełni Bożego Objawienia zawarte w siedmiu sakramentach ugruntowane siedmioma Darami Ducha Świętego dane każdemu człowiekowi, stworzeniu, niezależnie od pochodzenia, dane każdemu od poczęcia aż do przejścia w nowe życie (fizycznej śmierci). Każde nowe stworzenie powinno jeść chleb, pokarm duchowy i żyć Chrystusem w Duchu Świętym.
  3. Odmówił dziękczynienie nad chlebem (nie błogosławieństwo), wszyscy nie Żydzi, powinni dziękować Bogu, że w Chrystusie wybrał także ich i dzięki Niemu stali się wszyscy równi. Całe stworzenie jest  jednym wybranym narodem, odkupionym jedną ofiarą: Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa na Krzyżu.
  4. Chrystus łamie chleb i poprzez uczniów rozdaje wszystkim, niezależnie od pochodzenia, rasy, języka itd. To zadanie dla każdego ucznia Chrystusa, by rozdawał wszystkim ludziom pokarm duchowy, by życiem głosić Chrystusa każdemu stworzeniu. To powołanie, które inicjuje w naszym życiu chrzest.
  5. Odmówił błogosławieństwo nad rybami (już nie dziękczynienie). Ryba jest symbolem chrześcijaństwa i wolności. Ryba pływa w morzu, w oceanie, w wielkim środowisku wodnym, żyje w gromadach, w ławicach, we wspólnotach. Chrystus po dziękczynieniu błogosławi wszystkim ludziom, każdemu człowiekowi i czyni go wolnym. Uzdalnia go w dary i charyzmaty Ducha Świętego.
  6. Zebrali siedem koszów (ułomków chleba i ryb)  oznacza pełnie uczty. Przy stole Chrystusa każdy człowiek doświadczy pełni człowieczeństwa, pełni radości i miłości. Tylko Chrystus  (nie ksiądz, biskup, katolik czy inny człowiek)  przez Ducha Świętego wypełnia każdego człowieka dobrem i pokojem, miłością i pięknem, by mógł dzielić się z innymi wielką radością Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Dlatego każde nowe stworzenie pragnie dzielić się z innymi tą wielką radością. Wołając – Alleluja!
  7. Było cztery tysiące ludzi (nie Żydów, ale pogan), to  4 x 1000  to cztery strony świata (N,S,W,E) zamieszkane przez wielu ludzi, którzy pragną Słowa Bożego, którzy chcą doświadczyć Jezusa Chrystusa w swoim życiu. Zbawienie Chrystusa ma wymiar totalny, ma wymiar kosmiczny. Dotyczy każdego z nas, niezależnie od miejsca i czasu.

Mowa Eucharystyczna w tych opisach jest zapowiedzią Wieczernika, Paschy, która rozpoczęła się a jeszcze nie skończyła się, tylko cały czas trwa. Msza święta – Eucharystia nie jest pamiątką, symbolem, przypomnieniem Ostatniej Wieczerzy, ale jest urealnieniem, urzeczywistnieniem, uobecnieniem i przeżyciem  Paschalnego Chrystusa wśród nas. A naszym pragnieniem powinno być pożeranie (o wiele więcej niż posilanie) ciała i krwi Chrystusa. Im bardziej doświadczę grzechu w swoim życiu tym bardziej powinienem pragnąć tegoż pokarmu. Ten pokarm, Eucharystyczny Chrystus podtrzymuje mnie w ciągłym doświadczeniu, przeżywaniu Paschy. Im bardziej będę obumierał dla tego świata, tym bardziej będę żył.

Chrystus jedna swoją osobą Żydów (naród wybrany przez Boga)  i pogan (nie żydów, pozostałych). On scala wszystkich wokół siebie. W Krzyżu Chrystusa nie ma już Żyda, nie ma poganina, nie ma wybranego, czy nie wybranego, nie ma już człowieka lewicy czy prawicy. Wszystkich powołuje do miłości, każdego człowieka pragnie, za każdego człowieka składa ze swojego życia jedną i wieczną ofiarę Bogu. Krzyż Chrystusa uczy nas miłości do Boga (wertykalnie) i do każdego człowieka (horyzontalnie). Jakże nierozumni są ci, którzy wierzą w Chrystusa a w swoim sercu odczuwają niechęć, nienawiść do Żydów, Arabów (są antysemitami) i innych nacji (są rasistami). Jakże oni daleko oddaleni są od Krzyża Chrystusa!

Co mam robić, by żyć wiecznie?   Żyć Chrystusem. Nawet jak upadniesz, zgrzeszysz, nie bój się Chrystusa. Biegnij do Niego, padnij  i milcz. Nie usprawiedliwiaj się, nie tłumacz się ze swoich błędów i grzechów, milcz, a On każde zło, każdy brak zamieni w dobro. On uzdolni Cię do zerwania z więzów grzechu.

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: ?Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?  Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi.  /Mk. 8, 34nn/

Nie daj się zwieść, nie daj się oszukać Szatanowi, Złemu. On chce zastąpić Jezusa w Twoim sercu, w Twoim życiu. Szatan i jego inteligencja jest skończona. Przeprowadza trzy ataki, pokusy na każdego człowieka:

  1. Pokusa grzechu, słabości (wszyscy ulegamy, każdy człowiek). Jak zgrzeszysz od razu zerwij z grzechem. Oddaj go Chrystusowi. Ukrzyżuj z Nim ten grzech! I idź i posil się chlebem życia.
  2. Pokusa trwania w grzechu, słabości. Jak człowiek ulegnie złu, szatan wytyka ją człowiekowi i szydzi z niego przed Bogiem. Człowiek pogrąża się w kacu moralnym. Dręczy go sumienie. A szatan chce, aby człowiek był jak najdłużej zdołowany, wewnętrznie roztrzęsiony. Aby dominował brak pokoju i dobra, by przeprowadzić ostatni i najgorszy trzeci atak.
  3. Pokusa zerwania więzi stworzenia ze Stwórcą. To ostatni atak, który jest najgorszy, bo kończy się śmiercią duchową. Niektórzy popełniają samobójstwa fizyczne czy duchowe, niektórzy oddają i powierzają swe życie szatanowi. Ci, co uznają za swojego pana szatana, już nie odczuwają pokus, nie ma dla nich żadnego grzechu, nie mają żadnego kaca moralnego. Ich sumienie staje się szerokie i płytkie. Wielka tolerancja i róbta co chceta, byle z dala od Krzyża, od Chrystusa.  Tworzą pozorne dobra. Zdobywają wiele dóbr materialnych i uciech cielesnych. To Ci, którzy nie doświadczą pełni Paschy.

Chrześcijanin to człowiek grzeszny, który zrywa z Szatanem już po pierwszym doświadczeniu pokusy. Chrześcijanin to człowiek, który wyrzuca z siebie każdy grzech, każdą winę na Chrystusa. Im bardziej jestem słaby i grzeszny, tym mocniej pragnę Chrystusa, Jego Krzyża, Jego miłości. Wtedy będę mógł żyć. Jako nowe stworzenie w nowym życiu pełnym miłości.  New Age in only Christian love.

Bądź dzielny i mężny! Pojednaj się z Bogiem przez Jezusa Chrystusa i żyj miłością !  Kochaj i rób co chcesz !

Semicka wiosna ludów

wiosna_ludow

Operacja psychologiczna na olbrzymią skalę.

W związku z pogłębiającym się w Europie chaosem wywołanym tzw. kryzysem imigracyjnym, mamy dla Was ważny komunikat. Cała sytuacja jest operacją psychologiczną na olbrzymią skalę ? twierdzą Anonymous, którzy są niezależną i międzynarodową grupą luźno powiązanych ze sobą aktywistów i hackerów działających przede wszystkim w internecie, identyfikowani są przez użycie maski Guya Fawkesa. Inicjatywa powstała w 2003 roku.

 

Oto nasz opis sytuacji. Potraktujcie go raczej jako drogowskaz niż narzucanie opinii i wykorzystajcie wiedzę, rozum i serce by się do tego odnieść.
  1. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy uchodźcą a imigrantem.
    Imigrant podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania celem poprawy standardu życia. Na tą decyzję nie ma wpływu bezpośrednie i weryfikowalne zagrożenie życia. Uchodźca podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania w związku z bezpośrednim i weryfikowalnym zagrożeniem życia jego lub rodziny obecnym w kraju jego dotychczasowego pobytu.
  2. Trwający obecnie proces destabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki napędzany jest agresywną polityką USA, Izraela i państw sojuszniczych.
  3. Tzw. Państwo Islamskie, czyli ISIS lub ISIL, jest formacją terrorystyczną dowodzoną między innymi przez wysokiej rangi agentów wywiadu oraz członków organizacji paramilitarnej Blackwaters, utworzoną na mocy porozumienia pomiędzy Izraelem, USA i Arabią Saudyjską, której celem jest obalenie reżimu prezydenta Syrii Bashara al-Assada, stworzenie pretekstu dla interwencji sił NATO w Syrii oraz napędzanie migracji natywnej ludności muzułmańskiej w pożądanych kierunkach ? obecnie w kierunku Unii Europejskiej.
  4. Zasadniczym celem tzw. kryzysu uchodźców jest wprowadzenie w państwach europejskich szeroko pojętego chaosu opartego na poczuciu zagrożenia. Następnym krokiem będzie wprowadzenie rządowych rozwiązań zaostrzających środki bezpieczeństwa, kontrolę i monitoring. Ważnym następstwem praktyki migracyjnej jest pozbawienie ludności europejskiej ?spójności narodowej i kulturowej? poprzez wykształcenie podatnego na manipulację i kontrolę społeczeństwa multikulturowego egzystującego bez poczucia jedności i woli walki.
  5. Istnieje realne zagrożenie, iż wraz z falą uchodźców do Europy mogą przeniknąć bojownicy Państwa Islamskiego, celem realizacji zamierzonego planu destabilizacji krajów europejskich. Należy jednak podkreślić, iż wysokiej rangi bojownicy i przywódcy najprawdopodobniej przerzucani są tajnymi kanałami za porozumieniem wywiadów.
  6. Uchodźcy to w dużej mierze osoby uciekające przed realnym zagrożeniem życia ze strony ISIS oraz zachodnich działań militarnych, potrzebujący pilnej pomocy humanitarnej i azylu.
  7. Media mainstreamowe otwarcie wspierają politykę imigracyjną, umniejszając jednak wadze konieczności weryfikacji każdego z uchodźców oraz podjęcia odpowiednich środków prewencyjnych w przypadku naruszenia przez nich prawa. Potężną dezinformacją, jakiej się dopuszczają jest zupełne pomijanie powodów kryzysu imigracyjnego (patrz pkt 2 i 3).
  8. Prawicowe media alternatywne również dopuszczają się karygodnych manipulacji i fałszerstw przedstawiając Islam w sposób generujący lęk i podziały. Przyczyniają się w ten sposób do zaostrzania konfliktów na tle religijnym, co w konsekwencji sprzyja ostatecznej agendzie. Również i tutaj powód migracji schodzi na dalszy plan, ustępując pola nienawiści i propagandzie anty-muzułmańskiej.
  9. Ludność muzułmańska jest manipulowana w równym stopniu co społeczeństwa zachodnie. Począwszy od przywódców ISIS, którzy cytując wersety Koranu mamią i werbują niewyedukowanych bojowników, poprzez charyzmatycznych demagogów pokroju Andżema Czołdary, aż po marionetkowe media, które z drugiej strony zgrabną narracją nagłaśniają straszliwość zbrodni Państwa Islamskiego oraz nieuchronność wprowadzenia Shariatu w państwach europejskich.
  10. Prawdopodobnym ostatecznym celem całej agendy jest utworzenie państwa Wielki Izrael na terenach wyludnionych przez działania ISIS, oraz otwarte podporządkowanie multikulturowej i niezdolnej do sprzeciwu Europy.

Mamy zatem do czynienia z bardzo zaawansowaną manipulacją. Kryzys imigracyjny w Europie mógłby być łatwo zażegnany. Problem w tym, że faktyczne rozwiązanie go jest nie na rękę establishmentowi USA i Europy Zachodniej.

Streszczamy, co należy zrobić w pięciu krótkich krokach.

Krok 1.
Skończyć z finansowaniem i uzbrajaniem grup rebeliantów mających obalić syryjski rząd. Doskonale wiadomo, że ta broń trafia w ręce ISIS i ich sprzymierzeńców. To z kolei, skutkuje niczym innym jak destrukcją i chaosem. Pieniądze przeznaczane na finansowanie tych wątpliwych operacji należy natychmiast przekierować na intensywną pracę przy odbudowie.

Krok 2.
Wywrzeć presję na Turcji i Jordanii, by zablokowały szlaki zaopatrzeniowe ISIS. Wprowadzić sankcje przeciw krajom, które uczestniczą w handlu ropą z opanowanych przez IS terenów, lub zezwalają by fundusze lub zaopatrzenie do nich docierało. Żadna armia nie przetrwa bez źródła zaopatrzenia. Nie przez przypadek szlaki te mają początek na granicach tureckiej i jordańskiej.

Krok 3.
Wspierać syryjski rząd. W ciągu całego roku amerykańskie naloty w Syrii nie zdołały ani zniszczyć ani nawet osłabić pozycji ISIS. To oczywiście dlatego, że prawdziwą strategią wcale nie jest pozbycie się ISIS, a raczej utrzymanie ich w celu systematycznego osłabiania Assada. Gdyby Waszyngton na prawdę chciał zatrzymać tę grupę, poszedłby w ślady Rosji, zaopatrując rząd syryjski w niezbędną broń, zapewniając szkolenia i wsparcie logistyczne, by pomóc Syrii w wyparciu ISIS. To by jednak oznaczało, że Waszyngton i sojusznicy musieliby oficjalnie odstąpić od planu zmiany reżimu w Syrii.

Assad może nie jest uwielbianym prezydentem, ale cieszy się poparciem większości Syryjczyków. W zasadzie Assad ma większe poparcie w swoim kraju niż Obama czy Kongres w Ameryce. W niektórych okresach Assad miał większe poparcie niż Obama i Kongres razem wzięci.

Każdy rząd zaimplementowany w wyniku amerykańskiej zmiany reżimu będzie postrzegany jako rząd marionetkowy, bez wiarygodności potrzebnej do stabilizacji regionu. Jeśli potrzebujesz na to dowodów, spójrz na Afganistan lub Irak.

Krok 4.
Zapewnić bezpośrednią pomoc w odbudowie mieszkań, infrastruktur i przedsiębiorstw zniszczonych przez konflikt. Jako rozwiązanie krótkoterminowe w strefach poza obszarem konfliktu należy utworzyć tymczasowe obozy uchodźców, które należy regularnie zaopatrywać w środki medyczne i żywność. Tak, będzie to sporo kosztować, ale sporo kosztowała też trwające pięć lat usiłowania zmiany reżimu, które są właśnie źródłem obecnego problemu.

Krok 5.
Przekierować uchodźców do tych stabilnych regionów. Zalewanie Europy masami niezatrudnionych uchodźców nie jest w niczyim interesie. Taka praktyka spowoduje jedynie nasilenie napięć i wzmocni ruchy ksenofobiczne. Ci ludzie nie potrzebują schronienia w gettach Europy, oni muszą odzyskać własny dom.

Radość postu

Prayer at the CrossW Wielkim Poście żyj radością postu. Czym jest post i jak powinien wyglądać post chrześcijanina, katolika? Jeśli kojarzy Ci się post z niejedzeniem mięsa, umartwianiem się, jakimiś wyrzeczeniami to nic bardziej mylnego. Nie smuć się, nie umartwiaj się, ale ciesz się faktem, że  Jezus Chrystus Zmartwychwstał i posłał nam Ducha Świętego, który niesie sobą wolność, dobro, pokój i miłość.

Żyjemy cały czas w czasie faktu zmartwychwstawania. Tak jak Żydzi nigdy nie pościli podczas Szabatu, tak dla nas chrześcijan czasem świętym, szabatem jest prawda śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jakże pościć, skoro pośród nas jest Ten, który za darmo zbawił każdego człowieka? Jakże pościć, skoro Stwórca tak pięknie stworzył świat i nas samych, gdzie jesteśmy Jego obrazem i Jego podobieństwem? On nieustannie podtrzymuje cały wszechświat w akcie stwarzania (biblijny dzień siódmy z opisu księgi Rodzaju). Wychwalajmy Boga za wszystko co nas otacza, za siebie samego, za drugiego człowieka, za całą przyrodę! Jakże się smucić podczas godów weselnych, jakże się umartwiać będąc z Jezusem Chrystusem w Duchu Świętym?

Wśród Żydów post łączył się z lamentowaniem i obłudą. Już żydowski Prorok Izajasz w swojej księdze /Iz 58/ pisze czym wg Boga jest prawdziwy post i jak powinien wyglądać:

Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!
Podnoś głos twój jak trąba!
Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa
i domowi Jakuba jego grzechy!
Szukają Mnie dzień za dniem,
pragną poznać moje drogi,
jak naród, który kocha sprawiedliwość
i nie opuszcza Prawa swego Boga.
Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa,
pragną bliskości Boga:
„Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?
Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”
Otóż w dzień waszego postu
wy znajdujecie sobie zajęcie
i uciskacie wszystkich waszych robotników.
Otóż pościcie wśród waśni i sporów,
i wśród bicia niegodziwą pięścią.
Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie,
żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.
Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,
dzień, w którym się człowiek umartwia?
Czy zwieszanie głowy jak sitowie
i użycie woru z popiołem za posłanie –
czyż to nazwiesz postem
i dniem miłym Panu?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych
i wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza
i szybko rozkwitnie twe zdrowie.
Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie,
chwała Pańska iść będzie za tobą.
Wtedy zawołasz, a Pan odpowie,
wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: „Oto jestem!”
Jeśli u siebie usuniesz jarzmo,
przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,
jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu
i nakarmisz duszę przygnębioną,
wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach,
a twoja ciemność stanie się południem.
Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości,
tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.
Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska,
wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów.
I będą cię nazywać naprawcą wyłomów,
odnowicielem rumowisk – na zamieszkanie.

Hipokryzja postu – wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Czy jak nie będziesz jadł mięsa w piątek, uczni to Cię bliższym Jezusowi? NIE! Możesz nie jeść mięsa w piątki, w środy, nawet w każdy dzień tygodnia i Twoje życie duchowe dalej będzie martwe. Możesz okłamywać siebie, kupować sobie droższe sery i ryby niż wędliny czy mięso i pościć, ale czy to będzie post? Możesz nie pić alkoholu podczas postu, czy to będzie czyniło Cię wolnym, jak później dalej będziesz się upijał i innym życie uprzykrzał? A kiedy jecie i pijecie – czy to nie dla siebie jecie i pijecie?  Jaki to jest Twój post, jak żywisz w sercu swoim złości względem bliźniego?!

Głupota postu – dawanie ofiar za przebłaganie za grzechy. Czy jak będziesz dawał ofiary na Kościół i będziesz myślał, że one Cię zbawią, wynagrodzą wszystkie Twoje grzechy i winy, nie ukazujesz wtedy swojej głupoty? A może myślisz sobie, że zbawienie  sobie kupisz? NIE! Możesz dawać Kościołowi ile chcesz pieniędzy, nieruchomości, ziemi  i tak to nic nie zmieni. Zostaniesz jeszcze większym głupcem, bo stracisz nie tylko wieczność, ale całą swoją doczesność. Ale jak już cokolwiek dajesz komukolwiek to pamiętaj niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa. Nie wypominaj to dziesiątki razy i nie chwal się wszystkim, co zrobiłeś.

A zatem jaki ma być wielki post? Co mówi sam Chrystus?

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

/Ewangelia Mateusza 6,16/

Wówczas oni rzekli do Niego: ?Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją?. Jezus rzekł do nich: ?Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli?.
Opowiedział im też przypowieść: ?Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”?

/Ewangelia Łukasza 5,33/

Życie z Jezusem Chrystusem w Duchu Świętym, czyni czas godów weselnych, radość Paschy, uwielbienia za dar zbawienia. Nie ma większej radości niż życie w miłości. Im większa miłość, tym większa radość.  Jezus mówi bezpośrednio do swoich mało rozumnych uczniów, że przyjdzie dla nich czas, kiedy On zostanie ukrzyżowany, kiedy poniesie śmierć męczeńską na krzyżu. Wtedy oni powinni pościć i modlić się do Boga. A co zrobili, to wiemy. Pouciekali, stchórzyli, ani nie modlili się ani nie pościli, bo prawie nic nie rozumieli z Jego nauki. I tak jest i dzisiaj. Jedynie przy krzyżu stały trzy kobiety i jeden chłopczyk: Jego Matka Maryja Niepokalana i jej siostra, Maria Magdalena (nierządnica, odrzucona przez Żydów i Kościół) oraz Jan Apostoł (młody, który miał świeży umysł i czyste serce i jako jedyny pośród Apostołów umarł śmiercią naturalną). A gdzie reszta niezłomnych bohaterów, mężczyzn? A Piotr opoka, pierwszy papież, nie tylko uciekł, ale i wyparł się Chrystusa! I tak post urodził się w Kościele, w nieporozumieniu i w niezrozumieniu jego istoty.  Ale Jezus poprzez analogie w przypowieści ukazuje czym jest post. Przypatrzmy się temu bliżej.

Stare ubranie, stare bukłaki to stary człowiek,  który nie doświadczył i nie przyjął do swojego życia chwały śmierci i zmartwychwstawania Chrystusa, jest sługą (niewolnikiem grzechu) weselnym.

Nowe ubranie, młode bukłaki to nowy człowiek,  który doświadczył i przyjął do swojego życia chwałę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jest gościem weselnym Pana Młodego.

Łatą, winem jest sam Chrystus, zatroskany Pan Młody, który wyprawia swoje wesele, swoją ucztę i zaprasza Cię na nią. Jest to Słowo Boże, które porywa, inspiruje i daje życie.

Im dłużej w bukłakach będzie wino, tym bardziej wszystkim gościom weselnym będzie smakowało „stare jest lepsze”. Ale zanim ono się przetrawi, sfermentuje i nabierze smaku, to trzeba go nalać do nowych bukłaków i cierpliwie odczekać. Jeżeli ja (nowy człowiek, gość weselny) doświadczyłem i przyjąłem do swego życia chwałę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i żyję w radości i darach Ducha Świętego, to daję temu wyraz przez swoją miłość do Was, a szczególnie do mojej żony i moich czworo córek i dzielę się z Wami moją radością. Czyż i Wy nie chcielibyście ze mną usiąść przy stole i wspólnie radować się życiem i pełnią chwały Jezusa Chrystusa? Przypatrzcie się mojemu powołaniu w życiu i pragnieniu miłości do mojej żony, do mojej rodziny i do mojego Boga Trój-jedynego, który w pełni objawił się w Jezusie Chrystusie. Jakże mógłbym Was w czymkolwiek okłamać, jaką odniósłbym z tego korzyść? Czy chodzę z tacą pośród Was, czy zastraszam Was, czyż żyję w niewierności swojej żonie i swojej rodzinie, swojemu narodowi? Tak jak Wy chcecie żyć w wolności i prawdzie i miłości, tak i ja. Dlatego proszę Was módlcie się za księży, zakonników, którzy wielu pośród nich są niewiernymi Bogu, żyją w przepychach i w nieposłuszeństwie Ewangelii. Nie gorszcie się nimi i nie odrzucajcie ich, ale piętnujcie ich złe czyny. Lepiej być ateistą, nieznającym Boga, Chrystusa i żyć zgodnie z etyką i sumieniem niż być obłudnikiem i hipokrytą pełnym pychy!

Kiedy post ma sens? Wtedy i tylko wtedy, kiedy ów czyn przybliży Cię do zrozumienia prawdy o Jezusie Chrystusie.

Jak najpierw pościć?  Najlepszym postem jest zrobienie sobie rachunku sumienia, gdzie staniesz w prawdzie przed samym sobą i Bogiem, wyznasz Jemu swoje błędy i winy, i będziesz szczerze prosił Jego o to, byś coś, cokolwiek (małymi krokami)  zmienił w swoim  życiu, byś uczynił go piękniejszym dla siebie i innych. Wtedy Twoje serce doświadczy Jego dotyku pełnego pokoju i radości. Nie bój się! Bądź niezłomnym!

Jak potem pościć? Działać w radości czyniąc na co dzień uczynki względem ciała i duszy, (im mniej osób wie, tym lepiej):

  1. Głodnych nakarmić.
  2. Spragnionych napoić.
  3. Nagich przyodziać.
  4. Podróżnych w dom przyjąć.
  5. Więźniów pocieszać.
  6. Chorych nawiedzać.
  7. Umarłych pogrzebać.
  8. Grzeszących upominać.
  9. Nieumiejących pouczać.
  10. Wątpiącym dobrze radzić.
  11. Strapionych pocieszać.
  12. Krzywdy cierpliwie znosić.
  13. Urazy chętnie darować.
  14. Modlić się za żywych i umarłych.

Wielki Post to święty czas potrzebny nam, po to, aby na chwilę zatrzymać się nad swoim życiem, by poszukać odpowiedzi na pytania egzystencjalne. To czas na zastanowienie się, co jest dobre a co jeszcze można zmienić w swoim życiu. Im częściej zaczniesz odkurzać dywan swego życia, tym więcej zobaczysz szczegółów i piękna jakie na Ciebie czeka.

Pomimo, że żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie, to całe moje życie jest radosnym postem, pragnieniem pełnego poznania Jezusa Chrystusa – wiecznej miłości, w Jego pięknie i prostocie! Jest śpiewem, psalmem na chwałę Boga w Trójcy Świętej.

Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.

Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy – w zgromadzeniu sprawiedliwych,
bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Antychryst

antychrystOto JA, poślij mnie!

Bóg powołuje każdego człowieka do miłości, do siebie. W rzeczywistości ziemskiej, materialnej Bóg uczy nas współpracy, wspólnoty i pokory względem siebie. Rodzimy się we wspólnocie rodziny i zmierzamy ku wspólnocie Trójcy. Mamy swój początek bez końca.  Rodzina jest źródłem życia i miłości, rodzina jest szkołą życia. Nie ma żadnej innej większej wartości niż rodzina (troistość osób: matka, ojciec i dziecko, odpowiada Trójcy: Bogu, Synowi i Duchowi a to odpowiada przyrodzie, formach zbudowanych  z trójkątów tzw. iteracją fraktali czy geometrią fraktalną). Wszystko jest logiczne i podobne do siebie, pełne harmonii we wszechświecie i to wszystko powinno służyć rodzinie, tak jak ojciec i matką oddają się, poświęcają swe życie dzieciom, tak dzieci powinny uczyć się posłuszeństwa i miłości (czcij swego ojca i matkę swoją – pierwsze i najważniejsze przykazanie względem natury ludzkiej). Wszelkie inne formy życia: celibat, samotność itd. nie mają żadnych podstaw racjonalnych i duchowych w powołaniu człowieka do wzajemnej miłości. Jak można kochać Stwórcę, Boga, którego nie widzi się, nie ogarnia się swoimi zmysłami, a swego brata gnębi, dręczy czy  prześladuje i oczernia? Rodzina uczy miłości i pokory wobec Stwórcy. Gdzież bardziej uświęcisz się niż w rodzinie? W wolności i miłości wybierasz sobie żonę czy męża i przez dziesiątki lat uczysz się wspólnoty i miłości. Nie masz biskupa czy prowincjała czy jakiegoś innego przełożonego, który cię wyśle na inną parafię, jak pokłócisz się ze swoim bratem, jak nie wypełnisz swoich ślubów i zdradzisz i zranisz  Chrystusa przez masturbacje, seks z innymi, homoseksualizm czy pedofilie, itd. Człowiek tylko w rodzinie uczy się podstawowych zasad i w pełni dojrzewa. Rodzina jest źródłem wszelkiego bogactwa.

Oto JA, poślij mnie. Jeden z Was pośród Was. Jestem słaby, ułomny, grzeszny i głupi w obliczu Tego, który nadchodzi. Pochodzę z miasta Legnicy przesiąkniętej komunizmem, lewactwem i patologią. To nie ja tego chcę, to Bóg powołuje wszystkich do siebie, a szczególnie ludzi chorych, zranionych, którzy potrzebują lekarza. Ja potrzebuję lekarza a nim jest Jezus Chrystus, Ten który niebawem nadejdzie. Przygotujcie swoje serca i umysły Wasze. Bo Antychryst jest już wśród nas! Jego inteligencja i możliwości finansowe są wielkie. I wielu z Was ulegnie i nabierze się na jego manipulacje i kłamstwa.  Będzie zwodził Was mówiąc o pozornym dobru, będzie bronił całego stworzenia, przyrody a o duszy i sercu, życiu i wolności człowieka nie wspomni, będzie mówił o jedności i pomocy słabszym a sam przyczyni się do eskalacji i prześladowań chrześcijaństwa w Europie.  Ten, kto rozpoczął wojnę na Bilskim Wschodzie, on ponosi całkowitą odpowiedzialność za wszelkie działania. Głównym celem jest zalanie chrześcijaństwa europejskiego, naszego dziedzictwa obcą kulturą i religią muzułmańską, w której nie ma miłości, pokoju ani tolerancji oraz  milionowe zyski na transferach i handlem ludźmi. Czy jakby Ciebie spotkała wojna, bombardowania, wybuchy, ginący bezbronni ludzie nie poświeciłbyś wszystkich swoich pieniędzy, kosztowności, aby uciekać z tego miejsca i ratować swoje życie? Lekarzom dajecie „w łapę”, biorą od Was dużą kasę, bo mówią „życie jest w cenie”. To jak  zachowacie się jak spotka was wojna? Zarabiają na ludzkim cierpieniu, na wojnach, na kryzysach pełnych spekulacji finansowych, hołd oddają mamonie, a zieją nienawiścią do chrześcijan czy do ludzi wolnych. Kto? Masoneria. Tak jak ostatnio napisałem, że lewactwo jest przedszkolem szatanizmu, zła, tak masoneria jest szkołą szatana i źródłem wszelkiego zła. Masoneria jest kultem Złego Ducha i wszelkich demonów, pełnią braku dobra, pokoju, miłości i wolności.

Najwięcej masonów jest w Rzymie, Watykanie, Londynie i wielu ośrodkach. Są wszędzie tam gdzie jest mamona i władza. Oni chcą stworzyć rząd światowy, w pełni kontrolować każdego człowieka, Oni chcą stworzyć jedno państwo i jedną religię. To organizacja tajna i o wiele groźniejsza niż jakakolwiek organizacja terrorystyczna. Oni chcą z wolnych ludzi zrobić niewolników, oni chcą wprowadzić New Age i wykorzenić całe chrześcijaństwo, całą wolność. Oni chcą zlikwidować pieniądz – gotówkę, oni chcą wszczepić ludziom chip RFID pod skórę, itd. Oczywiście dla pozorów, będą zasłaniać się „praniem pieniędzy” czy „wygodnictwem, ułatwieniem życia” itd. Pozorne dobro o zgubę was przyprawi. Staniecie się gojami i niewolnikami. Wszystko będzie musiało być zgodne z ich jedną polityką i jedną religią.

Masońscy hierarchowie Kościoła, oddający cześć mamonie i Złemu, mówią wam i szydzą już z was.  Wy, chrześcijanie, macie pomagać innym w cierpieniu. Jakie jest wasze chrześcijaństwo? Podpisaliście Deklarację Praw Człowieka i Europejską Konwencję Praw człowieka i co, gdzie jest wasze miłosierdzie? Rok miłosierdzia ogłoszą, abyś w imię tego miłosierdzia przyjmował do swoich domów muzułmanów, z którymi masoni i Żydzi nie mogą sobie dać rady i chcą wysłać te semickie ludy do Europy. Będą odwoływać się do waszej historii, że sami kiedyś doświadczaliście cierpienia a teraz odwracacie się od tych, którzy teraz potrzebują waszego wsparcia i miłosierdzia. Będą mówić wam, ubogacajcie swoją wiarą chrześcijańską, religią i miłością innych ludzi szczególnie braci muzułmanów. itd.
Niech sami, masoni i Żydzi przyjmą do swoich domów muzułmanów, niech oni ich ubogacają! Niech oni nam ukażą wzór cnoty miłosierdzia! Masoni i Żydzi pokażcie nam jak wy ubogacacie swoich braci Muzułmanów, jak wy im ukazujecie swoje miłosierdzie!

Będą z Was szydzić i robić z Was durniów, będą prać Wam mózgi, ale jak wejdą muzułmanie do Waszych domostw i będą Was ubogacać swoją kulturą i religią poprzez grabieże, gwałty i zabójstwa, to wtedy nikt Wam nie pomoże !!! Jesteście jak dzieci, naiwne, które dają łatwo się nabrać a za mamonę zdradzicie samych siebie i swoje rodziny! Wtedy będzie za późno !!! Mówię to Wam ja, który znam się w tych tematach, gdzie spotykałem się z innymi ludźmi innych religii, badałem i doświadczyłem judaizm i islam i żadna ta religia nie pochodzi od Boga, a jest źródłem zła i wielu cierpień, a przede wszystkim człowiek w tej religii nie jest wolny. A wolność jest największym darem Stwórcy danym człowiekowi! Lepiej być już ateistą niż wyznawcą judaizmu, islamu czy innych filozofii życia: buddyzmu itd.

Polska jest krajem osłabionym, nie jest zdolna obronić się przed napastnikiem ani z zachodu ani ze wschodu w czasie działań wojennych, jest wewnętrznie podzielona i skłócona, przez lata była sprzedawana i zdradzana przez wielu. Dlatego nasza siła jest w rodzinach i nasza nadzieja jest w Jezusie Chrystusie!  Pierwszym znakiem będzie wielka apostazja w Kościele Katolickim, wielkie odstępstwo od Ewangelii. Po drugie coraz więcej osób będzie opętanych przez złego ducha i demonów.  Będą gardzić i walczyć z Krzyżem. Będą mieć pogardę do życia, do dzieci. Wtedy Antychryst ukaże swe prawdziwe oblicze. Dla wielu będzie już za późno. Naszą nadzieją i mocą będzie sam Jezus Chrystus, szczególnie wtedy, kiedy cały naród Polski, rząd i episkopat ogłosi Jezusa Chrystusa Królem Polski, Panem nieba i ziemi. Wielu omamionych telewizją, multimediami oraz brzydotą nie zrozumie tego, będą protestować. Ale nadzieją Polaków i wszystkich ludów i narodów Europy jest Polska. Będą przyjeżdżać do Polski wszystkie narody, bo w Polsce zapanuje pokój i dobro. Polska stanie się ziemią obiecaną, ogrodem, do którego przyjdzie sam Jezus Chrystus w swojej Paruzji.

Posłuchajcie Chrystusa, co przykazał nam czynić, to są ostatnie Jego słowa, testament przed pójściem do Swego Ojca:

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: ?Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata?.

Oto JA, poślij mnie.  Panie, Ja im wskażę drogę prostą i piękną do Ciebie, żaden Antychryst  nie będzie szydził i drwił sobie z ludzi, stworzonych na obraz i podobieństwo Stwórcy. Inteligencja Szatana jest płytka a jego władza i moc pusta i ograniczona. Panie nie chcę, aby mój naród cierpiał, zbyt mocno doświadczyłeś Go w poprzednim wieku!

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.  Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać.

Bóg powołuje Ciebie i mnie, abyśmy żyli Jego szczęściem. A tym szczęściem jest wolność, miłość, dobro i pokój. Dlatego wypłyń na głębie, tam gdzie dużo jest ryb, nie bój się głębokości i fal, nie bój się zła, bo Duch Święty będzie Ciebie i mnie prowadził. Wsłuchaj się tylko w Jego słowa, one są tylko życiem i mocą.

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, że zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu, rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.
Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: ?Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów?. A Szymon odpowiedział: ?Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci?. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: ?Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny?. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: ?Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił?. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Rozpoczynamy w tym tygodniu Wielki Post, pochylcie się nad swoim życiem. Miłe Bogu jest posłuszeństwo przez szczerą modlitwę i dobre, owocne życie!

 

Odmieńcy nami rządzą

Nieraz każdy z nas słyszał, że „światem rządzą Żydzi” albo „Polską rządzą Żydzi”. Wielu poznałem Żydów i z nimi polemizowałem szczególnie w Krakowie, ale i też w Toronto i nigdy nie sądziłem, że jest ich aż tylu, że mogą rządzić całym światem. Skoro w swoim kraju rodzimym – Izraelu mają problem z opanowaniem porządku, spokoju i pokoju, to jak oni potrafią zapanować nad całym światem czy chociażby nad Polską?

Ale istnieje takie przeświadczenie i widocznie jakieś grupie zależy, aby tę bajkę powielać i mieszać w polskim narodzie. Żydzi jak każdy naród jest podzielony na różne warstwy społeczne, które nawzajem się ścierają. Jedni są bardzo bogaci i mają duży wpływ na życie społeczne i kształtowanie opinii publicznej, bo są właścicielami wielu znaczących mediów albo wielu idzie na prawników, lekarzy czy tworzą największe centra finansowe, tam gdzie jest największa kasa i prosta robota. Ale też inni są biedni, prześladowani i pogardzają swoimi braćmi, którzy nie żyją zgodnie z Torą, z Dekalogiem – z Prawem Bożym.

Pierwsza grupa krzykaczy, że „światem rządzą Żydzi” to niektórzy bogaci, wpływowi Żydzi, którzy chcą wmówić Tobie, że jesteś antysemitą. Nawet jak nim nie jesteś, to z czasem nim zostaniesz. Bo jeżeli powiem Ci zdanie „Paszyn jest najmądrzejszy” PJN to w normalnym człowieku odbiór jest o całkowicie odmienny. Czyli jak ktoś mówi Ci, że światem rządzą Żydzi, to chce wywołać w Tobie naturalną odwrotną reakcję. Bo przecież nie chcesz, aby Tobą rządzili Żydzi i chcesz być wolny. I tak stajesz się antysemitą z mianowania. Zasada akcja – reakcja. Każdej akcji towarzyszy równa reakcja, co do wartości i kierunku lecz przeciwnie zwrócona (któreś prawo Newtona). Powtarzanie tysiąc razy kłamstwa, ogłupia człowieka i powoduje, że kłamstwo staje się relatywną prawdą.

Kto to jest antysemita? Niestety jak zadaje to pytanie, nikt nie umie trafnie na nie odpowiedzieć. Każdy mówi, że to osoba, która nienawidzi i pogardza Żydami. A czy tylko Żydzi są jedynym narodem semickim? Nie. Jakie znamy z geografii i historii narody semickie? Narody semickie, to narody zamieszkujące tereny Bliskiego Wschodu. Arabów i wiele innych narodów możemy wliczyć w tę grupę. Ale widzimy, że tylko Żydzi przywłaszczyli sobie tę terminologie do siebie, bo oni w historii zawsze chcieli być uważani za najbardziej poszkodowanych i niewinnych. Co złego to nie Żyd. Więc kto? W Polsce to Polak. Ale jaką my Polacy możemy użyć terminologię odnoszącą się do osoby, która nienawidzi i pogardza Polakami. Czy nie ma takich osób? Jest więcej niż tzw. antysemitów.

Teraz zatrzymamy się na jednym wykładzie z logiki o definicjach. Każda definicja jest zbudowana z definiendum (wyrażenie definiowane), łącznika oraz definiens (wyrażenie definiujące).  Zdanie „antysemita to osoba nienawidząca Żydów” jest  przykładem wymyślonej definicji i powtarzanej kilka, kilkanaście tysięcy czy milionów razy. Jeżeli w naszym definiens – wyrażeniu definiującym podamy stwierdzenie „osoba nienawidząca Polaków” to przez łącznik „to” musimy znaleźć nasz definiens – słowo klucz.  Okazuje się, że w mniemaniu ogólnym nie istnieje takie pojęcie. Może wynika, że nie ma osób nienawiedzających Polaków, czyli wszyscy kochają wszystkich Polaków. Historia i teraźniejsze życie pokazuje całkiem co innego. Nawet Polacy  mają problemy, aby dogadać się z samym sobą.  Nikt z Polakami nie liczy się i Polacy nigdy w historii nie mieli, nie mają i nie będą mieć bezinteresownej pomocy czy wsparcia. Wszelkie unijne dotację przez lata z budżetu polskiego będą zwracane do Unii. Wszędzie mówi się o unijnych dotacjach, a wiesz ile kasy, co roku odpływa ze skarbu państwa polskiego do Unii i Banku Światowego?  Niedługo te proporcje odwrócą się. Będziemy mieć mniej funduszy unijnych a więcej zobowiązań wobec Unii i Światowego Banku. I nikt Polakom nie pomoże. Dlaczego? Bo są łatwowierni i szybko poddają się manipulacji i zamiast jednoczyć się, współpracować to dzielą się i biją się jak dzieci w piaskownicy o foremkę. A jeżeli znajdą się Polacy, którzy są tego świadomi i okazują patriotyzm, chcą uczciwego i silnego państwa, szanują tradycję naszych ojców i matek, swoim życiem ukazują wartości duchowe, rodzinne to często przez media i innych pokazywani są w negatywnym świetle jako nacjonaliści, narodowcy, fundamentaliści itd. Bóg, Honor, Ojczyzna coraz bardziej przestaje mieć swoje znaczenie i wymowę.

Przykład: Dochody państwa polskiego z 2013 roku, to około 279 miliardów złotych, a wydatki ok. 321 miliardów. Kwotę ok. 42 miliardów złotych musieliśmy pożyczyć. W przeciwnym wypadku zabrakłoby pieniędzy na dofinansowanie ZUS-u, służby zdrowia, wojska, edukacji itd. itp. (Oczywiście rząd Tuska rok wcześniej zakładał mniejszy deficyt ok. 32 miliardy, ale 10 miliardów więcej, to większa kariera w Unii). Od kogo pożyczamy pieniądze? Obecnie, aby pokryć deficyt budżetowy musimy pożyczać pieniądze w formie obligacji, albo zaciągać kredyt w banku komercyjnym czy światowym. Może zaistnieć sytuacja, w której bank komercyjny pożyczy na niski procent pieniądze od NBP czy innego komercyjnego banku, a następnie te same pieniądze pożyczy rządowi polskiemu na wyższy procent. Obecnie mamy otwartą linię kredytową na kwotę ponad 33 miliardy złotych w  Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Dlaczego polski rząd, nie może pożyczyć pieniędzy na pokrycie dziury budżetowej od banku polskiego, jakim jest Narodowy Bank Polski? W zdrowym i uczciwym systemie powinny być opracowane mechanizmy, które pozwalają pokryć deficyt budżetowy od NBP. Polski bank powinien udzielać bezprocentowej pożyczki polskiemu rządowi. A wiesz ile płacimy corocznie do Światowego Banku za obsługę linii kredytowej? Dowiedz się. Jak jesteś Polakiem, to powinieneś wiedzieć kto i jak rządzi. Przecież to zadłużenie będzie spłacane przez Twoje dzieci, chyba że nastąpi twardy reset.

Ad rem. Jeżeli Paweł Stefan Paszyn – legniczanin jest Polakiem, to z kim ma tworzyć więzy narodowe z Polakami czy z Żydami czy może z Ukraińcami czy legnickimi Łemkami? Naturalne jest i oczywiste jest, że z Polakami. Niech zamieszkują polskie ziemie Żydzi i Ukraińcy i inne narody, ale na prawach mniejszości. Oni nie mogą decydować w Polsce o Polakach czy mieć większe przywileje niż Polacy. Jako Polak nie mogę dopuścić do tego, że mieszkając w Polsce, w swojej ojczyźnie nie czuję się jak u siebie w domu. Jeżeli chcą Żydzi czuć się jak u siebie w domu, to niech jadą do Izraela, Ukraińcy na Ukrainę, Niemy do Niemiec, itd. To tak jakbym wszedł do obcego domu i zaczął się szarogęsić i korzystać z nie moich dóbr i owoców pracy.

Polacy powinni uczyć się od Żydów – jednego – jak wspierać się wzajemnie i szanować swoją tradycję i tożsamość narodową. Polacy szanujmy się nawzajem i dbajmy o nasz naród. Nadzieja jest w naszych polskich dzieciach.

Druga grupa krzykaczy,  że „światem rządzą Żydzi” to ludzie –  pseudo Żydzi, którzy zazdroszczą im bogactwa i sami chcieliby zająć ich miejsce. Zazdrość i chciwość za bogactwem ziemskim jest chorobliwa. Sami tego bogactwa nie mają, a nic nie robiąc, chcieliby osiągnąć wszystko.

Trzecia grypa krzykaczy, że „światem rządzą Żydzi” to zdrajcy, którzy za ziemskie bogactwo, przywileje sprzedaliby wszystko, nawet swoją godność i swój honor. Dla nich ważniejsza jest kariera polityczna i dbanie o interesy innych narodów np. Niemiec czy Ukrainy czy całej Unii niż Polski.

Wybaczcie, że nie jestem Żydem czy Ukraińcem i niestety nie będę ich wspierał czy bronił. Mam wielu braci Polaków, których nikt nie wspiera i nie broni.

Kiedyś na studiach filozoficzno-teologicznych, na trzecim roku w seminarium franciszkańskim w Krakowie, chodziłem do żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Spotkałem tam w synagodze starszego emerytowanego rabina, którego później często odwiedzałem. Ja jako kleryk – zakonnik, a on jako rabin – Żyd.  Nasze relacje były dość bliskie, nazywaliśmy się kuzynami w wierze. Ja chrześcijanin, on judaista. W końcu mieliśmy wspólnego Boga – Jahwe. Pewnego spotkania ustaliliśmy, że będziemy nasz dyskurs prowadzić w oparciu o Torę – czyli pierwsze pięć ksiąg Starego Testamentu – Biblii. Jako kuzyni w wierze razem uznawaliśmy te księgi za wyjątkowe i napisane pod natchnieniem przez Proroka Mojżesza i jemu podobnym. To był nasz wspólny mianownik, nasz fundament w dowodzeniu swoich tez.

Po jakimś czasie naszych rozmów zapytałem go – „Mój kuzynie w wierze, mój drogi Żydzie, powiedz mi proszę dlaczego Żydzi są najgłupszym narodem na świecie?” On oburzył się i powiedział. „Ja myślę, że są najmądrzejszym, przecież w wielu krajach ………… ” I  tak mówił przez kilka minut, chwaląc swoich braci w wierze – Żydów, co za mądry i bogaty naród. Jak skończył to dopowiedziałem „Najgłupszym, bo minęło dwa tysiące lat, a Żydzi nadal czekają na Mesjasza. Najgłupszym, bo nie przyjęli Chrystusa, swojego brata Żyda, jako Zbawiciela. Na co wy czekacie? Przecież Jezus Chrystus był Żydem, nie Arabem czy Polakiem.” Zamilkł i nastała chwilowo cisza. No to wziąłem Torę i zacząłem mu pokazywać to, co napisał sam Mojżesz, w tzw. protoewangelii i w wielu innych miejscach. Słuchał. A był to pobożny i gorliwy Żyd słuchał zaciekawieniem. Na końcu zadałem mu jeszcze jedno pytanie w oparciu o Torę. „Mój kuzynie w wierze, mój drogi rabinie, powiedz mi proszę, dlaczego tak faraon gonił was z tak wielkim wojskiem, przecież miał wielu niewolników i bez kilkuset tysięcy Żydów spokojnie by sobie poradził, ja jeszcze, na jego miejscu dałbym im prowiant na drogę”. Teraz on wziął Torę i zaczął cytować, jaki biedny jego naród, że był tak bardzo ciężko prześladowany przez Egipcjan itd. Zaczął użalać się i lamentować, a jak to robił, zaczął się lekko kiwać. Jak skończył to wziąłem Torę i mu powiedziałem „Drogi mój rabinie, czytać po hebrajsku nie umiem, nie umiem czytać w oryginale. Ale powiedz mi proszę, skąd na pustyni, pod górą Synaj, gdy schodził Mojżesz z dziesięcioma przykazaniami – Dekalogiem, skąd Żydzi mieli złoto, aby zrobić tak dużego złotego cielca? Przecież tego złota musieli mieć bardzo dużo, a na tej pustyni nie ma złota. Zatem faraon Was gonił, bo byliście największymi złodziejami i oszustami. Jako niewolnicy nie mogliście posiadać tyle złota. Okradliście faraona, a potem zamiast Bogu, oddawaliście kult złotemu cielcowi, a w imię Jahwe na tzw. ziemi obiecanej Kanaan podbijaliście zamieszkałe tam narody i wybijaliście je w pień. W tamtej cywilizacji byliście największymi barbarzyńcami, gdzie w pogańskim Egipcie prawa były na wyższym poziomie niż w na początkach Waszej religii. A teraz, mój drogi kuzynie w wierze, powiem Ci, dlaczego Bóg objawił Mojżeszowi dekalog – prawa naturalne. Bo Bóg jest pełnią Miłości i Stworzycielem całego bytu i wybrał Was, bo byliście najtrudniejszym i najbardziej opornym jego stworzeniem. Bóg nie objawił się Egipcjanom i innym ówczesnym cywilizowanym narodom, przyszedł do Was, do tych, co najbardziej potrzebują miłości czyli zmian w swoim życiu. Bo na kłamstwie, chciwości nie zbudujesz sobie życia. Złoty cielec stał się symbolem i kultem po dziś dzień. Ważniejsza jest mamona i ziemska władza. I Bóg dał Wam jeszcze jedną szansę, swoim synom marnotrawnym, przyszedł w Waszym narodzie Jezus Chrystus – Syn Boży, a Wy nie przyjęliście Go, czekaliście i czekacie na mesjasza, który dałby Wam panowanie nad wszystkimi narodami. Ale niestety nigdy się nie doczekacie …..” Nie chciał dalej słuchać. Mimo, że był w starszym wieku, dobrym rabinem, to na jego twarzy rysowało się zakłopotanie, że zacząłem burzyć to, w co gorliwie wierzył przez całe swoje życie. Zacząłem go pocieszać. „Mój Kuzynie w wierze nie martw się. Masz szanse całym sercem i całym umysłem i szczerze ukochać Jezusa Chrystusa. Zawsze możesz do Niego modlić się nawet w swojej synagodze, gdziekolwiek jesteś. A myślisz, że u mnie w wierze chrześcijańskiej, katolickiej jest tak pięknie i cudownie. Nie. Jest jeszcze większe zakłamanie. Ewangelia ta sama, niezmienna od wielu lat, oparta na prawie miłości Boga i bliźniego, a po dwóch tysiącach lat nie została jeszcze w pełni odkryta i odczytana tak, jakby chciał tego sam Bóg”. I dałem mu kilka przykładów. „Moi biskupi czy księża nie pozwalają moim braciom i siostrom w wierze, którzy zagubili się w swoim małżeńskim życiu, w pełni uczestniczyć we Mszy świętej. Wielu rozwiedzionym osobom nie daje się szansy zmiany. Nie daje się szansy przebaczenia. Ale jak oni sami zgrzeszą z kobietami czy mężczyznami, to tłumaczą swoją słabością i na drugi dzień już Msze św. odprawiają i głoszą homilie umoralniające. Wiesz, jestem już spóźniony, prawie kolacja, wiesz co moi niektórzy bracia w zakonie myślą, że ja teraz z dziewczyną romansuję. Oni wiedzą lepiej niż to, co ja robię. Ale powiem Ci na zakończenie naszej rozmowy, żebyś nie martwił się swoim zakłopotaniem. Mam ciężko chorego mojego ojca w Legnicy, który leży i cierpi w łóżku i z różańcem w ręce oddaje swoje cierpienie na chwałę Pana. Ja miałem dyżury przy jednym umierającym franciszkańskim kapłanie, znanym profesorem prawa. Zmieniałem mu pieluchy, podawałem wodę do picia, karmiłem go. Nie było dla mnie istotne czy jest obrzezany czy też nie? Po prostu miałem swój dyżur i z miłości podchodziłem do umierającego brata. A wiesz o tym, że w Legnicy, kiedy mój tata leżał w łóżku i bardzo cierpiał, prawie w tym samym czasie, to nikt z moich braci zakonnych w Legnicy dobrowolnie i z miłością nie odwiedził mojego ojca. Mama musiała dzwonić i prosić po kilka razy, aby przyszedł kapłan i udzielił mu sakramentu namaszczenia. Czy to ma się nazywać fraternitas – braterstwo – czołowy charyzmat Zakonu. Nigdy ten charyzmat nie będzie funkcjonował. Była propozycja i szansa na ostatniej zakonnej kapitule, aby zmienić nazwę z ojców na braci, tak jak powinno być, ale większość wybrała inaczej. Dalej nazywają się ojcami, a nimi nie są, ani ojcami dzieci ani ojcami narodu. Tak więc nie martw się rabinie, oddaj siebie i wszystko Chrystusowi, tylko w Nim jest życie. Każdy ma swoją drogę poznania, módl się do Ducha Świętego, wtedy On będzie Cię prowadził.” Później spotkałem go jeszcze raz, był uśmiechnięty jak mnie zobaczył. Widziałem jego głęboką radość.

Tak wiec jak usłyszysz, że Żydzi rządzą światem, to wiedz, że nie tylko oni. Nie daj się zmanipulować. Światem rządzą odmieńcy, którzy po dziś dzień składają kult złotemu cielcowi w różnych formach, a ich duchowym przewodnikiem jest Ojciec Kłamstwa. Odmieniec to ten, kto zatraca swoją naturę człowieczeństwa budując swoje życie na kłamstwie a przez to nie chce być dzieckiem i obrazem samego Stwórcy. Oni są wszędzie, w różnych narodach i w różnych zawodach, i w wielu religiach.

W maju jak kandydowałem do Europarlamentu, będąc na jaworskim rynku, podszedłem do jednego pana, który siedział na ławce, aby zamienić z nim kilka słów i dać mu swoją ulotkę. Zobaczył moje nazwisko na ulotce i zapytał się skąd pochodzę, gdzie urodzili się moi rodzice. Zaskoczony odpowiedziałem, że pochodzę z Legnicy, a mój ojciec urodził się w Kaliskiem, a mama z gór na Podkarpaciu z okolic Starego Sącza. On odpowiedział. „Nie jest Pan temu winny, że ma Pan takie nazwisko. Bo ono nie jest polskie” Zdziwiony odpowiedziałem. „Żydowskie też nie, ukraińskie też nie, ale jakie to ma znaczenie. Ilu Żydów i innych ludzi zmieniało swoje nazwiska na nazwiska z końcówką -ski. To mogę być Paszyński. Ale co to zmieni. Nic. Nadal jestem, kim jestem. Nie wstydzę się niczego i nie jestem tchórzem, aby ukrywać swoją tożsamość, że jestem Polakiem. A Pan ma z tym jakiś problem?”. Odpowiedział „No nie”. Ale pomyślałem sobie, że czemu nie, może zmienię swoje nazwisko na angielskie, bo teraz taka moda, wszystko co amerykańskie to najlepsze. Byłbym Paul Patient (Paweł cierpliwy) albo Paul Passion (Paweł z pasją, z namiętnością). Ale, co by to zmieniło, poza marketingiem?

Pamiętaj zanim mnie wybierzesz, kim jest Paszyn, to wiedz, że Paszyn jest Polakiem, legniczaninem, ale bądź świadom, że moim Panem mojego serca i mojego umysłu jest Żyd – Jezus Chrystus. Zawsze i wszędzie będę o Nim świadczył i działał dla dobra wszystkich mieszkających w Polsce, a tu i teraz jako potencjalny radny Legnicy.

Jesus